Edidin
Rekomendacje:
Recenzje:
Liczba wszystkich recenzji: 24
-
- Ja Anielica
- Katarzyna Berenika Miszczuk
- cena: 35,49 zł
- (wysyłamy w ciągu: 3-5 dni)
Edidin 2011-12-11
Fajna kontynuacja
Pomysł dobry, ale autorka straciła trochę impet. Nie było już tak zabawnie, jak w "Ja, diablica", Wiktoria zdawała się momentami głupsza niż kiedykolwiek, a to jej niezdecydowanie na linii Beleth/Piotruś [bleee! zdrobnienia :/] było w pewnym momencie już irytujące. Niemniej, czytało się fajnie. Mam nadzieję, że trzeci tom będzie jednak utrzymany na poziomie "Ja, diablica". "Anielica" trochę jednak zawodzi. -
- Diabeł. Autobiografia
- Tosca Lee
- cena: 32,99 zł
- (wysyłamy w ciągu: 3-5 dni)
Edidin 2011-11-04
Na raz
Dosyć dziwna to książka. Rozkręca się powoli, niemal do ostatniego rozdziału, w którym to odkryte zostają wszystkie karty. Smutne jest tylko to, że po tych kilkuset stronach dobrze już wiemy, co przeciwnik ma na ręku. Autorka wzięła dobrze znaną opowieść i przerobiła ją po swojemu, opowiedziała ją z punktu widzenia drugiej strony. Zdawać by się mogło, ze to nowatorski pomysł, a jednak wciąż miałam wrażenie, ze ja już to wszystko gdzieś widziałam... Czytałam... Słyszałam. Nie wiem. Aż do ostatnich stron czekałam na tę nowatorskość i niestety nigdzie jej nie znalazłam. Książka jest przekombinowana... Nie, nie książka. Styl pisania autorki jest tak kwiecisty, że momentami, pośród setek ozdobników, trudno wyłuskać o co jej naprawdę chodzi. Czy to znak "doskonałego pisarstwa"? Skonfunduj czytelnika, a nie chcąc wyjść na głupka zacznie powtarzać, jakie to było głębokie, jakie niesamowicie natchnione? Otóż nie. Ani głębokie, ani natchnione. Zabrakło mi w tym czegoś, jakby autorka nie do końca przemyślała, co chce nam przekazać, co opowiedzieć. Główny bohater, Clay, niby jest światłym człowiekiem. Inteligentnym. Kiedyś nawet wierzącym. Więc czemu był aż tak głupi, żeby wdawać się w dysputy z demonem? Rozumiem, że był w dołku, że to, że tamto... Problem jednak w tym, że głupie zachowanie i brak jakiegokolwiek instynktu samozachowawczego u bohatera, który ma mnie zarazić fascynacją, którą ponoć sam odczuwa, jest dla mnie niczym kubeł lodowatej wody na głowę. Nie mogę takiego polubić, nie mogę takiemu współczuć, nie mogę się z takim "zaprzyjaźnić". Niemniej, mimo tych wszystkich "ale", uważam, że to całkiem porządne czytadło jest - bo w żadnym razie książka, do której będzie się wracać. Koniec końców - jest OK, ale zachwytów brak. -
- Parnassus
- Terry Gilliam
- cena: 28,49 zł
- (wysyłamy w ciągu: 7 dni)
Edidin 2011-10-19
Dobre ZiołoLAND
Terry Gilliam ma dość nietypowe podejście do otaczającego go świata, co przejawia się w większości, jeśli nie we wszystkich jego filmach. W "Parnassusie" po raz kolejny pokazał, jak zręcznie potrafi manipulować rzeczywistością, a tym samym widzami. Śmierć Ledgera zmusiła twórców do zmian w scenariuszu, ale podczas oglądania filmu nie odnosi się wrażenia, że były one wymuszone. Wręcz przeciwnie - widz odnosił wrażenie, że to co pokazano na ekranie było pierwotnym zamysłem filmowców. Nie skomentuję fabuły - jest ona na tyle poplątana, że niektórzy za nią nadążają, inni psioczą, że jest zbyt zakręcona, a jeszcze inni czują się w niej jak ryba w wodzie. Powiem jednak kilka słów o aktorstwie. Według mnie Gilliam zaangażował najlepszych możliwych aktorów - nie mówię to o tym, czy są to oskarowe występy, bo to akurat kwestia bardzo subiektywna. Chodzi mi raczej o to, ze każdy z aktorów pasował do przydzielonej mu roli. Plummer jako Parnassus budził jednocześnie szacunek i niesmak, a Tom Waits po raz kolejny pokazał jakim jest niesamowicie wszechstronnym aktorem. Lily Cole w roli Valentiny była poprawna, a Heath Ledger... Cóż. Odszedł u szczytu swojej kariery i zapewne u szczytu swoich umiejętności aktorskich. Trzej panowie, którzy "uzupełnili" jego rolę to trochę inna bajka. Zabawnie było oglądać Johnny'ego Deppa udającego Heatha Ledgera udającego Johnny'ego Deppa. Jednak gdy już się do tego przywykło, wrażenie było wspaniałe. Colin Farrell gonił gdzieś tam z tyłu. Wyraźnie odstawał umiejętnościami aktorskimi od Ledgera i Deppa, a szkoda, bo trafiła mu się najciekawsza "porcja" przygód Tony'ego w krainie lustra. Jude Law... Nie. Niestety nie pokonałam swojej niechęci do tego pana i już chyba się to nie stanie. Mówi się trudno i żyje się dalej. Wizualnie film wręcz poraża. Jeśli miałabym porównywać stylistykę, to sceny realne przyrównałabym do stylu zdjęć z "Pachnidła" - jest mroczno, ciężko i brudno. Świat w lustrze jest z kolei nieprzewidywalny, trochę jak trójwymiarowa kreskówka, tylko lepszy. Po obejrzeniu filmu wyszłam z kina pozytywnie naładowana i z wielkim uśmiechem na twarzy. Przez kilka dni przypominając sobie niektóre ujęcia czułam się jakbym była na emocjonalnym "haju". Polecam miłośnikom kina dziwnego i pokręconego - takim, którzy nie uważają praw fizyki za coś niezbędnego w życiu. :) -
- Ja, diablica
- Katarzyna Berenika Miszczuk
- cena: 38,49 zł
- (wysyłamy w ciągu: 3-5 dni)
Edidin 2011-10-16
Zrobiło mi się bardzo swojsko :)
Niekiedy włóczenie się po centrum handlowym w oczekiwaniu na spotkanie miewa dobre strony. Tym razem chociaż udało mi się wyjść z Ępiku (pisownia zamierzona) z pustymi rękami (zjawisko równie rzadkie jak spotkania z potworem z Loch Ness), to wpadłam w pierwszym lepszym kiosku. Weszłam po wodę, wyszłam z niego z "Diablicą". Lubię takie spontaniczne zakupy, szczególnie, gdy okaże się, że trafiłam w dziesiątkę. Usiadłam sobie grzecznie na ławeczce i zaczęłam czytać już na przystanku. Czytałam też w autobusie (wybitnie nie znoszę - czynię równie często, jak kometa Hale'a-Boppa mija Ziemię), czytałam idąc ulicą i czytałam siadając przy stole. Nie potrafiłam się oderwać. Wiktoria zostaje zabita i trafia do Piekła, które okazuje się być czymś na kształt kurortu wypoczynkowego. Zostaje diablicą i od tej pory jej zadaniem będzie namawianie dusz do wybrania "cieplejszego klimatu, bo przecież bliżej jądra Ziemi jesteśmy". W dość skomplikowane podziemne układy wprowadzają ją nowi "przyjaciele": Beleth (przystojny jak diabli), Azazel (podstępny jak diabli) i pewna diablica (imienia nie zdradzę, żebyście mieli szansę - jako i ja - ze zdziwienia otworzyć oczy, a potem zanieść się solidnym śmiechem; piękna i inteligentna jak diabli). To nowe życie-nieżycie utrudnia Wiktorii fakt, że Beleth bez ustanku dybie na jej cnotę i bezczelnie próbuje zaciągnąć ją do łóżka, a ona przecież kocha Piotrusia (brrr... oto moje wielkie "ale" do tej książki - jakże ja nienawidzę zdrobnień!), który został na Ziemi. I jest jeszcze zagadka jej śmierci - czemuż, ach czemuż umarła? Przecież jej zachowania tamtego wieczoru nie miało najmniejszego sensu. Diablica zaczyna coś podejrzewać i myszkować. Jej działania, plus knowania Azazela, doprowadzą do prawdziwej rewolucji... Cudownie jest dorwać w swe ręce powieść fantastyczną o nieprzewidywalnej fabule, dobrze przemyślaną, skonstruowaną i zgrabnie napisaną. "Ja, diablica" to prawdziwa perełka - autorka ma lekkie pióro, ironiczne poczucie humoru i co najważniejsze - niebanalny pomysł. Poza tym, no nie da się nie wspomnieć, podobało mi się, że dobrze znam wszystkie opisane przez nią miejsca: Pola Mokotowskie, Stodołę, Patelnię, metro czy blokowiska na Żoliborzu. Imprezy studenckie były jakby wprost wyjęte z mojego życiorysu (ale to akurat nie dziwi - student to student - zawsze baluje tak samo ;)). Było mi tak swojsko. :) Niewątpliwie jeszcze nie raz sięgnę po "Ja, diablica". To naprawdę kawał dobrej rozrywki. -
- Krwawy fiolet
- Dia Reeves
- cena: 32,49 zł
- (wysyłamy w ciągu: 3-5 dni)
Edidin 2011-10-16
Idealna na wieczór z książką
Aby w pełni docenić tę książkę trzeba mieć dość specyficzne poczucie humoru - ze sporą dozą zwichrzenia w stronę czarnego humoru (lubimy!) i fatalizmu (lubimy!). Trzeba cenić ironię, sarkazm i absurdy (cenimy, cenimy i cenimy). No i trzeba umieć na jakiś czas wyłączyć postrzeganie rzeczywistości w "normalny" sposób (umiemy!). Bo w tej książce nic nie jest normalne - wielkie pijawki latają, duchy robią z ludzi ludożerców, kolce roślin palą, seks jest jednym ze środków do osiągnięcia celu, a kości bywają czarne bez jakiegokolwiek powodu. Hanna ma szesnaście lat i postanawia zwalić się na głowę mieszkającej w Portero matce - matce, która oddała ją jej ojcu zaraz po urodzeniu i umyła ręce. Teraz także nie jest zachwycona widokiem nastolaty w swojej kuchni. Licząc, że dziwaczne miasteczko przepłoszy dziewczynę, pozwala jej zostać na dwa tygodnie. Jeśli po tym czasie Hanna się zaaklimatyzuje - będzie mogła zostać. Hanna zostaje zapisana do liceum i tam po raz pierwszy styka się z przedziwnymi istotami przemieniającymi ludzi w szklane posągi oraz z Wyattem, który nosi się na zielono... Autorka miała naprawdę ciekawy pomysł na powieść i świetnie przelała swoje myśli na papier - postaci są ciekawe, wielowymiarowe (no dobrze - nie wszystkie, ale te najważniejsze - owszem). akcja toczy się wartko, a zwroty akcji zaskakują niemal co stronę. Czytając "Krwawy fiolet" nie sposób się nudzić. No dobrze, nie wybuchałam może śmiechem co i rusz, ale bawiłam się dobrze. I zarwałam nockę, bo żal mi było przerywać lekturę. :) Tak, zdecydowanie dobre czytadło na wieczór pod kocykiem i z drinkiem w ręku (na wieczór pod kocykiem z kakaem w ręku jednak już nie bardzo - zbyt wiele się dzieje ;) ). -
- Córka alchemika
- Katharine McMahon
- cena: 33,99 zł
- (wysyłamy w ciągu: 3-5 dni)
Edidin 2011-10-16
Mimo potknięć - warto
Nie wiem, co sądzić o tej książce. Historia naprawdę dobra, klimat też świetnie oddany, ale co i rusz miałam ochotę rąbnąć postaci żeliwnym wokiem po głowach. Lojalnie uprzedzę, że muszę spuścić parę i się wyładować, bo mnie do furii doprowadzono. Zacznijmy od głównej bohaterki - ja rozumiem, że to pod kloszem trzymane, że młode i naiwne, ale na wszystkie świętości i nie świętości, co za irytująca mała bździągwa! W jej zachowaniu nie było krztyny logiki - raz tak, raz nie, potem znowu tak, a potem poszła i dała się wyobracać. Później było coraz gorzej, ale końcówka to już był gwóźdź do trumny - teraz już wiem kim jestem, więc odnajdę ***** (nie chcę spoilerować - no nie chcę), tak? Bo jesteśmy takie same. Co za absurd! A fakt, że dziewucha zdradziła mnie i z pełną premedytacją raniła, to już znaczenia nie ma, tak? Aha. No brawo. Absurd. Pan Selden aka. Tatuś. Kolejny, któremu należałoby prędko wpakować kulę w czaszkę. Rozumiem pasję, która sprawia, że widzimy tylko jedno, ale eksperymentowanie na ludziach (na zwierzętach też, ale to już inna bajka) uważam za bilet ekspresem do Piekła. O! Aislabie w zamierzeniu miał chyba być odrażający, a wyszedł mdły i nijaki. Nawet porządnych emocji nie wzbudzał. Brr... Do pozostałych postaci też mam wiele "ale". Bardzo wiele. Ale już się trochę uspokoiłam, więc przestaję psioczyć. Najbardziej w tej książce boli chyba fakt, że niektórzy ludzie naprawdę tacy są - głupi, niesympatyczni i nieżyczliwi. Gotowi zniszczyć życie młodej dziewczynie, by osiągnąć cel, pozbawić malucha dzieciństwa, bo musi dorastać do naszych wyobrażeń, opluć i poniżyć, bo jak śmie nie robić tego, o co prosimy. I chyba dlatego tak mnie to ruszyło - autorka pokazała ludzką naturę w jej paskudnych obliczach i zrobiła to naprawdę przekonująco. Ile razy widziałam, ze śliczne oczy chłopca X całkiem przesłaniają dziewczynom fakt, że to drań jest? Ile razy nie widziały one westchnień chłopca Y, który od dawna nie patrzy na inne, tylko grzecznie czeka, aż dziewczę go dostrzeże? Prócz potknięć logicznych (kilku, w większości bezbolesnych) nie znajduję w niej wielu wad. Uważam, że warto się zapoznać z tą książką. -
- Pocałunek Anioła Ciemności
- Sarwat Chadda
- cena: 29,49 zł
- (wysyłamy w ciągu: 3-5 dni)
Edidin 2011-10-16
Młodzieży zapewne się spodoba
Dziwna jest to książka. Niby od początku wszystko jest jasne, i sięgając po nią, z góry można przewidzieć pewne sceny, wątki i zwroty akcji, ale jednak podczas czytania okazuje się, że każdy z nich zaskakuje. Może nawet nie tym, źe jest, ale tym, w jaki sposób się pojawił. Billi to naprawdę fajna postać, ale podejrzewam, że gdybym taką marudę znała "live" to bym jej chciała krzywdę zrobić. Chociaż właściwie... Piętnaście lat ma, hormony jej szaleją i zaczyna się buntować. To nie, cofam poprzednie oświadczenie - nie zrobiłabym jej kuku. Pewnie nawet bym się z nią zakumplowała. Bo Billi to fajna postać jest - pełna lęków i niepokoju, ale gdy przychodzi co do czego, bierze się w garść i pokazuje złym, gdzie raki zimują. Pozostałe postaci również "dają radę", chociaż przyznaję, w pewnej chwili zgrzytnął mi Arthur (ojciec dziewczyny - nie zdradzam kiedy i gdzie, nie chcę psuć wam zabawy). Podoba mi się atmosfera powieści - ciężka, mroczna i trochę przytłaczająca. Siedząc w małej klitce nie sposób odegnać od siebie wrażenia klaustrofobii, a stojąc na "Elizejskim Wzgórzu" naprawdę czuje się wiatr we włosach i ma wrażenie unoszenia kilkaset metrów nad ziemią. Autor bardzo ciekawie i sprawnie połączył wątki z legend arturiańskich, z Biblii i historii. Choćby dlatego warto zapoznać się z tą powieścią. -
- W pół drogi do grobu
- Jeaniene Frost
- cena: 32,49 zł
- (wysyłamy w ciągu: 3-5 dni)
Edidin 2011-10-16
Po kolejne tomy nie sięgnę. (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Straszliwie źle to napisane jest. Infantylnie i bez polotu i tylko nie wiem, czy to kwestia materiału źródłowego, czy tłumaczenia. Stawiam jednak na materiał źródłowy, choć palcem potrafiłabym wskazać miejsca, gdzie legło tłumaczenie. Kalki z angielskiego aż biły po oczach. OK, fabuła niezła, akcja wartko się toczy i tak dalej i tym podobne. Co nie zmienia faktu, że bohaterka to straszna mimoza. Myślałby kto, że to niemożliwe, skoro jest "nieustraszonym pogromcą wampirów", nie? A jednak. Nie dość, że jest mimozą, która boi się mamusi i żyje w głupim poczuciu winy za to, ze się urodziła, to jeszcze jest głupia. No bo przepraszam serdecznie, ale żeby "wchodzić na ścieżkę wojenną z wampirami" (że pojadę górnolotnie), właściwie niczego o nich nie wiedząc? Kretynka. Irytowała mnie niesamowicie. I nawet Bones, który teoretycznie mógłby uratować czytadło był jakiś "letni". Nie, jestem zdecydowanie na nie. Żałuję wydanych pieniędzy - szansa w tym, że opchnę książkę na Allegro. Po kolejne tomy nie sięgnę. -
- Parnassus - wydanie limitowane
- Terry Gilliam
- cena: 69,99 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
Edidin 2010-08-10
Dobre ZiołoLAND (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Terry Gilliam ma dość nietypowe podejście do otaczającego go świata, co przejawia się w większości, jeśli nie we wszystkich jego filmach. W "Parnassusie" po raz kolejny pokazał, jak zręcznie potrafi manipulować rzeczywistością, a tym samym widzami. Śmierć Ledgera zmusiła twórców do zmian w scenariuszu, ale podczas oglądania filmu nie odnosi się wrażenia, że były one wymuszone. Wręcz przeciwnie - widz odnosił wrażenie, że to co pokazano na ekranie było pierwotnym zamysłem filmowców. Nie skomentuję fabuły - jest ona na tyle poplątana, że niektórzy za nią nadążają, inni psioczą, że jest zbyt zakręcona, a jeszcze inni czują się w niej jak ryba w wodzie. Powiem jednak kilka słów o aktorstwie. Według mnie Gilliam zaangażował najlepszych możliwych aktorów - nie mówię to o tym, czy są to oskarowe występy, bo to akurat kwestia bardzo subiektywna. Chodzi mi raczej o to, ze każdy z aktorów pasował do przydzielonej mu roli. Plummer jako Parnassus budził jednocześnie szacunek i niesmak, a Tom Waits po raz kolejny pokazał jakim jest niesamowicie wszechstronnym aktorem. Lily Cole w roli Valentiny była poprawna, a Heath Ledger... Cóż. Odszedł u szczytu swojej kariery i zapewne u szczytu swoich umiejętności aktorskich. Trzej panowie, którzy "uzupełnili" jego rolę to trochę inna bajka. Zabawnie było oglądać Johnny'ego Deppa udającego Heatha Ledgera udającego Johnny'ego Deppa. Jednak gdy już się do tego przywykło, wrażenie było wspaniałe. Colin Farrell gonił gdzieś tam z tyłu. Wyraźnie odstawał umiejętnościami aktorskimi od Ledgera i Deppa, a szkoda, bo trafiła mu się najciekawsza "porcja" przygód Tony'ego w krainie lustra. Jude Law... Nie. Niestety nie pokonałam swojej niechęci do tego pana i już chyba się to nie stanie. Mówi się trudno i żyje się dalej. Wizualnie film wręcz poraża. Jeśli miałabym porównywać stylistykę, to sceny realne przyrównałabym do stylu zdjęć z "Pachnidła" - jest mroczno, ciężko i brudno. Świat w lustrze jest z kolei nieprzewidywalny, trochę jak trójwymiarowa kreskówka, tylko lepszy. Po obejrzeniu filmu wyszłam z kina pozytywnie naładowana i z wielkim uśmiechem na twarzy. Przez kilka dni przypominając sobie niektóre ujęcia czułam się jakbym była na emocjonalnym "haju". Polecam miłośnikom kina dziwnego i pokręconego - takim, którzy nie uważają praw fizyki za coś niezbędnego w życiu. :) -
- Donikąd, byle szybciej
- Sean Beaudoin
- cena: 27,99 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
Edidin 2010-05-20
Mnóstwo śmiechu i zabawy
Nie sposób się od tej książki oderwać. Stan Smith jest przewspaniałą postacią. Cały czas tkwimy w jego głowie i z lekką nutą cynizmu obserwujemy wszystko wokół - rodziców, szkołę, sąsiadów, pracę... I jesteśmy bezkrytyczni tylko wobec pewnej Ellen. :D Autor świetnie połączył komedię z powieścią dla nastolatków, a odwołując się do kolejnych filmów, książek i postaci nadał całości świetny smaczek. Mnóstwo śmiechu i zabawy - polecam wszystkim, którzy lubią się śmiać.






Merlin in English






![Myśliwiecka [Digipack] - Artur Andrus](/Mysliwiecka_Artur-Andrus,images_small,4,MYSTCD188.jpg)













