Piotrek
Recenzje:
Liczba wszystkich recenzji: 2
-
- Gra
- Neil Strauss
- (towar niedostępny)
Piotrek 2006-12-03
Czysta komercja, śladowe ilości treści edukacyjnej (10 z 25 uznało tę recenzję za pomocną.)
Zwykła książka biograficzna, lanie wody, opowiadanie o tym jak to i tamto, zero nauki, na około 450 stronach (czy ile ona ich ma, nie pamiętam) tylko 5% to czysta treść, przekazująca konkretną wiedzę, wskazówki i rzetelne informacje (np. o negach, DHV, DLV, Storytelling, błyskoteka itd.), a pozostałe 95% to nic innego jak naciągane lanie wody. "Byłem, poszedłem, zobaczyłem, pojechałem itd." jak Juliusz Cezar. Kogo obchodzi gdzie Style był, co robił, z kim się widział, skoro to niczego nie uczy? Jeśli chcecie skondensowaną i konkretną wiedzę, to 100% wiedzy z zakresu Mystery Method znajdziecie w książce "Venusians Art Handbook", tam nie ma żadnych biografii, tylko 100% materiału, czego nie można powiedzieć o "Grze", w której znajdują się beznadziejne rozdziały, niczego nie uczące. A co do samego tłumaczenia - trochę śmiesznie wyszły takie sformułowania jak "mrożony owieracz, wypas, plażowanie, miękka piłka, suk-skafander, raport z pastwiska, alarm zbliżeniowy itd.". Na polskich forach o podrywanu zbiera się hołota masturbantów, którzy cieszą się, że przećwiczyli taką i taką "magiczną sztuczkę z kartami bądź zapałkami", zamiast stawiać na spontaniczność i naturalność próbują stworzyć aurę pseudoatrakcyjności wymuszoną jakimiś beznadziejnymi "magic tricks", przeczytali "Grę" i uważają się za wielkich podrywaczy, a praktyki zero. Tym samym swtorzyli wokół tej książki swoje własne, kulawe, przejaskrawione ideologie fanatyczne, które szkodzą, zamiast pomagać i totalnie psują zrozumienie całego Mystery Method. W Polsce jest prawdziwa tragedia, jeśli chodzi o materiały o uwodzeniu po polsku, nie mówiąc już o początkujących podrywaczach, którzy ślepo fascynują się bylejakimi produktami, dziwne, że z angielskeigo tłumaczone są na polski same najgorsze rzeczy, gdyby wyszło po polsku "Venusians Art Handbook" albo Davida De Angelo - "Advanced Dating Techniques" to dałbym za takie książki nawet kilka baniek. A tak, to lepiej praktykować bez czytania żadnej "Gry" ani "Tajemnic uwodzenia", bo tylko mogą przyćmić umysł, na razie, póki nie ma w Polsce nic porządnego, to najlepiej spontanicznie rozmawiać z pannami, tak będzie najlepiej. W ostateczności najlepiej jechać na szkolenia polskich mistrzów, ale trzeba mieć więcej kasy. -
- Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi
- Dale Carnegie
- (towar niedostępny)
Piotrek 2006-10-01
Dobra, ale nie rewelacyjna (18 z 23 uznało tę recenzję za pomocną.)
Gdy dostałem tę książkę to myślałem, że złapałem Boga za nogi. Niestety, rzeczywistość okazała się okrutna. Tej książce bardziej by pasował tytuł "jak być dobrym rozmówcą i negocjatorem", bo uczy jak rozmawiać z ludźmi, żeby chcieli rozmwaiać i coś robić. Po przeczytaniu jej nikt nie zdobędzie przyjaciół. O tym decydują inne czynniki. Wspólne miejsce zamieszkania, wspólne cele, wspólna praca. Jeśli ktoś mieszka na osiedlu emerytów, gdzie nie ma swoich równieśników, i będzie się spotykał z kolegą, który mieszka w innej dzielnicy i będzie na nim stosował rady z tej książki to i tak nie namówi go, aby gdzieś razem wychodzili po pracy. To jest o wiele bardziej skomplikowane. Kumpel, o którego się starasz nie zmieni się za Chiny. Możesz gadać o jego osobie (jedna z pierwszych zasad w książce), wzbudzać w nim szczere chęci, unikać z nim kłótni, mówić o tym czego on chce, nie krytykować, itd. i to wszystko sprowadza się tylko do rozmów, ale nie do żadnej przyjaźni. Ta książka jest dla biznesmenów, którzy chcą zdobyć przychylność ludzi, na których mogą zarabiać, podane w książce przykłady idelanie to ilustrują i potwierdzają ten fakt - "gdy zaczałem mówić mu o tym, czego chce jego firma i jego pracownicy (...) zapłacił mi trzykrotnie większą sumę za towar" albo "gdy wynająłem salę okazało się, że muszę zapłacić 300% więcej (...) po dłuższej negocjacji facet zniżył cenę, abym zapłacił tylko 50%" itd. Oczywiście są również przykłady niezwiązane z pieniędzmi i komercją. Jeśli wolicie spędzać czas poza domem, a wasi kumple wolą gnić w domu, to żadna książka nie pomoże wam ich wyciągnąć na imprezę czy koncert. Inni wolą siedzieć w domu godzinami na czatach i forach. Na takich to nie pomaga nawet taka książka jak ta. Inni, którzy są ekstrawertykami mają już swoje własne towarzystwo, swoich kolegów i przyjaciół i nie chcą tam nikogo nowego. Ta książka nie rozwiązuje tego problemu. Dzięki niej tylko pogadasz sobie z "kumplami", ale nie zdobędziesz ich przyjaźni. Problem tkwi o wiele głębiej. Tak w ogóle to ta książka jest super, bo osobiście nie widziałem lepszego produktu na polskim rynku, dużo mi pomogła, ale dam głowę, że nie ma w niej rozwiązania wszystkich problemów ze zdobyciem przyjaciół. Mam nadzieję, że wyjdzie coś równie dobrego albo nawet bardziej zaawansowanego, bo ta książka nie rozwiązuje wszytkich problemów.






Merlin in English






![Myśliwiecka [Digipack] - Artur Andrus](/Mysliwiecka_Artur-Andrus,images_small,4,MYSTCD188.jpg)













