Tomasz Merwiński
Kocham książki!!! Uwielbiam podróże dalekie i nieodległe, prawdziwe i "palcem po mapie"!! Lubię słuchać dobrej muzyki! A w wolnej chwili? Oglądam Monty Pythonów, komedie, horrory, niekiedy gram na komputerze w nieco ambitniejsze gry, innym razem włóczę się po polach i łąkach... albo po prostu piszę. A piszę rzeczy różne - dziwne i normalne, wesołe i smutne, krótkie i długie. Ale najważniejsze, że robię to co lubię :)
Rekomendacje:
Recenzje:
Liczba wszystkich recenzji: 41
-
- Wojciech Cejrowski - Boso przez świat. Meksyk
- Andrzej Horubała
- cena: 28,49 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
Tomasz Merwiński 2008-09-11
Meksyk odkryty na nowo (25 z 28 uznało tę recenzję za pomocną.)
Czy znużyła Cię rutyna puszczanych na okrągło programów o azteckich i majańskich świątyniach? Wydaje ci się, że wiesz już wszystko o Jukatanie? Generalnie masz dość słuchania w kółko tego samego? To znaczy, że nie widziałeś jeszcze "Boso przez świat. Meksyk" w wykonaniu genialnego Wojciecha Cejrowskiego. Ten program to remedium na nudę i vademecum współczesnego ducha Meksyku. Cejrowski z przejęciem, niesamowitą pasją, humorem i ogromnym zaangażowaniem przekazuje to, co ma w sobie najcenniejszego - doświadczenie zyskane na ulicach Mexico City i jukatańskich prowincji. Dzięki niemu poznajemy ten kraj lepiej, niż podczas zwiedzania z wątpliwym przewodnikiem, wynajętym przez biuro podróży. Z "Boso przez świat" można dowiedzieć się jak na meksykańską modłę rozpoznać krowę wydojoną od niewydojonej, jak w największej metropolii świata napada się i łupi całe autobusy - niczym na Dzikim Zachodzie, co najlepiej jeść, a czego powinien unikać "gringo", a także jak gwiżdże prawdziwy "macho" na piękną kobietę, a jak do starego kumpla. To coś zupełnie nowego, nieszablonowego nie tylko w polskiej, ale i niewątpliwie w ogólnoświatowej telewizji. Ale czemu się dziwić? Cejrowski ma po prostu do tego dar, by zainteresować i zarazić swoją pasją innych. Mnie już zaraził. Apsik! Gorąco polecam! -
- Monty Python i święty Graal
- Terry Gilliam
- (towar niedostępny)
Tomasz Merwiński 2008-09-09
Gloria Monty Python! (3 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Historia świętego Graala wg. Monty Pythona to jedna z najlepszych wersji tej tajemniczej legendy. Być może nie do końca wziętej na serio, ale właśnie dzięki temu jakże przezabawnej. Zarazem to chyba najlepsza "pełnometrażówka" panów spod znaku Monty Pythona, choć przy tak wybornych mistrzach angielskiego dowcipu trudno wybrać murowanego faworyta. Jednak takie sceny jak wojowniczy rycerz z "pobieżnymi ranami", rycerze mówiący "ni", czy też króliczek-bestia pokazują, jak wybornym humorem i jak szeroką gamą pomysłów dysponuje John Cleese i jego szaleni przyjaciele. Zresztą są one wizytówką, a zarazem najlepszą reklamą tego filmu. "Monty Python i święty Graal" to bez wątpienia obowiązkowa pozycja w kolekcji miłośnika dobrego humoru! -
- Mortyr 3
- (towar niedostępny)
Tomasz Merwiński 2008-09-03
Krótka przyjemność (1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Za tak niewielkie pieniążki grzechem jest spodziewać się nie wiadomo jak porażającego hitu. Jeśli z góry założy się, że to zwykła "kioskowa taniocha" można być całkiem miło zaskoczonym. Bo gra się naprawdę fajnie, z nieukrywaną przyjemnością i błyskiem zainteresowania w oku. Momentami serio można się poczuć jak na wojennych polach walki, rozmieszczonych gdzieś na terenie ówczesnej II Rzeczypospolitej. Z jednej strony niemieccy żołnierze, z drugiej ja i partyzanci, a pomiędzy nami - gorąca atmosfera wypełniona wystrzałami, wybuchami i okrzykami. Fajna strzelanka... która jednak ma jeden wielki minus, którego nie usprawiedliwia nawet cena. Czemu to jest tak nieziemsko krótkie? Jakby urżnięte co najmniej w połowie pierwotnie skomponowanej gry... -
- Obcy 3
- David Fincher
- cena: 29,99 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
Tomasz Merwiński 2008-09-03
W cieniu... lecz nadal mroczny (8 z 9 uznało tę recenzję za pomocną.)
Już na wstępie nie ma wątpliwości, że "Obcy 3" znacznie ustępuje swoim wielkim poprzednikom. Jednak wyczytane przeze mnie w gazetach opinie na temat tego filmu są albo nazbyt pochlebne (czyżby działania marketingowców?), albo nazbyt miażdżące. A tymczasem po obejrzeniu stwierdzam, że prawda leży pośrodku. Film jest niczego sobie, owszem do "Decydującego starcia", które jest dla mnie wzorem, się nie umywa, ale nie znaczy to od razu, że jest gniotem. Nawet trzeba przyznać, że twórcy nie odgrzali starych kotlecików. Postawili na zupełnie nowe pomysły - choć Ripley i Xenomorphy, a nawet Bishop pozostają ci sami. Ciekawą ideą okazało się zabranie bohaterom karabinów i postawienie ich naprzeciw potworów bez broni. Nie znaczy to, że są skazani na śmierć - ich bronią mogą być ich umysły... Jednak to co jest najistotniejsze, w moim mniemaniu - film podtrzymuje mroczny klimat serii oraz aplikuje sporą dawkę wewnętrznego napięcia, która jest tutaj istotą akcji. Będąc w cieniu poprzedniczek jest niewątpliwie podstawą fanów serii "Obcy", ale i fantastyki jako takiej. -
- Mały Bizon
- Arkady Fiedler
- (towar niedostępny)
Tomasz Merwiński 2008-09-03
Historia bliższa niż inne (2 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
"Małego bizona" nie powinno się ignorować tylko dlatego, że tytuł wydaje się lekko dziecięcy lub co najmniej młodzieżowy. To książka o życiu, bo i historię opowiada jak najbardziej prawdziwą. Do bólu prawdziwą. Mnie bardzo poruszyła, nierzadko i wzruszyła, szczególnie zaś, gdy świat widziany oczyma małego Indianina jest rozbrajany do zupełnej i bezwstydnej nagości. Brutalnej i lubieżnej. I nie chodzi tu o dostrzeganie przez niego prawdy o indiańskim świecie, jak chociażby o czarach szamana, które okazują się jedynie wizualną sztuczką. Chodzi mi o relacje, jakie wówczas zachodziły między ludźmi różnych światów - Nowego (Ameryki) i Starego (Europy). To smutne jak potrafili się wzajemnie traktować, bądź co bądź, równi wobec siebie ludzie. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że podobne relacje zachodzą między ludźmi i dziś. A w tym wszystkim smutno się robi, gdy mamy świadomość, że tak młody chłopiec jest nie tylko świadkiem, ale i uczestnikiem równie tragicznych wydarzeń. Ale to chyba nic nowego we współczesnym świecie, który na tragedię innych jest wbrew pozorom nieczuły. Wszystko za szklaną rzeczywistością telewizora wydaje się takie odległe i nierealne. A "Mały bizon" z niemiłosierną siłą i rozbrajającą szczerością potrafi przybliżyć zarówno zapomniane życie rdzennych mieszkańców Ameryki, ich bezkresny i do czasu wolny świat, kulturę, obyczaje... ale chyba przede wszystkim tragedię - nie tylko tego jednego małego człowieczka, ale i setek milionów ludzi we współczesnym świecie... Smutne i poruszające. Ale prawdziwe. Polecam! -
- Grom
- Behemoth
- cena: 29,49 zł
- (wysyłamy w ciągu: 7 dni)
Tomasz Merwiński 2008-08-25
Fantastyczna jak Grom z jasnego nieba! (4 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Jeśli ktoś twierdzi, że "Grom" jest płytą nadzwyczaj kontrowersyjną, to albo płyty nie słyszał, nie zrozumiał, albo nie ma wyczucia co do realnej oceny świata widzianego oczyma Behemotha. Osobiście słyszałem dużo bardziej kontrowersyjne utwory w tym gatunku (nawet w wykonaniu Behemotha) i dużo bardziej obrazoburcze. Bardziej satanistyczne? Nie sądzę, żeby o "Gromie" można było w ogóle mówić jako o wyrazie satanizmu. To prędzej projekcja tęsknoty za przedchrześcijańską słowiańszczyzną, za dawnymi bogami, bóstwami, wierzeniami i mitami zawartymi w ogólnie pojętym "pogaństwie". To nie pierwszy album, na którym lider kapeli - Nergal - prezentuje owe wizje, ale z pewnością "Grom" jest w tej dziedzinie wyjątkowy. To naprawdę fantastyczna płyta, w której ściera się nieposkromiona siła, młodzieńcza energia i wielki żal po zapomnianym (choć nie na zawsze) dziedzictwie. I choć stylistycznie niewątpliwie odbiega ona od linii prezentowanej przez dzisiejszego Behemotha to z pewnością nikt się nie może czuć zawiedziony, że taka płyta kiedykolwiek powstała. Bo tworzy ją ponadczasowa muzyka i teksty, które niewątpliwie zawojują jeszcze niejedną słowiańską duszę. Mnie już zwojowała... Krótko mówiąc jestem zachwycony, zauroczony... i wraz z Nergalem stęskniony. Za czym? Za "Gromem"... -
- Memos zwierzęta
- (towar niedostępny)
Tomasz Merwiński 2008-08-22
Nie tylko dla dzieci (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Kto powiedział, że "Memos zwierzęta" to gra tylko i wyłącznie dla dzieci? Owszem, wyglądają nad wyraz słodko, gdy z zawziętością walczą o kolejną parę zwierzaczków, krzycząc przy tym i wymachując łapkami. Ale ponoć i ja wyglądam niezwykle interesująco, gdy z fascynacją graniczącą z fanatyzmem wbijam sobie do głowy "gdzie, co jest", by później z jękiem zawodu wzdychać "jednak nie tu". Znajomi mają przy tym nieziemski ubaw, ale przecież chyba o to chodzi w "Memos zwierzęta"... żeby dobrze się bawić. -
- Wilno - przewodnik ilustrowany
- Adam Dylewski, praca zbiorowa
- (towar niedostępny)
Tomasz Merwiński 2008-08-14
(Z) przewodnikiem być... (5 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)
Zwiedzanie Wilna jedynie ze szczątkową wiedzą n.t. tego uwikłanego w historyczne smaczki miasta jest podobne do konsumpcji zupy za pomocą widelca. Niby to co grubsze i większe zjemy, ale pominiemy mnóstwo drobniejszych, bardziej pikantnych i znacznie smakowitszych kęsów. Ja nie lubię być "nienasycony", więc przed wyjazdem na Litwę zaopatrzyłem się w odpowiedni sprzęt, w którym poczesne miejsce zajął przewodnik Pascala pt. "Wilno". Sam zakup był dla mnie złożonym procesem - od starannego przyjrzenia się ofertom różnych wydawnictw począwszy, poprzez zapoznanie się z ofertą i jakością książek, aż wreszcie po wybór najodpowiedniejszej ze wszystkich. Ta, na którą się zdecydowałem, wydała mi się jakościowo najlepsza, a przy okazji stosunkowo tania. Czym prędzej zapłaciłem i zaszyłem się w swoim małym pokoiku, by zapoznać się z choćby delikatną nutką esencji Litwy... Dzięki temu nie wjeżdżałem na tereny dawnego Wielkiego Księstwa zupełnie zielony. Wiedziałem jak się poruszać po drogach, jak po litewsku powiedzieć "dzień dobry" i "dziękuję", tym samym zyskując sobie sympatię miejscowych. Odświeżyłem sobie również pamięć z historii tego pięknego kraju i historii samego Wilna, a tym samym zagłębiłem się w sentymenty, jakie targają duszami współczesnych Litwinów. Dowiedziałem się, gdzie zjeść miejscowe przysmaki, gdzie wymienić walutę, gdzie szukać przyzwoitego noclegu. A co najistotniejsze wiedziałem co zobaczyć i dzięki przewodnikowi nie gryzłem tego miasta zupełnie bez smaku! Każdy zabytek (a zawarto ich w przewodniku na prawdę mnóstwo) jest opisany poprzez ciekawą historię dotyczącego danego obiektu, a do niemal każdego dołączono piękne zdjęcie. Co ważne, przewodnik zaopatrzony jest w mapki z naniesionymi nań zabytkami, dzięki czemu nie musiałem błędnie krążyć po wileńskich ulicach i uliczkach (bądź co bądź przesympatycznych), w poszukiwaniu kolejnego kościoła, cerkwi, pałacyku, muzeum... Często wystarczył jeden rzut oka, by zorientować się, gdzie jestem, w który zaułek skręcić i którą gnać drogą, by wyjść na swoje. Planowanie trasy obchodu i każde ewentualne jej korygowanie to przy książce "Wilno" żaden problem. To wręcz przyjemność! W końcu fajnie jest stać się choć na chwilę prawdziwym przewodnikiem po tak wspaniałej stolicy jaką bez cienia wątpliwości jest Wilno. Nieważne, że oprowadza się samego siebie i że informacje czerpie się z tylko tego jednego przewodnika. Ważne, że z "Wilnem" Pascala można na prawdę poczuć się jak profesjonalista. Zobaczyć dużo, poczuć smak prawdziwej Litwy - jej zabytków, kuchni i litewskiego ducha. I to jest kęs prawdziwego podróżowania. A do Wilna niewątpliwie jeszcze powrócę i - to wiem na pewno - znów towarzyszyć mi przy tym będzie przewodnik Pascala. -
- Warmia, Mazury i Podlasie. Przewodnik turystyczny National Geographic
- (towar niedostępny)
Tomasz Merwiński 2008-08-05
Niezbędnik i przyjaciel eksploratora Polski (7 z 8 uznało tę recenzję za pomocną.)
Przewodnik ów miałem okazję przetestować w przeciągu minionego lipcowego urlopu. Co prawda przybyłem tu z myślą poznania jedynie Warmii i Mazur, ale zdarzyło mi się zawitać tu i ówdzie na Podlasiu. Przewodnik opisuje przemyślana i starannie wyselekcjonowaną mieszankę zabytków oraz muzeów sakralnych i świeckich, militarnych i pacyfistycznych, zarówno nowoczesnych, jak i tych o odległej historii, która sięga do głęboko usadowionych korzeni i kultury ludów Warmii, Mazur i Podlasia. Jest to kompletne kompendium podróżnika, które stara się pomóc w każdej sytuacji, choć oczywiście ciężko nadać samej książce cechy interaktywności. Po prostu znajduje się tu wszystko to, co potrzebne i istotne w trakcie wojaży. Zabytki, muzea, restauracje, motele, hotele, schroniska... czego chcieć więcej? Oczywiście nie znajdziemy tu rozległych opisów historycznych zwiedzanych zabytków (bo i po co?), lecz najistotniejsze i niezwykle pomocne w podróży gadżety - przejrzyste mapki podzielone na sektory, przez co wyszukiwanie obiektów jest niezwykle proste, zdjęcia, opisy dojazdu, orientacyjne ceny. Co istotne, przewodnik nie narzuca nam żadnych konkretnych rozwiązań - sami sobie ustalamy plan działania, trasę zwiedzania, kierunek pochodu. Lecz tak czy inaczej - bez niego ani rusz. Po prostu jest niezbędny!! Szczególnie, gdy tak jak ja - utknie się gdzieś na trasie i późną nocą będzie trzeba szukać przyzwoitego (w cenie i jakości usług) noclegu... -
- Enter
- Within Temptation
- (towar niedostępny)
Tomasz Merwiński 2006-03-03
Wejście smoka (7 z 8 uznało tę recenzję za pomocną.)
Swe wejście na fonograficzny rynek Within Temptation zadeklarowało płytą "Enter". I jak się wydaje, grupa chciała mieć wręcz "wejście smoka", atakując słuchaczy swym stylem grania. Choć może do szybkości Bruce Lee im sporo brakuje, a przede wszystkim do jego legendarności - to mimo wszystko, ogromny świat kariery muzycznej otworzył im przed sobą swe wrota. A cóż na to Within Temptation? Grupa nie kryje się ze swoim ostrym graniem. Gitary grzmią jak pioruny, perkusja tnie powietrze, jak błyskawice, a śpiew Sharon uspokaja, jak cichy wiosenny promień kojący zmarznięty policzek. Spektrum możliwości jej głosu wydaje się niezwykle obszerne, lecz najważniejsze, że potrafi ona przyjemnie dla ucha wzburzyć powietrze swym niemalże operowym śpiewem. Słowa płynące z jej ust, choć często rażą chłodem, zdają się takie łagodne i delikatne, wyróżniające się od otaczającego ją ostrego grania i z pewnością błyszczą na tle death metalowych wokali współtowarzyszy. Nie znaczy to jednak, że Sharon jest jedynym talentem w całym tym harmidrze. Po prostu tak miało być - połączenie puszystej lekkości i rzęsistej ociężałości, spokoju i złości, pięknej i bestii. Tytułowy "Enter" z pewnością nas nie zawiedzie, ani muzycznie, ani też lirycznie. Choć niektórzy mogą przyczepić się do mroku muzyki Within Temptation i nadmiernego zgrzytania strunami, to ciężko odebrać tej kapeli laur piękna z powodu takich utworów, jak "Grace", "Gatekeeper" czy "Pearls of Light". W całej tej kompanii muszę wspomnieć również o kawałku "Blooded" - choć bez słów, jedynie przy samej barwie instrumentów, to jest na tyle krwisty, że trudno okiełznać rozkosz płynącą z wsłuchiwania się w te dźwięki. Choć Bruce Lee potrafi "przywalić" - i to nieźle, z pewnością nie pogardziłby mocą uderzenia, jaką dysponuje Within Temptation. Może "Enter" to nie wejście smoka, ale z pewnością prześciga już aligatora i któż wie, jakiego gada dogoni wkrótce. Jednak na razie mogę powiedzieć tyle, że "Enter" pozostawia po sobie bardzo miłe wrażenia i z pewnością nie jest to pozycja "na jeden raz". Ja wracam do niej wielokrotnie i to z nieukrywaną ochotą.






Merlin in English






![Myśliwiecka [Digipack] - Artur Andrus](/Mysliwiecka_Artur-Andrus,images_small,4,MYSTCD188.jpg)













