Radek Czajka
Recenzje:
Liczba wszystkich recenzji: 7
-
- Przenajświętsza Rzeczpospolita
- Jacek Piekara
- (towar niedostępny)
Radek Czajka 2009-03-14
Książka zupełnie nieudana (3 z 7 uznało tę recenzję za pomocną.)
Dystopiczna wizja Polski ostatecznie sklerykalizowanej – doprowadzonej do ruiny, z gigantycznymi nierównościami, skażeniem środowiska, enklawami dla bogaczy, wszechobecną korupcją i hipokryzją, w której rządy parlamentarne są już tylko pustą fasadą, a naprawdę twardą ręką włada Kościół Katolicki. Pomysł bardzo ciekawy, z realizacją jednak znacznie gorzej. Piekara niewiele czasu poświęca ukazywaniu mechanizmów tego układu władzy, ograniczając się do scen propozycji korupcyjnych i szantażu związanych z walką obcych mocarstw o kontrolę nad gigantycznymi polskimi zasobami ropy naftowej. Koncentruje się za to na przedstawieniu dziwacznych losów kilku bohaterów, oscylując między ciągłymi scenami pijaństwa i wykorzystywania seksualnego, a odrealnionymi wizjami, dość prymitywnie stylizowanymi na „Mistrza i Małgorzatę”. Na początku książki znajdujemy oczywiście obłudne zapewnienie, że „żadne z przedstawionych postaci i sytuacji nie odnoszą się do postaci i sytuacji rzeczywistych”, ale Piekara należy najwyraźniej do gatunku pisarzy, którzy nie potrafią sobie odmówić przyjemności dokopania, przynajmniej literackiego, paru osobom. Dostaje się więc Mazowieckiemu i Michnikowi („Siwy Pan” i „jąkający się młodzieniec”), opozycji demokratycznej z PRL i frakcji reformatorskiej w PZPR (wszyscy prowadzą cyniczną grę o władzę), dostaje się Jackowi Kuroniowi (za zupę). Niski cios dostaje Donald Tusk („Skoro przeżyliśmy Hitlera i Stalina, to przeżyjemy też groteskowego karalucha, który nazywa się podobnie do zwierzaka z disnejowskiej kreskówki”) i jego rząd („małe mendy, muchy, plujki, wszy”), za to rząd PiS otrzymuje niemalże hymn pochwalny („przywrócili nam godność i wiarę”). Dowiadujemy się także, że przyjęcie Polski do Unii Europejskiej było „udanym projektem neokolonialnym”. Osobny temat to paranoja homoseksualizmu. Wszechobecny jest typowy strach przed „pedałem” (słowa „gej” czy „homoseksualista” w książce nie pojawiają się), a „wycwelowanie” jest stałym i głównym zagrożeniem dla męskości bohaterów. Słowem, jeśli kogoś pasjonują prawicowe paranoje, to jest to pozycja dla niego. Wszyscy pozostali spokojnie mogą ją sobie darować. -
- Ogród koncentracyjny
- Świetliki
- (towar niedostępny)
Radek Czajka 2006-04-28
Prawdopodobnie najlepsza płyta zespołu (3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Debiutancka płyta przez wielu uznawana za najlepszą w karierze zespołu. Znakomite wiersze Marcina Świetlickiego, raczej deklamowane przez niego niż śpiewane, połączone z surową, gitarową muzyką, dają w efekcie niepowtarzalną mieszankę, która na długo zostaje w pamięci. "Niczego o nas nie ma w Konstytucji" - słyszymy w jednym z utworów i taką pesymistyczną wizją samotności człowieka, pustki i nietrwałości jego relacji z innymi ("a wszystko to jest identycznie trwałe, jak numer telefonu na pudełku zapałek") silnie przesycona jest cała płyta. "Chciałbym już wyjść z tego miasta, ręce wytrzeć o liście" - mówi podmiot liryczny na koniec, szukając drogi wyjścia z tytułowego "Ogrodu koncetracyjnego". Na mnie ta płyta wywarła naprawdę ogromne wrażenie. Gorąco polecam. -
- Perły przed wieprze [Digipack]
- Świetliki
- (towar niedostępny)
Radek Czajka 2006-04-28
Prawie samodzielny album
Ten maksisingel mógłby być na dobrą sprawę samodzielnym, bardzo dobrym albumem, gdyby tylko był choć odrobinę dłuższy. Jednocześnie melancholijny i pogodnie ironiczny blues "Miłość na marne" czy dynamiczne i melodyjne "Czary Mary" to naprawdę mocne punkty płytki, a i pozostałe utwory nie odstają jakością. Ten singel jest według mnie znacznie bardziej udany od samego albumu "Perły przed wieprze". -
- Obscured By Clouds
- Pink Floyd
- cena: 52,99 zł
- (wysyłamy w ciągu: 14 dni )
Radek Czajka 2006-04-28
Dawka dobrego progresywnego rocka (3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Ciekawa płyta nagrana do filmu Barbeta Schroedera "La Vallee" - opowieści o wyprawie grupy hippisów na Nową Gwineę w poszukiwaniu ucieczki od świata. Album niewątpliwie odstaje w pewien sposób od reszty dorobku grupy; nie znajdziemy tu ani psychodelicznych podróży z wczesnych płyt, ani głębokiej myśli przewodniej płyt późniejszych, ani nawet charakterystycznych gilmourowskich solówek, choć utwory instrumentalne ("Obscured By Clouds", "When You're In", "Mudmen" i "Absolutely Curtains") są bardzo ciekawe, a gdzieniegdzie ("Burning Bridges" i "Stay" Wrighta, a zwłaszcza "Childhood's End" Gilmoura) dają się już słyszeć delikatne zapowiedzi mającego nadejść rok później "Dark Side of the Moon". Ogółem jest to dawka naprawdę dobrego progresywnego rocka, być może poza pretensjonalną piosenką Watersa "Free Four". Po okresie wczesnych odważnych eksperymentów muzycznych "Obscured By Clouds" jest płytą, która daje się "bezboleśnie słuchać" nawet komuś, kto wcześniej zupełnie nie miał styczności z muzyką Pink Floyd. -
- Relics
- Pink Floyd
- cena: 52,99 zł
- (wysyłamy w ciągu: 14 dni )
Radek Czajka 2006-04-28
Podsumowanie wczesnych dokonań (6 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)
Wydawnictwo zawierające część utworów z wcześniejszych płyt oraz piosenki wydawane wcześniej na singlach. Poza psychodelicznymi dokonaniami Barretta ("See Emily Play", "Arnold Layne") i, dla jednych wspaniałą, dla drugich zupełnie niesłuchalną, improwizacją "Interstellar Overdrive", znajdziemy tu również mocny, rockowy kawałek "The Nile Song" oraz bardzo przyjemny kawałek Watersa "Julia Dream". Ogółem płyta jest swego rodzaju podsumowaniem pierwszego okresu rozwoju grupy. -
- Londinium
- Archive
- cena: 34,49 zł
- (wysyłamy w ciągu: 14 dni )
Radek Czajka 2006-04-28
Zupełnie inna, ciekawa, trip-hopowa (12 z 12 uznało tę recenzję za pomocną.)
Pierwsza płyta Archive jest zupełnie inna niż wszystkie późniejsze. Ma to swoje uzasadnienie: "Londinium" jest jedyną płytą nagraną w oryginalnym składzie - jeszcze w tym samym roku zespół rozpadł się, by rok później zostać przez swoich założycieli Dariusa Keelera and Danny'ego Griffiths'a reaktywowanym w znacznie zmienionym składzie: wokalistkę Roy Arab i młodego rapera Rosko Johna zastąpiła inna wokalistka Suzanne Wooder, którą z kolei, po wydaniu drugiego albumu, zmienił Craig Walker - ustalając w ten sposób trzyosobowy skład grupy. Te zmiany sprawiły, że o ile Archive znamy głównie z progresywnego rocka późniejszych płyt, o tyle ta pierwsza, "Londinium", nasycona jest cięższym trip-hopem, a nawet rapem. Jest to coś zupełnie innego, niż to, co znamy choćby z "You All Look The Same To Me". "Innego" nie oznacza jednak wcale "gorszego". Płyta jest zdecydowanie bardziej "miejska" niż inne. Połączenie obecnych już różnych elementów - na przykład w utworze tytułowym, gdzie progresywny wstęp zderza się z cięższym, trip-hopowym rozwinięciem, czy w piosence "Darkroom", w której hiphopowy loop kontrowany jest przez spokojny, melodyjny wokal - daje efekty, które mogą spodobać się zarówno komuś, kto na co dzień unika rapu i jego pochodnych, jak i komuś, kto "nie trawi" progresywnej muzyki spod znaku np. Mogwai. Ogółem: bardzo interesujący eksperyment. Warto go mieć na swojej półce. -
- Test pilota Pirxa (seria Złota kolekcja polskiego kina)
- Marek Piestrak
- (towar niedostępny)
Radek Czajka 2006-04-28
Trudne pytania (7 z 7 uznało tę recenzję za pomocną.)
Ekranizacja jednej z "Opowieści o pilocie Pirxie" Stanisława Lema. Choć efekty specjalne nie powalają na ziemię, to film wart jest obejrzenia porusza bowiem trudne i ważne kwestie. Czym jest człowiek? Czym się wyróżnia? Jaką mógłby mieć przewagę, jakie prawo bytu, gdyby stworzyć istotę przewyższającą go szybkością myśli, błyskotiwością, dokładnością, siłą, wytrzymałością, słowem, praktycznie pod każdym względem? Jakie jest miejsce człowieka w świecie pełnym nowoczesnej techniki, wobec której jego własne zdolności nikną w oczach? Naciskany z jednej strony przez producenta człekokształtnych, nieodróżnialnych od człowieka androidów, a z drugiej – przez UNESCO, chcące powstrzymać produkcję robotów, Pirx musi zmierzyć się z tymi dylematami podczas eksperymentalnej misji, mającej sprawdzić działanie robotów w akcji. Niespodziewanie statek kosmiczny zamienia się w pole walki, w której przeciwko sobie stają słabe człowieczeństwo i niezawodna technika. Jak zwykle u Lema, osadzona w konwecji science-fiction fabuła jest tylko pretekstem dla trudnych pytań, dla pytania o kondycję człowieka jako takiego, wyrwanego z dobrze znanego mu otoczenia i rzuconego w warunki ekstremalne. Tym razem jednak odpowiedź, czy może raczej: próba odpowiedzi, nie jest tak pesymistyczna, jak widzimy to w większości innych utworów pisarza.






Merlin in English






![Myśliwiecka [Digipack] - Artur Andrus](/Mysliwiecka_Artur-Andrus,images_small,4,MYSTCD188.jpg)













