stały recenzent  Izabella Urbańska 3

Czytam,więc jestem.

Rekomendacje:

  1. Wnuczka Pana Linha
  2. ...mój diabeł stróż. Listy Andrzeja Czajkowskiego i Haliny Janowskiej
  3. Frascati
  4. Proszę bardzo
  5. Dzisiaj narysujemy śmierć
  6. Jest taki piękny słoneczny dzień
  7. To oślepiające, nieobecne światło
  8. Goldi
  9. Kobieta z wydm
  10. Zrób sobie raj
  11. Chłopiec z latawcem
  12. Tysiąc wspaniałych słońc
  13. Pucka
  14. Dziewczynka
  15. Ksiądz Paradoks - Biografia Jana Twardowskiego

Recenzje:

Liczba wszystkich recenzji: 173

  • Córka rabina. O seksie, narkotykach i ortodoksyjnych Żydach opowieść prawdziwa

    Izabella Urbańska 2012-01-24

    O tym, jak trudno odnaleźć siebie...

    Reva Mann – córka szanowanego w Londynie rabina, wnuczka naczelnego rabina Izraela, niestety, nie była powodem chluby swojej rodziny. Jej niespokojna, nieokiełznana natura, zachłanność na przeżycia i nieumiarkowanie w korzystaniu z zaufania i wolności, jakimi obdarzali ją rodzice, spowodowały, że stała się narkomanką i osobą uzależnioną od ostrego seksu. Intensywne życie, jakie prowadziła, z jednej strony fascynowało ją i pociągało, z drugiej – brzydziło. W pewnym momencie zdała sobie sprawę z tego, że przepełnia ją duchowa pustka, a ciało zmierza ku samozniszczeniu. Choć była córką rabina – Bóg nie istniał w jej życiu. W książce bohaterka brawurowo, ze szczerością bliską ekshibicjonizmowi opisuje swoją niełatwą drogę do osiągnięcia równowagi życiowej, zrozumienia samej siebie i ułożenia sobie życia. Dzięki tej relacji możemy wejść w nieznany i egzotyczny świat ortodoksyjnych Żydów w Jerozolimie, gdzie Reva z żarliwą gorliwością neofity stara się żyć zgodnie z naukami Tory i wbrew swojej dotychczasowej naturze wykształcić w sobie skromność, pobożność i maksymalnie zbliżyć się do Boga. We wszystkim, co dotąd robiła i co robi obecnie, Reva nie uznaje kompromisów – jak kiedyś zatracała się w rozpuście, tak teraz z równą pasją stara się żyć w zgodzie z ultraortodoksyjną, radykalną doktryną żydowską, której nie uznaje nawet jej ojciec – wychodzi za mąż za chasyda poznanego dzięki swatce i przyjmuje wszystkie surowe reguły religijnego życia. Bohaterka otwarcie mówi o nieustannej walce z własnymi, bardzo rozbuchanymi, a niezaspokojonymi w małżeństwie, potrzebami seksualnymi, z narastającą coraz bardziej frustracją i buntem. Popadając ze skrajności w skrajność, to stara się być wzorową żoną, to zdradza męża z przypadkowymi mężczyznami, co skończy się rozwodem. Całe życie Revy przypomina ciągłą szarpaninę, miotanie się i niemożność odnalezienia szczęścia. Ma się wrażenie, że sama nie wie, czego chce. I choć drażnią w tej książce i zniesmaczają niektóre nazbyt naturalistyczne opisy seksualnych zachowań bohaterów, jednak warto ją przeczytać, by na chwilę wejść do tajemniczego świata chasydów. Postać niezrównoważonej i pogubionej emocjonalnie bohaterki o wyraźnych skłonnościach do autodestrukcji osadzona jest na tle skomplikowanych i bolesnych stosunków rodzinnych, gdzie dużo było tragicznych wydarzeń i niedomówień, co w dużym stopniu tłumaczy jej zachowania i pozwala zrozumieć tę dziwną dziewczynę desperacko poszukującą swego miejsca w życiu.
  • Służące
    • Służące
    • Kathryn Stockett
    • cena: 36,99 zł
    • (wysyłamy w ciągu 24 godz.)

    Izabella Urbańska 2012-01-24

    Podróż do Missisipi...   (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Gdyby Minny - czarnoskóra służąca panienki Hilly Holbrook – najważniejszej i najbardziej wpływowej osoby z towarzystwa w Jackson w stanie Missisipi, nie podała swej pani czekoladowego ciasta z dodatkiem własnych ekskrementów, a później nie opisała tego na kartach książki, życie wielu osób mogłoby się bardzo skomplikować. Kto wie, czy Eugenia Phelan i 12 czarnoskórych kobiet zamieszanych w powstanie niewygodnej książki, zdołałaby uniknąć poważnych kłopotów. Wszystko zaczęło się od tego, że Eugenia (dla przyjaciół Skeeter) po 4 latach studiów wróciła do rodzinnego domu. Choć ma już 23 lata, jednak nadal nie jest zamężna, co spędza sen z powiek jej matce ( w młodości wicemiss Karoliny Południowej), wcale nieukrywającej swego rozczarowania córką, która nie dość że nie grzeszy urodą przy wzroście 180 cm, to jeszcze wcale się tym nie przejmuje. W dodatku ambicją Skeeter nie jest szybkie zamążpójście, lecz pisanie książek. Inteligentna i wrażliwa na krzywdę i najmniejszą niesprawiedliwość dziewczyna z trudem odnajduje się w konserwatywnym środowisku Jackson, gdzie czas jakby się zatrzymał, a głównym problemem jej przyjaciółek jest kampania na rzecz osobnych toalet dla czarnych służących. Na przekór panującym nastrojom postanawia napisać książkę właśnie o segregacji rasowej, choć tu, gdzie mieszka, ciągle żywa jest pamięć o korzyściach płynących z niewolnictwa i z szacunkiem mówi się o Ku-Klux-Klanie, a samo podejrzenie o sprzyjanie idei równouprawnienia Murzynów jest równoznaczne z towarzyskim samobójstwem. Jednak z pomocą Minny i Aibileen oraz 12 innych kobiet udaje się opisać życie czarnoskórych służących. Aby mogło do tego dojść, musi poświęcić swoje przyjaźnie oraz zrezygnować z miłości Stuarta, który nie podziela jej radykalnych poglądów. I tak na przekór wszystkiemu powstaje niesamowity dokument – barwny, nasycony emocjami, pełen dramatycznych, ale i wzruszająco ciepłych wydarzeń, zapis niełatwych stosunków między białymi a czarnymi. Choć powieść „Służące” mówi o niezwykle ważnych, a chwilami tragicznych wydarzeniach, jednak napisana jest z poczuciem humoru. Dużo w niej ciepła, pozytywnej energii, sympatii do ludzi i wiary w dobro. Poza tym mamy okazję poczuć klimat lat 60., gdy odbył się już pierwszy lot człowieka w kosmos, swoją karierę zaczyna Bob Dylan, z okładek pism patrzą twarze Audrey Hepburn i Martina Luthera Kinga, w zamachu ginie prezydent Kennedy, trwa wojna w Wietnamie, dziewczyny zaczynają nosić coraz krótsze spódniczki i coraz dłuższe włosy. Zbliża się era dzieci kwiatów. W dalszym ciągu jednak prześladuje się Murzynów, którzy muszą mieć oddzielne sklepy, apteki, biblioteki, szkoły, hotele, szpitale i ...toalety. Po przeczytaniu tej powieści trudno oprzeć się refleksji o tym, jak wiele musiało zmienić się w mentalności Amerykanów przez ostatnie 50 lat, by było możliwe wybranie czarnoskórego mężczyzny na prezydenta Stanów Zjednoczonych. W 1962 roku Minny i Aibileen nawet by się to nie przyśniło.
  • Tam gdzie ty
    • Tam gdzie ty
    • Jodi Picoult
    • cena: 33,49 zł
    • (wysyłamy w ciągu 24 godz.)

    Izabella Urbańska 2012-01-19

    O tym, że każdy ma prawo do szczęścia...

    J. Picoult stworzyła własny gatunek literacki – powieść obyczajową o charakterze dydaktyczno – interwencyjnym, co, z grubsza biorąc, polega na tym, że fabuła jest tak skonstruowana, by losy bohaterów podporządkowane były jakiemuś ważnemu problemowi. Zwykle jest to jedna kwestia pierwszoplanowa i kilka innych jej towarzyszących. Zawsze są to sprawy aktualne, obecne w naszym codziennym życiu, czasem kontrowersyjne i bulwersujące, często trudne i bolesne. Wszystko to autorka opisuje prostym językiem i zamyka w przystępnej formie powieści o interesującej fabule, wyraziście zarysowanych postaciach i emocjonujących wydarzeniach. Książki te, choć z pewnością nie należą do tzw. wysokiej literatury, jednak dla przeciętnego czytelnika pełnią ważną rolę – jakby mimochodem uzupełniają wiedzę na ważne tematy, prowokują do refleksji, zmuszają do zajęcia stanowiska w ważnych i spornych kwestiach. Tym razem autorka zajęła się sprawą małżeństw homoseksualnych, tolerancji dla odmienności seksualnej, a także metodą in vitro. Nie narzucając gotowych odpowiedzi, przedstawia różne, często skrajne, punkty widzenia, odmienne racje i stanowiska. Mamy również okazję poznać pracę muzykoterapeutki, którą jest główna bohaterka. Historia Zoe i Maxa Baxterów pokazuje, jak wyczerpujące psychicznie i niebezpieczne dla trwałości związku mogą być trwające wiele lat bezskuteczne starania o dziecko. Podczas gdy Zoe jest gotowa próbować dalej, mimo dwóch poronień i przedwczesnego urodzenia martwego synka, jej mąż ma już dosyć. Nie wytrzymuje nie tylko huśtawki emocjonalnej, ale przede wszystkim tego, że od dłuższego czasu czuje się potrzebny wyłącznie jako dawca spermy. Po 10 latach małżeństwa zażądał rozwodu. Paradoksalnie ten właśnie krok zdesperowanego Maxa przyniósł jego byłej żonie niespodziewane szczęście...u boku innej kobiety. Jednym słowem J. Picoult jak zawsze do tej pory, dając rozrywkę, uczy, nie rezygnując jednocześnie z tego, co czytelniczki lubią najbardziej. W rezultacie powstają tzw. czytadła, które jednak w jakimś sensie rozwijają. Wprawdzie pisarce niesądzone jest zdobycie Nagrody Nobla w dziedzinie literatury, ale z pewnością rekompensują to wielomilionowe nakłady jej książek na całym świecie i sympatia czytelniczek, o które bardzo dba – do książki dołączona jest bowiem płytka ze ścieżką dźwiękową napisaną specjalnie do tej historii.
  • Musimy porozmawiać o Kevinie (wydanie filmowe)

    Izabella Urbańska 2012-01-16

    Moje dziecko - mój kat...   (3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Łatwiej przyznać się do zdrady, kradzieży w sklepie, oszustwa podatkowego niż do tego, że nie lubi się własnego dziecka. Tego na pewno świat nie zrozumie i nie wybaczy. To jak wydanie wyroku na samego siebie, na swoje (dla wielu wobec tego wątpliwe) człowieczeństwo. W tym sensie książka L. Shriver łamie obowiązujące tabu, pokazując jednocześnie, że bywa i tak. Ale czy konsekwencją tego może być wychowanie mordercy? Z chwilą przyjścia dziecka na świat dla wszystkich jest oczywiste, że jego matka odczuwa szczęście, spełnienie i jest zrealizowana jako kobieta. Od pierwszej chwili ma obowiązek czuć niemal mistyczną więź z noworodkiem i przepełniającą ją miłość. Odtąd będzie się od niej wymagać poświęcenia i przewartościowania życia. Nikt nie mówi jednak o tym, że od tej chwili to ona będzie rozliczana z tego, jakim człowiekiem okaże się jej dziecko, jej postępowanie będzie przyczyną błędów i niepowodzeń dziecka w przyszłości. Od początku jest więc na cenzurowanym. O tym już wie Eva – bohaterka powieści. Sam fakt, że nie do końca była przekonana do tego, czy chce mieć dziecko, czyni ją podejrzaną, bo przecież powszechnie uważa się, że każda kobieta ma instynkt macierzyński i wie to na pewno. Gdy urodził się Kevin, nie czuła szczęścia i euforii. Wszystko nie wyglądało tak, jak przedstawiały entuzjastyczne relacje znajomych i przesłodzone artykuły w prasie. Nie było to nic metafizycznego, cudownego – tylko krew, ból, zniecierpliwienie i zawód, że noworodek od pierwszej chwili buntuje się przeciw matce i z wyraźnym niesmakiem odwraca się od jej piersi i wrzeszczy. Ten dysonans między wygórowanymi oczekiwaniami a rzeczywistością spowodował, że miedzy matką a synkiem nie nawiązała się wówczas bliskość. Wtedy właśnie Eva postanowiła nigdy nikomu nie ujawnić, że narodziny dziecka zupełnie jej nie wzruszyły. Odtąd te dwie najbliższe sobie istoty były ze sobą, ale jakby obok siebie, obwąchiwały się nieufnie i utrzymywały dystans. Książka odziera ze złudzeń. Podważa obowiązujący powszechnie idylliczny obraz macierzyństwa. Bez znieczulenia pokazuje, że może być też właśnie tak, kiedy dziecko to nie tylko radość i duma, ale także złość, rozczarowanie, cierpienie i wstydliwa myśl, że nie ma już odwrotu. Surowa, rzeczowa, masochistycznie szczera opowieść matki o synu, który nie dał się pokochać i zrozumieć, przeszedł przez jej życie jak tajfun niszczący wszystko, co miał na drodze, a 3 kwietnia 1999 roku z zimną krwią zastrzelił z kuszy 11 osób, porusza do głębi i wciąga jak najlepszy thriller. Upór matki, by dociec przyczyny tkwiącego w jej dziecku zła, przypomina samobiczowanie. Opowieść o macierzyństwie, które było szarpaniną, lękiem i rozczarowaniem, fascynuje od pierwszej strony. Nic nie jest tu tylko czarne lub białe. Zło od czasu do czasu pęka, tylko na chwilę ukazując miękkie wnętrze dziecka, które chciałoby się kochać. Dziś, gdy zalewa nas morze niebiesko – różowych, rozszczebiotanych, infantylnych informacji wyłącznie o rozkoszach rodzicielstwa, warto zdać sobie sprawę, że macierzyństwo to także zaminowane pole, gdzie jeden nieostrożny ruch może skończyć się tragedią. Jednak warto zaryzykować!
  • Maus
    • Maus
    • Piotr Bikont, Art Spiegelman
    • cena: 56,49 zł
    • (wysyłamy w ciągu: 3-5 dni)

    Izabella Urbańska 2012-01-16

    Tego jeszcze nie było...

    Wydawać by się mogło, że o Holocauście wiemy wszystko, jednak życie pokazuje, iż kolejne publikacje ciągle interesują i budzą emocje. O ile opisywane w różnych książkach jednostkowe losy Żydów są tragiczne na swój własny sposób, składają się jednak na powszechnie znany i oswojony przez nas obraz Holocaustu, ale na przestrzeni ostatnich 20 lat miały miejsce w kulturze działania różnych artystów, którzy ten znany temat przedstawili w sposób nowatorski, a nawet kontrowersyjny. Mam tu na myśli chociażby pracę Z. Libery „Lego. Obóz koncentracyjny’, tragikomedię R. Benigniego „Życie jest piękne”, czy właśnie komiks Arta Spigelmana o wojennych losach jego ojca – polskiego Żyda z Częstochowy. Historia Holocaustu w komiksie wydawać by się mogła dość ryzykownym pomysłem, choćby ze względu na ewentualne zarzuty nie dość godnego podejścia do tak ważnego i bolesnego tematu. Ponadto wielu czytelników nadal traktuje komiks jako gorszy gatunek literatury, odmawiając mu większych ambicji i wartości. O tym, że autor sprostał karkołomnemu zadaniu, świadczy najlepiej fakt przyznania mu Nagrody Pulitzera. Komiks ten porusza wiele tematów. Choć na pierwszy plan wysuwają się, oczywiście, losy rodziców autora – Władka i Andzi Szpigelmanów, to równie ważny jest wątek współczesny – trudne relacje miedzy synem a ojcem – okaleczonym psychicznie po obozowej traumie człowiekiem, który zadręcza wszystkich wokół swoim skąpstwem i podejrzliwością. Dodatkowo komiks można traktować jako książkę o powstawaniu książki – jesteśmy bowiem świadkami zbierania przez autora materiału do mającego właśnie powstać komiksu. Kluczem do zrozumienia bulwersującego wielu zamierzenia Spigelmana jest umieszczone w książce motto – słowa Hitlera: „Żydzi bez wątpienia są rasą, ale nie ludzką”. Idąc tym tropem, autor przedstawił poszczególne nacje jako zwierzęta: Żydzi są myszami, Niemcy kotami, Amerykanie psami, Francuzi żabami, a Polacy świniami... Operując koniecznymi skrótami i symbolami, autor sugestywnie przedstawił historię swego ojca, nie gubiąc po drodze jej dramatyzmu. Czarno – białe rysunki zwierząt w ludzkich ubraniach robią duże wrażenie i nie umniejszają rangi opisywanych wydarzeń. Powstała alegoryczna opowieść o losach jednostki w czasach zagłady i o kondycji nie tylko tych, którzy ocaleli z Holocaustu, ale również ich bliskich. Rysunkowa powieść wcale nie zubaża ani nie deprecjonuje trudnego tematu – przeciwnie, dając inną perspektywę, intryguje i stwarza szansę zainteresowania młodszego czytelnika. Tym, co oprócz rysunków mnie urzekło, było poczucie humoru i świetnie oddany język, jakim mówi Władek Szpigelman. Zdumiewa jedynie to, że nie ustrzeżono się poważnych błędów ortograficznych, co w przypadku tej rangi dzieła jest niewybaczalne!
  • Największy lęk
    • Największy lęk
    • Linwood Barclay
    • cena: 34,49 zł
    • (wysyłamy w ciągu 24 godz.)

    Izabella Urbańska 2012-01-12

    Nie ma jak Barclay...   (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    29 czerwca 2009 roku 17-letnia Sydney wyszła do pracy i odtąd ślad po niej zaginął. Gdy okazało się, że nikt jej nie zna w hotelu, którego recepcję obsługiwała, ojciec dziewczyny – Tim Blake postanawia wziąć sprawy w swoje ręce, mimo że nie należy do przebojowych i zdecydowanych facetów mających na swoim koncie spektakularne sukcesy. Przeciwnie, jego żona odeszła do innego, bo była rozczarowana życiem u boku Tima, który, szczerze mówiąc, nie miał jak dotąd parcia na budowanie kariery i podnoszenie stopy życiowej. Wiedziała też coś o tym jego szefowa – od jakiegoś czasu groziło mu zwolnienie z pracy w salonie Hondy. To właśnie on jest narratorem w tej powieści, z jego punktu widzenia i my oglądamy wszystko, co się zacznie dziać. Tim jest zdecydowanie sympatycznym i życzliwie nastawionym do świata człowiekiem, którego cechował dystans do świata i samego siebie. Jego opowieść o dramatycznych przecież wydarzeniach jednak zaskakuje - jest w niej pewien luz i poczucie humoru, choć tragiczna sytuacja, w jakiej się znalazł, bynajmniej nie sprzyja dobremu samopoczuciu. L. Barclay – mistrz w komplikowaniu fabuły i piętrzeniu nieprzewidywalnych zwrotów akcji – nie zawiódł i tym razem. Choć w książce nie brak napięcia i dramatyzmu, jednak nie przygnębia ona dzięki umiejętnie poprowadzonej narracji – nawet najbardziej krwawe i drastyczne sceny są opisane nietypowo – z lekką ironią i pewną nonszalancją - cechami tak typowymi dla głównego bohatera. Jest to naprawdę dobra rozrywka i książkę czyta się z przyjemnością. Nie bez znaczenia jest fakt, że od początku wiemy, że Tim wyjdzie cało z opresji, bo to przecież on o wszystkim opowiada. Choć z drugiej strony, znam książki, gdzie narratorem jest osoba nieżyjąca...
  • Broniewski
    • Broniewski
    • Mariusz Urbanek
    • cena: 40,99 zł
    • (wysyłamy w ciągu 24 godz.)

    Izabella Urbańska 2012-01-11

    Poeta o brzuchu "wypchanym poezją"...   (2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Niczego nie robił na pół gwizdka. Jak kochał – to bez opamiętania. Jak pił - to do zatracenia. Jak tworzył – to żarliwie, zachłannie, całym sobą. Jego wiersze porywały i uciszały tłumy. Był najlepszym interpretatorem swojej poezji. W zbiorowej pamięci zapisał się jako poeta rewolucyjny, choć przecież z taką samą pasją pisał o miłości. Najnowsza biografia Broniewskiego wydobywa poetę z zapomnienia, przywraca świadomości dzisiejszych czytelników postać tragiczną i złożoną, człowieka uwikłanego w historię od chwili, gdy jako 18-letni chłopak porzuca szkołę, by wraz z legionami Piłsudskiego walczyć z bolszewikami. Później, lewicowiec z przekonania, służy swoim talentem walce o wzniosłe ideały proletariatu. W latach 30 daje się uwieść radzieckiej propagandzie, zachwyca się życiem w Kraju Rad, jest bezkrytycznie zaślepiony... do czasu. Przejrzał na oczy w 1940 roku, gdy na skutek fałszywych oskarżeń 17 miesięcy spędza w sowieckich więzieniach. Po uwolnieniu wraz z armią Andersa trafia na Bliski Wschód. Ostatecznie wraca do Polski, poza którą nie wyobraża sobie życia. Wiernie przestawiając burzliwe i barwne losy poety, autor książki jednocześnie ukazał czytelnikom również jego słabości, wady i nałogi, zachowania nie zawsze godne pochwały, ale przecież głęboko ludzkie. Pokazał Broniewskiego z krwi i kości – miłośnika Tatr, rodzinnego Płocka, dzieci, dla których dosłownie stawał na głowie, nieposkromionego wielbiciela kobiet (także tych nie najcięższego prowadzenia), a przede wszystkim fanatycznego alkoholika, do końca wiernego swemu nałogowi. Kolejne rozdziały odsłaniają przed nami nieznane powszechnie fakty z jego życia. Krok po kroku objawia się nam człowiek tragicznie rozdarty - z jednej strony hołubiony przez władzę, nagradzany w konkursach, nawet tych, w których nie brał udziału, ogłoszony proletariackim wieszczem – z drugiej - świadom ceny, jaką musi zapłacić za ten splendor. Oto ziszcza się to, czego na początku swej poetyckiej drogi bał się najbardziej – jego twórczość zostaje zawłaszczona przez jedną partię, wykorzystana przez władzę jako narzędzie walki. Jak zawsze ratunku szuka w alkoholu. Naprawdę warto przeczytać książkę M. Urbanka, by dać poecie możliwość zaistnienia niezafałszowanego, poznać go jako cierpiącego po stracie ukochanej córki ojca, wrażliwego, inteligentnego człowieka o dużym poczuciu humoru i dystansie do samego siebie, a przede wszystkim pozwolić mu zejść ze spiżowego pomnika rewolucjonisty i uwolnić się od komunistycznej legendy.
  • Ołówek
    • Ołówek
    • Katarzyna Rosicka-Jaczyńska
    • cena: 29,99 zł
    • (wysyłamy w ciągu 24 godz.)

    Izabella Urbańska 2012-01-09

    Życie po życiu...

    Ta książka wbija w fotel. Nie sposób się od niej oderwać, choć nie jest (i nie miała być) dziełem literackim. Tym, co w niej hipnotyzuje, jest prawda i szczerość aż do bólu. Trudno ją nazwać przyjemną lekturą - podobnie trudno byłoby szukać przyjemności w borowaniu zęba bez znieczulenia, jednak i jedno, i drugie doświadczenie jest niesłychanie potrzebne i ważne – każde na swój sposób. Czytanie tej książki to kuracja wstrząsowa dla wszystkich malkontentów narzekających od rana do wieczora, użalających się nad sobą, szukających dziury w całym. To jak znak stopu dla szarżujących na drogach kariery, zatracających się w pracy, niedoceniających tego, co tu i teraz. Katarzyna Rosicka – Jaczyńska jeszcze nie tak dawno była osobą publiczną, znaną i docenianą w swoim środowisku, ponadto zjawiskową kobietą, której zawsze towarzyszyły zachwycone spojrzenia mężczyzn. Intrygująca, oryginalna uroda, niebanalna, ciekawa osobowość, błyskotliwa inteligencja, pasja życia oraz silne przeświadczenie, że może dokonać wszystkiego, czego zechce – to właśnie ona kiedyś. Teraz przykuta do wózka inwalidzkiego, zdana na łaskę i niełaskę rodziny i obcych, zepchnięta przez okrutną chorobę na samo dno ludzkiej egzystencji, kiedy najprostsze czynności i potrzeby urastają do rangi niebotycznych problemów i wymagają pomocy innych, nie zawsze chętnych do jej niesienia, ona - niegdyś „królowa życia” - nie zadaje sobie pytania, dlaczego właśnie ją los tak srogo doświadczył, lecz przyjmuje niełatwy, chwilami niechciany, dar życia ponad ludzkie siły. Okrucieństwem i demagogią byłoby sądzić, że może to wszystko było potrzebne, by powstała ta książka – świadectwo cierpienia, heroizmu i człowieczeństwa. Pisała z nadludzkim wysiłkiem, przy pomocy specjalnego krążka umieszczonego na czole, poruszeniem głowy umieszczając na ekranie komputera kolejne litery składające się na przejmującą opowieść o tym, co było i co jest teraz. Te dwie historie, stale przeplatające się w książce, opisują dwa skrajnie różne światy, nie przystają do siebie, jakby dotyczyły dwóch osób, a jednak składają się na jeden ludzki los uwięzionej we własnym ciele kobiety, uparcie walczącej o prawo do ludzkiej godności, nadal pięknej, inteligentnej i błyskotliwej, ale zdominowanej przez ułomną fizyczność, na której zwykle koncentrują się ludzie, nie dostrzegając tego, co najważniejsze. Ta książka uczy pokory, pokazując, jak kruche i ulotne jest nasze życie. Mówi, że w obliczu choroby tak naprawdę jesteśmy skazani na samotność, nawet gdy towarzyszą nam ludzie, zwłaszcza gdy nie możemy się z nimi porozumieć. Warto mieć wtedy swój wewnętrzny azyl, budowany przez całe życie z przemyśleń, wrażeń, przeżyć, lektur, rozmów, doświadczeń i wiary. Czytając, odczuwałam ogromny podziw dla determinacji bohaterki, jej postawy wobec innych, których starała się nie oceniać, a rozumieć, choć czasami było to bardzo trudne. Po lekturze tej książki kolejny raz stało się dla mnie jasne, że należy bardziej doceniać teraźniejszość, dać odejść przeszłości, nie zadręczać się przyszłością, której nie sposób przewidzieć, bo przecież tylko jedno mamy naprawdę – tę chwilę tu i teraz. Nauczmy się nią cieszyć!
  • Raki pustelniki
    • Raki pustelniki
    • Anne B. Ragde
    • cena: 36,99 zł
    • (wysyłamy w ciągu: 3-5 dni)

    Izabella Urbańska 2011-12-05

    Życie po traumie...

    W drugiej części norweskiej sagi o rodzinie Neshov mało zostało z klimatu pierwszej książki, która intrygowała zapowiedzią jakiejś mrocznej tajemnicy, czymś niedopowiedzianym, posępną atmosferą. Tym razem powstała powieść obyczajowa rozwijająca wątki wszystkich głównych bohaterów poznanych wcześniej, czyli trzech braci –Erlenda, Margida i Tora. Po śmierci matki usiłują oni od nowa nawiązać ze sobą bliski kontakt po wielu latach fizycznego i psychicznego oddalenia. W dalszym ciągu trudno jest im pozbierać się po traumie, jaką było ujawnienie tajemnicy matki, która wychowując swoich synów w kłamstwie, zatruła życie całej rodziny, co położyło się cieniem na losach każdego z nich. Dużym walorem książki jest jej realizm, choć często aż nazbyt skrupulatnie autorka opisuje rzeczywistość. Spokojnie mogłabym obejść bez wiedzy, dlaczego stary ojciec wyjmuje sztuczną szczękę po zjedzeniu czekolady albo do jakich sposobów uciekają się lesbijki, by się zapłodnić. Czytając tę książkę, odniosłam wrażenie, że właśnie część poświęcona wątkowi życia pary homoseksualnej zdominowała pozostałe wątki. Zwłaszcza polskiego czytelnika, nieprzywykłego do tak dużej swobody, wręcz ostentacji w opisywaniu relacji męsko – męskiej, może to lekko szokować. Z pewnością warto przeczytać tę powieść, choć muszę przyznać, że raziła mnie denerwująca maniera wytłuszczania niektórych słów, jakby autorka nie do końca ufała inteligencji czytelników i ich umiejętności dostrzegania sensu w czytanym tekście. Jest to tak samo irytujące jak śmiech nagrany w sitcomach.
  • Ziemia kłamstw
    • Ziemia kłamstw
    • Anne B. Ragde
    • cena: 37,99 zł
    • (wysyłamy w ciągu: 7 dni)

    Izabella Urbańska 2011-12-02

    Tajemnice domu nad fiordem...

    Z pewnością nie jest to książka dla czytelników lubiących szybką akcję lub błyskotliwych superbohaterów. W tej powieści wydarzenia toczą się niespiesznie, choć trudno odmówić im dramatyzmu. Od pierwszej strony wiadomo, że coś wisi w powietrzu, autorka zaś cały czas umiejętnie podsyca naszą ciekawość, wcale nie przyspieszając rozwoju wypadków – przeciwnie – koncentruje się na drobiazgowo realistycznych opisach miejsc i czynności, z pozornym chłodem i dystansem, powściągając emocje, opowiada rodzinną historię krzywd, cierpienia i samotności. A wszystko to na tle zimowego krajobrazu norweskiej prowincji, gdzie czas płynie inaczej, ludzie żyją w innej rzeczywistości – zwłaszcza ci z domu nad fiordem w gospodarstwie Byneset. Każdy z bohaterów: Tor, Margido, Erlend i ich rodzice, dźwiga na swoich barkach ciężar bolesnych doświadczeń życiowych. Skupieni na własnym, indywidualnym poczuciu krzywdy oddalają się od siebie nawzajem, żyją jakby w osobnych kokonach, nie dając nikomu dostępu do swoich myśli i starając się nie pamiętać o bolesnej przeszłości w rodzinnym domu. Dziś z więzi rodzinnych nie zostało prawie nic – zastąpiła je niechęć, wrogość, w najlepszym razie, obojętność. Jedynie pierworodny syn Tor, przez całe swoje 56 – letnie życie mieszkający z rodzicami, odczuwał więź z matką, więc kiedy umarła, właśnie on przeżył to najbardziej, zwłaszcza że na świat wyszły ukrywane przez nią skrzętnie tajemnice. Odtąd nic nie mogło być tak jak dawniej. Choć więc został przecięty od lat jątrzący się wrzód zadawnionych krzywd, zadanego cierpienia nie da się już wynagrodzić, bo nie można cofnąć czasu.
(Stron 18)

Podziel się swoją opinią i napisz recenzje produktów dostępnych w naszym sklepie. Zbieraj pozytywne oceny, zdobywaj piórka i znajdź się w grupie najlepszych recenzentów Merlin.pl.

Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta

Zapowiedzi - zamów już dziś!

Wszystkie zapowiedzi w Merlinie >>

Nowości - polecamy!

Promocje - kupuj i oszczędzaj!