Beatrix ze Złoczewa
Z książką jest jak z podróżą-przeczytasz jedną stronę i zapragniesz zwiedzić więcej światów...Ale kiedy słowo pisane nie tobie jest dane -odległe krainy wyobraźni pozostaną na zawsze niezdobytymi kontynentami....
Rekomendacje:
Recenzje:
Liczba wszystkich recenzji: 87
-
- Rebelia
- Mariusz Sieniewicz
- cena: 42,99 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
Beatrix ze Złoczewa 2008-10-20
Metaforyczna wizja zamknietej społeczniści starców (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Nie oceniam tej książki pozytywnie, bo forma powieści tylko dla wybrańców, którzy udają, że czytają po polsku - i dla Polaków. Zresztą autor, którego osobiście kiedyś miałam okazję poznać - jest w życiu tak samo wyobcowany jak jego książki. Lubię pisarzy z polotem bez udziwnień, bo te tylko zniechęcają. Widocznie na polonistyce w pewnym mieście uczono jak pisać "mądrze" dla niemądrych... -
- Stulecie chirurgów. Według zapisków mojego dziadka, chirurga h.St. Hartmanna
- Jürgen Thorwald
- (towar niedostępny)
Beatrix ze Złoczewa 2008-10-08
Śmierć zadana zchirurgiczną precyzją (23 z 26 uznało tę recenzję za pomocną.)
"Stulecie chirurgów" jest wspaniałą pozycją dla wszystkich miłośników horrorów z chirurgami w roli głównej. Bo czyż opis (dla laików oczywiście) rewolucyjnych metod cięcia, wycięcia, obcięcia części ciała ludzkiego przy pełnej bądź częściowej świadomości biednego przerażonego pacjenta nie jest opisem godnym twórcy Frankensteina! Tak - pozycja wciąga jak najprzedniejszy kryminał lub zapiski policyjne z dziewiętnastowiecznej Anglii. Ale to światłe umysły długo musiały czekać na sukces medyczny, kiedy w końcu zrozumiano i zastosowano antyseptykę. Rozwój chirurgi to historia doświadczenia i poświęcenia wielu istnień ludzkich, zarówno lekarzy uznanych za szarlatanów swojej epoki, jak i samych pacjentów, którzy w obliczu ciekawych narzędzi chirurgicznych (rzeźnickich?) woleli może uniknąć wycięcia pewnych narządów lub kończyn. Operacje na otwartym ciele były oczywiście życiową koniecznością i krokiem ku rozwojowi nowoczesnej chirurgii. Dla prekursorów oznaczały wykluczenie z grona lekarzy lub powieszenie w przypadku śmierci pacjenta. Powodzenie operacji spotykało się z podejrzliwością lub przywłaszczeniem sobie sukcesu przez kolegów "fachowców od cięcia". Tak naprawdę to bardzo mądra książka, kawałek historii medycyny i życia ludzkości na przestrzeni dziejów. Opisy jednostek chorobowych i metod leczenia bardzo obrazowe, choć drastyczne dla nas - współczesnych odbiorców, są dobrą historyczną lekcją rozwoju medycyny, chirurgii, antyseptyki - i obyczajowości ludzi. Bohaterowie to nie tylko lekarze, ale i pacjenci, którzy utrwalili się w pamięci w przypadku powodzenia operacji. Nie było narkoz, eteru - to pomagały śpiewane psalmy, palenie machorki, mocny alkohol... To brzmi komicznie dla nas, a w swoim opisie tak makabryczne - ale to obraz medycyny i jej historii, będący wypadkową wielu okoliczności i umiejętności ludzkich poczynań, doświadczeń. Bardzo dobra lekcja historii! -
- Za wujkiem Tedem skoczyłabym w ogień! Clarice Bean
- Lauren Child
- (towar niedostępny)
Beatrix ze Złoczewa 2008-09-26
Za Clarice Bean też skoczyłabym w wodę
Clarice Bean jest w każdym z nas, troszeczkę - gdy cofniemy się do naszych dziecięcych lat. W naszych pociechach też niejednokrotnie można dojrzeć psotne zabawy "dziewczynki -Fasolki". Najpierw był serial, ze świetną grafiką i rewelacyjnym głosem "polskiej Fasolki", świetnie oddany komizm sytuacyjny, a teraz mamy namiastkę super bajki-nie bajki... Clarice jest rezolutną dziewczynką z gromadą rodzeństwa, odlotową mamą, tatą i dziadkiem. Zresztą dziadka można pokochać za nostalgiczne poczucie humoru, a młodszy brat Bąk daje w kość, wujek Ted ogląda zbyt dużo filmów, więc ma filmowe powiedzonka np: "Siema księżniczko"... A w ogóle po nim to zawsze jest domowy potop, więc naturę ma swojej siostrzenicy Fasolki. W tej części przygód rodzinki "Fasolskich" dużo się dzieje i jak zawsze można podziwiać grafikę, fajne pomysły. Mankamentem nie jest duży format, który tak lubią milusińscy w książkach, ale miękka okładka, bo przy częstym czytaniu książka ulega pewnej degradacji, a i karki ledwo się trzymają. Niemniej my możemy trzymać się wszystkich przygód Clarice Bean, bo przypomina świetny serial i sama w sobie książka jest dobra. Przecież takie rodzinne wiaterki i huragany są w wielu rodzinkach. Prawda! -
- Dewey. Wielki kot w małym mieście
- Vicki Myron, Bret Witter
- cena: 30,49 zł
- (wysyłamy w ciągu: 3-5 dni)
Beatrix ze Złoczewa 2008-09-25
Wielki kot o jeszcze większym sercu (18 z 18 uznało tę recenzję za pomocną.)
Kupiłam tę książkę zaintrygowana niezwykłością samego bohatera. Już na okładce patrzy na nas swoimi mądrymi oczętami, w obłoku rudych włosów. Historia o kocie Deweyu jest prawdziwa. Swoje piękne życie spędził prawie 19 lat w miejskiej bibliotece, w miasteczku Iowa. To tam, wśród opasłych książek dla poważnych czytelników, wśród kolorowych książek dla milusińskich, wśród półek, koszyków na gazety przy zapachu porannej kawy wiódł życie Dewey - "specjalista od szybkiego czytania". Swoją urodą, niezwykłością, mądrością i ciepłem do wszystkich, którzy kochają książki(lub dzięki niemu je poznali) otworzył serca ludzi, dla których stał się pupilem, przyjacielem, takim dobrym "duszkiem bibliotecznym". Swoją panią (tę samą która odkryła go porzuconego, malutkiego w pudełku) witał zawsze machnięciem swojej łapki. Nie tylko ona go pokochała i mali oraz duzi mieszkańcy Iowa. Stał się atrakcją dla mieszkańców dalszych rejonów Ameryki. Dzięki autorce poznaliśmy także i my postać tego pięknego kota. Z powodu tej książki może niektórzy zauważą koło siebie poczciwe, pręgowane polskie dachowce. Ja dostrzegłam świat koci dzięki pewnej małej miłośniczce kotów, która o kotach wie bardzo wiele. Ta książka utwierdziła mnie tylko w tym, że to cudowny świat, w którym prawdziwa kocia przyjaźń jest niezwykłym darem, bo wymaga oddania, czasu i zrozumienia kociej, tajemniczej natury. Mała znawczyni kociego życia już sięgnęła po tę "poważną" książkę, bo to nie lada gratka przeczytać taką prawdziwą opowieść o kocie wśród bibliotecznych zakamarków. Aż się prosi o odwiedzenie takiej biblioteki, w której po świecie książek oprowadzałby nas szacowny kot, niekoniecznie o rudym ubarwieniu. Książka ma bardzo smutne zakończenie i aż łzy cisną się do oczu, kiedy pomyślimy, że po Deweyu pozostał tylko ulubiony kłębek czarnej włóczki i przepiękne fotografie pupila. I choć kot Dewey nie mógł żyć bez końca - to mam nadzieję, że jego postać będzie wieczna w sercu czytelników bardziej niż bajkowy Kot w butach. Polecam tę bogatą w kocie i ludzkie sprawy opowieść dla miłośników kotów i dla tych, którzy nie dostrzegają koło siebie tych sympatycznych zwierzaków. Ta książka porusza naprawdę struny serca każdego wrażliwca, na różne sprawy naszego życia. -
- Dziewczyna z perłą (okładka filmowa)
- Tracy Chevalier
- cena: 21,99 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
Beatrix ze Złoczewa 2008-09-22
Niderlandzkie barwy w oczach młodej dziewczyny
"Dziewczyna z perłą" jest urzekająca. Ma w sobie niewinność młodości i dojrzałą fascynację sławnym malarzem. W tle powieści bogata kalwińska Holandia z całą paletą niderlandzkich obrazów,które po śmierci malarzy przywrócą im wieczność. Język powieści oszczędny, ale bardzo ładny. Nagle dostrzegamy szarość niderlandzkiego nieba, obfitość kolorów warzyw, blask wyszukanej materii bogatej mieszczki, grę kolorów na ścianach bogatych domów. Niemal czujemy zapach bryzy, widzimy statki wpływające do portu... To "tamta" Holandia - Holandia Grief, młodziutkiej służącej zafascynowanej chlebodawcą. Powieść można odbierać na wiele sposobów, bo stajemy się i świadkami młodzieńczej miłości,i fascynacji erotycznej i kawałka życia barwnej Holandii. W purytańskich Niderlandach zakazane uczucie nie ma szans rozwinąć się. Po miłości młodziutkiej dziewczyny pozostaje tylko kolczyk z perłą i wspaniały obraz. Książka jest do przeczytania na jeden raz, ale pozwala na zainteresowanie historią Holandii z innych już źródeł. -
- Dziennik cwaniaczka
- Jeff Kinney
- (towar niedostępny)
Beatrix ze Złoczewa 2008-09-21
Cwaniaczek kolegą Mikołajka,choć daleko mu do niego,oj daleko... (3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Jak dziecko przebrnie przez nudne czasem lektury, a żadna książka (z wyjątkiem przygód Mikołajka) nie jest w stanie oderwać od komputera, to trzeba podstępem zachęcić do czytania. Nie może to być opasłe tomisko( chyba, że dotyczy to Pottera), ale taka sobie skromna książeczka. Przygody Cwaniaczka to lektura adekwatna dla książkowych leni, bo w środku mało tekstu, rysunki ciekawe i łatwe do odrysowywania. Główny bohater to gimnazjalista - Greg Heffley, osobnik o makabrycznym czasem poczuciu humoru, ale w sumie sympatyczny gość, który musi przetrwać w szkolnej dżungli, gdzie "bycie nastolatkiem to prawdziwy kanał". Greg pisze o swoim świecie w formie pamiętnika. Oszczędność słów nie przeszkadza widzieć szkoły, rodziny i kumpli w ciekawy i ostry sposób, bo życie to nie bułka z masłem, a szkoła to nie raj na ziemi. Gdybym miała syna, córkę - którzy uciekają na widok książek - to ten "Dziennik Cwaniaczka" podsunęłabym niechybnie. Mogę to uzasadnić tak:" W życiu byś nie uwierzył, że można się śmiać, dlatego tę książkę musiałam ci dać. Bo tu ze śmiechu przygody Cwaniaczka położą cię gościu na obu łopatkach. Czego tu nie ma -i szkoła i draka, do tego przygody szkolnego luzaka. Czytaj i śmiej się, bo śmiech nic nie boli, a fajne czytanie dobrze wyszkoli..." No to bierzcie się do czytania. -
- Maud z Wyspy Księcia Edwarda
- Mollie Gillen
- cena: 32,49 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
Beatrix ze Złoczewa 2008-09-18
Marzycielka z Wyspy Księcia Edwarda... (15 z 15 uznało tę recenzję za pomocną.)
Na tę książkę czekałam z utęsknieniem! Nareszcie poznamy naszą kochaną panią Maud "od podszewki". Zawsze przeczuwałam, że w powieściach przeplata się duszek Maud z marzycielskim spojrzeniem na świat i ukochane miejsca na Wyspie Księcia Edwarda. Jak się okazuje, w świecie Lucy było Jezioro Lśniących Wód, Aleja Duchów, niesforne bieganie, psoty, wchłanianie uroków i zapachów przyrody - a wszystko z dziecięcą pogodą ducha, pomimo odrzucenia i samotności... Maud w powieściach spełniła swoje marzenia o miłości - tej romantycznej - bo w życiu, przy boku poważnego pastora jej zabrakło. Jako kobieta i matka pozostała przez całe życie niezwykłą marzycielką, która dobroć i pogodę ducha, ale i tragedie, i złamane serca przekazała na kartach wielu powieści. Nie zawsze wierzyła w sukces literacki, a kiedy już przyszedł czas na zbieranie laurów - życie drwiło z romantycznej Maud odbierając jej radość. Lucy poznała szczęście i gorycz życia, kiedy urodziła synów - i kiedy wydała na świat martwe dziecko. Na starych fotografiach widzimy jej przodków. Niektórzy w swej "dawnej stylistyce" przypominają dagerotypy z filmu "Inni" - to takie moje skojarzenia - bo w rysach ludzi, którzy dawno temu odeszli zachowała się niezwykła surowość. Świat bohaterów książek pastorowej Maud to świat jej dziecięcych i młodzieńczych marzeń - to świat, w którym prawa kobiet dochodzą do głosu. Jesteśmy świadkami zmieniających się losów mieszkańców Wyspy Księcia Edwarda. Tam zachowano odnowiony w latach 70-tych dom pisarki i tam też zwrócono jej ukochanej ziemi jej ciało. O tej książce nie da się jednoznacznie opowiedzieć, bo każdy miłośnik Ani Shirley znajdzie coś dla siebie innego, istotnego. Z pewnością jest to dobry przewodnik po twórczości autorki "Ani z Zielonego Wzgórza", bo dzięki tej pozycji zrozumiemy motywacje i charakter bohaterów, którzy niejednokrotnie są prototypami prawdziwych osób znanych pisarce (np. Maryla jest prawdziwym odpowiednikiem Babki L. Maud). Dam, za solidne przedstawienie życia Maud, 5 punktów, ale wydanie już odbiega od ideału, bo i papier, a przez to i jakość reprodukcji, są na marnym poziomie. Jakoś Wydawnictwo Literackie dba w wydaniach o okładki, a o środkach książek już nie pamięta. Niemniej każdy miłośnik pani Maud powinien tę książkę mieć żeby, tak jak ja, z zacięciem detektywa wejść w "tamten" świat marzeń dziewczynki z Wyspy Księcia Edwarda. -
- Poczet królów Polskich
- Michał Ogórek, Adam Pękalski
- (towar niedostępny)
Beatrix ze Złoczewa 2008-08-22
Zabawna historyjka o dużych i małych królach (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Rzecz to jest niesłychana - opisał Michał Ogórek dzieje niejednego pana, bo królów zebrał w tomie do kupy, byśmy poznali jak spali, co dodawali do zupy... A i o mężnych czynach słów tutaj wiele i o tym czyim był król wrogiem lub przyjacielem. Nudy z historii...? Tu tego nie będzie - krew królów i poddanych lać będzie się wszędzie. Był Mieszko, co prawdziwe ukrył imię, a ułożyło mu się tak nieszczęśliwie, że siedem żon na jedną wymienił, tak nad pogaństwo chrześcijaństwo docenił. Albo był Kazimierz Sprawiedliwy do wstrzemięźliwości wręcz nie gotowy, więc zakończył żywot po łyku wina - nie w cieniu alkowy. Był Bolesław Krzywousty, co miał rozum bardzo pusty i w połączeniu ze szpetotą nie był to król tak dobry na oko. Kazimierz król bardzo Wielki do kobiet miał popęd wszelki,lecz mądry był i srogi, bo wrogów wybijał do nogi i zrobił rzecz cwaną - ukrył gdzieś drzewo i zastawił po sobie Polskę murowaną. Albo Władysław Warneńczyk! Ten to ci przeżył życia tylko połowę, bo gdzieś pod Warną zgubił swoją głowę. I na co mu odwaga, gdy mu zginąć przyszło, gdy z panowania niewiele tak wyszło... Nie był król Zygmunt tak Stary, tylko miał bardzo młodą żonę, tak mądrą i piękną Włoszkę Bonę. A że sam był zacny, to wiemy od rycerstwa i żaków, wszak sam przed swe oblicze przyciągnął Krzyżaków, by mu jako władcy złożyli ukłony, bo to był król w wiedzy i mądrości niedościgniony. Lecz jego synuś Zygmunt August Kochliwy do panowania wręcz nieszczęśliwy - trzy żony przeżył z okładem, a i ojciec z niego był żaden i tak to panowanie Jagiellonów skończone, bo Zygmunt August nie tą co trzeba miał żonę. Tak więc Jagiellonów skończona potęga, bo król poza miłostkami dalej nie sięgał. Stefan Batory - przed nim chylmy głowę, żeby tak rozumu jego choć mieli połowę inni królowie i królewięta, o których historia tak niechlubnie pamięta. I choć to król nie po kądzieli wybrany - zasłużył na to, by mówić o nim - król niemalowany. Było jeszcze królów innych na kopy - był wiek w Polsce i ciemny i złoty, lecz jeszcze o Stasiu wspomnę na końcu, wszak był królem ostatnim - na końcu. Przyglądał się król Staś swej urodzie gdzieś w Pałacyku na Wodzie, a serce Wielkiej Katarzyny do młodzika zabiło - i potem tak nieszczęśliwie się porobiło, że król Stanisław Poniatowski przez swoje słabostki przyczynił się do pokrojenia Polski... Lecz o tym i owym w innych znajdziecie księgach, bo tutaj i żart i satyra pana Ogórka sięga... Ja się dołączam ze śmiechem w ocenie, bo śmieszne i straszne to polskie plemię. -
- Hodowla nastolatka domowego, Porady
- cena: 28,49 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
Beatrix ze Złoczewa 2008-07-30
Hodowla nastolatka - zajęcie zabawne, ale nierealne (4 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Jest to książka inna od znanych nam poradników, które raczej w kulturalny sposób zgłębiały psychikę i rozwój fizyczny nastoletnich pociech. Sam nastolatek może uśmiać się po przeczytaniu rad "specjalistki od wychowania", ale dotyczy to grupy tych nie na poziomie intelektualnym(przepraszam, ale takich nastolatków spotykamy wszędzie). Co mądrzejszy(poparte naszym doświadczeniem) z politowaniem odbierze żart poniżej krytyki, wszechobecny w książce, który miał być może za zadanie uświadomić i nastolatkom i ich rodzicom, że świat tych pierwszych pełen agresji,brudu,niechlujstwa,zdziczenia obyczajów,z postawą "mam cię gdzieś tatku i mamo" jest światem powszechnym i normalnym w każdym domu. Bój się mamo i tato, bo na nic twoja mądrość życiowa! Twój nastolatek to domowe zwierzę do wyciągania forsy, jedzenia, markowych ciuchów... Nauka? Jaka nauka - to przeżytek - ma być imprezowo, luzacko... Poziom niektórych żartów na temat nastolatków i nieudolności rodziców w wychowaniu poniżej krytyki. To książka, która w bardzo lekceważący sposób ukazuje świat nastolatka, jakby on sam zaliczał się tylko do gatunku "homo erectus", bo wyższy poziom to już nie ta bajka. Miało być wesoło, a wyszedł śmiech przez łzy. A może to cel zamierzony przez panią de Rancourt, żeby książka się lepiej sprzedała. A nuż trafi na głupszego od siebie i przekona, że "jajo mądrzejsze od kury". Można przeczytać, ale na własne ryzyko. Pamiętam mądry cykl książek o świecie dziecka i nastolatka Pana Billa Cosby'ego, który żartem ukazał świat Dziecka i nastolatka - ale to był żart na najwyższym poziomie. Cóż - nie za darmo dostał doktorat z pedagogiki. -
- Błękitny zamek
- Lucy Maud Montgomery
- (towar niedostępny)
Beatrix ze Złoczewa 2008-07-11
Urocza i ciepła opowiesć o spełnieniu marzeń (6 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)
Kocham tę powieść. Jest urocza, dowcipna i zawsze towarzyszy mi w zimowe wieczory... i tak jest co roku od wielu, wielu lat. Do tej książki jak do "Ani z Zielonego Wzgórza" powraca się z rozmarzeniem i tęsknotą. Ale główna bohaterka to nie Valancy(?), ale Joasia Sterrling, brzydka i nieciekawa panna grubo po 20, ale za to z bogatej rodziny. Bogactwa w domu Joasi nie widać, ale widać za to purytańskie zachowania rodziny, surowość matki, ciotek, wujków, którzy biadolą nad dolą starej panny - Joasi. Dziewczyna, lub jak kto woli kobieta, ma barwny świat z Błękitnym Zamkiem i uroczym kochankiem, ale wszystko to tylko wyobraźnia... Ale pewnego dnia nasza bohaterka pod wpływem fatalnej lekarskiej pomyłki decyduje się na krok, który w jej czasach może skazać ją tylko na wyklęcie i zapomnienie przez bogatych krewnych. Nie opowiem jednak jak potoczą się losy Joasi, bo zachęcam do zapoznania się z tą książką, którą na równi stawiam obok "Ani z Zielonego Wzgórza" na piedestale wśród wielu uroczych powieści wspaniałej Lucy. Książka i cieszy i zasmuca, wprowadza nas w klimat i obyczajowość "tamtych czasów", a wątek prawdziwej romantycznej miłości to perełka dla miłośników ckliwych powieści z dawnych lat. Zakończenie jak w bajce, wręcz nierealne, ale warto przeczytać do końca powieść, żeby wyobrazić sobie miny całej rodzinki głównej bohaterki na wieść o...! Proszę przeczytać. Polecam jak zawsze.






Merlin in English






![Myśliwiecka [Digipack] - Artur Andrus](/Mysliwiecka_Artur-Andrus,images_small,4,MYSTCD188.jpg)













