Agnieszka Kusiak

"Czytanie oznacza stanięcie oko w oko z rzeczywistością w jej najbardziej skondensowanej postaci, a to - dziwna rzecz - jest mniej straszne, niż mieć z nią ciągle do czynienia w formie rozcieńczonej" Amelie Nothomb "Antychrysta". Witam moli książkowych i tych, którzy świat zapisany na stronach książek na równi wypełniają swoim. Typowy mól książkowy zaczyna zdanie od: "Uwielbiam książki" - i ja też. Mogłabym zamieszkać w bibliotece, mogłabym zostać przez omyłkę zamknięta na noc w księgarnii, mogłabym pracować (oczywiście dorywczo) w antykwariacie, których dziś szukać jak ze świeczką. Pasję "książkową" traktuję jako terapię oderwania od swojej codzienności i pomalowania innymi barwami świata jaki mnie otacza. Nie buduję siebie na podstawie przeczytanych historii, ani nie utożsamiam się z bohaterami stworzonymi przez autorów książek. Czytam z nieprzepartej chęci poznania spostrzeżeń innych osób, zapamiętuję mądre zdania, frazy czy opisy rzeczy, które wydają sie być trywialne, a w gruncie rzeczy takie nie są. Uwielbiam wyobrażnię autorów, którzy budują historię, tworzą postaci, układają dialogii, kreują całkiem nową przestrzeń. I wiem, że wszystko jest tylko inną wersją tego, co już było. Ktoś kiedyś, kilkanaście lat temu z pewnością opisał już historię, którą teraż poniekąd ktoś współczesnie "odgrzewa". Bo wszystko już było. Ale ile czytelników (i nie-czytelników) tyle opini. A z nimi się nie walczy, bo to droga bez końca i bez zwycięzcy. Ja, mimo tego, zawsze po skończeniu książki, gdy ją zamykam i trzymam przez chwilę w dłoniach dotykając raz jeszcze obwoluty, jestem pełna podziwu dla autorów każdej z nich, każdej książki, jaka tylko trafia do moich rąk. I zrażam się tym, gdy gazety i prasa szybciej i łatwiej znajdują sobie wiernych czytelników, aniżeli cienka choćby książeczka kieszonkowa. Że ludzie wolą przerzucić stos miesięczników, przekartować bezmyślnie poradniki oraz plotki z życia gwiazd aniżeli dotknąć choćby jednej okładki książki. Że łatwiej znajdujemy czas na kartkowanie periodyków niż na lekturę "normalnej" książki. Takie chyba mamy czasy, choć tego typu uogólnienie przypomina porywanie się z taczkami do budowy zamku. Harry Potter i J.Rowling zaprzecza temu, że nie czytamy. Magia i baśniowy świat szkoły Hogwart porwały tych, którzy dawno temu nabrali awersji do ksiązek w ogóle. Coehlo też wybił się z grona autorów odkładanych na półki. Sapkowski i Tolkien to też pisarze, którzy świat fantastyki odkurzyli z pyłu. Są wyjątki zaprzeczające ogółowi, co na prawdę cieszy i buduje wiarę. A pisząc o sobie - dopiero kilka miesięcy temu znalazłam odpowiedź na najtrudniejsze dla mnie pytanie - którego pisarza lubię najbardziej? Trudno powiedzieć jednoznacznie, bo autor pisze w zależności od nastroju, a książki powstają w zależności od czasów w jakich przyszło nam żyć. Lubię Coetzee. Jego powieści, tak proste i tak szczere skłaniają mnie do innego patrzenia na proste dni mojego własnego bytu. Gdzie uzmysławiam sobie, że życie nie zawsze jest albo białe albo czarne. My, aktorzy sceny życia, czasem nieświadomie zaciskamy pętlę wokół własnej szyi usiłując złapać coś nieosiagalnego lub dążyć do nierealnych celów. Nie umiemy zmienić biegu zegara, a to wywołuje w nas nerwowość i frustrację. Jesteśmy słabi - trybiki w systemie czegoś od nas "Większego". Wracając do lubianych autorów - po przeczytaniu "Szaleństw Brooklynu" lubię także Paula Austera. A jeszcze bardziej utwierdziłam się w tym przekonaniu po "Trylogii nowojorskiej", która zbudowana jest z trzech opowiadań stanowiąceych jedną spójną całość. Rewelacyjna fabuła połączona z bystrym językiem i dobrym okiem. Odrywa od codzienności i zmusza do myślenia. Czytam wiele. Najczęściej powieści obyczajowe, historie realne, które pisze samo życie. Które mogą spotkać każdego z nas ze mną włącznie. Splot wielu wątków czasem smutnych, czasem zabawnych, a nawet komicznych - jak to zwykle w życiu bywa. To są powieści, które trzymając mnie w swoich szponach i nie pozwalają mi często oderwać sie od siebie. Chodza za mną. Jest i książka, która na długo po skończeniu długo nie pozwalała o sobie zapomnieć - "Martin Eden". Urocza. Pozdrawiam wszystkie bliskie mi dusze "moli książkowych" oraz tych, którzy uwielbiają sztukę pisania. Agnieszka Kusiak
Rekomendacje:
- Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki
- Raj tuż za rogiem
- Dom Augusty
- Pamiętnik przetrwania
- Lato przed zmierzchem
- Mam łóżko z racuchów
- Księga bez tytułu
- Once
- Rzeka tajemnic
- Jedwabna opowieść
- Pamiętnik
- Kwietniowa czarownica
- Będziesz tam?
- Sześć stóp pod ziemią (sezon 1, 5 DVD)
- To skomplikowane
- Śpiewająca lipka. Bajki Słowian Zachodnich
- Dzisiaj narysujemy śmierć
- Dzieci cesarza
- Lód i woda, woda i lód
- W pułapce wojny
- Opowieść o Darwinie
- Zapasy z życiem
- Duchy Goi
- Dopóki Mamy Twarze
- Kaczmarek By Możdżer
- Gottland
- Tarantula
- Bękart ze Stambułu
- O miłości i innych demonach
Recenzje:
Liczba wszystkich recenzji: 625
-
- Człowiek sukcesu
- Brian Koppelman, David Levien
- cena: 29,99 zł
- (wysyłamy w ciągu: 7 dni)
Agnieszka Kusiak 2012-01-13
Ex-sława, Ex-majątek, Teraz-nic...
Co się dzieje z człowiekiem, gdy dowiaduje się podczas badań lekarskich, że pewne badania należy powtórzyć lub zrobić jeszcze raz, bo coś jest nie tak? Czy ujawnia się tchórzostwo, czy górę bierze zdrowy rozsądek logicznie myślącego człowieka? Jak to w życiu, w obliczu problemu każdy zachowuje się nie tak, jakby przypuszczał. 50-letni Ben staje właśnie pod ścianą. Lekarz zleca mu kolejne, dokładniejsze badania, jest po rozwodzie z miłością swego życia - Nancy (Susan Sarandon), z córką różnie mu się układa, sam zaś sięga niemalże bruku. Kiedyś znany biznesmen branży samochodowej, dziś przez wielu skreślony z pozycji współpartnera, czy choćby marnego pracownika salonu. Jedyne co daje wiarę w siebie, to codzienne poranne łykanie aspiryny i co noc nowo wyrwana dziewczyna w łóżku. Oczywiście na jedną noc, bez śniadania i zbędnych nadziei na kolejne spotkanie. Pieniądze się topią, frustracja rośnie, zdrowie z każdym dniem coraz gorsze. Aż ląduje w łóżku z młodą córką swej kochanki. I niby sekret pozostałby sekretem, gdyby nie chęć zemsty na własnej matce i Ben ponownie sięga dna. Podejmuje się pracy w burgerbarze u swego dawnego kumpla z czasów studiów (Danny De Vito). Tutaj też poznaje zakompleksionego studenta Daniela (w tej roli świetny Jesse Eisenberg, znany później z "The Social Network" i aż trudno uwierzyć, że kiedyś grał tak skromnego i cichego uczniaka, mającego problemy z poznaniem dziewczyn). "Człowieka sukcesu" trzeba oglądać i słuchać. Oglądać, bo częstokroć twarz i mimika Douglasa wyraża więcej aniżeli czyny czy gadanie, w którym nota bene jest mistrzem. Dlatego też słowa, które padają, czy to przy szkockiej czy przy kanapce z serem, zawierają w sobie prawdę życia. Perfekcyjnie napisany i przemyślany scenariusz filmu nie pozwala ani na moment oderwać uwagi od filmu. I jest coś, co mnie zaabsorbowało w "Człowieku". Końcówka filmu, którą na różny sposób interpretowałam, lecz dopiero po kilku dniach od obejrzenia i zadumy doszłam do spostrzeżeń, które mi ją rozjaśniły. Ben tylko podczas wizyty u lekarza nosi jasny garnitur, potem nosi tylko i wyłącznie czarne ciuchy. Czyżby na znak żałoby po samym sobie? A jak to się przełoży na cały film i na zakończenie w szczególności, to już pozostawię do opinii każdego z widzów. Polecam. -
- Sherlock Holmes - Premium Collection (2 DVD)
- Guy Ritchie
- cena: 25,99 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
Agnieszka Kusiak 2012-01-13
Percepcja śledztw + maniactwa = Sherlock Holmes we własnej osobie (0 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Sherlock Holmes to normalny człowiek był... I dziwak... I ekscentryk... Czasem tylko normalność zaglądała do jego zaciemnionego umysłu, ale było to tak sporadyczne, że się prawie nie liczy. Ale jakże to wszystko jest w nim pasjonujące! Jak pociągające! Robert Downey Jr. w roli Holmesa, to tak perfekcyjnie trafiony wybór, jak Johnny Depp w roli Jacka Sparrow`a. Nikt inny w tej roli by się tak nie sprawdził, nikt by lepiej nie pasował, a nawet gdyby, to film nie byłby tak dobry jak jest. Aktor musi czuć charakter postaci, którą odtwarza. Downey jest mistrzem. Od zawsze go uwielbiam, a ilekroć wpadał na dno nałogu, kibicowałam mu, by z niego wyszedł. I udało się, bo każda kolejna kreacja, której się podejmuje pokazuje tylko, jak świetnym jest aktorem i człowiekiem. "Sherlock Holmes" to niesłychanie dobry film o szybkiej akcji, świetnych ripostach między detektywem, a towarzyszącym mu doktorem Watsonem. I brawurowych scenach walk. Przy okazji, Robert Downey Jr. ma super zbudowane ciało, i nie istotne jest czy poprawiane komputerowo, czy autentycznie wypracowane na siłowni w pocie i znoju. Faktem jest to, jak się to ciało ma do całości. A współgra perfekcyjnie. Muszę się tu przyznać, że nigdy nie czytałam żadnego z opowiadań z tytułowym bohaterem Holmesem w tle. Czas to chyba zmienić... I wiem, że obrazowanie postaci książkowej będzie teraz oparte na filmowej. -
- Na gorącym uczynku
- Harlan Coben
- cena: 40,99 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
Agnieszka Kusiak 2012-01-09
Na gorąco czy na chlodno?
Coben pisze kryminały, fakt. Coben tworzy ciekawe fabuły, fakt. Jednak nie zawsze można go zaliczyć w poczet geniuszy pióra. Tym razem zawiódł. Tym razem temat dotyczy machinacji nieuczciwie wykorzystywanych możliwości sieci. Oto bowiem niewinny nauczyciel Dan zostaje oskarżony o pedofilię. W tym samym czasie zagadkowo ginie córka spokojnych ludzi, Haley. Phil, doradca finansowy, zostaje oskarżony o defraudację kilku milionów dolarów, usunięty z pracy, jednak nie zostaje skazany na odsiadkę. Wiele różnych wątków kryminału łączy dziennikarka stacji TV oraz... Internet. Jak się bowiem okazuje jest to niesłychana skarbnica nie tylko wiedzy na wszelki temat, ale i instrument służący do niszczenia ludzi. Pewne wpisy, komentarze oraz anonimowe zabawy w podawanie się za wirtualne osoby sprawiają, że ludzie niszczą wrogów oraz przyjaciół. Bezpodstawne opinie mogą czasem przekreślić dotychczasowe życie, a co gorsze, nikt potem nie śledzi ich dalszej żywotności. Częstokroć są to tymczasowe wpisy o krótkim okresie ciekawości. Tak jest w powieści Cobena, niemniej jednak, nie czepiając się fabuły i przemyślanej intrygi bohaterów, po skończeniu czytania poczułam się, jakby Coben grał na zwłokę. Jakby napisał powieść na ilość, nie na jakość. Niektóre dialogi przedłużają treść. Czasem są nawet nielogiczne w treści. Do tego denerwuje osoba dziennikarki Wendy Tynes, która ma namiary na wszystkich, nagle otaczają ją ludzie, którzy niby przypadkowo posiadają potrzebne jej informacje, a do tego szczęście jej sprzyja, jakby w kieszeni nosiła czterolistną koniczynę. Nawet nie została draśnięta podczas strzelaniny, nie mówiąc już o tym, że szybko po owym zdarzeniu doszła do siebie. Kolejnym irytującym bohaterem, płaskim i jakby plastikowym, bez życia i o mdłej psychice, jest Phil, który odgrywa rolę jedynie w końcowej części powieści. Jego obecność, według mojego subiektywnego zdania, Coben umieścił w książce, bo... brakło mu pomysłu na logiczny koniec i zamknięcie fabuły. To są minusy (widziane przeze mnie). Są jednak i plusy, jak ciekawa, mimo wszystko wciągająca fabuła, ciekawy rys sieci wydarzeń i ich wzajemnych powiązań. Coben niewątpliwie powieść przemyślał, do połowy, potem już jakby brakło mu idei. -
- Poważny człowiek
- Joel Coen, Ethan Coen
- cena: 19,99 zł
- (wysyłamy w ciągu: 3-5 dni)
Agnieszka Kusiak 2012-01-09
Uczta dla koneserów kina
Bracie Coen są specyficzni. I, gdy sięga się po ich filmy trzeba o tym pamiętać, gdyż tyleż widzów może się do nich zrazić ileż pojawić nowych. Tak jest zawsze. Teraz też. Przedmieścia, przystrzyżone trawniki, idealne linie dachów, uliczek, podjazdów. Idealne kanty w domach. I co za sceneria! Rewelacyjna. Kolory, aranżacje wnętrz, stroje i te fenomenalne okulary z czarnymi, grubymi oprawkami. Niesamowita wprost precyzja. A do tego dochodzi inteligentny scenariusz i brawurowe role aktorów. Mamy tu Larry Gopinga, męża i ojca oraz wykładowcę matematyki w jednym. I wszystko byłoby jak co dnia takie samo, gdyby nie szczera rozmowa z żoną podczas posiłku. Ona chce rozwodu i jego wyprowadzki, bo sama chce ułożyć sobie życie z wdowcem, którego "żona jeszcze nie ostygła". I nie żeby seks był tu dla niej najważniejszy. Nowy pseudo-luby to poważny człowiek, a Larry to do poważnych raczej nie należy. Od tego momentu na głowę głównego bohatera zaczynają stopniowo spadać gromy. Azjata, uczeń, chce mu porzucić łapówkę, szef donosi o niestabilności przyszłego zatrudnienia, a córka nic nie robi tylko chadza po domu z nieumytymi włosami, pyskuje i narzeka, że łazienkę okupuje wujek. Najlepiej jednak wyglądają sceny, gdy Larry idzie po radę do Rabinów, a ci... No ci, to spece bez wiedzy. To, co wygadują, a niby nauczają i dają mądrą radę, przypomina bicie piany bez ubijaczki (lub bez białek, na jedno wychodzi). Mistrzostwo kina, ale dla koneserów. -
- Mistrz z Petersburga
- John Maxwell Coetzee
- cena: 26,99 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
Agnieszka Kusiak 2012-01-04
Ojciec syna, syn ojca... (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Coetzee zawsze oddaję cześć i szacunek oraz moje odwieczne oddanie. Nie zawiodłam się na żadnej z jego książek. Nawet ta, trudna i niełatwa w odbiorze, zaliczana jest przeze mnie w poczet dzieł wybitnych. I oburza mnie pobieżna opinia tych, którzy oczekując czegoś w stylu "Hańby" nagle odkrywają, że to nie "Hańba 2" i odrzucają ją, przekreślają jednym zdaniem. Coetzee jest wybitnym geniuszem pióra, spostrzegawczym człowiekiem, który obnaża dusze ludzkie i wyciąga wnętrza na wierz ukazując zarówno ich piękno, jak i obrzydlistwo. "Mistrz z Petersburga" to powieść obejmująca kilka dni z życia Dostojewskiego, który na wieść o śmierci swego pasierba Pawła przybywa do Petersburga. Chce, poprzez własną pielgrzymkę do tego miasta, poznać ostatnie dni syna. Odnajduje wynajmowany pokój, patrzy na kamienice, na które w ostatnich dniach patrzył i on, chadza tymi samymi brukami, po których stąpał i on. Szuka twarzy tych, którzy go znali, którzy mogliby z nim tylko posiedzieć, ramię w ramię. Bo prawda o nieżyjącym synu boli więc i słowa są zbyteczne. Po co beblać, gdy już czas ku temu dawno minął. Dostojewski pragnie jedynie prawdy, czy syn został zabity, czy popełnił samobójstwo. Jakby to miało zmniejszyć ciężar głazu, jaki spoczywa na jego starczych piersiach. Trafia do lokatorów mieszkania, w którym zatrzymał się Paweł, jest tu Anna z córką, małą dziewczynką, czasem grymaśnicą, czasem pokorną jak aniołek. Nastroje tych dwóch kobiet wpływają i na Fiodora. Anna sprawia, że odzywa się chuć Dostojewskiego, a wraz z nią niesamowite pożądanie, którego trudno szukać w blasku dnia. Noc bowiem ma swoje prawa, światło zaś rozprasza mroki a wraz z nimi słowa, które padły. Dostojewski czuje się skołowaciały, musi oddychać, by uwierzyć we własną śmiertelność. Wszystko raz schwytane, zaraz umyka. Ułuda miesza się z faktami. Ludzie plączą mu się przed oczyma. Trudno mu tu żyć lecz jednocześnie zagnieżdża się w nim miłość do Anny. Sprzeczności dzień po dniu rozszarpują mu duszę. Wrażliwość literata nie stanowi mu pomocy. Poznaje Nieczajewa, młodego rewolucjonistę, którego obwinia o śmierć pasierba. Poznali się, a Nieczajew, według ojczyma, swym aroganckim zachowaniem wywołał burzę w sercu Pawła, co przyniosło tragiczny w skutkach finał. Obrzucają się wzajemnie kalumniami, krzyczą szukając prawdy, a w zatwardziałych przekonaniach szukają jej potwierdzenia. Ale prawda przecież zawsze leży pośrodku. Kto jest bez winy niechaj rzuci kamień, ale kamienie jakoś nie lecą na swą ofiarę. Męczy się dusza Dostojewskiego. Gdzie znaleźć ukojenie i ochłodę, gdy kurz Petersburga utrudnia oddychanie? Jednak, co przyniesie prawda? Czy pozwoli uspokoić skołotane serce, czy jednak lepiej pozostawić umysł w sferach domysłów i przypuszczeń? Dostojewski jako pisarz, wrażliwiec i bystrooki obserwator nie ma łatwego zadania, a tragedia jaka go spotkała tylko wyolbrzymia uczucia, o których istnienia nie miał pojęcia. Tak pisać może tylko Coetzee. Powieść nie jest łatwa. Nie da się jej czytać w przerwach między gazetami, czy w gwarze i tłumie. Wymaga skupienia i czasu, bo tylko wtedy można odczytać z niej całą przymgloną prawdę. Tylko wtedy da się polubić, a odpłaci się niesamowitym przeżyciem. -
- To tylko seks
- Will Gluck
- cena: 49,99 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
Agnieszka Kusiak 2012-01-04
Zostańmy przyjaciółmi... (0 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Jak uprawiać sex bez zaangażowania i pozostać przyjacielem? Jak to oddzielić? Ano jest taki sposób: trzeba znaleźć kumpla, który zamiast obecnej ma już ex, potem zacząć gadać z nim o wszystkim bez konsekwencji bycia ocenioną, czuć się przy tym swobodnie i kompletnie się nie spinać. Potem reszta sama się już układa... No, czasem dobry start nie wróży dobrego końca... Albo coś się zaczyna komplikować.... Albo po prostu c mówi się za dużo złymi słowami i o happy end`zie można zapomnieć. Tak na siebie trafia dwójka bohaterów. Kończą się ich dotychczasowe związki i zamiast szukać szczęścia w dołku, postanawiają prowadzić swe życia jak George Clooney. I zaczyna się... Bardzo miła komedia romantyczna. Pełna zabawnych gagów, scen i do tego fenomenalnie przegadany scenariusz. Wychodzi cała prawda o nas - kobietkach, uczuciowych gąbkach, oraz o facetach - pseudo rycerzy od siedmiu boleści. Ale jest coś, co niby nas odstręcz, ale po przykrywką czczej paplaniny i tak czujemy do siebie magnes. No i sex też. Bo jak tu rozdzielić jedno od drugiego? Polecam ten film każdemu, kto szuka chwili wytchnienia, relaksu i spokoju. Dobre kino zapewnione. Dodam, że Milę Kunis mam zaszczyt porównać do "Czarnego łabędzia" i stwierdzam, że jest dobrą aktorką. Może nie wybitną, ale aparycją zagłusza niedociągnięcia. Podobnie z Justinem, którego widzę w komedii i też stwierdzam, że dobry z niego aktor. Choć piosenkarzem jest doskonałym. Mieszanka talentów i młodości. -
- Millennium: Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet
- Niels Arden Oplev
- cena: 19,99 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
Agnieszka Kusiak 2012-01-01
Pierworodna ekranizacja z rodowitego kraju
Od czasu, jak w me ręce trafiła książka Stieg'a Larssona stwierdzam, że Szwedzi mają bardziej wyrafinowane zmysły od innych nacji. Stąd pochodzą literackie talenty, muzyczne dusze i niesłychanie wrażliwi twórcy. Powieściopisarze to elita światowa, muzycy to ludzie o bardzo czułych instynktach, a kinotwórcy to ludzie o oczach więcej widzących. Ekranizacja Millenium do łatwych nie należała. Zresztą, zaraz po tym, jak powieść otrzymała status bestselleru pozostawało czekać w napięciu, kto pierwszy odważy się wykupić prawa do ekranizacji. I wielkie szczęście w tym, że pierwszymi okazali się Skandynawowie (a potem Amerykanie, nie ujmująca tym ostatnim, ale hołd Stieg'owi został tym samym oddany). I oburza mnie zdanie niektórych recenzentów, że film nie oddaje wiele wątków z książkowego pierwowzoru. Nie o istotę stuprocentowego przeniesienia literatury na ekran tu chodzi!!! Chodzi o bazowanie w dużej mierze na powieści, ale jej wierne odtworzenie byłoby literackim zabójstwem. Każda bowiem rządzi się swoimi prawami. Cześć i szacunek dla tych, którzy przeczytali książkę, ale nie buntujcie tych, którzy po nią nie sięgnęli i nigdy nie sięgną. Film jest rewelacyjną mieszanką literatury i realizmu krajów północy. Jest surowy klimat, poukładane stragany, piękne widoki i czyste ulice, ale w tym wszystkim jest i miejsce dla Lisbeth Salander, nękaną od dzieciństwa hakerkę oraz Michaela Bloomkvista, dziennikarza i publicystę. Tych dwoje to bardzo niefotogeniczny duet ale jakże ciekawy w swych kreacjach. Łączy ich wspólne dociekanie prawdy i czasem sporadyczny seks, ot ludzka potrzeba. Ale jest i coś, co sprawia, że ich losy śledzi się prawie bezdechu. Szybka akcja, niesłychane zwroty akcji, pierwszorzędne odwzorowanie sylwetki Salander i jej niesłychanych zdolności. Jak dla mnie - świetna ekranizacja powieści, którą uwielbiam, a która ponownie mnie kusi. Po obejrzeniu filmu znowu za mną kroczy... śledzi mnie... -
- Millennium: Dziewczyna, która igrała z ogniem
- Daniel Alfredson
- cena: 19,99 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
Agnieszka Kusiak 2012-01-01
Ogień nie zawsze niszczy wszystko, co napotka (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Tym razem dwójka Szwedów spotyka się przy okazji brutalnych morderstw na Dagu i Mii, młodych, ambitnych dziennikarzy, którzy kończyli publikacje dotyczące seksualnego wykorzystywania kobiet przez szanowanych publicznie ludzi z wysokich stanowiska państwowych. Wiele kobiet z Państw Skandynawskich doświadcza na co dzień mobbingu, przemocy seksualnej, czy brutalności ze strony mężczyzn. Wiele z nich skrywa to w swym wnętrzu i żyje w absurdalnym zakłamaniu, a prawda nigdy nie wychodzi na światło dzienne. Stanowi to pewien absurd, gdyż Szwecja zalicza się do krajów o wysokim standardzie równouprawnienia. Lisbeth Salander ponownie czuje się szczuta i napastowana. Wychodzi na jaw jej przeszłość i ojciec, który żyje, a którego w ogóle nie powinno być. Co gorsza, chce śmierci córki. Wiele wątków z filmu dopiero przy końcu układa się w spójną całość, co pozwala tym, którzy nie znają literackiego pierwowzoru, połapać się w spójnej logice. Niemniej jednak Millenium ponownie broni się samo. Szybkie ujęcia, brak nudy i porywająca gra aktorów. Choć, jak to często bywa, każdy sam zweryfikuje tą ekranizację, a opinia wcale nie musi być zbieżna z moją. -
- Millennium: Zamek z piasku, który runął
- Daniel Alfredson
- cena: 19,99 zł
- (wysyłamy w ciągu: 7 dni)
Agnieszka Kusiak 2012-01-01
Dziewczyna w czerni (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Lisbeth przechodzi rehabilitację, potem zostaje zamknięta w zakładzie psychiatrycznym, bo rozpoczyna się jej proces sądowy. Proces za drzwiami zamkniętymi, bo w końcu na jaw wychodzi wiele przekrętów rządowych, lekarskich i prawnych. Ręka rękę myje - i jak się okazuje nie tylko w naszym państwie tak jest, ale i w Skandynawii świecącej czystością i układnym prowadzeniem politycznym. Malwersacje zawsze były, a tylko czas pozwala wywlec je na światło dzienne. Lisbeth milczy u boku swej obrończyni, siostry Michaela Bloomkvista, by wreszcie zacząć mówić. Pokazuje film z Gunnarem, byłym kuratorem, który ją brutalnie zgwałcił. Udowadnia oszustwa medyczne, nieprawdziwe diagnozy psychiatryczne oraz sposoby leczenia. Mówi nazwiska ludzi, których nigdy dotąd nie podejrzewano o oszustwa i krętactwa. Stieg w całej trylogii Millenium porusza temat kobiecego zniewolenia i molestowania, czego odzwierciedleniem jest filmowa /literacka/ postać Lisbeth Salander. Na proces przychodzi w czarnym przebraniu, charakteryzacji, co ma sprawdzić tych, którzy ją oceniają po błędnym wyglądzie. Jak dla mnie, to kolejna, ostatnia już, bardzo dobra ekranizacja literackiego pierwowzoru. Oglądałam ją z kimś, kto nie zna powieści Stiega i też była tym filmem przejęta i poruszona - w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Fabuła jest składna, logiczna, szybka. Nie ma tu nudy czy zbytniego przedłużania czczej gadaniny, co sprawia, że bacznie śledzi się każde kolejne kroki znanych już postaci, Michaela Bloomkvista i jego redakcyjnych kolegów oraz Salander i tych, którzy postanawiają jej pomóc. -
- Pachnidło (książka + DVD)
- Patrick Suskind
- cena: 47,49 zł
- (wysyłamy w ciągu: 7 dni)
Agnieszka Kusiak 2011-12-27
Czasem pachnie, czasem śmierdzi (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Ten film to mistrzowsko skonstruowane dzieło, które nie dość, że fascynuje fabułą to pociąga aromatem wszelkich zapachów. Bardzo trudno jest (częstokroć wprost niemożliwe) oddanie zapachu na ekranie. A jednak, niemożliwe stało się realne. Przepiękny film o świecie w jakim żyjemy, o brutalności, urodzie i zmysłach, które nie jednego zaprowadziły na manowce. Jak to jest z Grenuillem. Polecam każdemu.






Merlin in English














![To co dobre [Digipack] - Andrzej Piaseczny](/To-co-dobre_Andrzej-Piaseczny,images_small,11,88697994862.jpg)





