stały recenzent  Agnieszka Kusiak 3

"Czytanie oznacza stanięcie oko w oko z rzeczywistością w jej najbardziej skondensowanej postaci, a to - dziwna rzecz - jest mniej straszne, niż mieć z nią ciągle do czynienia w formie rozcieńczonej" Amelie Nothomb "Antychrysta". Witam moli książkowych i tych, którzy świat zapisany na stronach książek na równi wypełniają swoim. Typowy mól książkowy zaczyna zdanie od: "Uwielbiam książki" - i ja też. Mogłabym zamieszkać w bibliotece, mogłabym zostać przez omyłkę zamknięta na noc w księgarnii, mogłabym pracować (oczywiście dorywczo) w antykwariacie, których dziś szukać jak ze świeczką. Pasję "książkową" traktuję jako terapię oderwania od swojej codzienności i pomalowania innymi barwami świata jaki mnie otacza. Nie buduję siebie na podstawie przeczytanych historii, ani nie utożsamiam się z bohaterami stworzonymi przez autorów książek. Czytam z nieprzepartej chęci poznania spostrzeżeń innych osób, zapamiętuję mądre zdania, frazy czy opisy rzeczy, które wydają sie być trywialne, a w gruncie rzeczy takie nie są. Uwielbiam wyobrażnię autorów, którzy budują historię, tworzą postaci, układają dialogii, kreują całkiem nową przestrzeń. I wiem, że wszystko jest tylko inną wersją tego, co już było. Ktoś kiedyś, kilkanaście lat temu z pewnością opisał już historię, którą teraż poniekąd ktoś współczesnie "odgrzewa". Bo wszystko już było. Ale ile czytelników (i nie-czytelników) tyle opini. A z nimi się nie walczy, bo to droga bez końca i bez zwycięzcy. Ja, mimo tego, zawsze po skończeniu książki, gdy ją zamykam i trzymam przez chwilę w dłoniach dotykając raz jeszcze obwoluty, jestem pełna podziwu dla autorów każdej z nich, każdej książki, jaka tylko trafia do moich rąk. I zrażam się tym, gdy gazety i prasa szybciej i łatwiej znajdują sobie wiernych czytelników, aniżeli cienka choćby książeczka kieszonkowa. Że ludzie wolą przerzucić stos miesięczników, przekartować bezmyślnie poradniki oraz plotki z życia gwiazd aniżeli dotknąć choćby jednej okładki książki. Że łatwiej znajdujemy czas na kartkowanie periodyków niż na lekturę "normalnej" książki. Takie chyba mamy czasy, choć tego typu uogólnienie przypomina porywanie się z taczkami do budowy zamku. Harry Potter i J.Rowling zaprzecza temu, że nie czytamy. Magia i baśniowy świat szkoły Hogwart porwały tych, którzy dawno temu nabrali awersji do ksiązek w ogóle. Coehlo też wybił się z grona autorów odkładanych na półki. Sapkowski i Tolkien to też pisarze, którzy świat fantastyki odkurzyli z pyłu. Są wyjątki zaprzeczające ogółowi, co na prawdę cieszy i buduje wiarę. A pisząc o sobie - dopiero kilka miesięcy temu znalazłam odpowiedź na najtrudniejsze dla mnie pytanie - którego pisarza lubię najbardziej? Trudno powiedzieć jednoznacznie, bo autor pisze w zależności od nastroju, a książki powstają w zależności od czasów w jakich przyszło nam żyć. Lubię Coetzee. Jego powieści, tak proste i tak szczere skłaniają mnie do innego patrzenia na proste dni mojego własnego bytu. Gdzie uzmysławiam sobie, że życie nie zawsze jest albo białe albo czarne. My, aktorzy sceny życia, czasem nieświadomie zaciskamy pętlę wokół własnej szyi usiłując złapać coś nieosiagalnego lub dążyć do nierealnych celów. Nie umiemy zmienić biegu zegara, a to wywołuje w nas nerwowość i frustrację. Jesteśmy słabi - trybiki w systemie czegoś od nas "Większego". Wracając do lubianych autorów - po przeczytaniu "Szaleństw Brooklynu" lubię także Paula Austera. A jeszcze bardziej utwierdziłam się w tym przekonaniu po "Trylogii nowojorskiej", która zbudowana jest z trzech opowiadań stanowiąceych jedną spójną całość. Rewelacyjna fabuła połączona z bystrym językiem i dobrym okiem. Odrywa od codzienności i zmusza do myślenia. Czytam wiele. Najczęściej powieści obyczajowe, historie realne, które pisze samo życie. Które mogą spotkać każdego z nas ze mną włącznie. Splot wielu wątków czasem smutnych, czasem zabawnych, a nawet komicznych - jak to zwykle w życiu bywa. To są powieści, które trzymając mnie w swoich szponach i nie pozwalają mi często oderwać sie od siebie. Chodza za mną. Jest i książka, która na długo po skończeniu długo nie pozwalała o sobie zapomnieć - "Martin Eden". Urocza. Pozdrawiam wszystkie bliskie mi dusze "moli książkowych" oraz tych, którzy uwielbiają sztukę pisania. Agnieszka Kusiak

Rekomendacje:

  1. Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki
  2. Raj tuż za rogiem
  3. Dom Augusty
  4. Pamiętnik przetrwania
  5. Lato przed zmierzchem
  6. Mam łóżko z racuchów
  7. Księga bez tytułu
  8. Once
  9. Rzeka tajemnic
  10. Jedwabna opowieść
  11. Pamiętnik
  12. Kwietniowa czarownica
  13. Będziesz tam?
  14. Sześć stóp pod ziemią (sezon 1, 5 DVD)
  15. To skomplikowane
  16. Śpiewająca lipka. Bajki Słowian Zachodnich
  17. Dzisiaj narysujemy śmierć
  18. Dzieci cesarza
  19. Lód i woda, woda i lód
  20. W pułapce wojny
  21. Opowieść o Darwinie
  22. Zapasy z życiem
  23. Duchy Goi
  24. Dopóki Mamy Twarze
  25. Kaczmarek By Możdżer
  26. Gottland
  27. Tarantula
  28. Bękart ze Stambułu
  29. O miłości i innych demonach

Recenzje:

Liczba wszystkich recenzji: 625

  • Żniwo gniewu
    • Żniwo gniewu
    • Lucie Di Angeli-Ilovan
    • cena: 32,49 zł
    • (wysyłamy w ciągu 24 godz.)

    Agnieszka Kusiak 2012-02-08

    Między wschodem, a zachodem

    Czasy II wojny światowej wracały i nadal będą do nas wracać, a echa cierpień i bólu do dziś dają o sobie znać. Ci, co przeżyli i Ci, którzy przechowują w swych rodzinnych pamiętnikach prawdziwe wspomnienia z tamtych lat, powinni o nich GŁOŚNO mówić i pisać i przekazywać następnym pokoleniom. Jesteśmy bowiem narodem, który będąc ofiarą, przeżył, wyzwolił się z jarzma katów i do tego na nowo odrodził. Wiele milionów z nas zginęło. Wiele kobiet i niewinnych dzieci oraz mężczyzn, którzy walczyli w imię niepodległej Polski. A im więcej faktów z II wojny światowej przetrwa, tym większe prawdopodobieństwo, że jako naród zawsze będziemy mieli coś, co nas jednoczy i zlepia w całość - bohaterstwo i męstwo i tą niesłychaną siłę by przeżyć. "Żniwo gniewu" to powieść o dwóch kobietach, siostrach, które nagle w obliczu wojny przechodzą szybki okres dorastania. Nagle muszą stać się samowystarczalne, a nawet i brutalne. Kaszmira - ta silniejsza psychicznie, oraz Maruszka - matka trójki dzieci, muszą nauczyć się bestialstwa, brutalności i tego, co kobiecość zawsze tłumi - bycia męskimi i odważnymi. Wojna uczy życia. One przeszły piekło. Sowieci, Białorusini, Niemcy, czy Polacy... Na wojnie wszystkie narody tworzą jedną skotłowaną mieszaninę ludzkiego chamstwa. Żołnierze, tylko nieliczni, szanują człowieka, jako żyjącą godnie jednostkę ludzką. Większość bestialsko grabi, kradnie, gwałci, poniża. Udowadniają swoją wyższość gardząc szarym ludem, który tylko czeka na zbawienny koniec wojny. Maruszka i Kaszmira tułając się z majątku Niemca, włócząc się po polach, szukając jakiegokolwiek schronienia dla siebie i dzieci, stały się dla mnie symbolem siły i hartu. Bo ileż kobieta może znieść? Ile wytrzymać? Są pewne granice, poza którymi nie ma już nic... Gaśnie nadzieja i szansa na lepsze jutro. One też przechodziły przez zakrwawione dno bezradności, ale będąc razem wspierały się w tych słabszych momentach, by mimo wszystko wstać, dumnie podnieść głowę, wyprostować zgarbione plecy i iść dalej. Byleby nie wracać.... Niesłychana powieść. Rekomendacje na obwolucie Pań Terentiew i Kalicińskiej w pierwszym odruchu mnie zraziły, a nawet sprawiły, że przekreśliłam jakąkolwiek wartość tej powieści. Obie te Panie nie są dla mnie autorytetami, a w dziedzinie literatury tym bardziej. Niemniej jednak jakie miłe zaskoczenie mnie spotkało, jak me serce się cieszyło na tak dobrą literaturę. I mimo, iż temat wojny światowej do łatwych nie należy i trudno okazywać zachwyt tymi okrutnymi latami, tak tutaj muszę przyznać, że powieść jest fenomenalna. Napisana w sposób, który na długo pozostaje w pamięci i nawet po skończeniu czytania i odłożeniu powieści na bok, częstokroć dotyka się jej okładki, głaszcze i przywołuje na myśl losy kobiet, które musiały być i kobiece i wredne jednocześnie. Przepiękna powieść na kilka długich wieczorów.
  • Droga
    • Droga
    • Cormac McCarthy
    • cena: 27,99 zł
    • (wysyłamy w ciągu 24 godz.)

    Agnieszka Kusiak 2012-02-06

    Śnieg i zamiecie... i zimno

    Niby książka reklamuje się sama. Bo i autor znany i film na jej podstawie...A jednak czegoś w tej powieści brak. Nieco nużąca, przydługawa w opisach. Jakoś do mnie nie przemawia. Może innym przypadnie do gustu...
  • Woda dla słoni / Australia (2DVD)

    Agnieszka Kusiak 2012-01-29

    Klapa na 2+   (0 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Film zaliczam dla kategorii porażek. Robert Pattison czy Reese Whiterspoon to nawet nie zapowiedz dobrego kina, lecz jedynie marna reklama. Wielki szum zrobił się w mediach - i nie tylko - już podczas pierwszego klapsu, jaki padł na planie filmowym. Jednak medialna heca dotyczyła samego aktora Pattinsona, który z roli wampira przeistoczył się w weterynarza z polskim rodowodem. Jednak czy to stanowi klasę filmu? Nie, nie, nie. Jedynym jego atutem jest rola Christophera Waltz`a, którego obecność stanowi rarytas. Nic i nikt poza nim nie błyszczy w tym filmie. A szkoda.
  • Niespokojny człowiek

    Agnieszka Kusiak 2012-01-28

    Spacer dla zdrowia

    Kurt Wallander ostatnie ujęcie. Szkoda, bo zdążyłam się zżyć z tym psioczącym na teraźniejszość komisarzem ze szwedzkiej policji. Jego namiętne picie kawy, trudności ze zrzuceniem wagi, czy początkowo sporadyczne kłopoty ze zdrowiem, potem już narastające w wiekiem coraz bardziej sprawiły, że Wallander stał się niemalże namacalną namiastką nas samych. Czytając o kolejnych śledztwach, czułam jak Wallander ślęczy nad tropem i szuka tego co widoczne, a nieuchwytne. Rydberg, stary kamrat, nieżyjący nauczyciel i jego słowa, które Kurt niejednokrotnie przytacza w szarej codzienności pracy zawodowej. Całość tego spektrum tworzy sylwetkę Wallandera, z którą - co tu oszukiwać - smutno się rozstać. Jednak, jak dla mnie (i jest to wyłącznie moja subiektywna opinia) "Niespokojny człowiek" nie jest najlepszym tomem serii. Temat łodzi podwodnych, szpiegów zza wschodniej granicy i tajnych podsłuchów plus rodzice przyszłego zięcia Wallandera, którzy byli w to zamieszani, jakoś do mnie nie przemawia. Wiele tu niepotrzebnych zawiłości politycznych, wiele aspektów przegadanych tak, jak w żadnej wcześniejszej książce Mankella. Zadziwia i to, że Wallander częstokroć powtarza, że nigdy nie interesował się polityką, co zrozumiał dopiero osiągając sędziwy wiek starszego pana. Jego ojciec miał do niego żal o to, że nawet wybory do rządu nie stanowiły dla niego patriotycznego obowiązku. Skąd więc w "Niespokojnym człowieku" tyle polityki? Ale czyta się dobrze, z pasją, z zafascynowaniem. Spacerowałam wraz z Wallanderem, by przed snem zmęczyć się nieco aktywnością fizyczną. Wraz z nim oddawałam Jussiego, psa, do sąsiadów, gdy po raz kolejny opuszczał dom na dłużej. Wraz z nim tkwiłam po uszy w śledztwie, które nic dobrego nie wróżyło. Także i ja miałam częściowe zaniki pamięci, gdy nagle okazywało się, że czarna plama w umyśle niweczy kolejne kroki, bo dokąd zmierzamy? I po co? Dziękuję Mankellowi za tą serię. Bardzo dziękuję.
  • Duchy Goi
    • Duchy Goi
    • Milos Forman
    • cena: 19,99 zł
    • (wysyłamy w ciągu 24 godz.)

    Agnieszka Kusiak 2012-01-27

    Mistrzostwo kinematografii

    Oglądając ten film czułam przyspieszone bicie serca, co po części wywołane było perfekcyjnie oddanym tłem historycznym, jak i niesłychanie wiernie zagranymi rolami aktorskimi mistrzów kina. Bo w "Duchach Goi" ukazanie burzliwych lat świętej inkwizycji stanowi tylko pretekst dla punktu wyjścia, jakim jest pokazanie realiów zakłamania i obłudy tych, którzy zajmowali wysokie stanowiska i którzy swą władzę nadużywali w imię Boga. Odziani w pieczołowicie odtworzone stroje z epoki, skryci w murach bogatych wnętrz królewskiego przepychu i blichtru, sterujący prawem wedle własnego uznania. Jednak Hiszpania podbita przez Napoleona to jedno, zdrady, kłamstwa i hipokryzja to drugie. Piękna, młodziutka Inez (Natalie Portman) zostaje niesłusznie skazana do lochu. Poddana torturom za prawdę podaje to, co jej nakazują kaci. W tym czasie jej rodzina prosi o pomoc malarza Francisco Goy`ę. Dochodzi do kolacji przy suto zastawionym stole i do absurdalnie ukazanej prawdy. Wysoko postawiony mnich, brat Lorenz, zostaje "przyciśnięty" do ściany i, jak się okazuje, chroniąc własną godność oraz w imię mamony, pokazuje całe swe zakłamane oblicze. I, a jakżeby inaczej, odwiedza Inez w lochach, a modląc się wraz z nią, zmywając grzechy oraz odpędzając moce, jakie ją opętały, kopuluje z nią. Rodzi się dziewczynka. Koloratka nie wadzi w zapędach i namiętności, nie stanowi hamulca. Lorenzo to obłudnik i parszywy fałszerz, oślizgły biurokrata i egoista ponad wszelkie stanowiska. Wyrzeka się tego, co chce zapomnieć, niszczy i usuwa ludzi, którzy mu wadzą bądź przywołują przeszłość do teraźniejszości. Sam sobie panem i władcą. Niesamowita rola Javier`a Bardema. Jego spojrzenie, pogarda jaką okazuje, profil, czy choćby trzymanie splecionych rąk na brzuchu. Wszystko to tworzy tak profesjonalnie i tak wiarygodnie, że nie sposób oderwać od niego wzrok. I mimo, że odstręcza jako bohater, jako aktor zachwyca. Inaczej rzecz ma się z Natalie Portman, która wcieliła się w dwie postaci- w Inez oraz w swoją córkę. Najbardziej boli przemiana Inez, gdy po 16 latach wychodzi na wolność i jest wrakiem kobiety o poplątanych zmysłach, błędnym wzroku i mentalności kobiety, jaką była zanim ją niesłusznie skazano na loch. Milos Forman to mistrz kina i filmu oraz smaku. Bo do nakręcenia takiego filmu trzeba mieć na prawdę wysokie wyczucie smaku, zmysłowości i estetyki, a z tym człowiek musi się urodzić.
  • Duchy Goi
    • Duchy Goi
    • Milos Forman
    • cena: 19,99 zł
    • (wysyłamy w ciągu 24 godz.)

    Agnieszka Kusiak 2012-01-27

    Wiara czy ateizm?

    I muszę dodać coś na marginesie - krew jaśnista zalewa, gdy patrzy się na to, co księżą i biskupi w imię boże wyczyniali już w XVII wieku. Zakłamanie, obłuda, fałsz. Obleśne skazywanie niewinnych ludzi w imię tak zwanego gładzenia wyklętych, czy usuwanie czarownic mieszających ludziom w głowach. Zwał jak chciał, ale robili zawsze tak, jak chcieli. Stawiali na swoim. U siebie zła żadnego nie widzieli, lecz u innych widzieli je aż nadto jasno. Ginęli ludzie na szubienicach, umierali zhańbieni w lochach, niszczono ich psychikę i tożsamość. Nóż się kieszeni otwiera, gdy dochodzi do człowieka prawda skryta pod pięknym ornatem czy sutanną z drogo wysadzanymi mankietami. Byleby przepych był i złoto na świątynie. Ludzie to w końcu pospólstwo, owieczki smętnie podążające za swymi Panami. Obleśne to, jak słowa Biblii i krzyż wykorzystywano dla własnych egoistycznych i samolubnych załatwień. Sutanna i sygnety przyprawiają czasem o zalanie krwi.
  • Grbavica
    • Grbavica
    • Jasmila Zbanic
    • cena: 19,99 zł
    • (wysyłamy w ciągu: 7 dni)

    Agnieszka Kusiak 2012-01-22

    Słony smak łez

    To film pokazujący smutne losy kobiet zgwałconych w obozach jenieckich, które teraz wychowując bachorów bez ojców muszą stawiać czoła codzienności. Tu stajemy się świadkami życia Esmy, wychowującej samotnie kilkunastoletnią córkę Sarę, zbuntowaną, wulgarną i bezkompromisową dziewuchę. Sara szuka swego ojca, a raczej domaga się prawdy o nim, bo - jak mówi jej matka - ma do niego podobne włosy. Te włosy jednak, w obliczu prawdy, staną się przekleństwem dla Sary. Jak radzą sobie kobiety w byłej Jugosławii, jak żyją samowolnie młodzi ludzie, którzy nie rozpamiętują historii lecz teraźniejszość, a ta niejednokrotnie staje się dla nich powodem do zaczepek i bójek. Młodzi nie znają poniżenia kobiet, nie znają bólu i cierpienia. Mają wszystko na wyciągnięcie ręki, a każda przeszkoda jest dla nich do przejścia. Esma jednak skrywa ból by chronić córkę. Ale czy warto? Czy nie lepiej nawet dziecku mówić prawdę i nie skazywać go na niewiedzę i bagatelizowanie swej przeszłości, od której i tak nie ucieknie, a konfrontacja z tym co było zawsze przecież brutalnie boli. Odważny film.
  • Siostrzyca
    • Siostrzyca
    • John Harding
    • cena: 31,49 zł
    • (wysyłamy w ciągu 24 godz.)

    Agnieszka Kusiak 2012-01-20

    Lustereczko powiedz przecie...   (0 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    John Hardin w pięknym, staroangielskim stylu zwodzi czytelnika na manowce. A dlaczegoż to? Ano dlatego, że powieść ma piękną okładkę (wydawnictwo stworzyło wspaniałą obwolutę do niezbyt ciekawego wnętrza)i początkowo czytelnik zaciekawia się opisami przyrody i wielkiego gmaszyska, w którym osadzona jest akcja "Siostrzycy". Jednak im głębiej wczytujemy się w powieść, tym większy zawód nas spotyka. Oto bowiem nastoletnia Flo, głupiutka trzpiotka, odkrywa urok zakazanej biblioteki, do której ma wzbroniony wstęp. Jako dziewczynka, skazana jest na analfabetyzm (cóż, takie czasy) i sama uczy się czytać. Przy okazji sięga po coraz to mądrzejsze książki, z których niewiele wie, chowając się potajemnie jak nie w ciemnej bibliotece, to... w zapomnianej komnacie u szczytu wieży, gdzie wiatr przelatuje przez wybite okna i nieszczelne mury. Dziwne jest to, że nikt jej nie kocha, nie zwraca na nią uwagi, nastolatka jest pozostawiona sama sobie. Liczy się tylko jej młodszy brat, Giles, oczko w głowie pani domu oraz ciągle zmieniających się guwernantek. Aż zjawia się kolejna przebiegła, koścista i zimna nauczycielka do dzieci, która ceni i rozpieszcza Gilesa, jednocześnie szantażując Flo i niszcząc psychicznie. I wszystko byłoby w tej powieści ciekawe i fascynujące, gdyby nie coraz większa liczba komicznych momentów. Chodzenie guwernantki po tafli jeziora, jej twarz w każdym lustrze, którą widzi jedynie Flo, a która widoczna jest nawet w małym lustrzanym odprysku, czy choćby dziwne odwiedziny Theo i ich równie dziwny i zaskakujący koniec. Jest tych minusów i komizmów bardzo dużo i mnożą się one wprost proporcjonalnie do ilości przeczytanych stron, jakby autorce brakło pomysłów. I nawet ciekawy początek powieści nie jest w stanie zrekompensować tych rażących braków. A mroczne czasy starej Anglii to przecież nie tylko Egdar Allan Poe i stary zapomniany dwór! Według mnie, bardzo nietrafiona powieść. Z pewnością nie dla dorosłych czytelników. Odbiorcami powinna być młodzież, a zwłaszcza lubujące się w mrocznych starych czasach nastolatki z gimnazjum.
  • Zapora
    • Zapora
    • Henning Mankell
    • cena: 46,49 zł
    • (wysyłamy w ciągu 24 godz.)

    Agnieszka Kusiak 2012-01-20

    Mankell mistrzem pióra jest

    Kryminały Mankella są ponadczasowe. Nawet gdy czytam w "Zaporze", że w centrum Ystadu jest 4 bankomaty, a komisarz policji nie bardzo orientuje się w możliwościach komputerów czy Internetu, to i tak w niczym nie ujmuje to z powieści Mankella. Tym razem dochodzi do brutalnego morderstwa taksówkarza, do którego posunęły się dwie nastolatki. Jednocześnie koło północy przed bankomatem zostaje napadnięty Falk, a bezwładna ręka przygniata wydruk salda z jego konta. Czy te dwa zdarzenia niemające na pozór ze sobą nic wspólnego, coś łączy? Czy jest jakiś wspólny mianownik? Podczas śledztwa dochodzi do kolejnych incydentów śmiertelnych w skutkach, co sprawia, że Wallander coraz bardziej wątpi w swój zawód oraz jego sens. Koledzy w jego wieku dokonują całkowitego przewartościowania dotychczasowego życia, wyjeżdżając ze Szwecji i zaczynając inne życie, a on nie może zdobyć się na choćby nikłą zmianę codzienności. Nie udają mu się nawet przysłowiowe randki. Nie wspominając już o pracy, w której rosną wymagania, oczekiwania, a gdzie ilość spraw rośnie w zatrważającym tempie. Dobrze, że chociaż poziom cukru mu spadł i nieco stracił na wadze. I dobrze, że po raz kolejny nie raniła go kula wymierzona w jego głowę. Wallander żyje, a przede mną kolejny, niestety ostatni już tom z nim, jako głównym bohaterem. Wielka szkoda... Oj, wielka...
  • Pokój Leo
    • Pokój Leo
    • Enrique Buchichio
    • cena: 19,99 zł
    • (wysyłamy w ciągu: 7 dni)

    Agnieszka Kusiak 2012-01-16

    Obszarpane ściany małego pokoju

    Film, który - przynajmniej na początku - wydaje się, że będzie o sfrustrowanym młodziaku, który szuka samorealizacji w seksie. I nie ważne, czy to będzie seks z kobietą, czy z mężczyzną. Ale zaznaczam - TO BŁĘDNE POSTRZEGANIE. Bo "Pokój Leo" jest trudnym tematycznie filmem o tym, z czym niejeden boryka się we współczesnym świecie. Bo szukanie własne tożsamości niejednokrotnie spycha ludzi na margines społeczeństwa. Lecz, jak pokazuje film, kwestią pozostaje to, jak to powiemy bliskim, jak sami się z tym poczujemy i czy znajdziemy odwagę, by nie prowadzić dwubiegunowego życia, które prędzej czy później kogoś zrani. Leo kończy związek z dziewczyną, który i tak od dawna nie funkcjonował, poznaje przez internet młodych kolegów-gejów, a do tego spotyka dawną koleżankę ze szkoły, która nie może poradzić sobie ze śmiercią brata pogłębiając się coraz bardziej w czarnej depresji. Do tego dochodzi jeszcze właściciel mieszkania - Sam, w którym Leo wynajmuje swój pokój. Film mimo, że rozgrywa się powoli, bardzo ciekawi i fascynuje. Patrzymy na świat przez perspektywę młodego Leo, który poszukując siebie, konsekwentnie uczy się odpowiedzialności za swoje czyny. Patrzy na ludzi obok i otwiera się na ich potrzeby. Zauważa nawet Sam'a, który całymi dniami przesiaduje na kanapie przed telewizorem, popala jointy i faszeruje mózg papkę w stylu "Gwiezdne Wojny". Świetny film, bardzo dobrze przemyślany, z końcówką, którą jasno można zinterpretować, ale która nie została podana widzom "na talerzu, pod sam nos". Atutem jest także piękna ścieżka dźwiękowa filmu. Polecam.
(Stron 63)

Podziel się swoją opinią i napisz recenzje produktów dostępnych w naszym sklepie. Zbieraj pozytywne oceny, zdobywaj piórka i znajdź się w grupie najlepszych recenzentów Merlin.pl.

Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta

Zapowiedzi - zamów już dziś!

Wszystkie zapowiedzi w Merlinie >>

Promocje - kupuj i oszczędzaj!