stały recenzent  Yga Kostrzewa

Recenzje:

Liczba wszystkich recenzji: 9

  • Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu

    Yga Kostrzewa 2011-04-18

    Warto się dowiedzieć o tematach tabu   (2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Marta Konarzewska i Piotr Pacewicz "Zakazane miłości" - czyli młoda ze starym :), kobieta z facetem, lesbijka z heterykiem - czyli mieszanka wybuchowa. Kilkanaście ciekawych wywiadów, czyta się naprawdę jednym tchem, są łatwo i przystępnie podane. A przekazują informacje totalnie tabu, o seksualności ale takiej czasem naprawdę marginalnej - geje i lesbijki to nic w porównaniu do transdżenderystów czy też - mój ulubiony - o BDSM. Kobieta z pełnym zaangażowaniem stara się nam przekazać, iż seks, który pozornie opiera się na przemocy, tak naprawdę wyraża się w głębokim zaufaniu do partnera. I mnie w tym przekonuje. Jakżeby dobrze było, gdyby tę książkę przeczytało wiele osób...
  • Zrób sobie raj
    • Zrób sobie raj
    • Mariusz Szczygieł
    • cena: 35,99 zł
    • (wysyłamy w ciągu 24 godz.)

    Yga Kostrzewa 2011-04-18

    Nie wiemy zbyt dużo o naszych sąsiadach   (0 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Mariusz Szczygieł "Zrób sobie raj" - czyli znów o jego ulubionym temacie: Czechy. Trochę na wesoło, trochę na absurdalnie, ale faktycznie to kraj nieco pokręcony, co stara się nam autor przybliżyć - nasi sąsiedzi, ale nie wiemy o nich zbyt dużo. Nawet nie mamy zbyt wielu stereotypów na ich temat...
  • Duża solidarność, mała solidarność. Biografia Henryki Krzywonos

    Yga Kostrzewa 2010-11-04

    Niezłomna Krzywonos   (0 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Zaczęło się od tegorocznych obchodów rocznicy dużej „Solidarności” – niestety znów podzielonych pomiędzy skłóconych dawnych działaczy – po wystąpieniu Jarosława Kaczyńskiego, Henryka Krzywonos wyszła niespodziewanie na mównicę i, mimo protestów kogoś z obsługi, skrytykowała Kaczyńskiego i sposób, w jaki prowadzi politykę. W ten sposób Henryka Krzywonos wyraziła poglądy sporej części społeczeństwa, stała się uosobieniem „głosu społecznego” – tych osób, które nie zgadzają się na prezentowaną przez PiS rzeczywistość. Po raz kolejny odważyła się wystąpić wbrew czemuś, po raz kolejny odważnie. Jak napisała Małgorzata Tkacz-Janik w komentarzu na „Feminotece” „wstrzymała tramwaj, Komorowskiego i Kaczyńskiego”. Jej osoba została gdzieś zapomniana, przytłoczona przez inne postaci – symptomatycznie męskie. Ponieważ wydarzenia sierpniowe są utożsamiane z męską walką o wolną Polskę, zapomina się lub pomija wkład kobiet w tamte działania (dość przypomnieć legendarny napis ze Stoczni Gdańskiej z 1980 r.: „Kobiety, nie przeszkadzajcie nam, my walczymy o Polskę”). W książce Agnieszki Wiśniewskiej mamy zawarte różne rzeczy – trochę wywiadu z bohaterką, trochę wspomnień i anegdot z życia Henryki Krzywonos, trochę historii wyłożonej w pigułce (zapewne po to, aby młodzież nie pamiętająca czasów Solidarności z lat 80. mogła dowiedzieć się ważnych elementów o tamtych wydarzeniach), zdjęcia. Z kart wyłania się nam obraz Henryki nie Krzywonos, ale Niezłomnej. Można odnieść wrażenie, iż ta kobieta przez większość swojego życia jest popychana do działania przez jakąś wewnętrzną siłę – czy to na rzecz robotników, potrzebujących, internowanych, kobiet etc. Słowo „pomagam” można odmienić przez wszystkie przypadki, niezależnie od miejsca zamieszkania Henryki czy jej wieku, dążyła do tego, aby pomóc słabszym czy potrzebującym. Jeśli nie mogła czegoś załatwić, tak obchodziła temat, aż odnosiła sukces. Przebojem, czasem mocnym słowem, czasem sprzeciwem, a na pewno swoją osobowością. Dla tej kobiety nie ma rzeczy niemożliwych. Biografię czyta się jednym tchem – wciąga, przybliża bohaterkę. Momentami ta historia wydaje się nam nieco przesłodzona, ubarwiona czy podkolorowana, jak pisze się biografie bohaterów/-ek, nieco „spiżowo”. Ale warto móc mieć taką bohaterkę, która już za życia stała się ikoną życia polityczno-społecznego. Niezbyt wiele kobiet w Polsce wybiera taką drogę życiową, tak się realizuje. Henryka Krzywonos z kart tej książki emanuje energią wprost niezwykłą. Po tak wielu przeżyciach i trudnościach życiowych zdecydowała się jeszcze w swoim dorosłym życiu na założenie rodzinnego domu dziecka, które jest zadaniem niełatwym. Jedna z jej córek poszła również w jej ślady, zakładając rodzinny dom dziecka, niejako „oddając” dobro, które zaznała w rodzinie zastępczej. Czytając ma się wrażenie, że na opisanie życia Henryki Krzywonos trzeba by poświęcić więcej niż jedną książkę, a jedynie skromność bohaterki nie pozwoliła na znacznie bardziej rozbudowane opowiadanie.
  • Magma i inne próby zrozumienia, o co tu chodzi

    Yga Kostrzewa 2010-10-02

    Jeśli ktoś lubi myśleć, analizować naszą publiczną rzeczywistość - polecam   (1 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Sprytnie, świeżo napisana książka. Mimo, iż opisywane zjawiska są rozebrane na części pierwsze i dość trudne, czyta się ją raczej wartko. Graff po prostu dobrze, zrozumiale pisze. Konsekwentnie obnaża niekonsekwencje, pokazuje pułapki polskiego życia publicznego. Jak daleki wpływ na nie ma kościół katolicki (czasami wręcz podświadomy) i jak bardzo tkwimy w owej tytułowej magmie, czyli w czymś, co jest zlepkiem naszej polskości - "Polska katolicka", wszyscy biali, nieodróżniający się. U nas każdy Inny będzie Obcy, bo w Polsce mieszkamy My Polacy, katolicy...
  • Kayah & Royal Quartet [Książka + CD]

    Yga Kostrzewa 2010-04-02

    Świetny pomysł na inne aranżacje znanych utworów

    Kayah od lat intryguje, uwodzi. Ostatni jej album, nagrany z kwartetem smyczkowym, zaskakuje ciekawymi rozwiązaniami muzycznymi i aranżacyjnymi. Wokalistka pomieściła w albumie przeboje całkiem już dawne ("Tabakiera", "100 lat młodej parze") a także bardziej świeże. Jest to więc pomysł na zupełnie inne aranżacje znanych w większości melodii. I trzeba przyznać, iż udał się całkiem zgrabnie. Pełne dynamiki i emocji są zmienione wersje "Testosteronu" czy "Tabakiery". Muszę przyznać, iż wersja "Libertanga", głównie znana z interpretacji wyjątkowej Grace Jones, przemawia do mnie, robi wrażenie. Podsumowując - świetny wynik pracy i pomysłu na zupełnie inne wersje muzyczne mniej i bardziej znanych utworów.
  • Hat, Rabbit [Digipack]

    Yga Kostrzewa 2009-10-20

    Pięknie oprawiona muza   (2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Z komentarzy tutaj wynika, iż muzyka Gaby Kulki do białości rozpaliła słuchaczy... I podzieliła prawie niczym jak słynne "oklaski" P. Rubika :) Mnie na pierwszy rzut ucha i oka muzyka z tej płyty skojarzyła się z Alicją w Krainie Czarów - nie wiem, czy to przez ten tytuł? W każdym razie jest magiczna. Profesjonalnie skomponowana, zagrana i nagrana. A także ładnie wydana. Odnośnie wpływów i zapożyczeń - owszem, słychać to wyraźnie Kate Bush, Tori Amos i jeszcze inne dźwięki, których mogę nie znać (szczególnie Bush jest słyszalna i to trochę denerwująco w numerze "Aaa...") - ale, jak ktoś napisał - czy wzorowanie się na wspaniałościach muzycznych jest czymś złym? Mamy taką swojską Gabę, która łączy pięknie te muzyczne style i trendy. Podsumowując - muzyka piękna, dobrze się słucha, pobrzmiewa orkiestrą i rockiem, rozbudowana, nietuzinkowa, ma czym się pochwalić.
  • Skała [Digipack]

    Yga Kostrzewa 2009-09-27

    Kayah tym razem dla wrażliwców   (1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Znam generalnie twórczość Kayah od początku, pamiętam "Dziewczynko, wolałabym abyś była chłopcem", potem boom z Bregovicem - byłam na wspaniałym koncercie na Służewcu, jednym z najlepszych jakie widziałam. Byłam na koncercie bodajże w radiowej Trójce kilka lat temu, bardzo dobrym. A teraz "Skała" - album bardzo przemyślany, bardzo osobisty i intymny. Kayah skomponowała większość utworów i napisała teksty, chwilami są dość mocne, obarczone jej przejściami życiowymi - podziwiam ją za takie obnażenie, ale zapewne jest to część artystycznej duszy. Płyta jest koncepcyjnie genialna - muzyka czysta, nagrana i zagrana perekcyjnie, świetne aranże. Album dopracowany pod względem wydawniczym i tematycznym - całość wygląda świetnie. Piosenki brzmią momentami znajomo - może już je słyszałam w radiu czy gdzieś indziej. A przy tym to nie jest ukłon w stronę komercji - wszystko dobrze wyważone. Polecam.
  • Wilgotne miejsca
    • Wilgotne miejsca
    • Charlotte Roche
    • cena: 32,49 zł
    • (wysyłamy w ciągu 24 godz.)

    Yga Kostrzewa 2009-08-18

    Jeżeli lubisz, jak się mówi o tematach tabu   (6 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Różowa okładka z plastrem przyciąga uwagę. Od początku towarzyszymy bohaterce w szpitalnych perturbacjach związanych z operacją na hemoroidy. Podczas jej krótkiego pobytu w szpitalu mamy okazję zapoznać się z poglądami Helen na tematy seksualne i nie tylko, wysłuchać jej przemyśleń odnośnie rodziny, jej własnej osobowości i różnych problemów, które ją spotykają. Otóż Helen jest osobą nadzwyczaj wyzwoloną, o czym możemy nie raz się przekonać. Liczne związki z facetami, doświadczenia seksualne również z kobietami (a dokładnie z prostytutkami), bardzo silne odczuwanie własnej cielesności – to wszystko składa się na pewną dojrzałość bohaterki. Przez całą książkę zastanawiałam się, ile – biorąc pod uwagę tak liczne doświadczenia życiowe – lat ma Helen. Jest nam to dane dopiero na końcu powieści… i trochę niewiarygodne, przynajmniej dla mnie. Ale najważniejsze jest tu, według mnie, pokazanie doświadczania własnego ciała, przemian jakie spotykają kobietę. Kompletnie obnaża ona wszelkie tematy tabu, związane właśnie z wilgotnymi miejscami, a więc tymi zakamarkami ciała, które związane są z seksem, wypróżnianiem, produkowaniem płynów i odpadów organicznych. Po kolei bohaterka nasza omawia wszystkie swoje „dziurki” i ze szczegółami opisuje, co z nimi robi, jak i kiedy. Tutaj należy się ostrzeżenie praktyczne: proponuję nie czytać książki w trakcie posiłków! Nie jesteśmy bowiem przyzwyczajeni do tak dokładnych opisów swoich codziennych rytuałów: dłubania w nosie i w cipce, rozpylania swoich bakterii… Książka jest absolutną pochwałą antyhigieniczności – tego co nas otacza w życiu. Umyj owoc przed zjedzeniem, nie podnoś jedzenia z podłogi, nie grzeb sobie „tam”, nie dłub w nosie – te i inne ostrzeżenia bohaterka całkowicie lekceważy, uzasadniając ich bezużyteczność i nieprawdziwość. I coś w tym jest, gdyż właśnie podobno między innymi z powodów nadmiernej higieny cierpimy jako współczesna cywilizacja na wszelkie alergie. Mało tego, Helen ma misję – rozsiewania „siebie”, swoich bakterii tam gdzie tylko można, a na pewno w nietypowych i najmniej spodziewanych miejscach, szokując ludzi. Bawi się, wyobrażając sobie ich reakcję na tak wstydliwe tematy jak np. zużyte tampony własnej produkcji. W rozsiewaniu siebie nie ma żadnych tabu ani żadnych granic. Ważnym wątkiem w biografii bohaterki jest także rodzina. Rodzice bowiem rozstali się, a wiele z jej działań jest nakierowanych na złączenie powtórne matki i ojca, z marnym jednak skutkiem. Wyczuwamy w niej bohaterkę wrażliwą, niemogącą się pogodzić z twardym i realnym życiem. Przypomina mi ona trochę kogoś pomiędzy Alicją z Krainy Czarów, emo, kogoś z rodziny Addamsów i Marysi z „Kieszonkowego atlasu kobiet” Sylwii Chutnik. Ni-to-kobieta ni-to-dziecko z ADHD, co nudzić się nie może, ciągle czymś zajęta, ostatecznie wielomiesięczną hodowlą drzewek awokado. Ale to bohaterka, dzięki której widzimy świat nagi, obnażony, a wszelakie tabu zostaje rozłożone i na łopatki i na czynniki pierwsze. Być może wyczytamy tam rzeczy, o których w naszych zakamarkach myśleliśmy / myślałyśmy nie raz, może inaczej spojrzymy na naszą menstruację, pryszcze czy smegmę.
  • Metamorfozy
    • Metamorfozy
    • Kora
    • cena: 38,99 zł
    • (wysyłamy w ciągu: 7 dni)

    Yga Kostrzewa 2008-10-10

    Odmłodzona Kora w towarzystwie elektronicznym   (0 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Słuchając tej płyty chyba nikt nie pozna Kory - są to konstrukcje muzyczne z kompletnie innego świata, innej epoki. Swoim wcześniejszym albumem "Kora Ola!" Kora pokazała, że wybiega poza swoją epokę, pokazuje świeżość w muzyce. Tym razem jest podobnie - muzyka klubowa, dyskotekowa, pełna elektronika - to cechy tego albumu. Choć trochę wygląda to jak "odgrzewanie starego kotleta", bo większość utworów powstała dawno temu, to jednak nowoczesne aranżacje bardzo je modyfikują, uzyskując zupełnie nową jakość. Być może część starych fanów będzie zawiedziona, choć myślę iż można na plus przyjąć nową, młodą twarz Kory. Szczerze mówiąc nie znałam ansamblu "5th Element" wcześniej - warto było choć w książeczce napisać coś o zespole, podać skład - a tego zabrakło. Jest też niestety wiele prostych błędów edytorskich - ale to już nie wina Kory.

Podziel się swoją opinią i napisz recenzje produktów dostępnych w naszym sklepie. Zbieraj pozytywne oceny, zdobywaj piórka i znajdź się w grupie najlepszych recenzentów Merlin.pl.

Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta

Zapowiedzi - zamów już dziś!

Wszystkie zapowiedzi w Merlinie >>

Promocje - kupuj i oszczędzaj!