stały recenzent  Marek Ciesielski

Recenzje:

Liczba wszystkich recenzji: 27

  • Michnikowszczyzna. Zapis choroby

    Marek Ciesielski 2007-01-26

    Cieszę się, że jest taki człowiek jak Ziemkiewicz   (47 z 60 uznało tę recenzję za pomocną.)

    To książka totalna. Doskonale zdaję sobie sprawę, że nie jest łatwo napisać dzisiaj sensowną książkę polityczną. Ziemkiewicz rok temu w brawurowo napisanym "Polactwie" rozliczył się z polskimi przywarami, nie tylko politycznymi. "Michnikowszczyzna" to uderzenie w wykreowane w III Rzeczpospolitej elity. To odkrycie prawd, o których nawet najodważniejsi mówili tylko po cichu. Cieszę się, że jest taki człowiek jak Ziemkiewicz. Czytając tę książkę, co chwila sięgałem po długopis, aby z ogromnym zaskoczeniem zaznaczyć kolejny jej fragment godny powtórnego przeczytania. Chociaż intuicja i wartości, które wyznaję od lat pozwalały mi dobrze lokować swoje sympatie polityczne, to ta książka idzie jeszcze głębiej, niż tragiczna prawda, jakiej od dawna się spodziewałem. Myślę, że wraz z "Michnikowszczyzną" może pojawić się fala poważniejszej dyskusji na temat porażki, jaką poniosła budowana na postkomunizmie III Rzeczpospolita. Marzę o tym, aby Ziemkiewicz mógł trafić pod strzechy z tą bolesną, ale i zarazem niezwykle oczyszczającą prawdą. Jednocześnie jestem realistą i przypuszczam, że po raz kolejny pojawia się niezwykle cenna rzecz, ale tylko dla pewnej grupy. Ci, których dotyczy "Michnikowszczyzna" nazwą autora oszołomem i jaskiniowym prawicowcem, a ci, którzy mogliby wyprostować trochę swoje spojrzenie na politykę i współczesną polską historię, najnormalniej w świecie nie będą mieli na to ochoty, bo przecież mają już swoją "GW", która objawia im całą prawdę. Mimo wszystko absolutnie polecam - to książka godna poświęcenia czasu. Zwłaszcza, gdy ktoś czuje się odpowiedzialny za swoją ojczyznę i jej los nie jest mu obojętny.
  • Mój język prywatny

    Marek Ciesielski 2007-01-26

    Można nabrać szacunku do słów   (4 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Od czasu, gdy wyjechałem za granicę zaczynam dostrzegać zupełnie inaczej słowo. Słowo i język stały się dla mnie ważnymi elementami życia. Coraz bardziej dociera do mnie niemal każdego dnia prawda o tym, jak wielkim skarbem jest język. Poza tym uwielbiam czytać biografie, a jeszcze bardziej autobiografie. Zwłaszcza te ubrane w formę dzienników. Książka profesora Bralczyka jest literackim połączeniem kilku pomysłów. Po pierwsze, to swoista autobiografia znaczona językiem, a dokładniej słowem. Po drugie, to swoisty słownik słów, które stanowią o nas, o naszej codzienności. Jesteśmy z nimi jakoś zbratani. Trzeba być mistrzem, aby to dostrzec i z takim polotem opisać. Chyba pierwszy raz w życiu dotarło do mnie, z jakich misternych, cudownych szczegółów składa się nasz język i jakie znaczenie ma w nim słowo - nawet to często przez nas na co dzień niemal pogardzane. Dzięki tej książce można nabrać szacunku do takich słów, jak na przykład: "akurat", "albo", "ale", "hej", "jakby", "jako", "przez", "więc" i wielu, wielu innych. Niektóre hasła są napisane tak wspaniale, że aby odkryć ich piękno i pomysłowość autora, koniecznie trzeba je czytać na głos. Wiele z tych słów zaczyna na kartach książki niemal ożywać. Moje ulubione hasła to: "pięknie", "sobie" i "względnie". To genialna książka. Polecam każdemu, nie tylko polskim emigrantom. Kto nie potrafi kochać swego języka, po tej lekturze zacznie go kochać. A kto kocha swój język, zakocha się w nim od nowa.
  • Czas kukułczych gniazd

    Marek Ciesielski 2007-01-26

    Taka sobie książka   (0 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Zrobiłem tak, jak obiecywałem. Po świetnej "Syberiadzie polskiej" przeczytałem jej kontynuację. Jednak to już nie to samo. Mam wrażenie, jakby autorowi zabrakło polotu, a może temat po prostu jest mniej kolorystyczny. "Syberiada..." pokazywała tragedię niszczonego brutalnie narodu. "Czas..." opisuje powrót do ojczyzny tych samych ludzi. Ludzi, którzy doświadczyli dramatu zesłania na Sybir. Teraz wracają do swojej ukochanej ojczyzny, a ona nie okazuje się tą samą Polską. Wątek, który moim zdaniem jest najciekawiej pokazany, to dramat ludności autochtonicznej na ziemiach odzyskanych. Cieszę się, że w atmosferze dyskusji o wypędzeniach przeczytałem właśnie tę książkę. Autor nie boi się spojrzeć prawdzie w oczy. Ukazuje tragedię ludności niemieckiej, która żyła od pokoleń na swojej ojcowiźnie i wojna, a raczej jej zakończenie, z dnia na dzień uczyniło tych ludzi obcymi dla własnej ziemi. Z dużym wyczuciem autor mówi o tragicznym losie Niemców wyjeżdżających do swojej powojennej ojczyzny. Zabrakło mi natomiast w tej książce jasnego i ostrego stanowiska w sprawie władzy ludowej i organizacji życia Polski po II wojnie światowej. W niektórych miejscach książka ta wręcz sprawia wrażenie ocenzurowanej w PRL lub - co gorsza - napisanej na cześć PRL. A może to jednak tylko złudzenie.
  • Śnieg
    • Śnieg
    • Orhan Pamuk
    • (towar niedostępny)

    Marek Ciesielski 2007-01-26

    Serdecznie polecam   (0 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Tę książkę zacząłem czytać w dniu, gdy papież Benedykt XVI rozpoczynał swoją pielgrzymkę do Turcji. Myślałem, że powieść niepoprawnego politycznie tureckiego pisarza (nagrodzona w tym roku Noblem) pomoże mi zrozumieć ten kraj. Chciałem też po raz pierwszy trochę inaczej spojrzeć na pielgrzymkę papieską. Najczęściej jesteśmy skazani przez media na ich bardzo subiektywnie wykreowany odbiór rzeczywistości. Orhan Pamuk od początku swej książki przekonuje "obcego" czytelnika, że zrozumienie fenomenu Turcji jest praktycznie niemożliwe dla kogoś, kto nie jest Turkiem. Główny bohater Kerim Alakuşoğlu (by łatwo było czytać nazywany "Ka"), mieszkający na emigracji polityczniej w Niemczech, przybywa do swego rodzinnego miasta, aby napisać artykuł o dziewczynach, które w spektakularny sposób popełniają samobójstwa, nie zgadzając się na świeckie państwo, zabraniające demonstrowania swojej religijności w miejscach publicznych. W dniu przybycia Ka w Karsie, odciętym opadami śniegu od reszty świata, wybucha rewolucja. Tak Bogiem a prawdą nikt nie wie, kto za czym stoi. Wielu wykorzystuje chaos, aby zademonstrować swoją polityczną i religijną inność. Osadzenie akcji w małym przygranicznym mieście jest genialnym skupieniem w soczewce wszystkich problemów, z jakimi boryka się współczesna Turcja, a które są często wieloletnimi, niezabliźnionymi ranami jeszcze z czasów tworzenia świeckiej republiki Atatűrka. Trzydniowa wędrówka przez miasto jest wędrówką człowieka miotanego różnymi emocjami, uczuciami, lękami i nadziejami. Bohater nie potrafi do końca zgodzić się na żadną opcję polityczną czy religijną. Pozostaje ostatecznie bezideowy i bezwolny w swych wyborach. Czytając powieść cały czas miałem wrażenie, że Ka zgadza się na wszystko, co podsuwa mu chwila. Jedyną rzeczą, dla której potrafi odrzucić wszystko jest miłość i natchnienie (poezja). Jednak ostatecznie nawet miłość przegrywa. Bohater Pamuka wielokrotnie mówi, że natchnienie prawdziwe jest darem Boga, którego on nie potrafił wcześniej odkryć. Teraz Bóg jego ręką przelewa na papier piękno, ale tak dalece nie pasuje ono do rzeczywistośći, w której żyje bohater-poeta, iż zeszyt pełen wierszy stworzonych pierwszy raz w życiu pod prawdziwym boskim natchnieniem pada łupem zabójcy - po powrocie do Niemiec bohater zostaje zamordowany. Serdecznie polecam!
  • Moje pierwsze samobójstwo

    Marek Ciesielski 2007-01-26

    Jestem znudzony...   (0 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Jestem rozczarowany. Pilcha zawsze ceniłem za humor, autoironię i wiele ludzkiej, życiowej i nawet religijnej mądrości. Tym razem jestem już zmęczony tym samym Pilchowym humorem. Po raz pierwszy to mnie po prostu znudziło. Nie chce mi się nawet o tym opisać. Jedno wydaje się pewne - Pilch ma szansę na Nike za rok.
  • Nieprawe Łoże

    Marek Ciesielski 2007-01-26

    Porywająco napisana książka   (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    To niezwykle porywająco napisana książka. Autor odkrywa przed czytelnikiem prawdę o czasach, które wciąż czekają na bliższe wyjaśnienie. Chodzi o działanie Polskiej Partii Robotniczej w okupowanej i powojennej Polsce oraz o czasy reżimu ekipy Jaruzelskiego. Podczas czytania wielokrotnie byłem zaskakiwany odkryciami, które nie po raz pierwszy obracały w gruzy moje wykształcenie w dziedzinie historii Polski współczesnej. Dobrze, że takie książki się pisze, jeszcze lepiej, że ktoś je wydaje. Najpiękniej jednak byłoby, gdyby wszyscy chcieli je czytać. Jak wiemy, z tym ostatnim jest najtrudniej. Sam doświadczony kilkuletnim uczeniem w szkołach średnich wolnej Polski wiem, że te prawdy bardzo powoli będą zdobywały popularność pośród ludzi młodych. Jesteśmy tak zapatrzeni w przyszłość i tak się o nią troszczymy, że wielu szkoda czasu na odkrycie prawdy o przeszłości; przeszłości, która głównego bohatera "Nieprawego łoża&" doprowadziła do odkryć brzemiennych w skutki w jego osobistym życiu. Szkoda tylko, że Wolski, opisując współczesność bohatera, robi to z niezwykłą perwersją, która w moich oczach osłabia poziom tej powieści. Pomimo to uważam, że to książka na naszym rynku niezwykle cenna.
  • Śnieg
    • Śnieg
    • Orhan Pamuk
    • (towar niedostępny)

    Marek Ciesielski 2007-01-26

    Serdecznie polecam

    Tę książkę zacząłem czytać w dniu, gdy papież Benedykt XVI rozpoczynał swoją pielgrzymkę do Turcji. Myślałem, że powieść niepoprawnego politycznie tureckiego pisarza (nagrodzona w tym roku Noblem) pomoże mi zrozumieć ten kraj. Chciałem też po raz pierwszy trochę inaczej spojrzeć na pielgrzymkę papieską. Najczęściej jesteśmy skazani przez media na ich bardzo subiektywnie wykreowany odbiór rzeczywistości. Orhan Pamuk od początku swej książki przekonuje "obcego" czytelnika, że zrozumienie fenomenu Turcji jest praktycznie niemożliwe dla kogoś, kto nie jest Turkiem. Główny bohater Kerim Alakuşoğlu (by łatwo było czytać nazywany "Ka"), mieszkający na emigracji polityczniej w Niemczech, przybywa do swego rodzinnego miasta, aby napisać artykuł o dziewczynach, które w spektakularny sposób popełniają samobójstwa, nie zgadzając się na świeckie państwo, zabraniające demonstrowania swojej religijności w miejscach publicznych. W dniu przybycia Ka w Karsie, odciętym opadami śniegu od reszty świata, wybucha rewolucja. Tak Bogiem a prawdą nikt nie wie, kto za czym stoi. Wielu wykorzystuje chaos, aby zademonstrować swoją polityczną i religijną inność. Osadzenie akcji w małym przygranicznym mieście jest genialnym skupieniem w soczewce wszystkich problemów, z jakimi boryka się współczesna Turcja, a które są często wieloletnimi, niezabliźnionymi ranami jeszcze z czasów tworzenia świeckiej republiki Atatűrka. Trzydniowa wędrówka przez miasto jest wędrówką człowieka miotanego różnymi emocjami, uczuciami, lękami i nadziejami. Bohater nie potrafi do końca zgodzić się na żadną opcję polityczną czy religijną. Pozostaje ostatecznie bezideowy i bezwolny w swych wyborach. Czytając powieść cały czas miałem wrażenie, że Ka zgadza się na wszystko, co podsuwa mu chwila. Jedyną rzeczą, dla której potrafi odrzucić wszystko jest miłość i natchnienie (poezja). Jednak ostatecznie nawet miłość przegrywa. Bohater Pamuka wielokrotnie mówi, że natchnienie prawdziwe jest darem Boga, którego on nie potrafił wcześniej odkryć. Teraz Bóg jego ręką przelewa na papier piękno, ale tak dalece nie pasuje ono do rzeczywistośći, w której żyje bohater-poeta, iż zeszyt pełen wierszy stworzonych pierwszy raz w życiu pod prawdziwym boskim natchnieniem pada łupem zabójcy - po powrocie do Niemiec bohater zostaje zamordowany. Serdecznie polecam!
(Stron: 3)

Podziel się swoją opinią i napisz recenzje produktów dostępnych w naszym sklepie. Zbieraj pozytywne oceny, zdobywaj piórka i znajdź się w grupie najlepszych recenzentów Merlin.pl.

Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta

Zapowiedzi - zamów już dziś!

Promocje - kupuj i oszczędzaj!