Radosław Baranowski
Recenzje:
Liczba wszystkich recenzji: 4
-
- Erynie
- Marek Krajewski
- cena: 30,49 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
Radosław Baranowski 2011-01-11
Dobre, mocne, choć nieco już odgrzewany kotlecik. (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Krwawy początek, ciekawe zawiązanie akcji, ciężki klimat, jak gdyby ktoś skrobał paznokciami o tablicę...brrrr. To właśnie znak rozpoznawczy Marka Krajewskiego. Jeśli do tego dorzucimy niezbyt miłego w obejściu głównego bohatera, balansującego między nieskazitelną bielą ceratowego kołnierzyka, a bezdusznymi metodami zdobywania informacji, lubiącego dobrą zabawę z paniami lekkich obyczajów to otrzymamy Eber....tzn. chciałem napisać Edwarda Popielskiego, czyli następcę znanego i lubianego(?) Eberharda Mocka, znanego z serii o Breslau. Ty razem rzecz dzieje się głównie we Lwowie - głównie, bo sam początek i koniec to współczesny tym razem Wrocław. Mamy więc bestialskie morderstwo, kierującego się zagadkowymi motywami, niezbyt nawet dyskretnego mordercę i przedwojenną Policję na jego tropie. Mamy też ciekawy obraz stosunków lwowskiej śmietanki towarzyskiej i obraz nędzy lwowskiej biedoty. Mamy wreszcie kontrowersyjnego bohatera, za którym podążamy krok w krok. Próbuje on rozwikłać zagadkę morderstwa Henia Pytki, trzylatka, którego zwłoki wskazują na rytualny mord popełniony przez Żydów. Drugą ofiarą psychopaty jest inne małe dziecko, a dramaturgii dodaje fakt, iż Popielski sam ma niespełna dwuletniego wnuka. Czy komisarzowi uda się ochronić własną rodzinę? Krajewski trzyma poziom. Chociaż książka do złudzenia przypomina te z Breslau w tle, kolorytu jednak nadaje lokalna gwara lwowska i częste odniesienia do Polski (bo w końcu to jeszcze polski Lwów). Przyznam jednak, że momentami miałem odczucie - kurcze, to już było. Ale tylko momentami. No i zakończenie - tutaj oddaje autorowi co cesarskie! Krajewski mistrzem jest i basta. Miłośnikom Mocka polecać nie trzeba, wszystkim innym - polecam serdecznie! (czytajczytaj.blox.pl) -
- Jadąc do Babadag
- Andrzej Stasiuk
- cena: 29 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
Radosław Baranowski 2009-06-08
fajne, lecz męczące (5 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
To wszystko prawda co pisze Stasiuk - w Rumunii, na Węgrzech faktycznie są zapomniane przez ludzi wioski, w których czas wydaje się stać w miejscu. Ale wycieczka tamże w towarzystwie autora jest cokolwiek męcząca. A. Stasiuk wydaje się być wyczulony na przejawy marazmu, ślimaczącej rzeczywistości, na miejsca, w których kończy się droga i świat. Zresztą - sam się do tego przyznaje. W książce jednak chyba za bardzo to podkreśla. Zatem, jeżeli ktoś szuka barwnych opisów rumuńskich i węgierskich wsi, to niestety nie tutaj. Bo u Stasiuka kolor i życie rozmywa się w bezsensie i nieładzie cygańskiego obozowiska, a świat dzieje się w sposób właściwy wędrownym grajkom i zmęczonym rumuńskim chłopom, tęskniącym za czasami Causescu. -
- Lala
- Jacek Dehnel
- (towar niedostępny)
Radosław Baranowski 2009-06-05
Dobre, ale pretensjonalne (1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
"Lalę" czyta się przyjemnie, z łatwością można zagłębić się w świat rodzinnych opowieści i pod przewodnictwem autora (albo jego babci) poznawać kolejnych przodków - członków rodziny i ich losy. A te są zawiłe i ciekawe, barwne i nieco egzotyczne, ale wciąż życiowe. "Lala" jest takim trochę zbiorem anegdot z życia mieszczaństwa i ziemiaństwa i dzięki temu lekko przechodzi się od jednej do drugiej. Jednakże, do czasu. Bowiem z utratą lekkości myśli tytułowej Lali, ginie lekkość narracji, do pewnego momentu naprawdę świetnie prowadzonej. Potem, niestety, żywość rodzinnych perypetii ustępuje ornamentacyjnym wynurzeniom autora, filozoficznym uwagom o przemyśleniach oczytanego ponad swój wiek pisarza. No i czar trochę pryska, lekko wyczuwalna pretensjonalność przysłania półbajkową konwencję... Ja bym wolał do końca trwać w ciekawych opowieściach Lali. A tak - doczytuję tę książkę do końca "dla porządku". Niemniej jednak - polecam ze względu na naprawdę ciekawe przeżycia bohaterów powieści, tym bardziej, że te akurat są jak najbardziej prawdziwe. -
- Jadąc do Babadag
- Andrzej Stasiuk
- (towar niedostępny)
Radosław Baranowski 2007-02-06
Ciekawe i prawdziwe, ale na dłuższą metę męczące (1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
To wszystko prawda co pisze Stasiuk - w Rumunii, na Węgrzech faktycznie są zapomniane przez ludzi wioski, w których czas wydaje się stać w miejscu. Ale wycieczka tamże w towarzystwie autora jest cokolwiek męcząca. A. Stasiuk wydaje się być wyczulony na przejawy marazmu, ślimaczącej rzeczywistości, na miejsca, w których kończy się droga i świat. Zresztą - sam się do tego przyznaje. W książce jednak chyba za bardzo to podkreśla. Zatem, jeżeli ktoś szuka barwnych opisów rumuńskich i węgierskich wsi, to niestety nie tutaj. Bo u Stasiuka kolor i życie rozmywa się w bezsensie i nieładzie cygańskiego obozowiska, a świat dzieje się w sposób właściwy wędrownym grajkom i zmęczonym rumuńskim chłopom, tęskniącym za czasami Causescu.






Merlin in English














![To co dobre [Digipack] - Andrzej Piaseczny](/To-co-dobre_Andrzej-Piaseczny,images_small,11,88697994862.jpg)





