Aleksandra Basińska
Recenzje:
Liczba wszystkich recenzji: 56
-
- 101 Dalmatyńczyków - 2DVD edycja specjalna
- (towar niedostępny)
Aleksandra Basińska 2008-12-13
Takie filmy już nie powstają... (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Chociaż mój wiek niespecjalnie odpowiada grupie docelowej tego klasyka Disneya, nadal co jakiś czas z radością powracam do tego filmu. Powracam i odczuwam pewien smutek. Gdzie się podziały takie produkcje? Pomimo lat, które upłynęły od premiery "101 Dalmatyńczyków", film nadal nie stracił na ważności i wciąż zachwyca kolejne pokolenia widzów, nie tylko tych młodych. To uniwersalna opowieść, w której dobro zawsze wygrywa, a zło zostaje napiętnowane. To sugestywnie przedstawione postaci stworzone przez utalentowanych rysowników. Posiadają one coś, czego niestety brakuje dzisiaj większości animowanych bohaterów - charakter. Czapki z głów dla Cruelli de Mon! To także piękna muzyka, muzyka, z którą związane jest całe moje dzieciństwo. Ale przede wszystkim... to urocza i pełna humoru historia sporej gromadki dalmatyńczyków, próbujących uciec przed złą Cruellą, która marzy o zrobieniu z nich futra. Tak, takie filmy już nie powstają... Zamiast kreski mamy piksele, zamiast wyjątkowej muzyki popowe kawałki nie różniące się niczym od tych, które możemy znaleźć w każdej stacji radiowej. W miejsce jednoznacznych postaci, których dzieci potrzebują w tak wczesnym wieku, otrzymujemy trudnych do zdefiniowania bohaterów, zło nie jest już czarne, a dobro białe. Jednym słowem - dzisiejsze filmy "dla dzieci" nadają się dzisiaj bardziej dla dorosłych. Chcę powrotu takich bajek, jak "101 Dalmatyńczyków". Dość utopijne marzenie, ale mam nadzieję, że powrócą, bo żadna postać z pikseli nie zastąpi mi Ponga i Perdity, tak jak i Króla Lwa, Pocahontas i Małej Syrenki. -
- Potwór Ciasteczkowy (mały) - pacynka
- (towar niedostępny)
Aleksandra Basińska 2008-10-19
Uwaga! (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Kryj się kto może! Znajdź sobie bezpieczny schron i nie wychodź, dopóki zagrożenie nie minie. I koniecznie zabierz ze sobą wszystkie łakocie! Nadchodzi on: niebieski, włochaty i o straszliwym... apetycie. Wywęszy najmniejsze ciastko z ogromnych odległości, a żadna szafka czy lodówka nie będą dla niego przeszkodą. Po dokonaniu spustoszenia jedynym śladem jaki po sobie zostawi będą niezliczone okruszki prowadzące wprost do jego kryjówki - pokoju twojej pociechy. Jak udobruchać Ciasteczkowego Potwora? Najlepiej samemu co jakiś czas go dokarmiać... bo z nim nikt nie wygra. Ładnie wykonana pacynka przedstawiająca jednego z najbardziej znanych mieszkańców Ulicy Sezamkowej będzie z pewnością wspaniałym prezentem dla dziecka. Warto jednak zadać sobie pytanie czy jesteśmy gotowi na to, aby nasze maluchy zyskały tak skutecznego sprzymierzeńca w walce o słodkie zdobycze. -
- Garfield i Pooki - pluszowa maskotka (30cm)
- (towar niedostępny)
Aleksandra Basińska 2008-10-11
Zawsze razem
Garfield to znany na całym świecie łasuch i leniuch. Całe życie spędza na jedzeniu, spaniu i oglądaniu telewizji. Jednak nasz rudzielec, by nie zepsuć sobie reputacji, nigdy nie przyznałby się do tego, że jest na świecie ktoś, z kim podzieliłby się ostatnią porcją lasagne. Tym kimś jest jego najlepszy przyjaciel, Pooki. Tylko on potrafi zrozumieć Garfielda, nigdy nie narzeka na jego lenistwo i zawsze jest przy nim - jak go nie kochać? Maskotka przedstawiająca tych dwóch przyjaciół z pewnością ucieszy każde dziecko - nie tylko fanów najsłynniejszego kota na świecie. -
- Puchatek w stroju świnki, pluszowa maskotka
- (towar niedostępny)
Aleksandra Basińska 2008-09-26
Kubuś czy Prosiaczek?
Wielki Bal Przebierańców to nie lada wydarzenie. Każdy z mieszkańców Stumilowego Lasu przygotowuje się do niego przez cały rok, aby zaskoczyć przyjaciół oryginalnością. Kubuś Puchatek nie jest wyjątkiem. Choć znany jest jako Miś o Bardzo Małym Rozumku doskonale wie, co wprawi jego przyjaciół w osłupienie - a w szczególności jednego z nich. Prosiaczek z pewnością ogromnie się zdziwi, widząc na balu swego brata bliźniaka. A Puchatek? Jest już pewien, że zdobędzie tegoroczną nagrodę za najlepsze przebranie - baryłkę miodku ufundowaną przez Krzysia. Śliczna maskotka przedstawiająca chyba najbardziej znanego na świecie niedźwiadka z pewnością sprawi radość każdemu maluchowi. -
- Jeżdziec bez głowy
- Tim Burton
- (towar niedostępny)
Aleksandra Basińska 2008-07-28
Dla tego filmu można stracić głowę (4 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Gdyby Tim Burton nigdy nie został reżyserem, z pewnością podziwialibyśmy go dzisiaj jako znanego malarza. "Jeździec bez głowy" jest najlepszym przykładem na poparcie tego stwierdzenia. Tym, co tak wyróżnia ten obraz jest niewątpliwie jego wygląd. Mroczne zakątki miasteczka Sleepy Hollow, zamglone lasy, w których gdzieś ukrywa się widmowy Jeździec, chata wiedźmy... Gotycki klimat wypływa z każdego kadru i zachwyca widza swoim realizmem - tak, Burton z pewnością nie naraził się na śmieszność - zero kiczu. Reżyser na palecie swojego talentu zmieszał swoją artystyczną wizję z duchem znanej legendy, dodając pierwszoligowe gwiazdy z Johnnym Deppem i Christiną Ricci na czele. Tyle, że nawet aktorzy pasują do jego wizji. Deppowi dużo brakuje do wizerunku niezłomnego i odważnego detektywa, a Ricci nie ma raczej w sobie nic z hollywoodzkiej piękności - i o to chodzi. Zadziwiający krajobraz musiał być miejscem dla niezwyczajnych postaci. Wymieniona dwójka radzi sobie doskonale i nie wyobrażam sobie, by ktoś mógł ich zastąpić. Każdy kto zobaczył chociaż jeden z filmów Tima Burtona, natychmiast ma ochotę na więcej. Jak wytrawny koneser sztuki odwiedzający kolejne wystawy, by zobaczyć jeszcze jeden obraz ulubionego artysty. -
- Krecik mały w spodenkach - pluszowa maskotka
- (towar niedostępny)
Aleksandra Basińska 2008-07-10
Prosto z ekranu
Kto z nas nie pamięta tego sympatycznego zwierzaka z dzieciństwa? Kto będąc kilkulatkiem nie siadał przed telewizorem z wypiekami na twarzy, aby podziwiać przygody małego Krecika? Chyba każdy bez trudu rozpoznaje jego postać. Krecika kochają wszyscy, także najmłodsze pokolenie telewidzów, pomimo tego, że od wyemitowania pierwszych odcinków serialu animowanego minęło już 50 lat. Jednak dzisiaj dzieciaki mają nad nami znaczną przewagę - my mogliśmy podziwiać Krecika jedynie na ekranach telewizorów, one zaś mogą mieć go zawsze przy sobie - a to dzięki firmie MU BRNO. Maskotka wygląda dokładnie tak, jak jej filmowy pierwowzór. Jest wykonana z mięciutkiego materiału, bardzo przyjemnego w dotyku. Każde dziecko z pewnością pokocha ją tak samo, jak tego "prawdziwego" Krecika. Ale czy tylko dziecko? Nie, chyba w każdym z nas obudzi ona ciepłe wspomnienia dzieciństwa, kiedy to sami kibicowaliśmy Krecikowi w jego przygodach. -
- The Milk-Eyed Mender
- Joanna Newsom
- (towar niedostępny)
Aleksandra Basińska 2008-07-10
Czysta przyjemność (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Jak można opisać muzykę Joanny Newsom w trzech słowach? Świeża, magiczna, pełna optymizmu. "The Milk-Eyed Mender" to album, który zawsze wywołuje uśmiech na mojej twarzy i za każdym razem uderza swoją oryginalnością. Delikatna muzyka, a w szczególności dźwięki harfy, na której gra Joanna doskonale współgrają tu z interesującym głosem wokalistki. Właśnie - jej głos jestm chyba najciekawszy elementem całej płyty. Wokalistka odrobinę przywodzi na myśl Bjork, a także przypomina trochę Biancę Casady z CocoRosie. O ile jednak barwy wymienionych przeze mnie artystek często potrafią wywołać w słuchaczu emocje bliskie przerażeniu, głos Joanny charakteryzuje się ogromną, iście dziecięcą łagodnością. Nie dajcie się jednak zwieść - wokalny infantylizm nie przeniósł się na teksty piosenek. Każdy z nich odznacza się wyjątkową dojrzałością i poetyckim talentem ich autorki. Dwanaście kompozycji zawartych na albumie uspokoi Was i wprowadzi w radosny nastrój. Muzyka Joanny Newsom zawsze sprawia na mnie wrażenie, jakby pochodziła z jakiegoś niesamowitego, przedziwnego snu. Gwarantuję Wam, że gdy ockniecie się z transu, w jaki wpadniecie po odsłuchu "The Milk-Eyed Mender", będziecie natychmiast chcieli powrócić do czarownej krainy marzeń... wraz Joanną Newsom jako Waszą przewodniczką. -
- Dar rzeki Fly
- Maria Kruger
- (towar niedostępny)
Aleksandra Basińska 2008-06-09
Nie tylko dla dzieci...
Każdy, kto z zapartym tchem zaczytywał się w historii Ali Baby albo Sindbada Żeglarza z "Baśni z 1001 nocy", a nie zna jeszcze "Daru rzeki Fly", powinien bardzo szybko nadrobić zaległości. W książce odnajdziemy niespełna trzydzieści czarownych opowieści z całego świata - od Ameryki, przez Afrykę i Indie aż po Japonię. Dowiemy się, jaką tajemnicę skrywa tytułowa rzeka Fly, poznamy mądrą Papugę, która przyniosła swojemu panu fortunę i przekonamy się z czego powstało serce dzwonu mistrza Ho-ena... Każda z baśni z tego zbiorku to doskonała okazja poznania egzotycznych kultur. Przede wszystkim są to jednak przepiękne opowiadania o wszystkim tym, co najważniejsze - miłości, odwadze i poświęceniu. Elegancki styl Marii Kruger stwarza niepowtarzalny, iście magiczny nastrój. Ten zbiorek Was zahipnotyzuje, oczaruje, nieraz zaskoczy... Ogromnym błędem byłoby napisanie, że "Dar rzeki Fly" to książka dla dzieci. Uważam, że z baśni nigdy się nie wyrasta - każdy chce czasem przenieść się w przedziwne miejsce, tak odmienne od tego, w którym żyjemy. Życzę więc wszystkim klientom Merlina, aby czytając tę książkę na nowo odkryli w sobie coś z dziecka - miłość do świata marzeń, w którym wszystko może się wydarzyć. -
- Garfield pluszowy w żółtym płaszczu i czapce przeciwdeszczowej
- (towar niedostępny)
Aleksandra Basińska 2008-05-25
Deszcz mu niestraszny
Co skłoniło Garfielda, znanego śpiocha i amatora lasagne, do wyjścia na dwór w tak deszczowy dzień? Może wyruszył na poszukiwania swojego przyjaciela, pieska Odiego, który postanowił wybrać się na mały spacer? A może w lodówce zabrakło jakiegoś przysmaku i kocur został zmuszony do wizyty w najbliższym supermarkecie? Odpowiedź na to pytanie zna chyba tylko sam Garfield. My możemy być jednak pewni tylko jednego - dobrze się do tej wyprawy przygotował. Żółty płaszczyk i czapka przeciwdeszczowa uchronią kotka przed zmoczeniem futerka i złapaniem nie lada kataru... Urocza maskotka tego chyba najbardziej znanego na świecie kota z pewnością przypadnie do gustu każdemu kilkulatkowi, a może i da dobry przykład, aby przed wyjściem z domu w brzydką pogodę dobrze się do tego przygotować. -
- Mroczna Wieża I. Roland. Nowe wydanie
- Stephen King
- (towar niedostępny)
Aleksandra Basińska 2008-05-23
Najdoskonalsze dzieło Stephena Kinga ma swój początek właśnie tutaj... (12 z 12 uznało tę recenzję za pomocną.)
"Człowiek w czerni uciekał przez pustynię, a rewolwerowiec podążał w ślad za nim" - tymi słowami rozpoczynają się dzieje Rolanda, ostatniego rewolwerowca. Tak też zaczęła się moja wielka, trwająca prawie pół roku przygoda. Przez sześć miesięcy, podczas czytania siedmiu tomów cyklu "Mroczna Wieża", wędrowałam z Rolandem i jego przyjaciółmi, razem z nimi przeżywałam niebezpieczeństwa, radości i smutki... Stephen King jest znany polskim czytelnikom przede wszystkim z takich powieści jak "Lśnienie", "Miasteczko Salem" czy "Christine". Ten niekwestionowany mistrz horroru mało komu kojarzy się jednak jako autor wspaniałego cyklu fantasy... King pracował nad nim ponad 20 lat, czyniąc "Mroczną Wieżę" dziełem swojego życia i, jak sam mawia, ukoronowaniem jego twórczości. Wielu twórców fantasy podkreśla swoją inspirację Tolkienowskim "Władcą Pierścieni" - autor "Rolanda" również do nich należy. Próżno jednak szukać u niego choć śladu naśladownictwa. Świat Pośredni dalece różni się od Śródziemia i zaskakuje oryginalnością. Jest połączeniem krajobrazów znanych nam z westernów i filmów o Królu Arturze, ukazuje pozostałości wysoko rozwiniętej cywilizacji, a także... zabiera nas w podróż do współczesnego Nowego Jorku. Zadanie "Rolanda" jako pierwszej części sagi jest oczywiste - rozbudzenie naszego apetytu na kolejne tomy. Powieść zdaje ten egzamin znakomicie. King przedstawia nam głównego bohatera nie za pomocą rozwleczonych opisów, a ukazując nam jego czyny. Choć z każdą stroną otrzymujemy wiele odpowiedzi dotyczących świata Wieży, w miejsce każdej z nich pojawiają się dwa kolejne pytania. Ostrzegam: jeśli zabieracie się za niespełna trzystustronnicowego "Rolanda", możecie być pewni, że skończy się to na trzech tysiącach stronic całego cyklu. Każdy, kto przeczyta pierwszy tom, natychmiast będzie miał ochotę na sięgniecie po następne. Jest to zasługa pędzącej jak wicher akcji, wyrazistych postaci i eleganckiego stylu autora. Fani horroru się nie zawiodą - napotkają na stronach powieści wampiry i niesamowite stwory, które mogłyby gościć w innych powieściach grozy Króla. Ponadto jest w "Rolandzie" jak i pozostałych książkach sagi coś niewytłumaczalnego... Coś, co budzi miłość czytelnika od pierwszych stron i nie pozwala zapomnieć nawet na chwilę o tej pięknej, smutnej, momentami przerażającej, a także okraszonej sporą dawką humoru historii... prawdziwa magia! Zachęcam wszystkich klientów Merlina do wyruszenia w tą wspaniałą podróż... gwarantuję, że całkowicie się w niej zatracicie, a Roland, a także Eddie, Susannah, Jake i Ej, których poznacie na kartach kolejnych części, na zawsze pozostaną w Waszych sercach i umysłach - nie jako bohaterowie literaccy, a przyjaciele podróży... Długich dni i przyjemnych nocy!






Merlin in English














![To co dobre [Digipack] - Andrzej Piaseczny](/To-co-dobre_Andrzej-Piaseczny,images_small,11,88697994862.jpg)





