stały recenzent  MonikaSz

www.impresjemoniki.blogspot.com

Recenzje:

Liczba wszystkich recenzji: 15

  • Zamachowiec
    • Zamachowiec
    • Liza Marklund
    • cena: 32,49 zł
    • (wysyłamy w ciągu: 7 dni)

    MonikaSz 2011-01-05

    Dziennikarskie śledztwo, które wciąga!

    Już od długiego czasu ostrzyłam sobie zęby na powieści Lizy Marklund. W zasadzie jest to jedna z nielicznych autorek skandynawskich kryminałów, z którą nie miałam do czynienia. Dobrze, że postanowiłam to nadrobić i podjąć ryzyko, jakie stanowiło zainwestowanie w komplet powieści. Problem miałam jeden: według jakiego klucza poznawać Marklund. Autorka skomplikowała sprawę, umieszczając w przedmowie do „Studia Sex” informację, jakoby wydarzenia w nim opisywane rozgrywały się osiem lat przed wydarzeniami poprzedniej książki, czyli „Zamachowca”. Po długim namyśle postanowiłam dochować wierności chronologii wydania i przyjaźń z pisarką rozpocząć od drugiej z wymienionych pozycji. Lektura „Zamachowca” tak mnie urzekła, że żałuję czasu na ten namysł zmarnowanego. Opis fabuły „Zamachowca” nie ujął mnie od początku. Spodziewałam się typowej sensacji, gdzie szybkość rozgrywanych wydarzeń rekompensować ma brak frapującej intrygi. Nic bardziej błędnego. Marklund udało się zachować idealne proporcje między tymi dwiema sprawami, a – co ucieszy miłośników skandynawskich kryminałów (za takiego siebie uznaję) – nie obejdzie się do grzebania w mrokach przeszłości, odkrywania rodzinnych tajemnic i w ogóle od pejzażu życia społecznego w Szwecji. To, co odróżnia powieści Marklund od literatury, jaką serwują inni skandynawscy autorzy – choćby Larsson czy Mankell, a co dla mnie stanowi największy walor powieści, jest uczynienie bohaterką kobiety. Annika Bengtzon to reporterka kryminalna, która z różnym powodzeniem usiłuje znaleźć równowagę między pracą a życiem rodzinnym. Nad całą fabułą unosi się feministyczna refleksja o tym, jak kobietom trudno budować sukces na zawodowym gruncie i o tym, jak społeczeństwo utrudnia im pięcie się po szczeblach kariery. I właśnie za te odchylające się w lewą stronę konkluzje cenię kryminały Skandynawów, wśród których „Zamachowiec” zajmuje szczególne miejsce.
  • Zamachowiec
    • Zamachowiec
    • Liza Marklund
    • cena: 32,49 zł
    • (wysyłamy w ciągu: 7 dni)

    MonikaSz 2011-01-01

    Pozytywne zaskoczenie!

    Już od długiego czasu ostrzyłam sobie zęby na powieści Lizy Marklund. W zasadzie jest to jedna z nielicznych autorek skandynawskich kryminałów, z którą nie miałam do czynienia. Dobrze, że postanowiłam to nadrobić i podjąć ryzyko, jakie stanowiło zainwestowanie w komplet powieści. Problem miałam jeden: według jakiego klucza poznawać Marklund. Autorka skomplikowała sprawę, umieszczając w przedmowie do „Studia Sex” informację, jakoby wydarzenia w nim opisywane rozgrywały się osiem lat przed wydarzeniami poprzedniej książki, czyli „Zamachowca”. Po długim namyśle postanowiłam dochować wierności chronologii wydania i przyjaźń z pisarką rozpocząć od drugiej z wymienionych pozycji. Lektura „Zamachowca” tak mnie urzekła, że żałuję czasu na ten namysł zmarnowanego. Opis fabuły „Zamachowca” nie ujął mnie od początku. Spodziewałam się typowej sensacji, gdzie szybkość rozgrywanych wydarzeń rekompensować ma brak frapującej intrygi. Nic bardziej błędnego. Marklund udało się zachować idealne proporcje między tymi dwiema sprawami, a – co ucieszy miłośników skandynawskich kryminałów (za takiego siebie uznaję) – nie obejdzie się do grzebania w mrokach przeszłości, odkrywania rodzinnych tajemnic i w ogóle od pejzażu życia społecznego w Szwecji. To, co odróżnia powieści Marklund od literatury, jaką serwują inni skandynawscy autorzy – choćby Larsson czy Mankell, a co dla mnie stanowi największy walor powieści, jest uczynienie bohaterką kobiety. Annika Bengtzon to reporterka kryminalna, która z różnym powodzeniem usiłuje znaleźć równowagę między pracą a życiem rodzinnym. Nad całą fabułą unosi się feministyczna refleksja o tym, jak kobietom trudno budować sukces na zawodowym gruncie i o tym, jak społeczeństwo utrudnia im pięcie się po szczeblach kariery. I właśnie za te odchylające się w lewą stronę konkluzje cenię kryminały Skandynawów, wśród których „Zamachowiec” zajmuje szczególne miejsce.
  • Na plebanii w Haworth

    MonikaSz 2011-01-01

    Znakomita!   (0 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Człowiek inteligentny nie nudzi się w swoim towarzystwie, vox populi. Mając do swojej dyspozycji pokaźną biblioteczkę, Internet i dvd trudno nie przystać na takie twierdzenie. Choć o chwilę samotności (nie mam na myśli wyobcowania) w dzisiejszym świecie trudno. Samotność stała się natomiast ważnym elementem biografii bodaj najbardziej znanego rodzeństwa w historii literatury - sióstr i brata Brontë. Żyjące na wrzosowiskach Yorkshire, zamieszkujące otoczoną z dwóch stron przez cmentarz plebanię, trzy siostry - Charlotta, Emilia, Anna wraz z bratem Branwell, receptę na izolację od zewnętrznego świata znalazły w kreacji nowych światów. Fantazja stała się jedyną dostępną dla nich formą wyrwania się monotonii dnia codziennego. Nic dziwnego, że autorka biografii, Anna Przedpełska-Trzeciakowska, znana tłumaczka angielskiej literatury, kórej zawdzięczamy m.in. przekłady dzieł Jane Austen, poświęciła młodzieńczej twórczości rodzeństwa tyle miejsca. Z urojonego świata Angrii i Gondalu swój początek wzięły przecież "Wichrowe Wzgórza" czy "Dziwne losy Jane Eyre". Drogę od młodzieńczych wprawek pisarskich na literacki Parnas, prezentuje Przedpełska-Trzeciakowsa niezwykle drobiazgowo. Dotarcie do tylu materiałów wymagało od autorki benedyktyńskiej pracy, ale efekt przerósł moje oczekiwania. Nie dość, że obfitość przywołanych źródeł tworzy polifonię, która staje się potwierdzeniem wiarygodności, to biografka, opierając się na swojej olbrzymiej wiedzy na temat literatury i realiów epoki, potrafi zachować do nich krytyczny stosunek. Dzięki temu otrzymujemy pogłębiony (na miarę dostępnych źródeł) portret sławnego rodzeństwa, tkwiącego w osobliwej symbiozie, wyznaczonej przez warunki życia na odizolowanej od reszty świata wśród wrzosowisk Yorkshire plebanii. Dużym atutem książki jest piękna fraza, którą operuje biografka. Choć można odnieść wrażenie, że całość trąci myszką, to autorce nie można odmówić też poczucia humoru. Jednak nad wszystkim ciąży klimat powieści utalentowanych sióstr, bowiem Przedpełska-Trzeciakowska raz po raz sugreruje smutny los, jaki przypadł w udziale pisarskiej rodzinie. I choć jest on powszechnie znany, biografce udaje się stopniować napięcie i utrzymać atmosferę tajemnicy. "Na plebanii w Haworth" jest znakomitą biografią, noszącą rys naukowości, którą z czystym sercem polecić można zwłaszcza amatorom powieści sióstr Brontë.
  • ExLibris. Wyznania czytelnika

    MonikaSz 2010-04-14

    Wesołe życie bibliofila   (6 z 7 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Nowe wydanie książki Anne Fadiman przygotowane przez znak zachwyca nie tylko przygotowaniem edytorskim. Eseje autorki miały posłużyć swoistej rehabilitacji za przyczynienie się do powstania modelu czytelnika-konsumenta, który to model tworzyła, pisząc recenzje do wielu cenionych amerykańskich czasopism. Próba ta przyniosła owocny skutek - powstała pełna ciepła, skrząca się delikatnym humorem lektura opisująca życie z książkami na co dzień. Za materiał posłużyły autorce własne doświadczenia - wszak jako córka krytyka literackiego i reporterki oraz żona pisarza ma do tego doskonałe warunki. W zbiorze tym zawarte zostały często bardzo intymne wyznania, dotyczące związków człowieka z książkami. Na zaledwie 170 stronach sąsiadują ze sobą eseje m.in. o różnicach między miłością dworską a zmysłową, którymi można darzyć książki ("Tak nie wolno obchodzić się z książką"), o obsesji członków rodziny Anne Fadiman, dotyczącej szukania błędów ortograficznych w każdym tekście, który znajdzie się zasięgu ich wzroku, nie pomijając menu czy sygnalizacji drogowej ("Wstaw stację"), czy o połączeniu księgozbiorów małżonków, będącym wydarzeniem bardziej spektakularnym i stresującym niż rzeczywista ceremonia zaślubin ("Zaślubiny księgozbiorów"). Erudycja pisarki sprawia, że eseje te są nie tylko ciepłą opowieścią o miłości do literatury, ale także istną skarbnicą wiedzy - nie tylko z zakresu czytelnictwa. Książka obfituje w wiele ciekawostek z życia współczesnych pisarzy amerykańskich (często przyjaciół autorki), informacji na temat istoty kobiecości według podręcznika z XIX wieku czy... wypraw na biegun polarny, których członkowie "okazali się może ofermami i nieudacznikami, ale na Boga, byli dżentelmenami w każdym calu". Znakomitym uzupełnieniem lektury polskiego czytelnika są zamieszczenie na końcu każdego rozdziału komentarze (sporządzone przez Jana Gondowicza), tłumaczące wiele zagadnień z kultury amerykańskiej, które w pełni pozwalają delektować się subtelną ironią pisarki. Książkę tę czyta się jednym tchem także ze względu na wyrafinowany język i delikatny humor, co jest zasługą także polskich tłumaczy (Hanny Pastuły oraz Pawła Piaseckiego). Jeden z esejów Anne Fadiman poświęca opisowi pozycji znajdujących się na jej Specjalnej Półce. Jedno jest pewne - ujmujące wyznania autorki zawarte w "Ex libris" znajdą swoje miejsce na mojej Specjalnej Półce.
  • Amerykańska gejsza

    MonikaSz 2010-01-03

    Podróż do Japonii, jakiej nie znamy   (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Hasła na okładce mogłyby zasugerować, że jest to powieść erotyczna. Nic bardziej błędnego! Jasne, mamy do czynienia z erotyką, ale przekonamy się, jak bardzo różne od naszego jest postrzeganie jej przez Japończyków. Autobiograficzna powieść jest pokłosiem wizyty Amerykanki w Kraju Kwitnącej Wiśni. Lea, studentka japonistyki, przybyła do Azji, aby polerować swój japoński i poznać obcą kulturę. Przy okazji miała pracować jako nauczycielka języka angielskiego. Dla dziewczyny, która miała problemy z samoakceptacją (zaburzenia odżywiania, okaleczanie się) patriarchalna Japonia nie jest bezpieczną przystanią. Wkrótce po przyjeździe dziewczyna przekonuje się, jak niski jest status społeczny japońskich kobiet. W książce nie brakuje szerszych analiz tego zjawiska, nadto autorka chwali się znajomością teorii tzw. drugiej fali feminizmu, co znacznie rozszerza konteksty rozważań. Jacobson próbuje nas także przekonać, jak wielka jest niechęć Japończyków do osób, które wyłamują się spod sztywnych reguł społecznych: bohaterka traci pracę w szkole, ponieważ zgłosiła się do psychologa po receptę na leki uspokajające, aby pokonać lęk przed podróżą samolotem. Lekarz uznaje ją za zagtożenie i alarmuje dyrekcję szkoły. Kończy się to koniecznością znalezienia nowego zajęcia, a idealną posadą wydaje się zajęcie hostessy, które polega na przyciąganiu klientów do baru, prowadzeniu z nimi flirtu i zachęcaniu ich do kupowania najdroższego alkoholu. Praca jest doskonałą okazją do dywagowania o japońskiej estetyce, w której najbardziej liczy się jest przemiana, przepływ świata. Hostessy porównywane do kwiatów w ikebanie wchodzą w rozmaite układy wyłącznie po to, aby umilać wieczory spracowanym biznesmenom. Wszystko opiera się na grze pozorów, udawaniu, a nie na rzeczywistym kontakcie fizycznym. Dogłębna analiza tego zjawiska jest bodaj największym walorem powieści Jacobson, która za możliwość poznania Japonii innej od prezentowanej w turystycznych przewodnikach zapłaciła wysoką cenę.
  • Śmierć Bunny'ego Munro

    MonikaSz 2010-01-03

    Najbardziej irytujący bohater literacki spod pióra gwiazdy rocka!   (4 z 7 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Protagonista najnowszej powieści Nicka Cave'a jest tak irytującą postacią, że wielokrotnie miałam zamiar odłożyć książkę. Jedynym, co powstrzymywało mnie przed tym radykalnym krokiem była zawarta w tytule obietnica. Bo czy można polubić faceta, którego czas wypełnia seks (często ten potencjalny), którego zachowanie przyczynia się do depresji żony i w efekcie do jej samobójstwa (nb. nawet, gdy widzi jej zwłoki, myśli jego kierują się w stronę biustu denatki)? Taki człowiek po prostu nie może cieszyć się sympatią czytelników! Najgorsze, że pod jego opieką znajdzie się uroczy dziewięciolatek, Bunny Junior, który nie rozstaje się z ukochaną encyklopedią (z oczywistych przyczyn to właśnie ona staje się dla niego źródłem wiedzy o świecie). I właśnie ze względu na chłopca mamy nadzieję, że Bunny szybko zejdzie z tego świata. Choć sprzymierzeńców mamy wielu (m.in. w osobach mężów byłych kochanek), to unicestwienie tytułowego bohatera zajmuje niemal 300 stron. Jest to proza, której można się spodziewać po muzyku rockowym. Mamy antybohatera - domokrążcę handlującego wątpliwej jakości kosmetykami, egzystencjalną pustkę wypełnianą seksualnymi ekscesami, ułudę wolności. Entuzjaści twórczości Charlesa Bukowskiego (a może i Johna Updike'a) nie powinni być zawiedzeni. Dla niezdecydowanych próbka stylu Cave'a: "Bunny przestaje myśleć o tyłku Sabriny Cantrell i zamiast tego zaczyna myśleć o jej cipce, a chwilę później rozmyśla już o waginie Avril Lavigne. Jest niemal pewien, że Avril Lavigne jest posiadaczką prawdziwej, pieprzonej Walhalli wszystkich wagin i w reakcji na te późnonocne dywagacje starannie układa egzemplarz >>Daily Mail<< na swoim na poły nabrzmiałym członku. Bądź co bądź w pokoju jest dziecko". (s. 165)
  • Zatrute ciasteczko

    MonikaSz 2010-01-03

    Ciasteczko smakuje wybornie   (4 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Po ostatnich mrocznych lekturach (zwłaszcza po spotkaniu z twórczością Nicka Cave'a) opowieść o jedenastoletniej amatorce doświadczeń chemicznych, detektyw z przypadku, okazała się nie lada smakołykiem. Flawia de Luce, wychowywana przez zdziwaczałego ojca w towarzystwie dwóch starszych sióstr, które nb. nie ułatwiają jej życia, znajduje na grządce z ogórkami konającego mężczyznę. Rozwiązanie zagadki nie przychodzi łatwo, ponieważ wymaga cofnięcia się do czasów młodości ojca głównej bohaterki. Smaczku powieści dodają błyskotliwe komentarze Flawii, która jest dziewczynką tyleż rezolutną, ile szczwaną i pyszałkowatą. Tło dla przedstawionej afery filatelistycznej stanowią lata pięćdziesiąte na nostalgicznej wsi angielskiej, co przywodzi na myśl kryminały Agathy Christie. Lubię ciasteczka, a to jest lekkostrawne i wyśmienicie smakuje.
  • Wybrane zagadnienia z fizyki katastrof

    MonikaSz 2008-07-30

    Świat oglądany przez pryzmat literatury   (3 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)

    "Młodość jest potwornie ciężkim przypadkiem i nie ma chyba nikogo, kto by z niego wyszedł bez powikłań" - napisała kiedyś Agnieszka Osiecka. Życie Blue, 16-letniej bohaterki debiutanckiej książki Marishy Pessl, upływało dotąd na podróżach z ojcem - wykładowcą od miasta do miasta, lekturach licznych książek i odnoszeniu sukcesów naukowych. Ale kiedy oboje postanawiają osiąść na stałe w Stockton, do życia bohaterki wkrada się chaos. Nastąpią wydarzenia, które zmienią spokojne życie Blue, a wszystko będzie miało związek z tajemniczą śmiercią nauczycielki. Nadużyciem jest porównywanie sytuacji z powieści do dojrzewania bohatera w "Buszujący w zbożu". Blue van Meer w niczym nie przypomina delikatnego i zagubionego Holdena. Jest sprytna, wyrachowana i pragmatyczna. A świat postrzega przez pryzmat przeczytanych książek i obejrzanych filmów (trzeba zaznaczyć, że zwykle jest to klasyka literatury i kina). I te liczne odwołania są największym atutem powieści. Nie dajmy zmylić się tytułowi i banalnej okładce. Kto lubi zabawę literaturą, dla tego lektura książki Pessl będzie przyjemnością.
  • Oliwkowy labirynt

    MonikaSz 2008-07-25

    Idealna lektura na letnie dni   (5 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Mendoza dał się poznać rodzimym czytelnikom przede wszystkim jako autor bestsellerowej "Przygody fryzjera damskiego". "Oliwkowy labirynt" jest środkową częścią trylogii hiszpańskiego pisarza, która w Polsce została wydana jako ostatnia. "Fryzjerowi" może nie dorównuje, jednak brawurowa akcja i wykwintny język sprawiają, że książka godna jest polecenia. Weźmy zatem udział w niezwykłej przygodzie, gdzie akcja toczy się szybko niczym przejażdżka rollercoasterem. Dajmy się zaprosić do Barcelony, jakiej nie prezentuje żaden przewodnik turystyczny: z jej rozgrzanymi ulicami, kawiarniami, ale i z jej brudnymi zaułkami i innymi miejscami, w których wolelibyśmy się nie znaleźć. A wszystkie te miejsca mamy okazję zwiedzić z nietuzinkowym bohaterem - pacjentem szpitala psychiatrycznego, porwanym przez mafię w celu powierzenia mu do zrealizowania pewnego planu. Przypadek sprawia, że przemyślana intryga zawodzi i nasz bohater zdany jest na własny spryt. Największym walorem powieści, jak każdej z części trylogii Mendozy, jest język: podniosły styl i wyszukane słownictwo narratora w połączeniu z błahą tematyką, sprawia, że wybuchamy śmiechem co kilka wersów. Nasz śmiech milknie jednak w miarę, jak uświadamiamy sobie, jak trafne i przygnębiające zarazem są jego obserwacje współczesnego świata.
  • O pięknie

    MonikaSz 2008-07-23

    Zadie Smith - jak zwykle pięknie   (3 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Lew Tołstoj napisał: "Wszystkie szczęśliwe rodziny podobne są do siebie, zaś każda nieszczęśliwa jest nieszczęśliwa na swój sposób". Zadie Smith w powieści "O pięknie" opisuje ten drugi typ. Oto małżeństwo Belseyów po trzydziestu latach szczęśliwego pożycia przechodzi kryzys. Jest to punkt wyjścia dla opowieści nie tylko o zdradzie małżeńskiej, ale także dla refleksji o postawach, trudnych wyborach i - przede wszystkim - dla tak typowego dla pisarstwa Smith namysłu nad relacjami międzyludzkimi w społeczeństwach wielokulturowych. Bo najważniejsza różnica między małżonkami jest taka, że ona jest czarna, a on biały. W trudnym dla nich momencie, jakim jest zdrada męża, na ich drodze zjawia się niespodziewanie największy rywal Belseya na drodze zawodowej - profesor Kipps, co zaowocuje jeszcze większym pogłębieniem konfliktu. W zaistniałej sytuacji muszą odnaleźć się także dzieci Belseyów, które borykają się także ze swoimi problemami; każde z nich (na swój sposób) próbuje budować swoją tożsamość i walczy o swoje przekonania. Czytelnik otrzymuje więc sagę rodzinną, która - nie bez humoru - porusza problem tożsamości kulturowej we współczesnym świecie. Choć książka dotyczy tak skomplikowanego problemu, to jej lektura wiąże się z prawdziwą przyjemnością, co jest zasługą lekkiego pióra autorki w połączeniu ze sprawnym przekładem Zbigniewa Batki. Jest to duży atut liczącej niemal 600 stron powieści. Książkę "O pięknie" polecam wszystkim, zwłaszcza w tym momencie historii, w którym także nas - ze względu na masową migrację - dotyczy pytanie o ocalenie własnej tożsamości w zmieniającym się świecie.
(Stron 2)

Podziel się swoją opinią i napisz recenzje produktów dostępnych w naszym sklepie. Zbieraj pozytywne oceny, zdobywaj piórka i znajdź się w grupie najlepszych recenzentów Merlin.pl.

Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta

Zapowiedzi - zamów już dziś!

Wszystkie zapowiedzi w Merlinie >>

Nowości - polecamy!

Promocje - kupuj i oszczędzaj!