stały recenzent  Piotr B.

Recenzje:

Liczba wszystkich recenzji: 12

  • Milaczek
    • Milaczek
    • Magdalena Witkiewicz
    • cena: 27,99 zł
    • (wysyłamy w ciągu: 7 dni)

    Piotr B. 2008-10-03

    Osiemdziesiąt pięć przecinek trzy! I... sproszkowane!   (10 z 12 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Czytadło dla kobiet? Pocieszne. Poprawiacz humoru? Radosny. Lekarstwo na chandrę? Skuteczne. Bohaterowie? Rozczulający. Całość? W sam raz na pociąg. I na niepogodę. Na szarość, deszcz czy zimno za oknem. Na gorszy dzień. I na chwilę zapomnienia. By się uśmiechnąć. By zapomnieć o kłótni z kimś. By z radością wkroczyć w nowy dzień. Jest gwarnie. Kolorowo i barwnie. "Milaczek" nie jest pozycją dla typowego macho, który lubi strzelanie, strach i przemoc. Ale jak się zakryje różową okładkę pod ambitną gazetą, szybciej mija czas w pociągu. Może jedynie współpasażer się zastanowi, czemu tak uśmiechamy się radośnie, czytając ostatnie notowania z nowojorskiej giełdy. Powieść to kolejna Brigit Jonesowa historia o miłości "z nadwagą". Całkiem jednak inna. Może to zasługa psa, może ekscentrycznej ciotki? Czyta się szybko, nie trzeba wysilać swoich szarych komórek, ale... na deszcz wychodzi się z uśmiechem. Już bez parasola!
  • Play-Doh - Ciastolina, 4 tuby podstawowe
    • Play-Doh - Ciastolina, 4 tuby podstawowe
    • (towar niedostępny)

    Piotr B. 2008-07-19

    Super!   (5 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Razem z czterolatkiem postanowiliśmy ulepić coś z plasteliny - udało nam się polepić wszystko dookoła, ale nasze figurki nie przypominały ani zwierzątek, ani ludzików. Coś za twardą plastelinę wybraliśmy w sklepie. Następnym razem, ucząc się już na własnych błędach, kupiłem... modelinę. Poszło nam lepiej, tylko że dzieci mają często dwie lewe ręce. Wielki dinozaur uderzył ogonem o stół (nie sam, oczywiście), ale też niczym jaszczurka ogon zgubił. Próbowałem jeszcze przykleić, ale się nie udało. Koniec z lepieniem! Tylko że dziecko, jak to dziecko, zapragnęło raz zabawy w zwierzęta z zoo. Wtedy po raz pierwszy spotkałem się z ciastoliną. Nieufnie, wziąłem tanie opakowanie. Zaczęliśmy lepić, i z każdą minutą szło nam coraz lepiej. Powiem jedno - jasny dywan udało nam się wybrudzić, mimo że wydawało mi się, że zabezpieczyłem go kawałkiem folii. Najwyraźniej za małym. Za to z ciastoliny, niczym z dobrze wyrobionego ciasta, świetnie się lepi. Po kilku minutach lew miał grzywę a nie czapkę, zaś zebra paski a nie plamki. Czterolatek zadowolony, ja już tak nie umęczony jak podczas zabawy plasteliną. A jak nam się znudziło, ciasto trafiło do tubek. Trochę go ubyło, ale i tak można wciąż coś wymyślać. Plusem są różne foremki, kształty i dodatki.
  • Zakładka do książki - Anioł
    • Zakładka do książki - Anioł
    • (towar niedostępny)

    Piotr B. 2008-02-25

    Anielsko uprzyjemnia czytanie!

    Przyznaję, bywam niekiedy oporny, gdy zerkam na grube tomisko, które prosi o wzięcie go w ręce i powolne przekartkowanie. Strona za stroną. Do tego jeszcze trzeba śledzić słowa, starając się z niezrozumiałego bełkotu naukowego wyłapać jakiś sens. Pewnego dnia koleżanka, widząc z jakim trudem przychodzi mi przebrnięcie przez któryś z podręczników akademickich, "ubrała" książkę w aniołka. Siadając przy biurku, już nie książka przykuwała mój wzrok, a ta miękka zakładka. Starannie wykończona, delikatna, nietypowa jak na zakładkę. Coś w sobie miała, bo po chwili już czytałem. Jak się okazuje, nawet nie taki nudny podręcznik - jedynie pierwsze 50 stron było niezrozumiałe. A może zrozumiałem, że mój aniołek nie ma ochoty siedzieć wciąż w jednej nudnej książce? W każdym razie od trzech miesięcy on razem ze mną poznaje różne rodzaje literatury. Nieco się rozciągnął, ale chyba przesadziłem z jego możliwościami. Za to codziennie pamiętam, by z biurka zetrzeć kurz - aniołek szybko się brudzi. Nie zmienia to faktu, że jest świetny. Idealny dla amatorów czytania, i doskonały dla bardziej opornych czytelników.
  • Piotr B. 2008-02-12

    "Zje" się raz i marzy się o kolejnym takim daniu!   (2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Nie lubię układać puzzli. Ślęczenie godzinami nad małymi kawałkami, by po wielu dniach ciągłego wpatrywania się i przebierania w mieniących się w świetle kolorach, tak żeby w końcu dopasować do siebie wszystkie elementy, od zawsze wydawało mi się stratą czasu. Czyż nie ma ciekawszych zajęć? Aż pewnego dnia znajomi "nakarmili" mnie spaghetti. Nie takim pachnącym oregano, polanym sosem pomidorowym, ale równie kuszącym. Nie pamiętam już z jakiej okazji skrzywiłem się, widząc wielkie pudełko z napisem 1000 elementów. Prezent prezentem, więc po wyjściu gości zacząłem wpatrywać się w rysunek na opakowaniu. Dostrzegłem barwny świat polany dowcipem, ironią i humorem. Elegancik z wielkim nosem przeglądając się w łyżce, łapczywie zajadający makaron klient restauracji czy siłujący się z makaronem sportowcy wzbudzili moje zainteresowanie. Puzzle zaś okazały się wyjątkowo proste, więc po trzech apetycznych wieczorach miałem już całość ułożoną na stole. Dopiero wtedy dojrzałem dziesiątki zabawnych scenek, z jakich składa się ta "kolacja"! Znajomi teraz z uśmiechem pytają, czy już lubię układać puzzle, czy też jeszcze trzeba mój upór smacznie czymś nakarmić. Degano wie, jak wciągnąć, zainteresować, skusić i rozbawić opornych. Heye zaś wie, że ważna jest jakość i staranność wykonania. Całość na piątkę z plusem!
  • Piotr B. 2008-01-22

    Anielsko kuszące!   (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Anioły spłynęły na ziemię. Rozejrzałem się dookoła, one jednak nie mogąc nic znaleźć dla siebie, odleciały do swojej krainy piękna. Pozostał po nich jedynie zapach. Delikatna mgiełka, którą wypełnia nutka drzewna, połączona z przyprawami korzennymi. Nie trzeba być Grenouille z "Pachnidła", by docenić zmysłowość dzikiego piżma, słodycz mandarynki, królewski kardamon oraz kilka innych składników, które połączone razem dają gwarancję anielskich doznań. W tym zapachu jest elegancja, prostota i lekkość. Jest nowoczesność. Jest delikatność. Wciąż jednak mam wrażenie, że to zapach dla pewnych siebie, atrakcyjnych kobiet, które chcą podkreślić swe wewnętrzne piękno, a nie schować się za zapachem. Coś w nim mocno intryguje i kusi, więc wyczuwając w powietrzu Angel Schlesser rozglądam się dookoła, czy przypadkiem nie musnęło mnie przed chwilą skrzydło anioła.
  • Madagaskar. Gorąca Wieś Ambinanitelo

    Piotr B. 2008-01-01

    Wspomnienia ocalone od zapomnienia! I nie do zapomnienia!   (9 z 9 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Arkadego Fiedlera znałem początkowo jedynie z książki "Dywizjon 303". Z czasem poznałem muzeum jego imienia w podpoznańskim Puszczykowie - zwiedzając tę pracownię literacką i muzeum miałem okazję przenieść się w czasie i przestrzeni, a zachęcony ciekawymi opowieściami o podróżach sięgnąłem zaraz po książkę Fiedlera, jaka nie tak dawno ukazała się ponownie na rynku polskim. Madagaskar! Gdyby nie animowana bajka o tym tytule z pewnością wiele osób miałoby problem z lokalizowaniem tej wyspy na mapie. A tak? Chyba nie trzeba zapewniać Polaków, że wyspa jest gorąca. W opowieści Fiedlera nie tylko od parnego słońca! Zaczytując się, miałem okazję poznać obcą mi kulturę - świat, w którym człowiek zaczyna być swój dopiero w chwili, gdy poślubi jedną z lokalnych dziewcząt. Miejsce, gdzie rytm dnia od wieków wyznacza natura, a mieszkańcy stają się częścią naturalnego jej cyklu. Co jednak zaskoczyło mnie najbardziej, to wnikliwość w obserwacji owadów czy gadów. Małe zwierzęta u Fiedlera ożywają! Bez względu na to, czy autor fascynuje się modliszką, czy kameleonem, my wraz z nim zaczynamy dostrzegać dziwy i cuda tego świata. Wszystko pasuje do siebie. Elementy zbędne są eliminowane, a słabsze osobniki pokonywane. Mocno zakorzenione w ludziach jest i tabu, dzięki czemu wszyscy wydają się żyć według ustalonego porządku. Olbrzymim plusem tej książki jest profesjonalne wydanie. Dzięki współczesnej technologii udało się odzyskać część zdjęć, które dodają kolorytu i wzbogacają treść (wcale nie archaiczną!). Jeśli dodać, że nad całością czuwał sam Wojciech Cejrowski, chyba nie trzeba książki dodatkowo rekomendować. Kto zaś sięgnie po jedną część z serii "Poznaj świat", szybko zapragnie mieć i wspomnienia Pałkiewicza, Halika czy właśnie Cejrowskiego. Może przy okazji ktoś odkryje i w sobie duszę odkrywcy i podróżnika? Świetna pozycja w świetnej cenie! Co więcej, w tej pozycji są i strony, jakie kiedyś cenzura dodała czy wycięła, by wprowadzić realia PRL. W końcu Fiedler wyjechał na polecenie rządu polskiego. W jakim celu? O tym już można sie przekonać na kartach książki.
  • Kalendarz MiniMini 2008
    • Kalendarz MiniMini 2008
    • (towar niedostępny)

    Piotr B. 2007-12-07

    Świat dziecka... oczami dziecka!   (6 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Nie podoba mi się ten kalendarz. Składa się z rysunków namalowanych przez małe dzieci i daleko mu do podobania się. Ten kalendarz co najwyżej może nas zauroczyć i zachwycić (jak zauroczył i zachwycił nawet mnie), tak jakby jego urok, magnetyzujący z miejsca najmłodszych, był zaraźliwy niczym ospa wietrzna. Sam zacząłem dostrzegać w nim coś ciekawego, chociaż za pierwszym razem jak kalendarz zobaczyłem w sklepie wcale nie wywarł na mnie dobrego wrażenia. Takie nieco koślawe, momentami mało staranne prace. Nagle jednak na ścianie w kolorowym pokoju ten kalendarz - taki sam, jak ten co go wcześniej widziałem - już wyglądał inaczej. Pokój zyskał. Stał się cieplejszy i przytulniejszy. Sprawiły to właśnie te rysowane dziecięcą ręką rysunki. Może i mało doskonałe, ale trafiające do najmłodszych. Estetom i perfekcjonistom wcale kalendarz podobać się nie musi. To świat dziecka stworzony ręką dzieci, a jeśli one widzą w tym kalendarzu coś pięknego, popatrzmy chwilę oczami artysty. Tego mającego trzy, cztery latka. Zaraz zatęsknimy za czasami, gdy widząc zachwyt w oczach rodziców wciąż coś tworzyliśmy na podłodze. Ciekawym pomysłem było zachęcenie dzieci do przesłania swoich rysunków. Właśnie dzięki temu udało się stworzyć niepowtarzalny, a tak słodki kalendarz. Do tego ładnie wydany.
  • The Best Polish Songs... Ever!

    Piotr B. 2007-11-30

    Każdy coś dla siebie znajdzie, ale...   (14 z 21 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Zadowolić wszystkich się nie da! Pomysłodawcy tej składanki, chcąc trafić w gusta wszystkich, stworzyli swoistego rodzaju miszmasz, który... jednych zachwyci, innych drażnić będzie brakiem spójności. Wolne, nastrojowe ballady mieszają się z mocniejszymi uderzeniami o struny gitarowe, zaś poważne teksty o życiu nagle przeplatane są z zabawnymi, ironicznymi słowami. To nasze nogi chcą tańczyć, to znów na moment mamy okazję wprowadzić się w nastrój zadumy i nostalgii. Lekko, bez ładu i składu! Wciąż jednak ta składanka jest doskonałym przekrojem przez ostatnie kilkanaście lat polskiej sceny muzycznej. Może dlatego warto ją mieć? Z pewnością płyta obudzi w nas wspomnienia. Pierwszy taniec, pierwszy pocałunek, pierwszy spacer... Zaś te utwory, które nam nie będą odpowiadać, zawsze można ominąć!
  • Piotr B. 2007-11-26

    Trzy w jednym... powody by się nie zanudzić!   (1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Męskie, na dodatek: konkretne, pełne spójności, bez wątpienia idealnie ze sobą współgrające. Niczym drużyna, w której każdy element istnieje samoistnie, a jednak dopiero w komplecie można odkryć pełen urok całego zestawu. Tu też jest ich troje, i niczym trzej Muszkieterowie wydają się być nierozerwalną częścią całości. Ekipa ratunkowa. Dostosowana do pomocy na lądzie, wodzie i powietrzu. Wciąż w stanie gotowości. Kto by przypuszczał, że małe klocuszki przyniosą dużym i małym tyle radości? Ten zestaw zaś cieszy potrójnie. Ilością elementów, z jakimi musimy się zmierzyć, zanim wszystkie kawałeczki połączymy ze sobą. Trwałością konstrukcji, która nie rozpada się przy zabawie. Ilością możliwości, jaką daje nam cały zestaw. Cóż, prawdą jest, że możemy mieć część tego zestawu do zabawy - gdy jednak odkryjemy całość, rozumiemy, jak uboga bywa karetka bez helikoptera. A helikopter traci wiele bez poduszkowca. I co tu wiele mówić - 467 małych, kolorowych klocków sprawia, że zabawa nie może nam się znudzić. Nigdy!
  • Hugo Boss Woman Eau de Toilette spray 125 ml

    Piotr B. 2007-11-01

    Obudzi w Tobie nutkę kobiecości!   (7 z 8 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Współczesne kobiety odległe są od wyobrażenia o nich znanej pisarki, Jane Austen, która wkradając się w szlachetnie urodzone dusze, starała się ich ciepło i słodycz przelać na papier. Dziś kobiety swą delikatność zamieniły w pewność siebie, a spódnice odłożyły do szaf, tym samym ogłaszając koniec pewnej epoki. Nie ma miejsca na łzy - liczy się stanowczość, zdecydowanie i... niestety coraz częściej męski styl bycia. Ale przecież kobieta wciąż jest kobietą! I na szczęście jej zamiłowanie do piękna nie stało się mglistą przeszłością. Właśnie dla takich osób, które potrafią swą siłę połączyć z wewnętrznym, kobiecym urokiem, została stworzona damska wersja słynnego Hugo Bossa. Ten zapach nie ulatnia się w pierwszych minutach po zastosowaniu. On wciąż krąży w powietrzu, lekką, niewidoczną mgiełką otaczając kobietę, i... mocno działając na męską wyobraźnię. Zielone jabłuszko lekko pobudza, wanilia dodaje słodyczy, nektarynka ożywia a całość sprawia, że nie można przejść koło tego zapachu obojętnie. Magnetyzm? Czy też jedynie współczesna kobieca dusza doskonale utrwalona w zapachach?
(Stron 2)

Podziel się swoją opinią i napisz recenzje produktów dostępnych w naszym sklepie. Zbieraj pozytywne oceny, zdobywaj piórka i znajdź się w grupie najlepszych recenzentów Merlin.pl.

Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta

Zapowiedzi - zamów już dziś!

Wszystkie zapowiedzi w Merlinie >>

Promocje - kupuj i oszczędzaj!