Meszuge
Zaczęło się dawno, dawno temu, a dokładniej wtedy, kiedy matka znudzona czytaniem mi "Króla Maciusia" oświadczyła, że ona już nie ma siły (przerwała w połowie książki!) i najlepiej, żebym nauczył się czytać sobie sam. Co też zrobiłem. I... o dziwo, zostało mi to do dziś. W tzw. międzyczasie przeczytałem 2-4 tysięcy książek (obowiązki zawodowe plus życiowa pasja), ale to już zupełnie inna historia...
Rekomendacje:
Recenzje:
Liczba wszystkich recenzji: 162
-
- Płomień i krzyż, t.1
- Piekara Jacek, Jacek Piekara
- (towar niedostępny)
Meszuge 2009-09-24
Młodość inkwizytora (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
„Sługa Boży”, „Młot na czarownice”, „Miecz aniołów”, „Łowcy dusz”, to kolejne pozycje z cyklu Jacka Piekary, których głównym bohaterem jest licencjonowany inkwizytor Mordimer Madderdin. Tym razem autor postanowił cofnąć się w czasie, wrócić do dzieciństwa przyszłego inkwizytora, opowiedzieć o jego matce i – przede wszystkim – rozpocząć proces wyjaśniania, czemu Mordimer stał się tym, kim się stał. Podobnie, jak i w przypadku poprzednich części cyklu, historia opowiadana przez Jacka Piekarę jest wyjątkowo brutalna i krwawa (gwałty, tortury, kanibalizm) oraz pełna nienawiści do kleru. A dzieje się, jak i poprzednie, w alternatywnej przeszłości, w której Jezus zszedł z krzyża i wyrżnął w pień swoich prześladowców. -
- Bohater, spisek, śmierć. Wykłady żydowskie
- Maria Janion
- cena: 42,99 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
Meszuge 2009-09-24
W poszukiwaniu odpowiedzi (1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Przekonania, poglądy, wyobrażenia… Maria Janion, historyk literatury, konfrontuje je w cyklu wykładów z faktami i rzeczywistością, ale także szuka genezy, przyczyn, powodów i celów ich tworzenia. Żydzi: chytrzy i nieuczciwi oportuniści, czy może jednak bohaterowie? Czy historia Berka Joselewicza, oraz innych postaci historycznych i literackich, to wyjątek potwierdzający regułę, czy może przykład typowej postawy? Jak zrozumieć, z jednej strony zupełną bierność tysięcy prowadzonych na rzeź i bojowy zryw setek podczas powstania w getcie? Takie i podobne pytania stawia Maria Janion i na nie próbuje szukać odpowiedzi – w literaturze, prasie, wystąpieniach polityków, projektach ustaw. Książka dla bardzo wyrobionego czytelnika. -
- Fabryka świętych. Tajemnice i kulisy procesów kanonizacyjnych
- Kenneth L. Woodward
- cena: 41,99 zł
- (wysyłamy w ciągu: 7 dni)
Meszuge 2009-08-18
Święta menażeria (3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Ta książka nie jest przez Kościół katolicki zakazana ani wyklęta. Wręcz przeciwnie, ks. dr Robert Nęcek, rzecznik prasowy Archidiecezji Krakowskiej, wypowiada się o niej, w krótkiej notce na okładce, bardzo przychylnie. „Od roku 1234, kiedy prawo kanonizacji przyznano wyłącznie papiestwu, odbyło się mniej niż trzysta kanonizacji”. „Na przykład w 1988 roku papież Jan Paweł II kanonizował sto dwadzieścia dwoje mężczyzn i kobiet i beatyfikował kolejne dwadzieścia dwie osoby”. Autor, dziennikarz, redaktor działu religijnego „Newsweeka”, stara się odpowiedzieć na dziesiątki pytań i wątpliwości dotyczących świętych, poczynając od podstawowego: kim tak w ogóle jest święty? Jest tu także mowa o cudach i metodach ich weryfikacji. Jan Paweł II nie wymyślił „ekspresu do nieba”, jak popularnie nazywana jest znacznie uproszczona i przyśpieszona procedura wynoszenia na ołtarze, ale zatwierdził ją i puścił w ruch. Do 1917 roku proces beatyfikacyjny mógł się rozpocząć nie szybciej niż pięćdziesiąt lat po śmierci kandydata na błogosławionego i ewentualnie świętego – czemu z tej zasady zrezygnowano? Czemu zlikwidowany został urząd promotora wiary, powszechnie znanego jako „adwokat diabła”, czyli urzędnika, który zobowiązany był do rzetelnego sprawdzenia, czy nie istnieją realne przeszkody i przeciwwskazania kanonizacji? Jaki związek z polityką ma prawo kanonizacji i jaką daje władzę? Na tle historii kościoła autor przedstawia historię świętych i zmienne procedury ich ustanawiania, a wszystko to oparte jest na konkretnych przykładach. Jeden z nich, i wcale nie najbardziej ekscytujący, dotyczy beatyfikacji i kanonizacji założyciela Opus Dei. „Ponadto udało mi się przeprowadzić wywiady z sześcioma pozostałymi osobami, które mieszkały lub blisko współpracowały z Escrivą. Podane przez nich przykłady próżności, korupcji, napadów złości, surowości wobec podwładnych i krytyki papieży oraz innych ludzi Kościoła trudno było określić jako cechy, których należy się spodziewać u chrześcijańskiego świętego. Ale nie pozwolono na wysłuchanie ich zeznań”. Powiązania Escrivy z dyktaturą generała Franco nadal nie zostały wyjaśnione (także kilku innych dostojników Opus Dei), ale kogo to już teraz obchodzi? Zwłaszcza, że w 2002 roku został on przez Jana Pawła II kanonizowany… Woodward opisuje też procesy nieudane. Zakonnika, którego beatyfikację zablokowano w ostatniej chwili, gdy okazało się, że brał udział i zginął w pijackiej burdzie w knajpie. Podobnie było z księdzem, który molestował dzieci – to może było jeszcze do przełknięcia, ale skoro nie chciał okazać z tego powodu skruchy, droga na ołtarz została przed nim zamknięta. I wiele, wiele innych… -
- Stalin. Dwór czerwonego cara
- Simon Sebag Montefiore
- (towar niedostępny)
Meszuge 2009-08-12
Stalin - zwyczajne życie (2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Chociaż napisana wcześniej, jest to kontynuacja biografii Józefa Stalina, której część zawarł autor w swojej pracy pod tytułem „Stalin: Młode lata despoty”. Książek o Stalinie i rządzonym przez niego państwie jest mnóstwo. Część z nich koncentruje się na polityce, wojnie, strategii, dyplomacji. Zawarto w nich analizy komunizmu i socjalizmu, ich wpływu na politykę światową i tak dalej, i tak dalej… Autorzy innych starali się epatować czytelników zbrodniami Stalina, rozwiązłością Berii, przepychem, w jakim żyli przywódcy partii bolszewickiej. Te pozycje przypominają, niestety, czasopisma brukowe i ich pogoń za tanią sensacją. Powstała w ten sposób pewna luka, bo – z jednej strony polityk i przywódca państwa, z drugiej tyran o rękach unurzanych w krwi niewinnych ofiar – a co pośrodku? Zabrakło miejsca na Stalina – człowieka. Jaki był? Co lubił jeść, jakiej muzyki słuchał, jak odnosił się do współpracowników, żony, dzieci? Na czym sypiał, gdzie mieszkał? Czym się zajmował, poza polityką i rządzeniem? Czy miał jakieś hobby lub pasję? Na te, i dziesiątki innych, pytań odpowiada Montefiore zarówno w odniesieniu do samego Stalina, jak i ludzi z jego otoczenia, których nazwał „dworem czerwonego cara”. Jest więc tu mowa o Kirowie, Malenkowie, Mołotowie, Kaganowiczu, Mikojanie, Chruszczowie, Berii, ich żonach, dzieciach i wielu innych osobach. Byli zbrodniarzami? Tak, oczywiście, ale kto zdaje sobie sprawę, że zanim nastał czas wielkiego terroru, wśród bolszewików panował zwyczaj i przekonanie, że dziećmi zmarłych towarzyszy należy się opiekować, co najczęściej oznaczało adopcję i wychowanie we własnym domu? Kto wie, że do pewnego momentu, może faktycznie niezbyt długo, ale jednak, uważali, że wynagrodzenie komisarza ludowego (ministra) nie powinno być wyższe od płacy wykwalifikowanego robotnika i w związku z tym często miewali autentyczne problemy finansowe? Można to uznać za ciekawostki i – choć udokumentowane z drobiazgową dokładnością – w pewnym sensie tak właśnie jest, ale bez takich informacji obraz Stalina i innych byłby co najmniej niekompletny, a tym samym, mało realny. -
- Ze złości
- Irek Grin
- (towar niedostępny)
Meszuge 2009-07-24
Z zawiedzionych nadziei... (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Ireneuszowi Grinowi, autorowi dość poślednich kryminałów, udawanie osiemdziesięcioletniego Żyda, wyszło niezbyt dobrze. Choć początek jest niezły. Nawet tak dobry, że kiedy narrator, stary Żyd Maks, przedstawia siebie i wspomina o wydanej wcześniej dwutomowej biografii, zerknąłem do zasobów BiblioNETki, żeby sprawdzić, czy może faktycznie Ireneusz Grin napisał wcześniej coś takiego. Nie napisał. A to oznacza, że cała ta opowieść o dzieciństwie i młodości Maksa, o jego rodzinie i środowisku, o życiu żydowskiej dzielnicy Krakowa, są po prostu fantazją autora. Świat kultury żydowskiej, życie Żydów w Polsce przed drugą wojną światową, interesowały mnie od zawsze. Mogły to być biografie, wspomnienia, pamiętniki… Ale, proszę wybaczyć, nie fantazje autora kiepskich kryminałów, który widać niezbyt zadowolony ze swoich dokonań na tym polu, a raczej dość wątpliwej oceny tych... hm… dokonań, postanowił zająć się tematem ostatnio modnym i chwytliwym. Przeczytać się „Ze złości” da, i owszem, ale… -
- Efektowna katastrofa
- Eliot Schrefer
- cena: 31,99 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
Meszuge 2009-07-17
Mało efektowny i po prostu nudny gniot (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Bohaterem jest Noah, młody człowiek z Wirginii (w naszych warunkach byłby to odpowiednik określeń takich, jak pipidówa, Polska C, lub głęboka prowincja), który zaciągając ogromny dług bankowy kończy elitarną uczelnię w Princeton. Treścią natomiast – nieustanna frustracja, zawód i rozczarowanie tegoż Noaha. Noah mieszka w Harlemie i samo to jest już wysoce deprymujące. Pracuje jako korepetytor w domach ludzi zamożnych na Manhattanie, ale w apartamentach przy Piątej Alei też nie czuje się dobrze, ani u siebie. Uczy nastolatki, a dokładnie to przygotowuje je do różnych testów, ale ta praca – choć bardzo dobrze płatna – zupełnie go nie satysfakcjonuje. Swoim uczniom trochę zazdrości, a trochę się nad nimi lituje i rozczula. Próbuje wchodzić w rolę ich wychowawcy, może nawet zastępować wiecznie zajętych robieniem kariery rodziców, ale z tego też nic dobrego nie wynika. Całość przypomina mi powiedzenie, które, jeśli czegoś nie poplątałem, brzmiało zdaje się mniej więcej tak: „jeśliś został szewcem – wytrwaj w szewstwie”. Noah z pipidówy się wyrwał i wracać do niej nie chce, a w nowym świecie ani nie ma dla niego miejsca, ani tak naprawdę wżyć się w niego też nie potrafi i również… nie chce. Katastrofy, efektownej, czy nie, nie stwierdziłem, a przyznaję, że od połowy książki brnąłem do końca lektury już tylko w oczekiwaniu na nią. Nie polecam. -
- Hongkong
- John Lanchester
- cena: 23,99 zł
- (wysyłamy w ciągu: 3-5 dni)
Meszuge 2009-07-06
Hongkongijskie nudy (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Opowieść o Hongkongu pokazana przez pryzmat losów ludzi z nim związanych. Obejmuje okres od lat trzydziestych ubiegłego wieku do (prawie) chwili obecnej. Składa się z czterech części, które niestety nie są ułożone chronologicznie. Początkowo wydawało mi się, że książka składa się z czterech odrębnych nowel, których bohaterami są: dziennikarka, Dawn Stone, Tom Stewart, zarządca hotelu w Hongkongu, chińska zakonnica, siostra Maria i Matthew Ho, chiński przedsiębiorca, a łączy je tylko Hongkong, jako miejsce akcji, szybko jednak okazało się, że osoby te znają się, wzajemnie kształtują i wpływają na swoje losy, a czasem nawet łączą je więzy krwi. W sumie całość, to około siedemdziesiąt lat historii Hongkongu. Odkładałem tą książkę ze trzy razy, a skończyłem chyba tylko dlatego, że tak się jakoś złożyło, że na weekend zostałem bez czegoś innego, nowego do czytania. Według mnie książka jest po prostu… niezbyt ciekawie napisana – mówiąc oględnie i delikatnie. Niestety, „Tai-Pan” ani „Noble house” to to nie jest. -
- Lodowa pułapka
- Clive Cussler
- (towar niedostępny)
Meszuge 2009-06-21
Dirk Pitt ratuje świat (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Przeczytałem pewnie ze trzydzieści książek Cusslera, ale właściwie chyba tylko z rozpędu i sentymentu. Pierwszymi, wydanymi w Polsce, byłem zachwycony. Zachwytu starczyło mi na sześć, może siedem tytułów. „Lodowa pułapka” do nich nie należy. Chociaż gdybym to ją czytał, jako pierwszą, to kto wie? Kolejny raz Dirk Pitt – przystojny, młody, elegancki, bogaty, wykształcony, sprytny, pewny siebie, przebiegły, silny, sprawny (jak Rambo), inteligentny… – dyrektor do zadań specjalnych w Agencji Morskiej i Podwodnej NUMA, stawia czoło wyrafinowanym przestępcom, którzy znowu w niezwykle pokrętny sposób próbują zawładnąć światem. Akcja dzieje się we wnętrzu góry lodowej, w Islandii i w Disneylandzie. I… albo zmieniły się moje kryteria oceny, albo powieści Cusslera są faktycznie coraz bardziej naiwne. -
- Noblista
- Marcin Wolski
- cena: 27,99 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
Meszuge 2009-04-08
Tajny agent MW007 rusza do akcji (2 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
I tak oto autor mojej ulubionej audycji radiowej („60 minut na godzinę”) zmajstrował kapitalną powieść sensacyjną. Jest to thriller szczególny i wyjątkowy, ma bowiem ograniczony „termin przydatności do spożycia” oraz ściśle określony, i też niezbyt rozległy, zasięg terytorialny. Wiktor Leśniewski, młody pracownik naukowy Instytutu Historii PAN, rozstaje się ze swoją dziewczyną, Magdaleną, która wkrótce ginie w wypadku drogowym. Porzucony kochanek podejrzewa, że przyczyną zerwania była fascynacja Magdaleny pisarzem, Henrykiem Barskim i – co tu dużo mówić – po prostu romans młodej dziewczyny z siedemdziesięcioletnim mistrzem pióra. Wiktor, wykorzystując swoje kontakty w IPN i kierowany niezbyt czystymi, choć pewnie zrozumiałymi w tej sytuacji intencjami, postanawia „prześwietlić” Barskiego, sprawdzić, czy kreowany przez salony literackie na laureata Nagrody Nobla pisarz faktycznie ma tak czyste ręce, że może z podniesionym czołem przyjmować hołdy, jako autorytet moralny w kraju, w którym kolejne lustracje demaskują całe gromady agentów bezpieki wśród ludzi, o których wcześniej nikt złego słowa by nie pomyślał, a co dopiero powiedział. Wiktor, wraz ze swoim doktorantem, pracownikiem IPN, rozpoczyna prywatne śledztwo. Początkowo wydaje się, że Barski jest faktycznie zupełnie „czysty”. Młodzi historycy rzeczywiście nie znajdują żadnych kompromitujących starszego pisarza materiałów czy dokumentów. Aż do chwili, gdy… Ano właśnie. Przeciętna powieść zmienia się w jednym momencie (no, powiedzmy, ze chodzi o kilka kartek) w wulkan wyrzucający z siebie sensacyjne fajerwerki rodem z powieści Ludluma czy Morella. Wspomniałem o pewnych czasoprzestrzennych ograniczeniach książki Wolskiego. Zawiera ona historię tak bardzo polską, że wątpię, czy byliby w stanie ją zrozumieć na przykład Amerykanie. Podobnie jest zresztą z filmami w typowo polskiej konwencji: „Miś”, „Rejs”, „Alternatywy 4”. Ponadto fabuła oparta jest na dość specyficznych wydarzeniach, nastrojach i klimatach, jakie panowały w Polsce w pierwszych latach XXI wieku. Nie jest wykluczone, że za lat piętnaście tej historii nie będą dobrze rozumieli nawet sami Polacy – chyba, że pasjonujący się historią polityczną Polski lat 2002-2007. W każdym razie dziś (08.04.2009) jest to jeszcze całkiem niezła rozrywka. -
- Pingpongista
- Józef Hen
- cena: 33,49 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
Meszuge 2009-04-05
My i oni... (1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Czternastoletni Michał Dembina próbował w czasie wojny uratować z pogromu starszego kolegę, Zygę Ehrlicha, z którym grywał w ping-ponga. Nie udało się, żydowski chłopiec został zastrzelony na oczach Michała. Sześćdziesiąt lat później Michał Dembina – teraz już Mike Murphy, Amerykanin, sędzia z Nowego Yorku – przyjeżdża do rodzinnego Cheremca, żeby wziąć udział w odsłonięciu pomnika bestialsko pomordowanych Żydów. Pomnik upamiętniający te potworne wydarzenia właściwie jest obecny w Cheremcu już od bardzo dawna. Problem polega tylko na tym, że napis na nim jest po prostu kłamstwem i oszustwem. Żydów w miasteczku nie wymordowali Niemcy – zrobili to Polacy, ich sąsiedzi. Żyją jeszcze w Cheremcu ci, którzy kiedyś spuścili z łańcucha własne demony i dali upust wewnętrznej potrzebie okrucieństwa, zabijania, okazania wyższości, pogardy i nienawiści. Ci, którzy mordowali. Żyją także ci skalani chciwością – do dziś mają w domach pożydowskie meble, maszyny do szycia i inne sprzęty. Niektórzy nawet całe domy zajęli jak swoje, jakby się im należały. Poza nielicznymi wyjątkami w miasteczku panuje zmowa milczenia. Po co o tym mówić, po co do tego wracać. Przyciśnięci do muru zasłaniają się księdzem, który ponoć nauczał ich, że zabijanie Żydów (przeklęte plemię, które wydało Jezusa!) nie jest grzechem. Kilkudniowy pobyt Murphy’ego w Cheremcu i rozmowy, jakie w tym czasie prowadził ze starymi i młodymi mieszkańcami, są okazją do pokazania szerokiego spektrum współczesnych postaw Polaków wobec takich zdarzeń i sytuacji (akcja powieści dzieje się w 2001 roku). Cheremiec to taka Polska w miniaturze. Polska, w której nareszcie – choć bardzo powoli i z oporami – walą się w pył pół wieku pielęgnowane przekonania, z których wynika, że Polacy to święci ludzie byli i jak jeden mąż bezinteresownie i z narażeniem własnego życia ratowali Żydów przed Niemcami. Jest to wizja niewątpliwie bardzo urokliwa i kusząca, kłopot w tym, że zupełnie nieprawdziwa. Polski antysemityzm? Ależ tak! Jako choroba. Poza tym, że chroniczna, to znaczy – ma nawroty – to jeszcze niezwykle trudna do wyleczenia, może w ogóle nieuleczalna, a to z tego powodu, że choremu po prostu sprawia ona przyjemność. Ale sędzia Murphy nie przyjechał do Cheremca się mścić. Przyjechał, żeby… Ano, właśnie. Może to jest dopiero prawdziwym przesłaniem książki Józefa Hena? Uderzyło mnie podczas lektury stwierdzenie, że Jezus był narodowości polskiej, a dowodzić ma tego, rzekomo znany wszystkim fakt (znany ze śpiewów w kościołach katolickich), że Maryja jest królową Polski. W „Pingpongiście” przekonanie to prezentuje wsiowy głupek, ale ja pamiętam je z własnego dzieciństwa. Mój kolega ze szkoły średniej mówił dokładnie to samo…






Merlin in English






![Myśliwiecka [Digipack] - Artur Andrus](/Mysliwiecka_Artur-Andrus,images_small,4,MYSTCD188.jpg)













