Marios

Recenzje:

Liczba wszystkich recenzji: 5

  • Męskie granie [2CD+DVD] [Digipack]

    Marios 2011-01-20

    Porażające braki   (5 z 7 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Idea Męskiego Grania zaciekawiła mnie z jednego prostego powodu. Wystąpił w nim mój ukochany polski wykonawca M. M. Maleńczuk. Album ten kupiłem tylko dla czterech piosenek. Tuż po przesłuchaniu całego albumu byłem załamany brakiem w tym zestawie utworu "Wszyscy muzycy to wojownicy". Jest zawarty, ale w marnej wersji live. Nieumieszczenie tego kawałka w wersji studyjnej to jakaś kpina. Przecież ta piosenka była lokomotywą promocyjną dla Męskiego Grania. Kolejne rozczarowanie to w ogóle cała zawartość muzyczna dwóch dysków. Szumne zapowiedzi, że album jest dokumentacją koncertów, które odbyły się w siedmiu miastach jest zwyczajnym wprowadzeniem w błąd. Mamy tu po prostu wydany koncert, który odbył się w Trójce. Jest to tylko jeden występ, który był w Trójce transmitowany, i który zdążyłem sobie z radia nagrać. Takiego zachowania wydawcy mogę określić tylko jako wyciąganie pieniędzy. Mógłbym to jeszcze znieść gdyby z trójkowego koncertu nie została brutalnie wycięta konferansjerka, która była najlepszym akcentem tego występu (oczywiście pomijając reklamowe wstawki Żywca). Wykonawców w Męskim Graniu uczestniczyło kilkunastu. W tym dokumentalnym wydawnictwie brak między innymi Leszka Możdżera i Tomasza Stańki. Oczywiście jako dyrektor artystyczny projektu, pół wydawnictwa zabrał dla siebie Waglewski z rodziną. Waglewscy są obecni w aż jedenastu kompozycjach! Czary rozczarowania dopełnił dysk DVD. Na krążku mogącym pomieścić 3 godziny materiału, mamy ledwie 40 minut surowego dokumentu. A można było zamieścić dodatkowo wywiady, które przeprowadzał z uczestnikami Męskiego Grania pan Piotr Stelmach - edyna pozytywnie wypadająca postać tego trzypłytowego wydawnictwa. (Są do oglądania na stronie internetowej Męskiego Grania, ale dla zapchania czymś płyty można je było na niej umieścić). Mam nadzieję, że za rok będzie ciekawiej pod względem wydawniczym.
  • Starsi Panowie [Digipack]

    Marios 2010-07-05

    26 minut (sic !!!) wesołych lat 60.   (1 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)

    To co zobaczyłem w recenzjach do tego krążka troszkę mnie zaniepokoiło. Dlaczego tylko 1,5 gwiazdki nie bardzo rozumiem. Po pierwsze są to utwory skowerowane, czyli jak można przypuszczać zrobione na swój własny, nowy, innowacyjny sposób przez artystów tu występujących. Owszem, w Kabarecie Starszych Panów są utwory, które najlepiej zostawić w spokoju, np. "Jeżeli kochać", "Adio pomidory" i na tym koniec. Ja większość piosenek poznałem właśnie dzięki duetowi Maleńczuk & Kukiz plus trzy piękne panie. Po przesłuchaniu sięgnąłem po oryginalne wykonania i niestety szału na mnie nie zrobiły. Pierwszy utwór na krążku to "Tanie dranie", które naprawdę trzymają poziom oryginału. "Smutny deszczyk" natomiast to dla mnie pierwszy geniusz na tej płycie. Niski głos Pana Maleńczuka dodaje uroku tej piosence. W pierwotnej wersji Jaremiego Przybory utwór posiada jakiś taki "mdły" klimat. W "Utwierdź mnie" Ewelina Flinta pokazała jak można zaśpiewać tę piosenkę w sposób nadający się do słuchania (może to współczesne możliwości studyjne?). Pierwotna wersja Kaliny Jędrusik jest niewiarygodnie "płaska", a główna bohaterka śpiewająca do słuchawki telefonu wygląda nieco komicznie. "Moja dziewuszka..." to pokaz umiejętności wokalnych Kukiza. Następnie do akcji wkracza Kayah z "W czasie deszczu...", i tutaj trzeba przyznać, że oryginał zdecydowanie lepszy. Następny geniusz to pani Renata Przemyk w "Shimmy szuja" - trzeba posłuchać. Na "Zmierzch" w wykonaniu Eweliny Flinty brak mi słów (chyba najlepszy utwór na krążku). Kolej na Renatę Przemyk w "Katuj mnie" - interpretacje pani Renaty to jakiś fenomen! "Cóż Ci to ja uczyniłem" w wykonaniu Kukiza to nieco ponad półtora minuty genialnej interpretacji. Przedostatnia piosenka to "Szarp pan bas" - Kayah w pełni wokalnych zdolności. Na koniec "Bez Ciebie" - bez rewelacji acz kameralnie. Na koniec dodam raz jeszcze, że są to kowery, i należy je traktować jak kowery, a nie jak próbę zbeszczeszczenia oryginałów, które w wielu miejscach są po prostu słabsze od tych nowych wersji. Najbardziej smucący mankament tego wydawnictwa to fakt, że zamiast pięćdziesięciu minut jest tylko połowa z tego. To przeraźliwie krótko niestety...
  • Korea 2006

    Marios 2010-07-05

    Dobrze, że to tylko bootleg.   (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    To już drugie wydawnictwo niejakiej firmy Masterplan w mojej kolekcji i to już będzie na pewno ostatnie. Tak jak przy płycie "In America" to również nie jest rzecz do której rękę przyłożyła Metallica. To po prostu kolejny bootleg video, który spokojnie można sobie ściągnąć z torrentów. Niestety ktoś dołożył do tego okładkę i sprzedaje po 40 zł. - Stadion Dziesięciolecia się przypomina. Setlista naprawdę zadowalająca, jest nawet "The other new song"! Wydawnictwo dyskwalifikuję całkowicie dlatego, że po piosence nr siedem - "For Whom The Bell Tolls" następuje UWAGA!!! - BRAK SYNCHRONIZACJI DŹWIĘKU Z OBRAZEM!!! - to nie powinno być dopuszczone do sprzedaży! Proszę nie tracić na to pieniążków...
  • In America
    • In America
    • Metallica
    • cena: 46,49 zł
    • (wysyłamy w ciągu: 14 dni )

    Marios 2010-04-26

    Tylko dla fanów!   (5 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Jako fan zespołu oczywiście musiałem to kupić, choć zastanawiam się dlaczego, ponieważ to wydawnictwo należy traktować jako bootleg. Nie jest to w najmniejszym stopniu rzecz, do której rękę przyłożyła Metallica. Recenzję piszę, aby ostrzec przed zakupem inne osoby. Gdy tylko spojrzy się na okładkę, człowiek może oczekiwać czegoś naprawdę ciekawego. Znajdują się tu bowiem dwa występy Metalliki. Pierwszy z roku 2000, drugi z 1999. Na tym plusy wydawnictwa się niestety kończą. Po odpaleniu płyty w odtwarzaczu DVD moim oczom ukazał się od razu fatalnej jakości obraz! Owszem, na okładce płyty jest napisane, że obraz jest w formacie NTSC, ale nie sądziłem, że będzie tak fatalnie. Jako, że jest to płyta DVD, oczekiwałem jakiegokolwiek menu. Nic z tych rzeczy! Menu nie ma wcale. Jakość to po prostu obraz zgrany z kasety video, za pomocą taniej karty telewizyjnej. O ile pierwszy koncert to dźwięk - powiedzmy jakieś tam archaiczne stereo, o tyle koncert numer 2 to (o zgrozo!!!) mono przekonwertowane na stereo. Męczy od pierwszej piosenki. Moim zdaniem nie warto na to wydawnictwo poświęcać nawet tak zawrotnej sumy jak 35-45 zł, bo po prostu szkoda...
  • Psychodancing 2
    • Psychodancing 2
    • Maciej Maleńczuk, Psychodancing
    • cena: 34,99 zł
    • (wysyłamy w ciągu 24 godz.)

    Marios 2010-04-17

    Psychodancingowy psychopop   (0 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Pan Maleńczuk wypełnił lukę w swojej twórczości, która powstała po zakończeniu współpracy z Pudelsami. Psychodancing vol. 2 to po części styl przeniesiony z płyty Psychopop Pudelsów. Oprócz (świetnie) skowerowanych starych polskich piosenek, mamy do czynienia z porcją nowych utworów Mistrza. Pięć nowych piosenek, w tym opolski "Niewiele Ci Mogę Dać" - tu w troszkę innej wersji niż w teledysku. "Taka Bieda" od razu kojarzy się z Wojciechem Młynarskim. "Cicha woda" na kolana nie powala, ale jestem na tak. "Przy Kościele" - zabawne stwierdzenie, że "zło jest dobre", czyli Maleńczuk w starym stylu. "Alabama" - kiedyś zaśpiewany wspólnie z Joanną Liszowską, która to wersja po prostu jest powalająca - szkoda, że Maciek w wersji płytowej śpiewa sam. "Kolej rzeczy" - nowy utwór właśnie w stylu piosenek z Psychopopu - genialna! "Muzyk" - jak wyżej, z tym że wykonanie wprost powalające. "Malowana Piosenka" - kolejna genialna rzecz - Paulina Lenda zaśpiewała przepięknie! Wreszcie "Skok wzwyż" - często śpiewana na koncertach, tym razem na studyjnie. Mamy tu do czynienia z kawałkiem biografii autora. Aranżacja tej piosenki bardzo w stylu zespołu Raz Dwa Trzy - naprawdę świetny utwór. "Pod twoim oknem" - przeróbka w stylu wyjętym z pierwszej odsłony Psychodancingu - dokładnie z "Barmana" - chyba najmniej doskonała piosenka. Na koniec dziwaczny "Medley", który ma kilka wprost genialnych fragmentów: c: L'Italiano - jakbym słyszał Ala Bano! k: "Nie płacz kiedy odjadę" - rewelacja!!! - tego trzeba po prostu posłuchać. I część ł: "Ramaya" - fenomenalna wokaliza! W dobie muzyki pop spod znaku Gosi Andrzejewicz, Pan Maciek z Psychodzncingiem to perła, oczywiście odpowiednio skomercjalizowana (w dobrym znaczeniu tego słowa), acz niezwykle smacznie podana. Fani na prawdę nie powinni płakać po Pudelsach. Czas na odsłonę numer 3...

Podziel się swoją opinią i napisz recenzje produktów dostępnych w naszym sklepie. Zbieraj pozytywne oceny, zdobywaj piórka i znajdź się w grupie najlepszych recenzentów Merlin.pl.

Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta

Zapowiedzi - zamów już dziś!

Wszystkie zapowiedzi w Merlinie >>

Promocje - kupuj i oszczędzaj!