stały recenzent  agattt

Recenzje:

Liczba wszystkich recenzji: 4

  • MDNA
    • MDNA
    • Madonna
    • cena: 57,99 zł
    • (wysyłamy w ciągu 24 godz.)

    agattt 2012-03-28

    Warto było odczekać - Madonna wraca!   (0 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Świetna płyta! A po bardzo średnim "Hard candy" błyszcząca jeszcze bardziej. W zasadzie brak tu słabych punktów, nawet takie sobie "GMAYL" w kontekście całej płyty brzmi lepiej. Widać, że Madonna chce się utrzymać w czołówce, w związku z tym kieruje się ku najmodniejszym rytmom, choć zawsze przepuszczonym przez jej osobę. Nie czuć tu tak bardzo plastiku jak na płytach młodszych koleżanek: Lady Gagi czy Britney Spears - płyta nosi wyraźne osobiste znamię Madonny, tak w sferze muzycznej, jak i tekstowej. Całość utrzymana została w klubowych rytmach, by wytracić prędkość przy końcowych 2 balladach. Na początek "Girl gone wild" - i uderzenie pełną parą, choć aranżacja Benassiego nieco już zużyta. Na szczęście teledysk wynagradza to z nawiązką. "Gang Bang" - absolutne mistrzostwo i odwaga produkcyjna (takiej piosenki jednak się nie spotka u sezonowych gwiazdeczek). Kolejne numery porywają do tańca w równym stopniu, a melodyjne "Superstar" z córką Lolą w chórkach brzmi zaskakująco sympatycznie. Warto jeszcze zwrócić uwagę na "Love spent" z zaskakującym rozbiciem linii melodycznej i dyskretnie przemyconym motywem "Hung Up". Bo nowej płycie najbliżej właśnie do "Confessions on a dancefloor", z której "Hung Up" pochodzi. Tamta płyta może była bardziej elegancka, przemycająca więcej smaczków, ta stara się być bardziej modna, z modniejszymi gośćmi i beatami, gośćmi i producentami (choć na szczęście jeszcze nie tak wyeksloatowanymi jak np. Guetta). Madonna trzyma poziom - i potwierdza swoim "MDNA" to, co rapuje Nicky Minaj w "I don't give a": "There's only one queen, and that's madonna - bitch!"
  • MDNA [Deluxe]
    • MDNA [Deluxe]
    • Madonna
    • cena: 67,49 zł
    • (wysyłamy w ciągu 24 godz.)

    agattt 2012-03-28

    Warto było odczekać parę lat - superstar wraca!   (0 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Świetna płyta! A po bardzo średnim "Hard candy" błyszcząca jeszcze bardziej. W zasadzie brak tu słabych punktów, nawet takie sobie "GMAYL" w kontekście całej płyty brzmi lepiej. Widać, że Madonna chce się utrzymać w czołówce, w związku z tym kieruje się ku najmodniejszym rytmom, choć zawsze przepuszczonym przez jej osobę. Nie czuć tu tak bardzo plastiku jak na płytach młodszych koleżanek: Lady Gagi czy Britney Spears - płyta nosi wyraźne osobiste znamię Madonny, tak w sferze muzycznej, jak i tekstowej. Całość utrzymana została w klubowych rytmach, by wytracić prędkość przy końcowych 2 balladach. Na początek "Girl gone wild" - i uderzenie pełną parą, choć aranżacja Benassiego nieco już zużyta. Na szczęście teledysk wynagradza to z nawiązką. "Gang Bang" - absolutne mistrzostwo i odwaga produkcyjna (takiej piosenki jednak się nie spotka u sezonowych gwiazdeczek). Kolejne numery porywają do tańca w równym stopniu, a melodyjne "Superstar" z córką Lolą w chórkach brzmi zaskakująco sympatycznie. Warto jeszcze zwrócić uwagę na "Love spent" z zaskakującym rozbiciem linii melodycznej i dyskretnie przemyconym motywem "Hung Up". Bo nowej płycie najbliżej właśnie do "Confessions on a dancefloor", z której "Hung Up" pochodzi. Tamta płyta może była bardziej elegancka, przemycająca więcej smaczków, ta stara się być bardziej modna, z modniejszymi gośćmi i beatami, gośćmi i producentami (choć na szczęście jeszcze nie tak wyeksloatowanymi jak np. Guetta). Madonna trzyma poziom - i potwierdza swoim "MDNA" to, co rapuje Nicky Minaj w "I don't give a": "There's only one queen, and that's madonna - bitch!" PS. Szkoda tylko, że piosenki z drugiego dysku na deluxe to trochę strata czasu - brzmią jak niedporacowane demo, a "B*day song" to już zupełna porażka (a spodziewałbym się, że z MIA zrobi coś naprawdę zakręconego). Madonna miała już B-Side'y o niebo lepsze!
  • Celebration [NTSC]

    agattt 2009-10-02

    Kolekcja klasyków - szkoda, że niekompletna   (6 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oczywiście teledyski Madonny to kamienie milowe w rozwoju gatunku i można się o tym po raz kolejny przekonać. Tylko zupełnie nie rozumiem, czemu tu zabrakło "Bad girl", "Fever", "This used to be my playground", "Drowned world", "Nothing really matters" czy "American life" (choćby w wersji ocenzurowanej). To ostatnie chyba wiadomo - w Stanach by zaczęli bojkotować... Ale inne braki są zupełnie dla mnie niezrozumiałe, zwłaszcza że to aż 2 DVD. Szkoda.
  • Volta [Polska cena]

    agattt 2007-05-07

    Cóż, mieszane uczucia...   (8 z 10 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Tak czekałem na ten album, a teraz... Okazało się, że nie do końca warto było. Owszem, obiektywnie rzecz biorąc album jest dobry, ale po Bjork należało się spodziewać czegoś więcej. Przede wszystkim zapowiadała, że o ile na "Medulli" rządziły głosy, to na "Volcie" będą rządzić rytmy. Cóż, z rytmem to tu może 4 utwory mają coś wspólnego. Ale najgorsze jest to, że po raz pierwszy w karierze Bjork nagrała album, który nie jest spójny. Wszystkiego tu po trochę, dla każdego coś miłego, ma się wrażenie, że wszystko się już gdzieś słyszało... "Declare Independence" jak z "Homogenic" (to zasługa starego, dobrego Marka Bella), "Dull Flame Of Fire" jak z "Selmasongs", "Pneumonia" jak z "Vespertine" itd. - jest i elektronika, i instrumenty dęte, i kora..., a do tego Antony Hogarty (oj, nie lubię tej jego maniery śpeiwania) i Timbaland na dostawkę. W "Earth Intruders" ręki tego ostatniego na szczęście tak bardzo nie czuć, ale już w "Innocence" - i owszem. Wytwórnia Bjork ogłosiła, że chce, aby "Volta" była jej najlepiej sprzedającym się albumem - i to niestety słychać. Dla każdego coś miłego... Po doskonałych, skończonych, konsekwentnych albumach Bjork nagrała płytę w sumie dość nijaką, choć kilka momentów jest tu naprawdę jasnych. Dla mnie zwłaszcza "Wanderlust", "Vertebrae by Vertebrae", "Declare Independence" i pilotujący "Earth Intruders".

Podziel się swoją opinią i napisz recenzje produktów dostępnych w naszym sklepie. Zbieraj pozytywne oceny, zdobywaj piórka i znajdź się w grupie najlepszych recenzentów Merlin.pl.

Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta

Zapowiedzi - zamów już dziś!

Promocje - kupuj i oszczędzaj!