stały recenzent  Mateusz Strojek

Rekomendacje:

  1. Imaginaerum [Limited] [Digipack]

Recenzje:

Liczba wszystkich recenzji: 8

  • Imaginaerum [Limited] [Digipack]

    Mateusz Strojek 2011-12-15

    Życzenie nocy w krainie czarów   (1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Chylę czoła przed zespołem Nightwish i dziełem sztuki, jakie udało im się stworzyć. Płyta Imaginaerum to fenomenalne połączenie muzyki z baśniową opowieścią o snach i wyobraźni. Głosy wokalistów, instrumenty, orkiestra, chóry, poezja, słowem – magia. Wszystkie elementy pieczołowicie dobrane i tworzące piękną sztukę teatralną przenoszącą nas w świat fantazji. Muzycy kreując ów świat wykazali się niebanalną kreatywnością przechodząc samych siebie wzdłuż, wszerz, a nawet i dookoła. Na szczególną uwagę zasługuje wokalistka Anette, która tym razem udowodniła, że jest godną następczynią Tarji. Co więcej, zdetronizowała operową divę prezentując szeroki wachlarz swych wokalnych możliwości. Raz śpiewa delikatnie i subtelnie, raz ostro i drapieżnie. Natomiast kulminacją jej talentu jest jej przyprawiający o dreszcze psychodeliczny śpiew w utworze Scaretale. Każdy krok jaki stawiamy w krainie marzeń, do której przenoszą nas nasi wspaniali artyści, niesie ze sobą zachwyt i zaskoczenie. Slow love slow zabiera nas do zadymionego jazzowego klubu, I want my tears back wprost do malowniczej ojczyzny Celtów, Scaretale do mrocznego cyrku grozy pełnego upiornych klaunów, a Last ride of the day na dziką i szaloną przejażdżkę magicznym rollercoaster’em. Imaginaerum to niezwykła podróż, wraz z którą każdy spragniony wrażeń śmiałek przeżyje swoją muzyczną przygodę życia.
  • Oratorium dla świata - Habitat cz. 1

    Mateusz Strojek 2008-07-16

    Zaskoczenie   (1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Cóż, powiem szczerze, do tej pory twórczość pana Rubika nie wywoływała na mnie wstrząsającego wrażenia. Ta płyta jednak to zmieniła. Jest to płyta zupełnie inna niż poprzednie, nie mająca z nimi zbyt wiele wspólnego. Po pierwsze, ta płyta nie jest tak monotematyczna jak poprzednie. Mam na myśli, że Habitat nie jest tak bardzo przepełniony religijnością. Osobiście nie jestem osobą religijną i mimo ciekawych kompozycji, w poprzednich płytach zniechęcało mnie ciągłe słuchanie o Bogu, Biblii i tak dalej. Oczywiście nie neguję wiary katolickiej, ale po prostu dla mnie ten temat był u pana Rubika zbyt uwydatniony. Na Habitat tego nie ma, zarówno teksty jak i muzyką są bardziej zróżnicowane. Płyta potrafi zaskoczyć utworami, których nikt by się nie spodziewał, np "Jak pieśni Papuszy", czy "Schody donikąd". Za to duży plus. Po drugie, muzyka jest zupełnie inna niż wcześniej... Przynajmniej ja odczuwam różnicę, pozytywną różnicę. Chociaż nie zawsze i nie do końca. Wykorzystanie DJ'ejów nie było najlepszym pomysłem. Te 'hip hłopowe' bity aż rażą momentami w uszy i kłócą się z ogólnym nastrojem poważnej muzyki. Pan Rubik chciał być nowoczesny, ale nie wyszło to na dobre, przynajmniej wg mnie, ta innowacja w ogóle do mnie nie przemawia. To chyba tyle co do zmian, a teraz tak ogólnie. Moim zdaniem złym pomysłem jest sam fakt, że płyta to zarejestrowany koncert, występ na żywo. Cóż, jakość jest dobra, ale nic nie zastąpi nagrania studyjnego. Przede wszystkim chodzi mi o "Most Dwojga Serc", wersja z teledysku jest bardzo ładna wg mnie, a tu...? Przykro mi to mówić, ale pan Rubik fałszuje. Druga "sknocona" piosenka to "Cała prawda", tam przede wszystkim w ogóle nie pasują do nastroju DJ'owe bity... poza tym denerwujące są brawa publiczności... Sama płyta jest wg mnie bardzo ciekawa, zróżnicowana. I bardziej przyciągająca uwagę niż poprzednie. Gra orkiestry jest znakomita, soliści dają z siebie wszystko... Naprawdę dzieło godne polecenia. Hmmm... ale niestety jest tu wiele błędów i nie koniecznie dobrze trafionych pomysłów, które przeszkadzają w osiągnięciu perfekcji. Cóż, płyta mogłaby być idealna, ale nie jest, a szkoda.
  • Free [Polska cena] [Jewelcase]

    Mateusz Strojek 2008-06-01

    Zmiana, ale czy na dobre?   (6 z 10 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Cóż. Płyta jest ciekawa. Jak na Kate przystało znajdziemy tu skoczne i rytmiczne piosenki stworzone do dobrej zabawy i tańca... Ale niestety muszę stwierdzić, że Kate bardzo się zmieniła. Jej piosenki są coraz bardziej komercyjne, bardziej przyswajalne dla ucha. Płyta mi się podoba, ale to nie jest już ta sama Kate z Different, czy Stronger, to nie jest ta Kate, której uwielbiałem słuchać non stop, której piosenki ciągle grały mi w głowie. Na tej płycie nie znajdziemy takich utworów jak np. "Desenchantee", "So In Love", "One Happy Day", "Through The Eyes", "Scream & Shout", "Another Day" czy chociażby "La Promesse". Jeżeli chodzi o tego typu piosenki, to na "Free" nie znajdziemy takiej ani jednej. Ta zmiana zaczęła się już na "Alive" jednak tam można było jeszcze odnaleźć "starą Kate" przede wszystkim w piosence How Many Times... Tutaj już "starej Kate" nie odnajdziemy. Kate Ryan zmieniła styl z melodyjnego dance/trance na zwykły pop. Płyta dobra, aczkolwiek nie tego oczekiwałem. Najlepsze z tej płyty wydają mi się piosenki "Voyage Voyage", "Ella Elle L'a" - obie z nich to ciekawie zaaranżowane covery, są melodyjne, skoczne i świetnie nadają się do tańczenia, oprócz tego na uwagę zasługują "Tes Yeux", "Take Me Down" i "Tonight We Ride". Wydaje mi się, że te piosenki mają "to coś", jakiś drobniutki ułamek dawnej Kate, mają duszę... Reszty piosenek oczywiście da się słuchać, nawet z przyjemnością, w końcu są łatwo przyswajalne dla ucha. Ale wydaje mi się, że więcej w nich wpływu zagranicznych producentów niż samej Kate. Płytę oceniam na 4 gdyż jest ona dobra, jednak jak już mówiłem: nie jest to to samo co kiedyś...
  • Mandaryna.com

    Mateusz Strojek 2008-04-22

    Świetne... do tańca   (5 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Cóż, powiedzmy sobie szczerze - na żywo Mandaryna śpiewać nie umie i głównie stąd cała ta nagonka na nią. Ale przepraszam bardzo, czy na tej płycie są jakieś nagrania z koncertów? Nie. Są to studyjne piosenki, w których jej głos, zmieniony bo zmieniony, ale da się wytrzymać, ujdzie z kitem, a niekiedy brzmi całkiem całkiem. Z resztą w dzisiejszych czasach, która "gwiazda" nie ma zmienionego głosu w studio, przez jakieś syntezatory i tym podobne? To jest muzyka taneczna, nie trzeba jej słuchać, wystarczy żeby dało się do niej dobrze tańczyć. Piosenki Mandaryny wg mnie mają to coś, mi przynajmniej bardzo dobrze się do nich tańczy. Są szybkie, rytmiczne, skoczne, łatwo wpadają w ucho. I tak dalej. Tak samo jest z disco polo, niby takie be, niby wiocha, a jak przyjdzie dyskoteka to wszyscy hulają do tego, że aż miło. I o to chodzi właśnie, muzyka taneczna, jak sama nazwa wskazuje, jest przeznaczona do tańca, więc czego się tu spodziewać? Jeśli miałbym oceniać tę płytę pod względem, że się tak wyrażę artystycznym to wypada ona bardzo cienko, ale pod względem tanecznym daje jej 5.
  • Dignity
    • Dignity
    • Hilary Duff
    • cena: 54,99 zł
    • (wysyłamy w ciągu: 14 dni )

    Mateusz Strojek 2008-01-08

    Hmmm...

    Lubie Hilary, zawsze ją lubiłem. Ale na tej płycie jej muzyka zupełnie uległa zmianie. Wcześniej uważałem Hil za wokalistkę rockową, tutaj jest to pop + r&b... Na początku nie do końca spodobała mi się ta zmiana. Nie ma tu już takich piosenek jak np. "Fly" itp., ale szczerze mówiąc uważam, że ta płyta jest najlepszą z jej repertuaru. Szybko wpada w ucho, fajnie się tego słucha i w ogóle: płytka lekka, łatwa i przyjemna. Najlepsza piosenka to "Gypsy Woman".
  • Legacy of Kain Defiance

    Mateusz Strojek 2007-12-15

    Masakra   (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Gdybym chciał opisać wszystkie swoje odczucia i pochwały na temat tej serii, a przede wszystkim na temat Defiance, to pisanie zajęłoby mi chyba z godzinę. To po prostu najlepsza gra w jaką kiedykolwiek grałem, żadna historia nie wciągnęła mnie tak bardzo jak historia Kaina i Raziela. Fabuła jest tak ciekawa i tak idealnie dopracowana, że nie można odejść od komputera, gdyż chce się wiedzieć, co będzie dalej. Moim zdaniem to istny majstersztyk!!! Trudno, jako ocenę muszę dać 5 choć to obraza dla tej gry xD
  • Dark Passion Play

    Mateusz Strojek 2007-10-10

    To nie to co wcześniej....   (0 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Wcześniej uwielbiałem Nightwish, głos Tarji mnie powalał na nogi, piosenki były boskie... a teraz? A teraz jest o niebo lepiej!!! Nightwish po prostu przeszedł samego siebie. Ja wcześniej kochałem ten zespół a teraz to ja nie wiem, nie jestem w stanie opisać tych uczuć. Annet jest lepsza od Tarji, nie ma tak operowego głosu, ale teraz piosenki są po prostu istnym arcydziełem. "Amaranth" i przede wszystkim ubóstwiane przez mnie "Bye Bye Beautiful" to najlepsze piosenki jaki Nightwish wydał. Nie wspomnę już o cudownych piosenkach jakimi są Sahara czy "Whoever Brings The Night". Na szczególną uwagę zasługuje "The Poet And The Pendulum", fascynująca i dramatyczna symfonia rockowa. Kupujcie, zapewniam Was, że się opłaca.
  • The Silent Force
    • The Silent Force
    • Within Temptation
    • cena: 64,49 zł
    • (wysyłamy w ciągu 24 godz.)

    Mateusz Strojek 2007-08-21

    Ta muzyka ma duszę   (3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Powiem tylko, że do tej pory nie znosiłem tego typu muzyki. Nigdy nie ciągnęło mnie do "ostrzejszych" brzmień. To wszystko się zmieniło, kiedy usłyszałem Within Temptation. Ten zespół to po prostu najlepszy zespół, jaki stąpał po Ziemi, a ta płyta to istne arcydzieło. Połączenie cudownego głosu, chóru i symfonii, z mocniejszymi brzmieniami. Te teksty, te słowa - ta muzyka po prostu ma duszę. A Sharon jest syreną, której głosowi nie można się oprzeć. W skali od 1 do 5 daję 10!

Podziel się swoją opinią i napisz recenzje produktów dostępnych w naszym sklepie. Zbieraj pozytywne oceny, zdobywaj piórka i znajdź się w grupie najlepszych recenzentów Merlin.pl.

Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta

Zapowiedzi - zamów już dziś!

Wszystkie zapowiedzi w Merlinie >>

Promocje - kupuj i oszczędzaj!