stały recenzent  Agnieszka Bandzińska

Rekomendacje:

  1. O pięknie
  2. Włoski dla początkujących
  3. Zakochani widzą słonie (seria Plus dla Konesera)
  4. Hawaje Oslo (seria Klub Koneserów)
  5. Sędzia Di i tajemnica jeziora
  6. Sofonisba. Pierwsza dama malarstwa
  7. Idioci. Pięć bajek
  8. "Pan raczy żartować, panie Feynman!"
  9. Jerzy i tajny klucz do Wszechświata
  10. Arcadia
  11. Arias For Senesino
  12. Vespro Della Beata Vergine
  13. Volver
  14. Pianistka (seria Klub Koneserów)
  15. Historia muzyki i hymnografii Bizantyjskiej (CD gratis)
  16. Shrek trzeci
  17. Na posłaniu z trawy
  18. Sekret

Recenzje:

Liczba wszystkich recenzji: 57

  • Mozart znajduje melodię

    Agnieszka Bandzińska 2008-05-16

    Pokochać muzykę jak Mozart

    Muzyka W.A. Mozarta jest szczególnie zalecana do słuchania kobietom w ciąży i małym dzieciom. Szczególne poczucie harmonii i zdolności muzyczne ujawniły się u Mozarta we wczesnym dzieciństwie. Ta książeczka Stephena Costanzy ułatwi dziecku kontakt z muzyką tego kompozytora. Autor nie tylko napisał oryginalną bajkę, ale na dodatek zachwycająco ją zilustrował. Dziecko po lekturze pozna różne instrumenty. Zapozna się z takimi pojęciami jak: nuty, pięciolinia, klucz wiolinowy, pauza, orkiestra, kompozycja. I może dzięki rodzicowi posłucha koncertu fortepianowego Mozarta. Ta zabawna i wzruszająca historia uczy wrażliwości na świat dźwięków. Przygodę z muzyką czas zacząć!
  • Agnieszka Bandzińska 2008-05-08

    Na Dzień Dziecka i nie tylko   (0 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Klasyczna zabawka, która od lat sprawia dzieciom wiele przyjemności. Śliczna lala, którą można ubierać, ma w swoim wyposażeniu łóżko z poduszką, kołderką i misiem do przytulania, żeby mogła wygodnie zasypiać. Trójwymiarowa szafa i dywanik to już całkowicie umeblowany pokoik. Jak każda panienka, lalka Julia to prawdziwa modnisia. W jej garderobie wisi na równo ustawionych wieszakach, rząd kolorowych sukienek, spódnic. Są szorty, spodnie, swetry, kurtki. Wydawca nie zapomniał i o dodatkach: znajdą się i rękawiczki, i wstążeczki do włosów, kapelusze, torebki - wszystko, o czym może marzyć młoda dama. Julia chętnie uprawia sport - zakłada kostium kąpielowy, by pluskać się na basenie, tenisówki do biegania. Strojów nie zabraknie na żadną okazję. To jest ulubiona zabawka mojej córeczki. Często ją wyjmuje z kolorowego pudełka, a mimo to jest dość mocna i dotychczas choć papierowa - jest niezniszczalna. Ta zabawka uczy odpowiedzialności, dbania o ulubione rzeczy. Oprócz lali, w wycinankach znajdują się też wszystkie postacie z bajek o Kopciuszku i Jasiu i Małgosi wraz z krótkim tekstem, który umożliwia inscenizację. Trójwymiarowe postacie można łatwo wyciąć z papieru bez użycia nożyczek i kleju, poza tym są dość stabilne i nie przewracają się. To zabawka, po którą dziecko będzie często sięgać. Spełnia wiele celów edukacyjnych: rozwija wyobraźnię, słownictwo, pamięć i koncentrację, poprawia umiejętności manualne dziecka. Po prostu idealny prezent na Dzień Dziecka i nie tylko. Jeśli mama znajdzie ładne kolorowe pudełko, nie będzie kłopotów z przechowywaniem tej superzabawki.
  • Elementarz czterolatka

    Agnieszka Bandzińska 2008-05-08

    70 stron zabawy dla czterolatka   (6 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Lubię kupować książeczki dla mojej córeczki. Lubię patrzeć jak się rozwija i robi postępy. &"Elementarz czterolatka" pozwala dziecku doskonalić umiejętność wycinania i klejenia (ulubione zadanie). Uczy spostrzegawczości, klasyfikowania przedmiotów i nowych technik wykonywania prac na przykład malowania palcami. Dziecko z przyjemnością sięgnie po kredki, pędzel i farby, zapełniając kolorami kolejne kartki książeczki. Najtrudniejszym zadaniem jest rysowanie po śladzie, ale i z nim sprytny czterolatek sobie poradzi. Samodzielne rysowanie, malowanie, wyklejanie zapewni rozrywkę i edukację na długi czas, bo w odróżnieniu od innych tego typu wydawnictw to ma prawie 70 stron. Autorka zadbała o to, żeby poszczególne zadania były dostosowane do możliwości dziecka. Polecam jako pomoc edukacyjną, zarówno w przedszkolu, jak i w domu.
  • Ja. Próba rekonstrukcji

    Agnieszka Bandzińska 2008-05-06

    Jednym słowem: Wzbogacająca lektura!   (5 z 8 uznało tę recenzję za pomocną.)

    "Ja. Próba rekonstrukcji" nie jest typową autobiografią, jakiej czytelnik spodziewałby się na przykład po autorze powieści. Jeśli żyjący autor publikuje listy, dzienniki, tak jak np. Witold Gombrowicz, zawsze jest to pewnego rodzaju autokreacją i wymaga od czytelnika pewnego dystansu przy analizowaniu treści. Sformułowania naukowe, język, jakim posługuje się autorka w opisie siebie, sięganie do teorii naukowych przy tłumaczeniu siebie, są pewnego rodzaju maską, dystansem narzuconym sobie. Staniszkis ukazuje nam pewną przestrzeń w sobie, nie odsłania jednak najbardziej intymnych szczegółów. W opowieść o swoim życiu wplata fragmenty wywiadów, artykułów, własnych recenzji książkowych, relacje z podróży, opisy własnych mieszkań, ulubionych przedmiotów i zwierząt. Autorka tworzy swój autoportret w nawiązaniu do teorii socjologicznych, najnowszych odkryć medycznych. Sporo miejsca poświęca swojej pasji życiowej - nauce, obszarom swoich zainteresowań. Jest to książka mądra, pełna przemyśleń. Prowokuje czytelnika do refleksji, zastanowienia się nad samym sobą i światem. Zachęca do stawiania fundamentalnych pytań: Kim jestem? Dokąd zmierzam? Jakie są moje korzenie? Kim byli nasi przodkowie i jak wpłynęli na to, jacy jesteśmy? Dlaczego nasze relacje z ludźmi wyglądają w taki, a nie inny sposób? - to tylko niektóre z nich. Bogactwo przemyśleń, doświadczeń, pasji. Polecam lekturę tego typu książek jak: biografie, dzienniki, listy. Można z nich wiele dowiedzieć się nie tylko o sławnej osobie, która nas zaciekawia, czy fascynuje, ale też o świecie, który nas otacza i o nas samych. Wspomnienia dostarczają wiedzy, zmuszają autorkę do wyciągania wniosków, stawiania pytań. Niektóre pytania pozostają bez odpowiedzi, inne są źródłem dłuższych wypowiedzi. W ten sposób czytelnik zaznajamia się z niemal esejem na temat wychowania i jego celach. Staniszkis usiłuje zrozumieć i wyjaśnić mechanizmy kierujące zachowaniem człowieka. Staje się to przyczynkiem do szerszych rozważań i tłem do refleksji na temat mechanizmów rządzących światem. Staniszkis przedstawia koncepcję świata jako sieci powiązań: w polityce globalnej, regionalnej, w grupach społecznych, w internecie. Ta swoista autobiografia nie ma swojego odpowiednika. Mogłabym ją porównać jedynie do książek znanego fizyka i noblisty Richarda P. Feynmana. Ciekawa jestem, jak sama autorka oceniłaby tu stopień pokrewieństwa i obcości, tak jak to czyni, opisując istotne dla siebie pozycje z literatury naukowej i pięknej. Jeśli rzeczywiście można sugerować tu jakieś podobieństwo, to nie dotyczy ono typu osobowości, ani formy w jakiej autor opowiada o sobie, a można je odnaleźć w sposobie opisywania świata, charakterystycznego dla myślenia naukowego, w typie umysłowości. Staniszkis z charakterystyczną dla naukowca ciekawością i próbą zachowania obiektywności, formułuje pytania i tezy odnośnie źródeł i przyczyn własnych postaw wobec bliskich (wybór mężów, postawa wobec córki) i zachowań (radzenie sobie w trudnych sytuacjach, w stanie wojennym, na przesłuchaniu, w burzliwych latach komunizmu i strajków studenckich. Dostrzegam tylko jeden mały minusik - język naukowca (aczkolwiek czytelnik nie powinien mieć żadnych trudności z przyswojeniem i zrozumieniem zawartych informacji). Po prostu literat napisałby to inaczej. Na pewno bez tak bogatej zawartości treściowej. Myślę jednak, że nie tylko socjolodzy i humaniści zainteresują się omawianymi kwestiami.
  • Przed Bogiem. Ze Stanisławem Obirkiem rozmawiają Andrzej Brzeziecki i Jarosław Makowski

    Agnieszka Bandzińska 2008-04-30

    Kontrowersje wokół Kościoła   (3 z 11 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Wyznania byłego księdza Stanisława Obirka nie wstrząsnęły mną. Problemy z Kościołem, które opisuje w wywiadzie-rzece dla każdego myślącego człowieka są dostrzegalne i oczywiste. Dlatego ta książka chyba sensacji nie wywoła. Chyba, że Stanisław Obirek podobnie jak uczynił to były ksiądz profesor Tomasz Węcławski dokona aktu apostazji. W tej książce brakuje mi wątków bardziej subiektywnych i osobistych. Wywiady ujawniają niewiele informacji o osobowości rozmówcy. Niektóre tematy warto byłoby podrążyć głębiej. Powody odejścia z zakonu i rezygnacja ze stanu kapłańskiego podane w książce są nie wystarczające do zrozumienia racji autora wypowiedzi. Jako psycholog chętnie dowiedziałabym się na przykład o relacji Obirka z własnym ojcem. Kwestionowanie autorytetu Kościoła i papieża, bunt wobec skostniałej instytucji, musi mieć jakieś głębsze podstawy. Czytając zapisy wywiadu miałam wrażenie, że rozmówcy zgadzają się w wielu kwestiach. Zabrakło rozszerzenia tematu. Obirek próbuje zintelektualizować swoją decyzję, zachować racjonalizm. Zapomina, że emocje są nieodłącznym atrybutem ludzkiej egzystencji i nie da się ich odrzucić jako zbędny balast. W pełni ukształtowany, dojrzały człowiek zachowuje granice współistnienia emocji i intelektu. Autor w swoich wypowiedziach pomija rolę uczuć, tak jakby decyzje i sprawy, o których mówi były proste i oczywiste. Brakuje mi opisu motywacji i celów, które doprowadziły do ważnych zmian w życiu osobistym rozmówcy. Do litanii zarzutów wobec Kościoła można dorzucić jeszcze wiele kamyczków. Obirek ogranicza się zaledwie do wymienienia wad głównych duchowieństwa. Krytykuje dogmat o nieomylności papieża, obłudę, przywiązanie do zaszczytów i tytułów w biskupstwie, idolatrię, brak rozwiązania w kwestii Radia Maryja. Ciekawe, że większość księży, którzy odeszli z kapłaństwa domaga się zniesienia celibatu, wprowadzenia kapłaństwa kobiet i zalegalizowania przez Kościół środków antykoncepcyjnych. W Kościele zachodnim fala odejść z zakonu i kapłaństwa nastąpiła już w latach '70. W polskim Kościele dopiero teraz uwidacznia się kryzys. Problem odejść księży, pedofilia i homoseksualizm niektórych kapłanów - to problemy, które hierarchia Kościoła chciałaby zamieść pod dywan. Kościół unika poważnej dyskusji na te tematy. Podziwiam Stanisława Obirka za odwagę, na jaką zdobył się ujawniając swoje osobiste problemy z instytucją kościelną. Dla zażegnania kryzysu ważne jest, by zrozumieć przyczyny, jakimi kierują się wybitni teolodzy odchodząc z Kościoła, bo nie zawsze musi to być związek z kobietą.
  • Gdybym był jak... rycerz

    Agnieszka Bandzińska 2008-04-20

    Podróż w czasy średniowiecza   (0 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    O tym, że nie tylko templariusze, ale w ogóle rycerze są popularni, świadczy chociażby fakt, że w Polsce powstaje coraz więcej bractw rycerskich, odbywają się turnieje rycerskie np. w Iłży, Chwarszczanach, wydawane są gazety rycerskie, płyty z interpretacją pieśni rycerskich. Coraz więcej osób interesuje się heraldyką. Ta publikacja jest propozycją, która może zainteresować tą tematyką najmłodszych czytelników. Chyba każdy mały chłopiec marzył o tym, żeby być rycerzem. Dzięki wydawnictwu Olesiejuk dziś marzenie twego dziecka, może się spełnić, przynajmniej w wyobraźni. Z tej książeczki dowiesz się nie tylko o tym: jak wyglądał zamek, jakie krył w sobie zakamarki. Możesz w nie zajrzeć, otwierając licznie umieszczone na kartach książeczki okienka. A to wielka gratka dla malucha. Starszak zdobędzie w ten sposób wiele ciekawych informacji o epoce średniowiecza. Ta pomysłowa publikacja przedstawia też części zbroi i typy hełmów rycerskich. Rycerze jak prawdziwi pędzą na koniu, mierzą kopią, stają w szranki jak na autentycznym turnieju. A potem jest wielka uczta i prawdziwa bitwa. Obracając składany papier rycerz może strzelać z łuku, wyrzucać głazy z katapulty, wspinać się po murze obleganej twierdzy. Książeczka jest bardzo atrakcyjna graficznie, ale też podaje wiele ciekawych informacji o obyczajach, życiu i pracy średniowiecznych rycerzy. Każda mała księżniczka chętnie wprowadziłaby się do takiego zamku, bo jest to książeczka nie tylko dla chłopców...
  • Kto z was chciałby rozweselić pechowego nosorożca?

    Agnieszka Bandzińska 2008-04-13

    Filozofia także dla dzieci   (4 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Albert Einstein podziwiał cechy charakterystyczne dla myślenia dzieci: ciekawość świata, spontaniczność pomysłów, oryginalność spojrzenia pozbawionego zbędnego balastu wiedzy i ograniczeń zdobytych w dalszej edukacji. Małe dzieci mają zadatki na wielkich myślicieli, uwielbiają zadawać pytania, a jak odpowiedź nie jest zadowalająca uparcie do niego powracają. Mojej trzyletniej córeczce książka "Kto z was chciałby rozweselić pechowego nosorożca?" bardzo przypadła do gustu, bo które dziecko w tym wieku nie lubi zadawać pytań. A pytań w tej książce nie brakuje. Pozwalają one bezpośrednio zwrócić się do dziecka - w czasie czytania tekstu można wstawić imię pociechy. Leszek Kołakowski napisał książkę oryginalną, poruszającą ważne problemy filozoficzne, a z drugiej strony pozostającą w konwencji bajki. W ten sposób myślenie dzieci zostało dowartościowane. W książce tej nie tylko mali filozofowie znajdą przyjemność, ale też rodzice odkryją istotne myśli. Dzięki czemu, wielokrotne sięganie po tę bajkę nie będzie nużące ani dla dziecka, ani dla dorosłego. Nie znam innej książki podobnej do tej. Mogłabym ją jedynie porównać, jeśli chodzi o filozoficzne przesłanie, do "Małego Księcia" A. Saint-Exupery'ego. "Trzeba marzyć. Siła marzeń jest wielka" (cytat z "Liści z Ogrodu Morji") może być mottem tej książki. Książka może stać się przyczynkiem do rozmowy z dzieckiem o świecie uczuć: smutku, złości, wstydzie, samotności, zaufaniu. Posłużyć do przygotowania scenariusza lekcji wychowawczej w wychowaniu przedszkolnym i nauczaniu początkowym. To także opowieść ucząca myślenia, wytrwałości w rozwiązywaniu problemów. Wydawnictwo "Muchomor" zasługuje na najwyższą pochwałę za wysoką jakość szaty graficznej. Dorota Łoskot - Cichocka, która zilustrowała przygody nosorożca, wykazała się nie tylko talentami plastycznymi, ale także dużą wiedzą pedagogiczną. Na każdej stronie książki przynajmniej jedno zdanie jest wykaligrafowane dużą czcionką, co pomaga dzieciom w samodzielnym czytaniu.
  • Spotkania z Mertonem

    Agnieszka Bandzińska 2008-03-31

    Kim był Merton? (Biografia i interpretacja)   (0 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Z jakiś powodów książka ta przeleżała kilka lat na półce, wśród wielu innych, o podobnej tematyce. Z gruntu lubię czytać teksty źródłowe, a nie opracowania innych autorów, może to zniechęcało mnie do lektury. Popularny pisarz H.J.M. Noumen ośmielił się napisać o Thomasie Mertonie, choć spotkał się z nim tylko raz w życiu. Mimo to, nie można mieć zastrzeżeń do jego interpretacji. Dowiemy się z tej książki: o głównych wydarzeniach z życia Mertona, inspiracjach malarskich, literackich, teologicznych, osobach które wywarły na niego wpływ. Noumen jako uważny czytelnik dzieł Mertona, okazuje się dobrze rozumieć przesłanie i etapy rozwoju duchowego pisarza. Zagłębiając się w lekturę stajemy się świadkami jego przemiany. Człowiek pragnący duchowego rozwoju, napotyka na swojej drodze liczne pokusy(przed którymi przestrzega na przykład św. Jan od Krzyża). Merton sięgając do twórczości Czuang - Cy wskazuje na zagrożenie początkujących: pychą, wielomówstwem na modlitwie, nadmiernym skupieniem się na doświadczanych emocjach i przeżyciach. Wytyka wady płynące z egoizmu, chęci ucieczki przed światem, braku zaangażowania. Pisze, że Zen niczego nowego go nie nauczył. Jedynie lektura Czaung - Cy przebudziła jego świadomość, uwrażliwiła na świat przyrody, współczucie. Merton mimo, że stał się mnichem, pozostał człowiekiem o szerokich horyzontach. Nie obawiał się głosić mało popularnych tez, bulwersować słuchaczy przeciwstawnymi twierdzeniami. Twierdził, że skoro św. Tomasz z Akwinu czytał dzieła Arystotelesa i Plotyna, to świadomy chrześcijanin, nie musi ignorować dzieł Buddyzmu. Ktoś, kto jest świadomy swego dziedzictwa duchowego, nie ulegnie łatwo wpływowi obcych kulturowo wartości i treści. Do dziś osoba i twórczość autora "Posiewu kontemplacji" budzi kontrowersje, zwłaszcza próba pogodzenia duchowości Wschodu i Zachodu. Książka ta jest przyczynkiem do zrozumienia jego myśli. Jest nie tylko źródłem refleksji, ale też szkicem biograficznym, próbą określenia rozwoju tożsamości pisarskiej i osobowościowej Mertona. Polecam ten szkic osobom, które nie zetknęły się jeszcze z dziełami Mertona lub żywią uprzedzenia, co do treści w nich zawartych. Może zachęcić lub zniechęcić do sięgnięcia po kolejne jego książki. Mnie - zachęcił.
  • Włoski dla początkujących

    Agnieszka Bandzińska 2008-03-28

    Intymne wyznania - nie tylko miłosne   (2 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Zamierzałam kupić kurs językowy, ale "Włoski dla początkujących", jak wskazuje tytuł, nie jest, jak się potem okazało płytą komputerową do nauki języka, tylko filmem duńsko-szwedzkim. Zdążyłam się o tym zorientować już po zakupie. Na szczęście okazało się, że film mnie zainteresował, więc zbytnio się nie zmartwiłam. Zaplanowałam, że obejrzę go przy najbliższej okazji - wypadło w walentynki. Muszę stwierdzić, że ten film z kolekcji "Do zobaczenia we dwoje" idealnie nadaje się na takie romantyczne okazje. W sposobie realizacji obraz nawiązuje do słynnej szkoły Larsa von Triera. Widz nie znajdzie tu efektów specjalnych, grafiki komputerowej, tylko zwykłą kamerę ujmującą postacie w naturalnych, niemal domowych warunkach. Widzimy jak on puszcza do niej oko, oboje wpatrują się w siebie z podziwem charakterystycznym dla zakochanych, ona myje mu włosy, on głaszcze ją po policzku, obejmują się, patrzą sobie prosto w oczy przy rozmowie. Namiętność i erotyzm we "Włoskim..." jest pokazany w subtelny sposób, prawie bez scen łóżkowych. Dominują czułe, wiele mówiące gesty, skrywane fantazje, długie, wymowne spojrzenia. Nie jest to tylko film o miłości, porusza także temat przyjaźni, znaczenia związków między ludźmi, otwierania się innych. Trzy kobiety i trzej mężczyźni mieszkają w małym duńskim miasteczku na prowincji. Trzy pary, które "mają się ku sobie". Obserwujemy dzieje ich relacji. Postacie nie są wyidealizowane, szczerze mówią o swoich wadach, kompleksach. Przeżywają kryzys wieku średniego: utratę bliskich (rodziców, żony), niezadowolenie z pracy i życia, brak głębszych relacji i samotność. Przeciwieństwem trzech związków są trzy zgony, jak przystało na charakteryzujący Skandynawów czarny humor. Jest to przesłanie, że życie jest krótkie i czasem przecieka nam między palcami. Warto się czasem zatrzymać, zastanowić nad nim. Warto realizować swoje marzenia. Tak jak bohaterowie filmu, którzy wybierają się w końcu na wycieczkę do Włoch. Warto realizować swoje pasje, choćby inni wmawiali nam, że jesteśmy "do niczego", wymagając bezwzględnego oddania. Warto podążać za swoimi pragnieniami, realizować siebie. Widz śledząc ruchy kamery towarzyszy postaciom w ich codziennym życiu, rozczarowaniach, płaczu w samotności, w spotkaniu w barze z przyjaciółmi. Są to sytuacje bardzo intymne i szczere. Podsumowując jest to nie tylko film o miłości, ale można w nim odnaleźć głębsze myśli i wartości. Lojalność, pokonywanie nieśmiałości, egoizmu, zaufanie - to niektóre z nich. Nie wymieniam, żadnego z aktorów, żeby nikogo nie wyróżniać. Pochwalę tylko kamerzystę Jorgena Johansssona, którego zdjęcia sprawiają wrażenie, że wszystko dzieje się blisko, niemal po sąsiedzku. Scenarzysta wykazał się oryginalnością w kreśleniu sylwetek psychologicznych i uniknął stereotypowego spojrzenia w realizacji tak często pokazywanego, oklepanego tematu o miłości. Pokazując rozterki charakterystyczne dla trzydziestoparolatków i ich problemy. Stworzył portrety osób, które możemy spotkać w naszym otoczeniu: niewierzących w siebie, nieśmiałych, niezdarnych, mało samodzielnych, niepotrafiących odpępowić się od toksycznych rodziców. Reżyser pogłębił przez te wątki fabułę, tworząc obraz i do śmiechu, i do płaczu, i do refleksji.
  • Spalona żywcem

    Agnieszka Bandzińska 2008-03-28

    Więcej niż biografia   (7 z 10 uznało tę recenzję za pomocną.)

    To więcej niż biografia, to wstrząsające świadectwo życia kobiet w kulturze islamu, studium socjologiczne o niewyobrażalnej przemocy stosowanej wobec żon, matek i córek, przenoszonej z pokolenia na pokolenie. Zbrodnia honorowa to nieznane pojęcie w świecie Zachodu, pisze o tym autorka, która cudem przeżyła wyrok śmierci wydany przez własną rodzinę. Szwagier wykonujący ten barbarzyński obyczaj, podpalił siedemnastoletnią Souad, bo zaszła w ciążę z mężczyzną, którego kochała. Do dziś musi ukrywać się pod pseudonimem i nie pokazuje twarzy spod maski, gdyż wyrok rodziny nie ulega przedawnieniu. Dzięki pomocy organizacji charytatywnej ciężko poparzona kobieta, pozostawiona bez pomocy opieki medycznej w Cisjordanii, skazana na powolne umieranie, oraz jej przedwcześnie narodzone dziecko trafiają do Szwajcarii, gdzie Souad podejmuje wyzwanie i uczy się życia w nowym dla siebie świecie. Obcy język, obyczaje i kultura... Wydawać by się mogło, że odnalazła wreszcie spokój i dobrze sobie radzi. Ma męża, pracę, dwie córki, pojednała się ze swoim synem, którego opuściła we wczesnym dzieciństwie. Piękna dziewczyna nigdy już nie odzyska dawnej urody. Towarzyszy jej depresja, koszmary senne, lęk o własne życie i rodziny, brak poczucia własnej wartości i bezpieczeństwa. Codzienne bicie, upokorzenia, odrzucenie i skazanie na śmierć przez rodzinę i ukochanego chłopaka i ojca dziecka, oszpecone ciało, pozostawiają trwałe ślady w jej psychice. Podejmuje próbę samobójczą. Po raz kolejny zostaje ocalona. Powoli próbuje odnaleźć sens życia, musi leczyć się u psychiatry i sięgnąć pamięcią do bolesnych wydarzeń, od których nie sposób się uwolnić. Niewiarygodne, jeszcze dziś istnieją kraje, w których matki same zabijają nowo narodzone córki, bo są nieużyteczne, gdzie wystarczy choćby plotka, żeby zostać zamordowaną, uduszoną przez brata (co spotkało siostrę Souad), szwagra, ojca, gdzie matka proponuje córce truciznę, bo przyniosła wstyd rodzinie, a morderca jest pod ochroną prawa i nie ponosi żadnej odpowiedzialności karnej. Tych przeżyć nie da się wymazać, zapomnieć. Niestety, historia Souad nie jest jedyną. Jej udało się przeżyć. Autorka odważnie składa świadectwo tego, czego doświadczyła, by ratować inne kobiety, młode dziewczyny, które może spotkać lub spotkał podobny los. Książka "Spalona żywcem" to opowieść o traumatycznych doświadczeniach dzieciństwa i młodości oraz próba zmagania się z nimi dorosłej, ale nie do końca dojrzałej, zranionej przez życie kobiety, która popełnia błędy. Książka skłania do refleksji nad sensem życia, nad istotnymi wartościami, docenieniem daru życia.

Podziel się swoją opinią i napisz recenzje produktów dostępnych w naszym sklepie. Zbieraj pozytywne oceny, zdobywaj piórka i znajdź się w grupie najlepszych recenzentów Merlin.pl.

Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta

Zapowiedzi - zamów już dziś!

Promocje - kupuj i oszczędzaj!