Geiger Geiger
Recenzje:
Liczba wszystkich recenzji: 3
-
- Wszystkie zwierzęta na poboczu autostrady
- Błażej Dzikowski
- (towar niedostępny)
Geiger Geiger 2007-11-08
Miejsca Sądu są wśród nas
Opowiadania z tomu "Wszystkie zwierzęta na poboczu autostrady" opowiadają o katastrofie. Wszystko z pozoru zaczyna się niewinnie - na przykład od tramwaju, który zmienił trasę i wiezie pasażerów na Miejsce Sądu, o czym wie tylko pewien dziwny blady chłopczyk... Błażej Dzikowski umieszcza swoje postaci w dziwnych miejscach i czasie, gdzie dzieją się rzeczy groźne i niepojęte. A jednak, mimo niepokojących znaków, jego bohaterowie ignorują nadchodzący kataklizm. Tchórzliwi i śmieszni, dopiero w obliczu katastrofy łapią się za ręce. Człowiek jest w tym ujęciu automatem, bezmyślnie powtarzającym konwencję, grającym w nieaktualne i nieprzydatne społeczne gry. Nawet jego samotność jest identyczna, skopiowana z innych: "I czy znany jest panu dom, olbrzymi wieżowiec, w którym bohater zagraconego mieszkania przykłada ucho do ściany, żeby usłyszeć, co robią inni ludzie poza jego samotnością, ale nic nie słyszy; a nie słyszy nic, bo osoba mieszkająca obok również ma ucho przy ścianie i nasłuchuje, i tak samo sąsiedzi nad nimi, pod nimi, obok nich, tak że cały blok napełniony jest wielkim słuchaniem?" Z sugestywnych, przejmujących, godzących patos z ironią opowiadań Dzikowskiego można wyczytać, że człowiek jest autentyczny tylko w strachu. Prawdziwa twarz to ta wykrzywiona przerażeniem. -
- Zwijanie świata
- Ludwik Janion
- (towar niedostępny)
Geiger Geiger 2007-10-11
Gwiazdy, odpryski, niedopałki
"Zwijanie świata" to zbiór małych form prozatorskich ze wspólnym motywem przewodnim - topografią. Ludwik Janion umieszcza swoich bohaterów w wiejskiej chacie w Zabłociu niedaleko Buga i w mazurskim Powałczynie koło Świętajna. Jako że obie miejscowości leżały kiedyś na przecięciu kilku kultur, geografia i historia nieuchronnie komplikują relacje między swojakami (z których zresztą nikt naprawdę nie jest swojski do końca), przybyłymi z Warszawy letnikami (bohaterem i trzema kobietami - Jot, Mimi i Ewą), tajemniczym Czymś, co mieszka w lesie, i umarłymi domagającymi się swojego miejsca w tej historii. Napięcia pomiędzy swoim a obcym rozgrywają się na kilku poziomach - języka, fabuły i relacji między postaciami, które nagle z bliskich stają się dziwnie dalekie. Z wyraźnie zarysowanym planem historycznym współistnieje w "Zwijaniu świata" plan intymny. Należą do niego narrator - starzejący się pisarz, jego dwie dorastające córki i matka tych córek, dawna miłość, opisywana z ciągle zmieniającej się perspektywy - to bliskości, oswojenia, to poczucia nagłej, pociągającej obcości. W "Zwijaniu świata" najciekawsza jest próba rekonstrukcji zapomnianych mitologii. Echami na wpół martwego już mythosu są opowieści miejscowych - Wasi i Jury. Właśnie ci dwaj biorą na siebie rolę mędrców objaśniających zasadę świata. Ich rozmowa o upływie czasu jest być może najpiękniejszym fragmentem tej sugestywnej książki: ...Gwiazd to coraz mniej - odezwał się Jura. - Były kiedyś takie lepsze gwiazdy. W sobie jakieś mocniejsze i na niebie dobrze poukładane. Teraz jakby ich było mniej. Ubywa. (...) Dzik wedle gwiazd chodzi, po nich drogę znajdzie. Po gwiazdach i lis, i zając, i sarna kluczy. A teraz ich mniej. Patrzę w niebo i co widzę: dziury ciemne bez gwiazd. - A te, co są, to jakby nie te same - teraz mówi Wasia. - Jakby tamte gwiazdy odeszły, a przyszły inne, mniejsze, słabsze, bez blasku. (...) Zapadają się do środka i znikają. Jak niedopałek papierosa w śniegu... -
- Horrory Świata: Czerwone pantofelki (Kino Domowe)
- Kim Yong Gyun
- (towar niedostępny)
Geiger Geiger 2007-07-30
Pantofelki z pazurem (2 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Koreańskie "Czerwone pantofelki" przekonują, że nie tylko Japończycy mają monopol na straszenie. Film w niczym nie ustępuje "Dark water" czy "Kręgowi", a, co więcej, nie powiela do znudzenia modnych chwytów, zaczerpniętych z japońskiej kinematografii. Zamiast tego wprowadza coś świeżego - groteskę, surrealizm, feerię kolorów (tytułowe pantofelki są w rzeczywistości opalizująco różowe) i trochę drapieżnej baśniowej magii. Ze zgrzebnej, surowej atmosfery znanej z japońskich horrorów wpadamy do świata jaskrawych neonów, dziwacznych szklanych gablotek na buty, ogromnych billboardów i wizji sennych. Dużo tu teatralnych dekoracji, halucynacji i przerysowanych, niepokojących postaci. W tym córka głównej bohaterki, owładnięta obsesją odebrania matce pięknych szpilek... Bardzo polecam!






Merlin in English














![To co dobre [Digipack] - Andrzej Piaseczny](/To-co-dobre_Andrzej-Piaseczny,images_small,11,88697994862.jpg)





