stały recenzent  Joanna Gołaszewska

mój blog z recenzjami: http://kalioczyta.blogspot.com/ serdecznie zapraszam

Rekomendacje:

  1. Czarownica z Radosnej
  2. Maskotka. Nazistowski sekret mojego żydowskiego ojca
  3. Arbuzowy Sezon
  4. Mag. Bractwo
  5. Czego boją się anioły
  6. Między słowami
  7. Ogień i woda
  8. Wyrwane z pustki
  9. Diabelska przypadłość
  10. Rowerzysta
  11. Kochający na marginesie
  12. Cień znad jeziora
  13. Uwikłany
  14. Maja.bloog.pl
  15. Balzakiana
  16. Błękitny Księżyc - część 2
  17. Błękitny Księżyc - część 1
  18. Namiot Fatimy
  19. Lewą ręką przez prawe ramię
  20. Złoty rydwan
  21. Homo bimbrownikus
  22. Wilcze gniazdo
  23. Gone - Zniknęli. Faza pierwsza - Niepokój
  24. Opowieści z Dzikich Pól
  25. Gra o tron
  26. Dragon Age. Utracony tron
  27. Nierządnica
  28. Zwiadowcy - księga 4, Bitwa o Skandię
  29. Zaklęci w czasie
  30. Miasto kości
  31. Córka Krwawych. Czarne kamienie, księga I
  32. Smak dżemu i masła orzechowego
  33. Martwy aż do zmroku
  34. Córka lichwiarza
  35. Dziedziczka cieni. Czarne kamienie, księga II
  36. Bóg zwierząt
  37. Mroczne materie - tom 2. Magiczny nóż
  38. Księga cmentarna
  39. Królowa ciemności. Czarne kamienie, księga III
  40. Mroczny Dom
  41. Peanatema
  42. Droga Cienia
  43. Uczta dla wron. Cienie śmierci
  44. Hyperion
  45. Notatki z wystawy
  46. Upadek Hyperiona
  47. Miłość
  48. Endymion
  49. Ja inkwizytor. Wieże do nieba
  50. Posłaniec
  51. Magia kąsa
  52. Rzeka bogów
  53. WICKED: Życie i czasy Złej Czarownicy z Zachodu
  54. Nocna zamieć
  55. Z mgły zrodzony
  56. Mężczyzna, który przychodził w niedzielę
  57. Siedem pożarów Mademoiselle
  58. Źródło Mamerkusa
  59. Gone - Zniknęli. Faza druga - Głód
  60. Zbyt piękna dziewczyna
  61. Spadkobierca zakonu - księga 1, tom 1
  62. Spadkobierca Zakonu - księga 1, tom 2
  63. Tajemnica człowieka z blizną
  64. Awaria uczuć
  65. Studnia wstąpienia
  66. Wojna czarownic, tom I. Klan Wilczycy
  67. Niewdzięczna pamięć
  68. Świadek mimo woli
  69. Pogranicze
  70. Na krawędzi cienia
  71. Percy Jackson i bogowie olimpijscy, tom 2. Morze potworów
  72. Błekitnokrwiści
  73. Dolina Szkieletów. Dziennik Ryana
  74. Chicago
  75. Światła pochylenie
  76. Dom z papieru
  77. Panna młoda w śniegu
  78. Wojna czarownic, tom II. Lodowa pustynia
  79. Miasto szkła
  80. Cukiernia pod Amorem. Zajezierscy
  81. Sześć razy śmierć
  82. Wesele Zajna
  83. Błękitnokrwiści. Maskarada
  84. Żydówka Noemi
  85. Jul
  86. Sezon migracji na Północ
  87. Zimowy monarcha
  88. Rydwan Bogów
  89. Upadli
  90. Zwiadowcy - księga 5, Czarnoksiężnik z Północy
  91. Hamida z zaułka Midakk
  92. Kochanowo i okolice
  93. Piękne istoty - tom 1
  94. Księga miłości
  95. Za plecami anioła
  96. Znów mnie pokochaj
  97. Tajny agent Jaime Bunda
  98. Błękitnokrwiści, tom 3. Objawienie
  99. Zwiadowcy, tom 6. Oblężenie Macindaw
  100. Kupię rękę
  101. Sześć sekund
  102. Coś do ukrycia
  103. Żona piekarza
  104. Bliznobrody
  105. Reguły Moskwy
  106. Psy Tartaru
  107. Portret w sepii
  108. Amore 14
  109. Znowu Malavita
  110. Pod kopułą
  111. Gorączka w Hawanie
  112. Dziewczyny z Hex Hall
  113. Rozkosze nocy
  114. Juliet, naga
  115. Dalziel i Pascoe. Małe sprzątanko
  116. Błękitnooki chłopiec
  117. 44 Scotland Street
  118. Proroctwo sądnego dnia
  119. Królowie przeklęci. Król z żelaza
  120. Na domiar złego
  121. Dom duchów
  122. Klara
  123. Jak Zabić Nastolatkę ( W Sobie)?...
  124. Stokrotki w śniegu
  125. Zwiadowcy - tom 7, Okup za Eraka
  126. Królowie przeklęci. Trucizna królewska
  127. Każda magia jest dobra
  128. Dom tysiąca nocy
  129. Gdzie Indziej
  130. Pismo Leonarda
  131. Partytura śmierci
  132. Wciąż o tobie śnię
  133. Długo i szczęśliwie
  134. Alienista
  135. Ta trzcina żyje
  136. Córka Laguny
  137. Koniec wszystkiego
  138. Geneza
  139. Chłopiec i gołąb
  140. Klucze do repozytorium
  141. Zaginiona księga z Salem
  142. Mariola, moje krople!
  143. W sieci kłamstw
  144. Tern
  145. Udręka
  146. Książę Mgły
  147. Gone - Zniknęli. Faza trzecia - Kłamstwa
  148. Wszystkie marzenia świata
  149. Elbing 1945. Odnalezione wspomnienia. Tom 1
  150. Aliedora
  151. Dżozef
  152. Akacja. Trylogia Akacja
  153. Kudłata
  154. Rosyjski romans
  155. Więzień
  156. Biblioteka cieni
  157. Excalibur
  158. Objęcia nocy
  159. Grzech pierworodny w Wilmslow
  160. Niewypowiedziany
  161. Kiedy ulegnę
  162. Żar Sahelu
  163. Z ciemnością jej do twarzy
  164. Anioł
  165. Niewidzialny pierścień. Czarne Kamienie, księga VI
  166. Gangster. Prawdziwa historia agenta FBI, który przeniknął do mafii
  167. Las Zębów i Rąk
  168. Ciemna strona małżeństwa
  169. Opowieści przy kawie
  170. Zwiadowcy księga 8. Królowie Clonmelu
  171. We własnym gronie
  172. Apsara
  173. Zwiastun burzy
  174. Hyperversum
  175. W poszukiwaniu króla. Powieść o Inklingach

Recenzje:

Liczba wszystkich recenzji: 237

  • Gone - Zniknęli. Faza trzecia - Kłamstwa

    Joanna Gołaszewska 2011-02-11

    Jest coraz gorzej, a książka coraz lepsza.   (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Zastanawiałam się, co autor wymyśli, żeby przyciągnąć uwagę czytelnika? Wszak to cykl, którego akcja rozgrywa się w zamkniętej przestrzeni. Co tam jeszcze może się wydarzyć? Wiadomo, ze życie dzieciaków z Perdido Beach wygląda coraz gorzej - nie ma prądu (wydarzenia w elektrowni w drugim tomie), nie działają już urządzenia sanitarne (pompy wodne były na prąd), nie ma wody do mycia, picia, gotowania. Czytając tę książkę uzmysłowiłam sobie po raz kolejny, jak bardzo nasze życie jest zależne od zdobyczy cywilizacji. To samo uświadomili sobie mieszkańcy ETAPu. W trzecim tomie sytuacja wydaje się być unormowana - są dwa, a właściwie trzy obozy - mieszkańcy miasta, Zil i jego banda (przeciwnicy "odmieńców"), oraz uczniowie Coates Academy - to te bogate dzieciaki z problemami wychowawczymi. Astrid i Sam próbują jakoś uporządkować życie. Albert i Howard im pomagają. Dzieci są głodne, ale Quinn wymyślił sposób na połowy i co rano wyrusza ze swoją grupą na łów - wyciągają sieciami z morza wszystko, co żywe. W tej chwili już nieważne, jak to smakuje i wygląda. Ważne, że dostarcza niezbędnego białka. Znaleźli nawet sposób na śmiertelnie groźne dżdżownice na polu z kapustą i udaje im się co jakiś czas przywieźć brokuły i kapustę. Gdyby ktoś tym dzieciom powiedział kilka miesięcy temu, że ze smakiem będą zajadać brukselkę lub na wpół surowe małże, nie uwierzyłyby. W tej powieści jest wiele wątków i nie chcę w tej chwili zagłębiac się w każdy z nich, ale lektura była naprawdę ogromną przyjemnością. Autor przenosił nas, im bliżej końca, tym szybciej, do różnych bohaterów i pokazywał, co działo się w danej chwili z każdym z nich. Pojawiają się nowe twarze, nowe problemy. Napięcie rośnie, gdy nagle Caine postanawia sprawdzić, co znajduje się na wysepkach niedaleko miasta. Podobno jedna z nich była prywatną wyspą pary jakichś kosmicznie bogatych aktorów. Może tam jest jedzenie? I zaczyna się - namawia Zila do podpalenia miasteczka. Tragedia się zaczyna, giną kolejne dzieci, inne ulegają poparzeniom, koszmar. Piszę te słowa na świeżo bezpośrednio po zamknięciu książki i być może z perspektywy czasu będę miała inne wrażenia, ale w tej chwili mogę śmiało powiedzieć - ta część podobała mi się bardziej, niż druga. Obserwowanie tych różnych osobowości w obliczu zagrożenia jest fascynujące. I to, co niezmiennie powtarzałam od pierwszego tomu - obraz zbyt szybko dojrzewających dzieci, gdy muszą wziąć na siebie zbyt wielką odpowiedzialność, obnaża ich najmocniejsze i najsłabsze strony charakteru. W tym miejscu muszę poruszyć pewien temat - otóż bardzo często spotykałam zarzut, że Grant poczynił plagiat i zaczerpnął pomysł na powieść z Kinga. Czytałam "Pod kopułą" i naprawdę nie wiem, o co tyle szumu. Owszem, zamknięcie grupy ludzi w pewnej ograniczonej przestrzeni jest w obu powieściach, ale czy to King pierwszy wymyślił? Można by szukać długo i wiele znajdować - powieści o ludziach w zamknięciu, o ludziach, z których wychodzi ich prawdziwe oblicze, jest sporo. Wszelkie więzienne, czy choćby klasyk jak "Władca much". Naprawdę wydaje mi się, że było już tyle różnych pomysłów na fabuły, że zarzuty o ściąganie są co najwyżej wątpliwe. Granta należałoby pochwalić, że ubarwił swój cykl postaciami - dzieciaki przyzwyczajone do luksusów, niepotrafiące żyć bez DVD, gier, telefonów, Internetu; dodał wątek fantastyczny - gaiaphage. Według mnie to są zalety powieści. Cykl bardzo mi się podoba i z niecierpliwością będę czekała na kolejne tomy.
  • Udręka
    • Udręka
    • Lauren Kate
    • cena: 34,99 zł
    • (wysyłamy w ciągu: 3-5 dni)

    Joanna Gołaszewska 2011-01-30

    Drugi tom jest lepszy!

    I znowu, tak jak przy pierwszym tomie (przypomnę, że czytałam go w czerwcu ubiegłego roku) postanowiłam podejść do książki z otwartym umysłem. Ach, w tym miejscu muszę się do czegoś przyznać: ja ten drugi tom wzięłam do recenzowania bardziej dla córki, niż dla siebie. "Zamówiłaś już, zamówiłaś?" pytało dziecko, do skutku. A że lubię wywiązywać się z zobowiązań, to musiałam przeczytać osobiście i zrecenzować. Więc przeczytałam. I wiecie co? Tom drugi jest lepszy! Myślałam, że Luce okaże się jakąś mdła panienką zakochaną bez pamięci w aniele i że będą żyli długo i szczęśliwie. Ale nie! Owszem, Luce czuje w obecności Daniela spalające pożądanie, magnetyczne przyciąganie i te wszystkie uczucia z przyległościami, ale gdy jest z dala od niego, zaczyna myśleć. Dochodzę do wniosku, że jego nieobecność lepiej na nią wpływa, niż jego obecność przy niej. Luce zaczyna myśleć i dochodzi do zadziwiających wniosków. Zaczyna się buntować przeciwko nakazom i zakazom Daniela, zaczyna zadawać mu niewygodne pytania, kwestionuje decyzje. Och, jak ja lubię takie myślące dziewczyny. Dobrze, zakochana jest, ale to nie zwalnia jej z myślenia, prawda? A to Danielowi na początku się nie podoba. Dobrze, wystarczy tego zdradzania tajemnic fabuły. Książkę przeczytałam z ogromną ciekawością, poznałam nowych kolegów Luce (Daniel przeniósł ją do nowej szkoły) - całą gamę ciekawych typów, nowatorskich nauczycieli, a co najważniejsze - rodziców Luce. W pierwszym tomie nie zdążyliśmy ich poznać. W sumie ten drugi tom kończy się podobnie jak pierwszy, tzn. sprawa pozostaje otwarta, niewyjaśniona, czytelnik będzie czekał na kontynuację, chyba że kogoś ta historia nie zainteresuje. Mnie zainteresowała, więc będę czekała na kolejny tom. Jeśli chodzi o okładkę książki, to główna bohaterka zupełnie nie wygląda tak jak na zdjęciu. W rzeczywistości Luce chodzi w dżinsach i podkoszulku, nosi japonki i ma krótkie, rozjaśnione włosy (oczywiście Danielowi się nie podobało to rozjaśnienie). Powieść polecam młodszym czytelniczkom, nie dlatego, że jest to książka o niesamowitej miłości. Bo nie jest. To jest książka o tym, że będąc razem, nie trzeba zawsze we wszystkim się zgadzać i że zakochanie w cudownym chłopaku nie zwalnia z myślenia. Tym optymistycznym akcentem chciałabym zakończyć i polecić z całego serca.
  • Tern
    • Tern
    • Nik Pierumow
    • cena: 44,49 zł
    • (wysyłamy w ciągu 24 godz.)

    Joanna Gołaszewska 2011-01-27

    Drużyna w drodze   (2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Biorąc do ręki Terna, wiedziałam, że będzie to typowe fantasy z kreowaniem fantastycznego swiata od podstaw. I ja takie właśnie książki lubię. Może nie najbardziej, ale bardzo. Świat wymyślony i opisany przez Pierumowa jest całkowicie różny od naszego - począwszy na roślinności i zwierzętach, na różnych rasach kończąc. Ludzi w tej książce było najmniej, z istot rozumnych mamy reprezentowanych sidchów (mnie bardzo one kojarzyły się z elfami), gnomy, demony, dhuss - nasz główny bohater. Spotkałam się z porównaniem do Tolkiena, ale Pierumow jest stanowczo lżejszy i dlatego też dużo lepiej się go czyta. Nie odmawiając wielkości i artyzmu Tolkienowi, przyznaję, że jego trylogię męczyłam. Tutaj też jest drużyna wędrująca przez magiczny świat w konkretnym celu, lecz cel ten na razie jawi się jako dużo mniejszego kalibru niż tolkienowski. Pierumowa przeczytałam z przyjemnością. Uroku całości dodaje potraktowanie demona Krojona z przymrużeniem oka - okazało się, że demon "też człowiek" i ma swoje słabostki, potrzebuje psychicznego wsparcia i pomocy. Owszem, jest silny i wielki, ale nie radzi sobie zawsze i ze wszystkim. Kolejnym atutem książki są trafne spostrzeżenia natury ogólnoludzkiej, np. To, czy uważamy słowa za puste, lub przeciwnie, pełne sensu, zależy tylko od nas." s. 135 Lubię znajdować w książkach takie rzeczy, wynotowywać sobie, przechowywać. Dzięki temu wciąż się uczę. Muszę w tym miejscu jeszcze odnotować pochwałę pod adresem tłumacza - świetna robota. Nie wyczułam nigdzie pozostałości po rosyjskiej stylistyce i składni, co często spotykam w książkach tłumaczonych z rosyjskiego. Tłumaczenie z języka obcego to trudna praca, bo nie wystarczy przetłumaczyć słowa i frazy. trzeba jeszcze myślowo przestawić się na polską melodykę, co jest już dużo trudniejsze. Wiem, co mówię. A książki tłumaczone z rosyjskiego często mają w sobie ten zaśpiew. Tutaj tego nie spotkałam - brawo. Na zakończenie dodam, że odniosłam wrażenie, że dopiero pod koniec książki autor przechodzi do sedna. Dopiero w 2 tomie zacznie się właściwa akcja, dlatego muszę przeczytać "Aliedorę", co napisawszy, oddalam się w celu odszukania tejże. Podobno już się ukazała.
  • Mariola, moje krople!

    Joanna Gołaszewska 2011-01-22

    Śmiech jako ostatnia deska ratunku   (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Jest listopad 1981 roku. To ważna data, wszyscy ludzie w średnim wieku pamiętają noc z 12 na 13 grudnia 1981 roku. Wszyscy młodzi znają ją z opowiadań rodziców tudzież z lekcji historii. W pewnym prowincjonalnym miasteczku jest teatr. W teatrze wystawia się sztuki. Dyrektor próbuje jakoś panować nad artystycznym chaosem w swojej placówce, ale marnie mu to wychodzi. Wiadomo - kryzys. Panuje powszechny deficyt wszystkiego, a aktor, choć artysta i powinien żyć sztuką, to jednak nie chce. Okazuje się, że musi jeść. Wypić też musi. No i pani Gutowska daje nam zabawny obrazek z życia takiego właśnie prowincjonalnego teatru w przededniu stanu wojennego. Jest to obrazek zabawny. Wszelkie ówczesne bolączki obróciła w żart - braki w zaopatrzeniu we wszystko, stanie w kilometrowych kolejkach po wszystko, wiodącą siłę partii komunistycznej w osobie miejscowego kacyka Martela, przewodniczącego miejscowej Solidarności w osobie (nomen-omen) Pałęty, konspirację w osobie przedsiębiorczej i mało zorganizowanej Magdy. A w tym wszystkim miota się dyrektor teatru Zbytek i próbuje zadowolić wszystkich - i sekretarza partii, który dziwnym trafem zalągł się w teatralnym barze i nie chce go opuszczać (czyżby dla smakowitych potraw pani Amelii?) i księdza z jego "Pastorałką", którą uparł się wystawić na Boże Narodzenie. To zadowalanie wszystkich, lawirowanie i robienie dobrej miny do złej gry nawet mu nieźle wychodzi. Lata wprawy. Książka ta pokazuje życie w 1981 roku w krzywym zwierciadle. Owszem, pośmiałam się, ale wiem, że jest to śmiech gorzki. Nie było przecież tak zabawnie, nie wszystko kończyło się tak dobrze i nie zawsze następował szczęśliwy przypadek ratujący wszystkim skórę. Ale że to była epoka kolesiów i układów i że spotkanie kumpla z wojska często ratowało - to fakt. W każdym razie jest to lektura lekka, co sugeruje już tytuł. Dobrze się ją czyta, polecam jako książkę rozrywkową. Arcydzieło epokowe to nie jest, ale myślę, że tym starszym przypomni absurdy PRLu, a tym młodszym pokaże, jak to drzewiej bywało. Bo czasami aż trudno uwierzyć, że te głupoty, te brednie wygadywane przez przedstawicieli "przewodniej siły narodu" wciąż budzą nostalgię niektórych ludzi. Naprawdę! Są tacy, którzy wzdychają, aż firanki falują, za tamtą epoką. To był raj dla wszelkiego autoramentu cwaniaków i kombinatorów. Uczciwy człowiek miał ciężko. Ale nie to jest przedmiotem mojej opinii. Książka była bardzo dobra. Humor przedni. Polecam!
  • Zaginiona księga z Salem

    Joanna Gołaszewska 2011-01-19

    Dobra powieść   (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Historia tytułowej zaginionej księgi toczy się dwutorowo - w wieku XVII i w wieku XX. W roku 1681 (11 lat przed słynnym procesem czarownic z Salem) pewien farmer wzywa do chorej córeczki Deliverance Dane - miejscową uzdrawiaczkę, babkę, zamawiaczkę. Czyli ogólnie mówiąc, kobietę, która zna się na leczeniu. Jak wyglądało leczenie w tamtych czasach, możemy sobie wyobrazić. Niestety dziecko umiera. Potem w roku 1692 rzeczona Deliverance zostaje skazana i powieszona wraz z innymi "czarownicami z Salem", między innymi z Titubą z Barbadosu - kto czytał książkę Conde, ten pamięta ("Ja, Tituba, czarownica z Salem"). Drugim torem toczy się historia współczesna - młoda doktorantka otrzymuje spadek po babci. To jest dom w północnym Massachusetts, bardzo zaniedbany, opuszczony od lat, wszystko w nim pokryte jest kilkuwarstwowym kurzem. Ważny jest też temat pracy doktorskiej, jaką ma zacząć pisać Connie - zajmuje się ona bowiem kulturą kolonialną i wczesnego osadnictwa w północnych Stanach. No i przy okazji pojęciem czarów rozumianym tak, jak pojmowali to pierwsi osadnicy. I to mi się właśnie w tej książce spodobało - że autorka tłumaczyła, że dzisiejsze pojęcie czarów bardzo mocno odbiega od ówczesnego. My dziś smiejemy się, gdy słyszymy, że ktoś wierzy w czary, ewentualnie kpimy, wzruszamy ramionami, kiwamy głowami z politowaniem. Natomiast w XVII wieku ludzie poważnie wierzyli w to, że można rzucić urok, że czarownica może uzdrowić lub wpędzić w chorobę. Nie było żartów na ten temat. Dotychczasowe próby wyjaśnienia procesu czarownic z Salem z góry odrzucały istnienie czarów. Wszyscy historycy próbują w racjonalny sposób wyjaśnić, na czym polegała zagadka - dlaczego dorośli ludzie uwierzyli grupce dziewcząt. Próbowano wyjaśnić przyczynę drgawek w równie naukowy sposób. Natomiast K. Howe w tej książce przyjmuje zupełnie inny sposób myślenia - a może tam rzeczywiście chodziło o czary? Książkę czytało mi się bardzo dobrze. Ogólnie rzecz biorąc książka jest dobra - ciekawostki z życia siedemnastowiecznej kolonii, poszukiwania starych książek w bibliotekach Harvardu i Bostonu - to były elementy bardzo ciekawe. Cieszę się, że przeczytałam tę powieść, bo lubię takie zestawienia - historia i współczesność.
  • Chłopiec i gołąb

    Joanna Gołaszewska 2011-01-16

    Piękna książka o miłości   (2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Wzruszająca opowieść o niezwykłej miłości. A może jeszcze inaczej - o miłości z niezwykłym łącznikiem. Bo już z tytułu powieści i z mojego pierwszego zdania można się domyślić, że w tej historii niebagatelną rolę odegrają gołębie. I tak jest. W Izraelu jest pewna grupa ludzi hodująca i trenująca gołębie pocztowe. To jak dla mnie dość egzotyczne zajęcie, dlatego czytałam o szczegółach lotów ćwiczebnych i uczeniu gołębia pocztowego lotów na coraz większą odległość z dość dużym zainteresowaniem. Historia rozwija się spokojnie. Początek książki mnie nie wciągnął bardzo, ale powiedziałam sobie - dość. Ostatnio zbyt często masz ochotę przerwać książkę. Tym razem, czytaj i nie marudź. No więc czytałam i nie marudziłam i mniej więcej od 100 strony (jednak ta magiczna setka się sprawdziła) się zaczęło. Nagle zrozumiałam, dlaczego narrator przeskakuje tematycznie z jednej pary na drugą - miłość w czasie wojny i miłość rozkwitająca współcześnie. Gdy powiązałam nitki wątków, gdy zrozumiałam w końcu, kto jest kim dla siebie - czytanie stało się fascynujące. Świat gołębiarzy przykuwa uwagę ciekawostkami, a poetyckie opisy izraelskiej przyrody tylko dodają odpowiedniego smaczku tej baśniowej opowieści. Zrozumiałam, że wyjątkowy klimat tej książki powstał właśnie dzięki symbiozie gołębi i kochanków. Książka rozwija się stopniowo, nie porywa od pierwszych stron, ale warto ją przeczytać. Ja mam na półce jeszcze "Rosyjski romans" tego autora i już jestem ciekawa, czy też będzie taka nastrojowa. Bo "Chłopiec i gołąb" to taka książka, której akcja mogła rozegrać się w każdym kraju ogarniętym wojną. To historia miłości, dojrzewania, smakowania, uczenia się siebie. Piękna książka o miłości.
  • Geneza
    • Geneza
    • Karin Slaughter
    • cena: 34,99 zł
    • (wysyłamy w ciągu: 3-5 dni)

    Joanna Gołaszewska 2011-01-14

    Wstrząsająca sensacja   (2 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Dziękuję Bogu, ze nie zaczęłam czytać tej książki w wolne dni, bo w ogóle chodziłabym jak skołowana. Teraz przynajmniej mogłam mentalnie się oderwać - do pracy pójść. Bo książka mną wstrząsnęła. To historia śledztwa. Giną kobiety, a para detektywów musi znaleźć zbrodniarza, który je zabija. Przeczytawszy zapowiedź z okładki, pomyślałam, że może być ciekawie, ale pewnie niczym mnie książka nie zaskoczy. Ot, kryminał. Ale już pierwsza scena wciągnęła mnie do tego stopnia, że wiedziałam, że książkę będę pochłaniać. Historia pewnego starszego małżeństwa, które przypadkowo odnalazło pierwsza ofiarę, została tak napisana, że czytało się wspaniale. Potem było coraz lepiej - stan kobiety, jej obrażenia, niewyobrażalne tortury i cierpienia, jakie musiała znosić, były takie, że zasnąć nie mogłam. Wciąż się zastanawiałam - jaki chory umysł może wymyślić coś takiego? A postaci dwojga współpracujących detektywów - kobieta, samotna matka, która urodziła dziecko w wieku 15 lat; mężczyzna dorastający w sierocińcach, poraniony fizycznie duchowo - na kartach tej książki aż roi się od indywidualności. Każdy z bohaterów przeżył w życiu jakąś traumę. Nie każdemu z nich natomiast udało się pozbierać. No i wartka akcja rozwijająca się jak u Hitchcocka. Na początku celowo oślepiona ofiara, a potem napięcie tylko wzrasta. I zaskakujące zakończenie. Nie, nie wpadłam sama na to, kto jest sadystą. Dodatkowym plusem jest bardzo dobra obserwacja psychologiczna bohaterów - zagłębianie się w profil sprawcy i ofiar to jest to, co lubię najbardziej. Jakiego rodzaju człowiekiem jest zabójca? Dlaczego robi te straszne rzeczy? Dlaczego wybiera na ofiary tylko takie kobiety a nie inne? To trzeba przeczytać, żeby zrozumieć. To było moje pierwsze spotkanie z sensacją autorstwa Karin Slaughter, ale na pewno nie ostatnie. No i ostrzegam - książka dla ludzi o naprawdę mocnych nerwach. Opisy tortur to makabra. Jeszcze z czymś takim się nie zetknęłam.
  • Koniec wszystkiego

    Joanna Gołaszewska 2011-01-12

    Zaginęła trzynastolatka

    Lizzie i Evie to przyjaciółki. Mają po 13 lat i praktycznie się nie rozstają - mieszkają obok siebie, chodzą do tej samej klasy, czasami nocują nawzajem w swoich domach. wiedzą o sobie wszystko. Przynajmniej tak się Lizzie zdawało. Pewnego dnia Evie znika - dziewczynki rozstają się pod szkołą, mają zobaczyć się niedługo, ale Evie nigdzie nie ma. Zaczynają się gorączkowe poszukiwania. I tu mogłabym napisać, że jest to dobry kryminał, ale niestety nie napiszę. Dobry rzeczywiście jest w takim sensie, że zakończenie nie jest oczywiste i to duża zaleta tej książki. Niestety. Wnikliwi obserwatorzy zapewne już zobaczyli, że za wciągnięcie, czyli wartkość akcji dałam ledwie 3. Muszę przyznać, że wymęczyłam tę książkę. Ja lubię wnikliwe analizy psychologiczne, lubię dokładnie opisaną scenerię zbrodni itd. Ale ta książka jest zbyt dokładna jak na moje potrzeby. Każde spojrzenie, gest, uśmiech, ruch gałek ocznych jest dokładnie opisany, przeanalizowany pod względem wspomnień i skojarzeń wszystkich postaci biorących udział w poszukiwaniu Evie. Każde uczucie i pragnienie, każda myśl, jaka przemknęła przez głowę Lizzie - bo to ona jest narratorem. Na początku to było nawet ciekawe. Ale im dalej czytałam, tym bardziej byłam zmęczona tą drobiazgowością. Jakbym oglądała film w zwolnionym tempie. Spojrzała - pomyślała, napłynęło wspomnienie, skojarzenie, potem dopiero coś się stało - podeszła, przemówila, coś zrobiła. I tak dalej w tym duchu. Ja wiem, że są ludzie, którym taka literatura się podoba. Tam był klimat. Nie mogę zaprzeczyć - nastrój grozy, wyczekiwania, tęsknoty - wszystkie te uczucia były doskonale wyczuwalne. Opis obu rodzin i ich kolejnych dni po zniknięciu dziewczynki jest bardzo dokładny. Piszę obu, bo rodzina samej Evie oczywiście utraciła córkę i siostrę, ale też rodzina Lizzie - one były tak zżyte, że praktycznie czuły się jak u siebie w obu domach. A zatem książką na pewno spodoba się tym czytelnikom, którzy lubią kontemplować wszelkie odcienie nastrojów, uczuć, najmniejsze nawet zmiany w mimice bohaterów. Niestety ja do nich nie należę. Zachęcam jednak do spróbowania, bo wszelako zakończenie jest niespodziewane. Ono naprawdę ratuje całość. Warto doczytać do końca.
  • Ostatnie królestwo

    Joanna Gołaszewska 2011-01-10

    Z humorem i prawdziwie

    Pod koniec IX wieku na wschodnią Anglię napływają coraz liczniejsze statki Wikingów. Szukają ziemi, na której mogliby osiąść na stałe. Pamiętam z "Nieprzyjaciela Boga", że Artur - Bryt walczył z Anglami, Jutami i Sasami najeżdżającymi jego ziemię. Teraz jest już Anglia, a Brytowie wycofali się do zachodniej części wyspy i osiedli w Kornwalii i Walii. A zatem mamy spory przeskok w czasie. Jednak cykl nie ma być kontynuacją Legend Arturiańskich. Polubiłam prozę Cornwella od pierwszego z nim spotkania czyli od "Zimowego Monarchy". Moje uwielbienie dla jego warsztatu pisarskiego rośnie. Powieść rozpoczynająca kolejny cykl "Wojny Wikingów" jest jeszcze lepsza od Legend Arturiańskich. Tam było bardzo poważnie i nieco pompatycznie. Tutaj oprócz powagi mamy jeszcze sporą dozę humoru w opisach wyglądu i poczynań wojów z Anglii IX wieku. A najbardziej rozbawiły mnie zachwyty głównego bohatera, Uthera, nad kąpielą. Gdy miał około 13 lat, po raz pierwszy zanurzył się w ciepłej wodzie i nie mógł się nadziwić, jakie to może być przyjemne! Już to powinno Was zachęcić do poszukiwań powieści Cornwella. Ale to nie wszystko - oprócz ciekawych losów bohaterów, niezwykłych zwrotów akcji i dynamicznych opisów walk, jest tu jeszcze miejsce na rozważania bohatera, który na początku nie do końca zdaje sobie sprawę, że Duńczycy czyli wikingowie to są jego wrogowie i powinien nienawidzić całe to plemię. A on ich polubił. Porwany za młodu wzrasta pod ochroną jednego z najmężniejszych duńskich wojowników. Nikt mu nie każe uczyć się nudnych liter ani klęczeć całymi dniami i modlić się. I znowu Cornwell bardzo jednoznacznie objawia swój stosunek do katolicyzmu, podkreślając chciwość i hipokryzję księży i bardzo rozmodlonego króla Alfreda. Z drugiej strony stawiając prostolinijność i otwartość Duńczyków, ich waleczność i niezłomność. W posłowiu autor wyjaśnia jeszcze kilka ciekawych faktów z historii Wielkiej Brytanii, a w powieści mamy ciekawostki etymologiczne angielskich słów. Naprawdę powieść jest rewelacyjna bez dwóch zdań. Z niecierpliwością czekam na kolejne tomy. Tym bardziej, że przecież wiem z historii, jak skończy się największy najazd Wikingów na angielskie ziemie. Dlaczego zatem wyczuwam, że sympatia narratora jest po stronie najeźdźców?
  • Biała wilczyca
    • Biała wilczyca
    • Theresa Revay
    • (towar niedostępny)

    Joanna Gołaszewska 2011-01-08

    Rewelacyjna książka o niezwykłych czasach   (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Akcja powieści rozpoczyna się w przededniu Rewolucji Październikowej w Petersburgu. Piętnastoletnia Ksenia Ossolina, córka generała Gwardii Carskiej, ma przed sobą debiut towarzyski i bardzo go przeżywa. Ma 15 lat, jest bardzo piękna, rodzice wychowują ją w miłości i luksusie. W dniu, gdy wybucha rewolucja, ojciec ginie, a matka jest osobą delikatną, niezaradną życiowo. Zawsze była otoczona miłością i opieką męża. Na dodatek okazuje się, że jest w ciąży. Cała powieść to losy ludzi w niezwykłych czasach. Tak to zazwyczaj jest, że niezwykle czasy wyzwalają w ludziach i ujawniają ich najważniejsze cechy - w jednych tchórzostwo i konformizm, a w innych siłę ducha, niezłomność, wytrwałość. Ksenia musiała wydorośleć - matka nie mogła nigdzie wyjechać, jeśli chciała donosić ciążę i urodzić dziecko. Masza miała dopiero 10 lat, więc nie umiała pomóc w niczym siostrze. Niania była pomocna jeśli chodzi o prace domowe i opiekę nad matką i siostrą, ale zdobywanie jedzenia i opału w rewolucyjnym Petersburgu spadło na barki Kseni. Wuj Sasza, młodszy brat matki, walczył gdzieś daleko, nie wiadomo było nawet, czy żyje. I tak śledzimy losy tych kobiet - udało im się uciec do Paryża, ale już nie wszystkim. Potem Ksenia musiala jakoś zorganizować życie tej dziwnej rodzinie na obczyźnie. Czytałam książkę z zapartym tchem, bo chociaż widziałam w niej pewien schemat, to jednak z drugiej strony - a czego miałam się spodziewać? Kosmitów? Jest to powieść o miłości i ludziach żyjących w niezwykłych czasach. Bardzo spodobał mi się obraz Niemców w czasach dochodzenia Hitlera do władzy. Co sprawiło, że ten psychopata omamił cały naród i doprowadził do wojny? Te obserwacje były dla mnie bardzo cenne. Patrzyłam, jak mądrzy Niemcy robią się coraz bardziej bezsilni w obliczu brutalnej siły. Zawsze zastanawiałam się, dlaczego w odpowiednim czasie nikt nie powstrzymał tego zaślepienia, nie sprzeciwił się Hitlerowi i jego zgrai? Bo mądrzy ludzie nie uciekają się do siły fizycznej, a tamci nie mieli tego typu oporów. To chyba dlatego - światłym Niemcom nie postało w głowie, że można dojść aż do takiego zezwierzęcenia, takiego obłędu. Kiedy sobie uświadomili, że jednak można, było już za późno. Porównywanie tej powieści do "Jeźdźca miedzianego" nie jest może najlepsze. W ogóle wolałabym się obejść bez takich porównań, bo jednak to może wprowadzić w błąd. Tu mamy też konflikt i nieporozumienia między kochankami - Ksenia po tylu przejściach nie potrafiła od razu rozpoznać prawdziwej miłości, musiała dojrzeć do tego uczucia. Losy Maksa i Kseni nie są może jakieś wyjątkowe, ale powtarzam - była to książka, którą wspaniale się czytało. Cieszę się, że mam drugi tom, bo jestem bardzo ciekawa, czy tych dwoje odnajdzie się w zawierusze wojennej i gdzie rzuci ich los.

Podziel się swoją opinią i napisz recenzje produktów dostępnych w naszym sklepie. Zbieraj pozytywne oceny, zdobywaj piórka i znajdź się w grupie najlepszych recenzentów Merlin.pl.

Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta

Zapowiedzi - zamów już dziś!

Promocje - kupuj i oszczędzaj!