Joanna Gołaszewska
mój blog z recenzjami: http://kalioczyta.blogspot.com/ serdecznie zapraszam
Rekomendacje:
- Maskotka. Nazistowski sekret mojego żydowskiego ojca
- Arbuzowy Sezon
- Ogień i woda
- Wyrwane z pustki
- Diabelska przypadłość
- Rowerzysta
- Kochający na marginesie
- Muchy w zupie i inne dramaty
- Cień znad jeziora
- Maja.bloog.pl
- Balzakiana
- Błękitny Księżyc - część 2
- Błękitny Księżyc - część 1
- Chat
- Namiot Fatimy
- Lewą ręką przez prawe ramię
- Złoty rydwan
- Homo bimbrownikus
- Wilcze gniazdo
- Gone - Zniknęli. Faza pierwsza - Niepokój
- Opowieści z Dzikich Pól
- Gra o tron
- Zwiadowcy - księga 1, Ruiny Gorlanu
- Nierządnica
- Zwiadowcy - księga 4, Bitwa o Skandię
- Zaklęci w czasie
- Miasto kości
- Córka Krwawych. Czarne kamienie, księga I
- Smak dżemu i masła orzechowego
- Martwy aż do zmroku
- Córka lichwiarza
- Dziedziczka cieni. Czarne kamienie, księga II
- Bóg zwierząt
- Mroczne materie - tom 2. Magiczny nóż
- Królowa ciemności. Czarne kamienie, księga III
- Peanatema
- Droga Cienia
- Uczta dla wron. Cienie śmierci
- Notatki z wystawy
- Uczta dla wron: Sieć spisków
- Miłość
- Endymion
- Posłaniec
- Trafiona-zatopiona
- Magia kąsa
- Rzeka bogów
- WICKED: Życie i czasy Złej Czarownicy z Zachodu
- Nocna zamieć
- Z mgły zrodzony
- Mężczyzna, który przychodził w niedzielę
- Siedem pożarów Mademoiselle
- Źródło Mamerkusa
- Gone - Zniknęli. Faza druga - Głód
- Zbyt piękna dziewczyna
- Spadkobierca zakonu - księga 1, tom 1
- Spadkobierca Zakonu - księga 1, tom 2
- Tajemnica człowieka z blizną
- Awaria uczuć
- Studnia wstąpienia
- Wojna czarownic, tom I. Klan Wilczycy
- Niewdzięczna pamięć
- Świadek mimo woli
- Pogranicze
- Na krawędzi cienia
- Percy Jackson i bogowie olimpijscy, tom 2. Morze potworów
- Błekitnokrwiści
- Dolina Szkieletów. Dziennik Ryana
- Chicago
- Światła pochylenie
- Dom z papieru
- Panna młoda w śniegu
- Wojna czarownic, tom II. Lodowa pustynia
- Miasto szkła
- Cukiernia pod Amorem. Zajezierscy
- Sześć razy śmierć
- Wesele Zajna
- Błękitnokrwiści. Maskarada
- Żydówka Noemi
- Jul
- Sezon migracji na Północ
- Zimowy monarcha
- Upadli
- Zwiadowcy - księga 5, Czarnoksiężnik z Północy
- Hamida z zaułka Midakk
- Kochanowo i okolice
- Piękne istoty - tom 1
- Księga miłości
- Za plecami anioła
- Pieśń Łuków - Azincourt.
- Znów mnie pokochaj
- Tajny agent Jaime Bunda
- Błękitnokrwiści, tom 3. Objawienie
- Zwiadowcy, tom 6. Oblężenie Macindaw
- Kupię rękę
- Sześć sekund
- Coś do ukrycia
- Żona piekarza
- Bliznobrody
- Reguły Moskwy
- Psy Tartaru
- Portret w sepii
- Amore 14
- Znowu Malavita
- Gorączka w Hawanie
- Dziewczyny z Hex Hall
- Rozkosze nocy
- Juliet, naga
- Dalziel i Pascoe. Małe sprzątanko
- Błękitnooki chłopiec
- 44 Scotland Street
- Proroctwo sądnego dnia
- Na domiar złego
- Dom duchów
- Klara
- Stokrotki w śniegu
- Zwiadowcy - tom 7, Okup za Eraka
- Każda magia jest dobra
- Dom tysiąca nocy
- Gdzie Indziej
- Pismo Leonarda
- Partytura śmierci
- Wciąż o tobie śnię
- Długo i szczęśliwie
- Alienista
- Ta trzcina żyje
- Córka Laguny
- Ostatnie królestwo
- Koniec wszystkiego
- Geneza
- Chłopiec i gołąb
- Klucze do repozytorium
- Zaginiona księga z Salem
- Mariola, moje krople!
- W sieci kłamstw
- Tern
- Udręka
- Książę Mgły
- Gone - Zniknęli. Faza trzecia - Kłamstwa
- Wszystkie marzenia świata
- Elbing 1945. Odnalezione wspomnienia. Tom 1
- Aliedora
- Dżozef
- Akacja. Trylogia Akacja
- Kudłata
- Rosyjski romans
- Więzień
- Biblioteka cieni
- Excalibur
- Objęcia nocy
- Grzech pierworodny w Wilmslow
- Niewypowiedziany
- Kiedy ulegnę
- Żar Sahelu
- Z ciemnością jej do twarzy
- Anioł
- Niewidzialny pierścień. Czarne Kamienie, księga VI
- Gangster. Prawdziwa historia agenta FBI, który przeniknął do mafii
- Las Zębów i Rąk
- Ciemna strona małżeństwa
- Opowieści przy kawie
- Zwiadowcy księga 8. Królowie Clonmelu
- We własnym gronie
- Apsara
- Zwiastun burzy
- Hyperversum
- W poszukiwaniu króla. Powieść o Inklingach
- Cztery pory lata
Recenzje:
Liczba wszystkich recenzji: 237
-
- W poszukiwaniu króla. Powieść o Inklingach
- David C. Downing
- cena: 32,49 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
Joanna Gołaszewska 2011-06-30
W poszukiwaniu siebie
Akcja książki rozgrywa się w roku 1940 w Wielkiej Brytanii. Mieszkańcy myślą wciąż o tym, co się dzieje w Europie, a w tym czasie do Anglii przybywa doktorant z USA, Tom McCord. Nie po to, żeby walczyć czy szpiegować. Nie, on szuka wszelkich historycznych śladów na dowód istnienia postaci bardzo znanej powszechnie, ale jednak legendarnej, a mianowicie króla Artura. Właśnie to jest niezwykłe w tej książce - wokół wojna, ludzie nie myślą i nie mówią o niczym innym, a w Oksfordzie jest grupa uczonych, którzy nazywają siebie Inklingami i toczą dysputy o szczęściu, o cierpieniu, o sensie życia ogólnie. Tymi uczonymi są tuzy: Tolkien, Lewis (ten od Narni) i Williams - tego ostatniego ja akurat nie kojarzę. Okazują się oni bardzo sympatycznymi ludźmi, pomocnymi w poszukiwaniach, chętnie bowiem przyjęli Toma do swego grona. Książka emanuje spokojem i mądrością. Rozmowy Tolkiena, Lewisa i Williamsa są bardzo proste i głębokie jednocześnie. Na tym polega ich niezwykłość - prostymi słowami i bardzo przystępnie rozmawiają o bardzo skomplikowanych sprawach. Są tam poruszane jeszcze kwestie Boga i wiary - też mądre i warte przeczytania. Książka jest krótka, ale mądra, głęboka, daje do myślenia, proponuje kwestie do przemyśleń. Podobała mi się. -
- Miasto upadłych aniołów
- Cassandra Clare
- cena: 36,49 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
Joanna Gołaszewska 2011-06-20
A jednak się udało - 4 tom jest bardzo dobry! (2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Początkowo cykl miał być trylogią. Takie przynajmniej odniosłam wrażenie i czytając tom trzeci, byłam o tym przekonana. Tym bardziej, że całość dość zgrabnie się zamknęła. Miało być - żyli długo i szczęśliwie. Gdy pojawiły się pierwsze zapowiedzi w wydawnictwie na temat kontynuacji przygód Jace'a i Clary, zastanawiałyśmy się z córką (bo ona również jest miłośniczką pani Clare), co jeszcze można tam wymyślić, żeby nie zepsuć. Więc książkę zaczęłam czytać z dość sceptycznym nastawieniem i myślą, że być może autorka na fali popularności próbuje "trochę" zarobić. Pamiętacie, że rozpoczęła nowy cykl, dość luźno powiązany z Darami Anioła, a mianowicie Piekielne Maszyny? Równie dobry, jeśli nie lepszy. Co zatem będzie w "Mieście Upadłych Aniołów"? Jak mam napisać, żeby nie zdradzić zakończenia trzeciego tomu? Wiem, że jeszcze nie wszyscy przeczytali 3 pierwsze tomy, a planują. Może zasygnalizuję delikatnie - słowa "a potem żyli długo i szczęśliwie" można między bajki włożyć. W życiu nie ma tak dobrze. "Potem" najczęściej pojawiają się nowe problemy wynikające ze zdarzeń z poprzednich tomów. Clare i Jace próbują poukładać sobie to, co wydarzyło się w Idrysie. Oboje są psychicznie poobijani, poranieni. Simon, przyjaciel Clary, ma całkiem inny problem i okazuje się, że jest w tomie 4 kluczową postacią. Ciężar fabuły przesuwa się odrobinę w jego stronę. Akcja jest wartka, dużo się dzieje, książkę czyta się z zapartym tchem. Wiele rzeczy z przeszłości bohaterów kładzie się cieniem na ich teraźniejszość, a codzienność okazuje się bardzo skomplikowana. No i oczywiście na koniec musi dojść do walki. Zakończenie jest zaskakujące i otwiera drogę do kolejnego tomu, bo to co się stało, musi być wyjaśnione. Książkę szczerze polecam tym, którzy cykl zdążyli polubić. Polecam ją również miłośnikom wszelkich dynamicznych cykli. Pomysłowość autorki może Was zaskoczyć. -
- Zwiastun burzy
- Bernard Cornwell
- cena: 39,99 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
Joanna Gołaszewska 2011-06-08
O wymachującym mieczem wojowniku.
Uprzedzam - moja opinia jest skrajnie subiektywna zabarwiona uwielbieniem i można spokojnie podzielić ją na pół, jeśli ktoś nie lubi powieści historycznych opartych na legendach, nie do końca udokumentowanych podaniach i nieścisłych źródłach historycznych. Bo ja takie powieści uwielbiam. Tu autor, bazując na tym, co wyszpera w archiwach, musi stworzyć poniekąd fikcyjny świat, nadać ludzkie cechy legendarnym bohaterom, ubarwić suche kronikarskie przekazy, podlać to wszystko krwawymi opisami bitew i śmierdzącymi wyziewami ze średniowiecznych grodów i chat. I mamy gotowego "Cornwella". Właściwie powinnam napisać tylko - kolejny rewelacyjny Cornwell, kto go lubi, ten pokiwa głową i poszuka, a kto nie... Cóż, może zachęcę jednak? Bo naprawdę warto. Główny bohater to młody mężczyzna, Sas, w pierwszym tomie porwany przez wikingów i wychowywany przez nich do wieku dojrzałego. I tu autor z prawdziwą maestrią pokazał, jakie wątpliwości ogarniały Uhtreda z Bebbanburga. Sam nie wiedział, kim on właściwie jest - Sasem czy Duńczykiem? Za kogo ma walczyć? Wydawałoby się, że ciemne mroki Średniowiecza to nie była epoka, w której ludzie mieli podobne dylematy, chcieli po prostu przeżyć. A jednak. Warsztat pisarski autora poradził sobie i z takim zadaniem - Uhtred to z jednej strony prosty wojownik wymachujący mieczem, a drugiej - człowiek świadom własnej rodzącej się dopiero tożsamości narodowej. A mamy dopiero IX wiek. Książka ta jest 2 tomem cyklu "Wojny wikingów". To jest dobra wiadomość. Bo jest na co czekać. W sumie tomów ma być 5. -
- Apsara
- Marek Litmanowicz
- cena: 46,49 zł
- (wysyłamy w ciągu: 7 dni)
Joanna Gołaszewska 2011-06-03
Wielowątkowa, smakowita, pachnaca (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Niezwykle sugestywnie opisany świat zapachów. Widać, że chyba autor do zmysłu powonienia przywiązuje największą wagę. Mały minus za natrętnie przywoływanie nazwy markowych drogich perfum, ale po pierwsze - "drogi" to też pojęcie względne, a po drugie - nawet jeśli dostał jakąś kasę za firmowanie nazw, to przecież każdy musi z czegoś żyć. Niezwykły świat dalekiego wschodu - Angkor w Kambodży opisany tak, że aż poszukałam zdjęć i więcej informacji i rzeczywiście - perła kambodżańskiej dżungli. Coś niesamowitego. W ogóle egzotyczne miejsca przedstawione zostały w sposób mistrzowski. Gdybym czytała takie opisy w przewodniku turystycznym, pewnie by mnie to znudziło. Ale tutaj, wplecione w bieg wydarzeń, stanowiły piękno zupełnie odrębne i naprawdę nie wiem, z jakiego powodu miałabym narzekać. To nie było nudne, o nie. Przejdźmy teraz do bohaterów. Owszem, jest ich trzech głównych, a Chrisa odebrałam jak bohatera drugoplanowego. Każdy z nich jest niezwykły i żyje niezwykłym życiem. W wątku każdego z nich autor porusza ważny współczesny problem. Nie chcę tu przybliżać ich drobiazgowo, bo wszak nie o to chodzi, żeby streścić książkę. Tylko zasygnalizuję, żeby zachęcić tych wahających się: praca ginekologa w naszym kraju. Ginekologa nowoczesnego, który nie waha się przerwać ciąży w obliczu tragedii i rodziców i nieuleczalnie chorego dziecka skazanego z góry na wegetację i krótkie życie. Kolejny ważny wątek - rozdarcie między dotychczasowym życiem a nagłą miłością. Tutaj niestety nie wzruszał mnie Robert z jego dylematami, za to dałam 5,5, a nie 6. Cóż - Robert jest agentem muzycznym, zarabia krocie, w podróży poznaje tytułową apsarę, tancerkę. Zakochuje się. Wraca do USA i zaczyna się dusić w swoim dotychczasowym świecie. Na pewno - w to wierzę, ale powtarzam - nie wzrusza mnie to. Bo gdzie lepiej i wygodniej żyć? U boku świadomej siebie żony, w świecie, gdzie czekają obowiązki, czy u boku zapatrzonej w mężczyznę młodziutkiej dziewczyny, bez obowiązków i ograniczeń? Dla mnie odpowiedź jest jasna. Tu chciałabym zaznaczyć, że dostrzegam pewne niekonsekwencje - Robert chce się wyzwolić ze świata praw i zakazów. Chce oderwać się od tego materialistycznego, pozbawionego duchowości świata. Pięknie. A skąd wziął pieniądze na te dalekowschodnie szaleństwa? A skąd wziął pieniądze na ratowanie życia swojej apsary? Właśnie z tego zgniłego Zachodu. Nie chcę przedłużać i tak długiej opinii, ale dostrzegam pewne tendencje do idealizacji Dalekiego Wschodu a zwłaszcza kobiet z tamtych rejonów swiata. Autor wyraźnie woli te uległe, rozkochane, polegające bez reszty na swych mężczyznach. Kobiety feministki zostały tu przedstawione jako ryczące demony - ze skrajności w skrajność. Całość ratuje nieco obraz żony Roberta, ale chyba nie wierzę, że ona zachowa się przyzwoicie - wyraźnie jest sterowana przez przyjaciółkę, walczącą feministkę. Czyżby na swojej drodze autor spotkał tylko to najgorsze oblicze feminizmu? "Apsara" jest tak rozbudowana, że można by na jej temat pisać i pisać. Ja jednak na zakończenie powiem jedno - pochłonęłam ją w kilka dni. Czyta się rewelacyjnie. A długie opisy wcale nie są nudne, tylko budują klimat powieści. Bez nich to nie byłaby ta sama wspaniała książka. Pamiętajcie, że dobra książka ma wzbudzać emocje (przynajmniej wg mnie), a "Apsara" je wzbudza. Jeśli nie drżymy o losy bohaterów, to złościmy się na ich decyzje. No i zaskakuje otwarte zakończenie! Koniec każdy musi dopowiedzieć sobie sam. Polecam. -
- We własnym gronie
- Mari Jungstedt
- cena: 26,49 zł
- (wysyłamy w ciągu: 3-5 dni)
Joanna Gołaszewska 2011-05-28
Feralne lato (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Jestem miłośniczką cykli wszelkiego autoramentu. Nie wszystkie mnie zachwycają w równym stopniu, ale w większości przypadków chcę wiedzieć, co spotka bohaterów i kontynuuję czytanie. Podobnie rzecz się ma z cyklem Mari Jungstedt. 3 tom nie jest może arcydziełem literatury, ale to całkiem przyzwoity kryminał. Znowu na Gotlandii trup ściele się gęsto, a nasz stary znajomy inspektor Knutas musi uporać się z dziwnymi śmierciami. No i jak pech to pech - akurat są wakacje, pogoda wprost wymarzona na urlop, plany już poczynione, rodzina czeka, a tu - morderstwo. Knutas nie ma innego wyjścia - musi pracować i znaleźć mordercę, bo jeszcze turyści uciekną , to rynek na Gotlandii się załamie. Żeby oddać sprawiedliwość, muszę tu nadmienić, że nie tylko takimi pobudkami kieruje się policjant - on chce po prostu znaleźć zwyrodnialca, który morduje ludzi w tak makabryczny sposób Bardzo ważny w tym cyklu jest wątek obyczajowy. Pamiętacie z pierwszego tomu nagłą miłość, która połączyła zamężną nauczycielkę Emmę i dziennikarza Johana? Ich losy to drugi z najważniejszych wątków, bo pierwszym jest naturalnie intryga kryminalna. Autorka kontynuuje obserwacje tej pary, która nie ma zbyt różowych widoków na przyszłość. Muszę tu nadmienić, że postać Emmy jest na swój sposób niezwykła - jej spokój i stanowczość mogą zaimponować. Jej nieugiętość wobec męskich żądań i pragnień podziwiam. I więcej nie powiem - jeśli kogoś zaciekawiłam, to się cieszę. Cykl jest naprawdę dobry, więc jeśli ktoś nie bardzo wie, co zabrać ze sobą na wakacje, może wziąć Jungstedt - niezbyt skomplikowana, ale bez schematyczności, sprawnie poprowadzona zagadka plus dobre tło obyczajowe. -
- Zwiadowcy księga 8. Królowie Clonmelu
- John Flanagan
- cena: 34,49 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
Joanna Gołaszewska 2011-05-26
Horace w roli głónej
Ta seria jest fenomenem pod względem poziomu - naprawdę autor ten poziom trzyma. To już 8 tom, a wciąż dużo się dzieje, wciąż odkrywamy coś nowego w życiu bohaterów, wciąż obserwujemy rozwój tychże bohaterów. 8 tom to książka poświęcona Horace'owi. Horace jest przyjacielem Willa, głównego bohatera. Kto czytał, to tylko przypomnę - obaj wychowywali się w tzw. sierocińcu na zamku króla Duncana, tylko że Horace poszedł do szkoły rycerskiej i kształcił się w technikach rycerskich sztuk walk, a Will został zwiadowcą. W kolejnych tomach wielokrotnie wspólnie pokonywali różne trudności - Will był zwykle mózgiem operacji, Horace jego podporą fizyczną, często duchową też. Tym razem akcja przenosi się do sąsiedniego królestwa Clonmelu, gdzie nie sięga władza króla Araluenu, Duncana. Halt, Will i Horace udają się, by zbadać tajemnicza sektę religijną, wokół której narastają legendy, a dziwnym zbiegiem okoliczności w okolicy pojawiają się też bandyci, z którymi kapłan radzi sobie w sposób cudowny - śpiewem i modlitwą. Tym samym zbierając coraz szersze grono wyznawców tajemniczego bóstwa. Haltowi się to nie podoba. Już w drodze do Clonmelu Halt dostrzega, że Horace przestał być prostolinijnym osiłkiem, że zaczyna odgryzać się przebiegłemu zwiadowcy, a jego żarty i kąśliwe uwagi trafiają w sedno. Co do tej pory raczej się nie zdarzało. Dotychczas to Horace był przedmiotem kpin i często sam się zaplątywał we własne sidła, nieudolnie zastawione na przebiegłego Halta. w tym tomie Halt coraz częściej spogląda na Horace'a z szacunkiem i już nie kpi z niego na każdym kroku. Powieść jest po prostu świetna! Polecam ją zwłaszcza młodzieży, ale ja przecież do młodzieży nie zaliczam się już tak dawno, że zapomniałam jak to jest, a wciąż z radością sięgam po kolejne tomy Zwiadowców. Bo wiem, że znajdę w niej to, co najlepsze - trochę akcji, sporo napięcia, nieco opisów uczuć, ale przede wszystkim przebieg dorastania dziecka i jego przeobrażanie się w mądrego, zrównoważonego mężczyznę. W kogoś, kto panuje nad emocjami, nawet jeśli sporo go to będzie kosztowało. Will jest kimś, kto mi imponuje właśnie sposobem, w jaki radzi sobie ze swoimi słabościami. Ile razy musiał gryźć się w język, by czegoś nie chlapnąć. Ile razy musiał powstrzymywać się, by nie biec do przyjaciela ze zbędną pomocą. Czy jest doskonały? Nie! Też się denerwuje, też czasami wątpi, ma dylematy. Ale radzi sobie. Ja pozostaję wierną fanką cyklu. Mój syn też. Zabrał cały cykl do siebie na półkę i powiedział, że nie odda. Polecam! -
- Opowieści przy kawie
- Alexander McCall Smith
- cena: 33,99 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
Joanna Gołaszewska 2011-05-23
Tak dobrze żarło i zdechło (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Moja mama mawia czasami: tak dobrze żarło i zdechło. To powiedzonko idealnie pasuje do tej książki. O ile ktoś pamięta, pierwszy tom 44 Scotland Street bardzo mi się podobał. Tam było zabawnie, działo się nawet sporo, poznaliśmy kilka nietuzinkowych typów ludzkich, było na co popatrzeć. Teraz, gdy wzięłam drugi tom do ręki, miałam nadzieję na równie dobrą zabawę. Ciekawa byłam, w jakim kierunku potoczą się losy mieszkańców kamienicy. Cóż, zawiodłam się. Nie to, żeby książka była całkiem zła, bo nie jest aż tak źle. Całość uratował wątek tego biednego Bertiego, chłopca zdominowanego przez matkę. Ale ogólnie można śmiało rzec, że tytuł oddaje to, co jest w tej książce - plotki przy kawie. A ja nie lubię plotek. Nudzą mnie wiadomości o ludziach, gdy po prostu się toczą, niczego nowego nie wnosząc. Owszem, było nieco napięcia w przypadku Bruca, znalazł się ktoś, kto mu utarł nosa i sprowadził na ziemię z piedestału samozachwytu i próżności. Ale już Pat i jej smutna wyprawa na piknik z nudystami - to miało być zabawne? Że nudyści urządzili sobie piknik, na którym na szczęście spadł deszcz (jak to w Szkocji) i mogli ukryć swe wątpliwe wdzięki pod pelerynami przeciwdeszczowymi? Nie, to nie było zabawne, tylko głupie i nudne. I ten nijaki Peter - po co on ją zaprosił? Domenica też się miota, sama nie wie, czego chce. Podsumowując - mam nadzieję, że w trzecim tomie coś drgnie, Domenica ma jakieś plany, Pat chce iść na studia (w końcu!), narcystyczny Bruce wyjechał, ale mam ogromną nadzieję, że jednak wróci z podkulonym ogonem, bo kto z nim wytrzyma na dłuższą metę? Mam nadzieję, że dane mi będzie kiedyś przeczytać 3 tom pt."Miłość buja nad Szkocją", bo w sumie lubię cykle. Po średnim 2 tomie nastąpi lepszy 3 tom? I tym optymistycznym akcentem kończę. I nie wiem, czy Was zachęcać czy nie. Może zadziała prawo cyklu - 1 tom bardzo dobry, 2 słaby, trzeci znowu bardzo dobry? -
- Ciemna strona małżeństwa
- Adam Ross
- cena: 34,49 zł
- (wysyłamy w ciągu: 7 dni)
Joanna Gołaszewska 2011-05-22
Jesteś żoną/mężęm? Przeczytaj.
Gdy zaczynałam czytać tę książkę, spodziewałam się przyzwoitego kryminału. W opisie stoi: "(...) powieść Adama Rossa to policyjna analiza ludzkiej duszy, błyskotliwe i wzruszające śledztwo(...)". Pomyślałam, że skoro śledztwo, to pewnie kryminał. Okazuje się jednak, że w tej książce jest więcej analizy, niż śledztwa. A analizy ludzkiej duszy napisane wciągająco - to jest to, co lubię. Jak to jest, swoją drogą, że w niektórych książkach analizy ludzkiej duszy to nudny bełkot, a w innych tak przykuwają uwagę, że nie można się oderwać? To chyba jest właśnie ten osławiony talent literacki? I w tym miejscu nie pozostaje mi nic innego, niż tylko przyznać - Adam Ross ten talent ma. A może po prostu trafił w mój gust? W każdym razie książkę czytałam z prawdziwą przyjemnością. Jest to analiza trzech małżeństw. Dwóch policjantów prowadzi sledztwo w sprawie morderstwa kobiety - Alice Pepin. Kobietę znaleziono w domu. Jej śmierć wyglądała na wstrząs anafilaktyczny - Alice była uczulona na orzeszki, a w jej przełyku jeden utkwił.Oczywiście pierwsze podejrzenie padło na męża. Dalszy ciąg książki to właśnie analiza małżeństwa Alice i Davida Pepin, potem analiza małżeństw obu policjantów prowadzących śledztwo. W każdej z tych rodzin były jakieś niezwykłe problemy, każdy dom był wyjątkowy na swój własny sposób. I autor prowadził narrację w taki sposób, żeby pokazać, że tak naprawdę nikt nie wie, co się dzieje w małżeństwie, że to jest zamknięty hermetycznie kosmos i nikt nigdy nie dowie się, co się dzieje między dwojgiem ludzi. I drugi wniosek - małżonkowie nie są w stanie poznać siebie nawzajem do końca nawet po wielu latach małżeństwa, nikt nie będzie wiedział, co siedzi w głowie drugiego człowieka. Nigdy. Poznajemy się, zakochujemy, czujemy się blisko związani z drugą osobą i stan ten trwa przez jakiś czas, ale przecież ludzie się zmieniają i relacje w małżeństwie też. Pod względem tych rozważań i wniosków z nich płynących książka jest niezwykła. Oczywiście myśli nie są może aż tak bardzo nowatorskie i odkrywcze, zwłaszcza jeśli będzie tę książkę czytał ktoś, kto w małżeństwie spędził kilkanaście lub kilkadziesiąt lat. Takie rzeczy wie każdy małżonek z dużym stażem - że związek ewoluuje, że nie można oczekiwać maksymalnego natężenia uczuć przez 20 lat, że zachwyt i zakochanie zmienia się z czasem w spokojną akceptację, przyjaźń, wsparcie. Ale czy w każdym przypadku się tak dzieje? No właśnie - Adam Ross pokazuje, że każdy związek jest inny i inaczej się zmienia, w co innego może się przeobrazić. A wszystko to napisał językiem prostym, ale nie prostackim; ciekawie i nieskomplikowanie, ale nie spłycił problemu. Polecam tę książkę małżonkom obu płci. I tym, którzy rodzinę chcą zakładać też. -
- Namiestniczka, księga 1. Wiera Szkolnikowa
- cena: 40,99 zł
- (wysyłamy w ciągu: 3-5 dni)
Joanna Gołaszewska 2011-05-18
Polecam, polecam, polecam.
Tak, widziałam już oceny tej książki - mocno sceptyczne. Nie, nie czytałam recenzji. Z pełną premedytacją, bo sobie pomyślałam, że jestem bardzo pozytywnie nastawiona do książki, po co ktoś ma mi psuć jej odbiór jakimiś swoimi rozczarowaniami? Wolę podejść do niej zupełnie bez naleciałości. I bardzo dobrze zrobiłam. Że nie czytałam tych sceptycznych opinii. Tych kręcących nosem i tych rozczarowanych też. Bo ja lubię, gdy książka wciąga mnie do tego stopnia, że czasami łapię się na tym, że myślę o jej bohaterach. W sytuacjach zupełnie nieprzystających do tego (np. w pracy) zastanawiam się, jaką decyzję podejmie Enrissa? Jak zachowa się Innuon i co zrobi Ivenna? Bardzo lubię takie książki jak "Namiestniczka", gdzie jest dużo bohaterów, a wszyscy wzajemnie zależni od siebie, połączeni więzami rodzinnymi, więzami przyjaźni czy zależnościami suweren-wasal. To jest ten typ fantasy, który uwielbiam. Nie potrzebuję ociekających krwią walk - to dobre dla małych chłopców - żeby był szczęk oręża i żeby trup ścielił się gęsto. Ja lubię, kiedy jest zwyczajnie i po ludzku. Żeby były trudne decyzje do podjęcia, a od nich żeby zależały losy narodu. Żeby pozornie błahe wydarzenia w wyniku splecionych różnych przypadków (i żeby nikt w te przypadki nie wierzył) przeradzały się w kamienie milowe dziejów. Żeby były potajemne knowania, żeby były tajemnice rodowe, źle dobrane małżeństwa, ukryte namiętności, skrywane miłości, nieślubne dzieci i dziedzice nie zawsze nadający się do dziedziczenia. To wszystko znalazłam w "Namiestniczce". Wcale nie jest taka opasła, jakby się z pozoru wydawało. Owszem, stron dużo, ale te strony niewielkie, szybko się czyta. Ja znalazłam na tych stronach dużo emocji. Owszem, rozpoznałam inspirację Martinem "Pieśnią Lodu i Ognia". Ale ja to poczytuję za zaletę książki, bo uwielbiam Martina. Kilka motywów zostało z niego zaczerpniętych, jak choćby bliźniacze więzi, nieznane, niebezpieczne krainy, czy choćby imperium rządzone przez jednego człowieka. Tak, rozpoznałam, ale co z tego? Martin nie chce pisać kontynuacji, ociąga się, marudzi, to dlaczego w tzw. międzyczasie nie poczytać czegoś podobnego? Nikogo do "Namiestniczki" nie będę namawiać. Albo ktoś ją pokocha, albo będzie kręcić nosem. Ja wolę z zapałem udać się na poszukiwania 2 tomu. -
- Pałac z lusterkami
- Anna Pasikowska
- cena: 32,99 zł
- (wysyłamy w ciągu: 3-5 dni)
Joanna Gołaszewska 2011-05-08
W baśniowej konwencji
Powieść Anny Pasikowskiej jest romansem ze Szczecinem w tle. Tytułowy pałac z lusterkami to stara poniemiecka willa na ulicy Platanowej, a w podmurówkę tego domu zostały wklejone kawałki lusterek - takie lekko kiczowate kawałki szkiełek. Dziś nikt już tego nie robi, moda na to się skończyła wraz z minionym ustrojem, a mimo wszystko nasza główna bohaterka zakochała się właśnie w tym tajemniczym wielkim domu. Mijała go jako mała dziewczynka w drodze do przedszkola. Teraz przypadek sprawił, że ma w nim zamieszkać. Brzmi jak sen? Może lepiej zabrzmi - jak baśń? W konwencji baśni utrzymana jest też fabuła tej książki i tak właśnie należy ją czytać. Gdybyśmy chcieli się czepiać, to na pewno znajdziemy powody - a że fabuła przewidywalna, że czarno-białe charaktery, że motyw Kopciuszka i księcia z bajki został już wyeksploatowany i tak dalej w tym duchu. Można. Ale ja pytam - po co? Książka dostarczyła mi wzruszeń, chociaż od połowy wiedziałam, jak to musi się skończyć. Łza w oku się zakręciła. Wszyscy pragniemy, żeby w życiu dobrze się kończyło. Ja wiem, że nie zawsze się kończy, ale chcielibyśmy, prawda? Więc takie zaczarowane historie są po to, żeby sobie pomarzyć. Pomarzyć o szczęśliwym zbiegu okoliczności, o spotkaniu dobrych ludzi, którzy rozwiążą nasze problemy i żeby na koniec zjawił się książę na białym rumaku (może być ostatecznie w dobrym samochodzie), zakochał się w nas bez pamięci i koniecznie chciał poślubić. Początkowo bałam się, że ta schematyczność książki jednak mnie pokona, ale na szczęście autorce udało się wprowadzić niewielki element zaskoczenia i to ją uratowało. Powieść nie jest jakąś wysoką literaturą, nie zbudujemy na niej pracy magisterskiej, ale czy w baśniach szukamy zawiłych motywów i skomplikowanych relacji? Nie! Chcemy, żeby było miło i żeby wszyscy na koniec byli szczęśliwi, a źli zostali ukarani. Tutaj co prawda źli nie ponieśli kary, a chciałoby się, żeby w końcu coś do nich dotarło, ale przecież w życiu też nie jest tak, że wszyscy ludzie zaczynają rozumieć, co robią źle. Czasami niektórzy do grobowej deski są arogancko przekonani o własnej nieomylności. Tak jest właśnie w tym wypadku. Na koniec dodam, że troszeczkę jednak drażniła mnie ta niemożliwa skromność głównej bohaterki, że robiła z siebie taką sierotkę, że chciała się ciągle usuwać w cień. Dlaczego nie miała świadomości własnych zalet? Każda kobieta wszak ma lustro i widzi. Albo jej kompetencje zawodowe - wszyscy chwalą, a ta ciągle - to nie ja, to samo tak wyszło. Tak nie można! Trzeba w końcu uznać z dumą swoje zalety i cieszyć się ich posiadaniem nie popadając w przesadę - bufonów nikt nie lubi, prawda? Na zachętę jeszcze dodam - najbarwniejszą postacią jest babcia Helena. Każdy chciałby mieć taką szaloną babcię i taką babcią z pasją być. I tak oto tym optymistycznym akcentem zakończę - książkę czyta się lekko, polecam zwłaszcza na letnie popołudnia. W letnie upały (a ponoć takie znowu przed nami) nie da się czytać skomplikowanych noblistów. Przynajmniej ja nie mogę.






Merlin in English














![To co dobre [Digipack] - Andrzej Piaseczny](/To-co-dobre_Andrzej-Piaseczny,images_small,11,88697994862.jpg)





