morgause
Recenzje:
Liczba wszystkich recenzji: 3
-
- Musimy porozmawiać o Kevinie
- Lionel Shriver
- (towar niedostępny)
morgause 2010-07-15
Powalająca książka (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Książka oszałamiająca. Uderza jak obuchem w głowę i nie pozwala się otrząsnąć. Porusza istotny ostatnimi czasy problem morderstwa, dokonanego przez nastolatka, ale sposób w jaki to robi... Tu nie ma łatwych rozwiązań, typu: gnębiono go w szkole, to nie wytrzymał i się zemścił. To książka o nieuchwytnej naturze zła, do końca nie daje odpowiedzi na straszne pytanie: dlaczego? W najbardziej dramatycznych momentach ściska serce do bólu. Poza tym dobrze napisana, ciekawa narracja z pierwszej osoby. Kawał poteżnej literatury. Gdyby było można dać 10 gwiazdek, dałabym tyle. Polecam ogromnie! -
- Gildia Magów. Księga I Trylogii Czarnego Maga
- Trudi Canavan
- (towar niedostępny)
morgause 2010-07-14
Zmarnowane pieniądze i czas (3 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Naprawdę bardzo się starałam. Powtarzałam sobie, że podobno kolejne tomy wznoszą się na wyższy poziom, że należy dać książce szansę. Ale jednak poddałam się, nie dałam rady, z całą świadomością odłożyłam, prawie kończąc. Mój czas jest zbyt cenny na takie "dzieło". Nauczka: wierzyć swojej intucji. Jestem na tyle świadomym czytelnikiem, że wiedziałam, że nie powinnam tego kupować, ale jednak uległam głosom większości. Książka schematyczna, przewidywalna do bólu. Płaska i bez polotu. Nudna. Autorka czerpie bezwstydnie co cna zgrane motywy fantasy i wcale się nie wstydzi. To książka dla niewyrobionego, niewymagającego czytelnika, który w dodatku nie miał wcześniej kontaku z fantasy i odkrywa jakieś nowe dla siebie treści. A przede wszystkim nie miał kontaktu z dobrą fantasy. Nie wiem, jak ta książka mogła zebrać takie dobre recenzje. Chyba po prostu jakie czasy, tacy autorzy i takie "dzieła". Niestety pani Canavan to nie Ursula Le Guin, a "czarny mag" to nie "czarnoksiężnik z archpelagu". Nie te progi. Widzę też, że pani Canavan już odcina kupony od popularności i płodzi seryjnie kolejne dziełka (kapłanka w bieli, w różu, w czerwieni, sequel, prequel i nie wiadomo co jeszcze). To też wiele mówi o autorze. Podsumowując: nie kupuj tego, jeśli czegoś od książki oczekujesz. To czytadło dla pensjonarek obleczone w szatki fantastyki. Porażka kompletna. Obecnie zamówiłam inne takie dzieło, popularne w ostatnim czasie i też mi jakiś głos mówi, że będę żałować. Mam na myśli "igrzyska śmierci". Zobaczymy. Nigdy więcej zakupów wbrew intuicji, każdemu to radzę. -
- Cykl zmierzchu - pakiet
- Stephenie Meyer
- (towar niedostępny)
morgause 2008-11-28
Bardzo słaba literatura (4 z 12 uznało tę recenzję za pomocną.)
Nie chodzi nawet o treść, ponieważ pisać można o wszystkim, także o wampirach i wilkołakach - trzeba umieć to robić. Niestety pani Meyer pisać nie potrafi. Koszmarny styl tej powieści sprawia, że tego gniota trudno zdzierżyć. Język szkolnego pamiętnika, rażąco drewniany, jakby naprawdę pisała to nieuzdolniona pisarsko nastolatka. Mnóstwo drobiazgowych, drętwych zdań, nic niewnoszących do powieści (teksty w stylu: "Dziś znów było słonecznie", "Dziś na biologii było to i to", "Założyłam ulubiony dres i związałam włosy w kitkę", "Edward położył mnie na kozetce, która była przykryta szeleszczącym papierem"). I tak w kółko, dookoła Wojtek. Autorka widać nie rozumie, że język to narzędzie, którym trzeba umieć się posługiwać, a każde zdanie powinno być po coś, by razem z innymi budowało powieść. A ona po prostu po kolei, chronologicznie, fatalnym stylem, opisuje wszystko co Bella robiła, jakby to właśnie był słaby, dziewczęcy pamiętnik. Nie ma w tym nic z literatury. W którejś recenzji przeczytałam, że winę za styl powieści ponosi fatalna tłumaczka. Jeśli to prawda, to zwracam honor autorce, a pani tłumacz chyba powinna dostać medal za zarżnięcie tej książki. Główny minus za styl. Zęby mnie od niego rozbolały i po przeczytaniu "Zmierzchu", raczej się nie zabiorę za kolejne tomy. Fabuła - również słaba. Autorka skopała wszystko, co można skopać w dającej jednak spore możliwości mistycznej tematyce. Fabuła sztampowa, nieznośnie egzaltowana, postaci bez życia, bez polotu, bez barw. Idealny, drewniany Edward jako książę z bajki i infantylna nastolatka w roli królewny z bajki- znów zęby bolą. Nie polecam. A raczej polecam określonej grupie czytelniczek - nastolatkom o bardzo niewygórowanych gustach literackich i sporej dozie egzaltacji.






Merlin in English














![To co dobre [Digipack] - Andrzej Piaseczny](/To-co-dobre_Andrzej-Piaseczny,images_small,11,88697994862.jpg)





