Tomasz Małkowski
Recenzje:
Liczba wszystkich recenzji: 1
-
- W ogrodzie Mirandy
- Katarzyna Krenz
- cena: 28,99 zł
- (wysyłamy w ciągu: 7 dni)
Tomasz Małkowski 2008-04-16
To bardzo piękny ogród w stylu angielskim. (3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Książkę tę przeczytałem z wielką przyjemnością. W jej połowie przypomniała mi się myśl z „Jedwabiu” Baricco: „Wszystkie opowieści mają swoją muzykę. Muzyka tej opowieści jest biała”. Opowiedziana przez autorkę historia też ma swoją muzykę. Słychać w niej cichy, a jednak wyraźny rytm. Od tytułów rozdziałów aż po ich treść – wszędzie rozbrzmiewa ta melodyjna powtarzalność. Jaki jest kolor muzyki „Ogrodu”?, zacząłem się zastanawiać. Błękitny, pomyślałem zrazu. A może raczej zielony? Wreszcie: turkusowy. Dla mnie turkusowy. Mimo że kartki mokre od deszczu, mimo że im dalej, tym zimniej, że angielska szarość i mgła, to jednak turkusowo. Jak w ciepłym morzu, którego fale rytmicznie nas kołyszą. Turkus dobrze się kojarzy. Książka jest ciepła, dobra, napisana pięknym, ciekawym językiem. Pozwala przystanąć, zadumać się. Dojrzewanie Mirandy przekonuje i budzi sympatię. Bohaterowie zdają się ludzcy, nawet gdy zachowują się podle. Można ich zrozumieć. A przynajmniej spróbować zrozumieć. Podobał mi się sposób narracji. Ktoś napisał: malarski (turkusowy?) – dla mnie szeroki, niespieszny, jak długie, staranne pociągnięcia pędzla. Z zawieszaniem opowiadanych historii, odkładaniem ich na później. Jak w życiu, które dawkuje nam znajomość ludzkich losów. Znalazłem w tej książce myśli, które frapowały mnie czy uczyły. Jak ta, „że pozbawiając coś nazwy własnej, można to coś wyprawić do krainy nieistnienia”. No właśnie. Niewiele wiem o Iris Murdoch, więc iluś tropów przecinających „Ogród” pewnie nie odkryłem. Zresztą, osobowość pani I.M. nie rzuciła mnie na kolana. Należę do niezbyt chyba wielkiego grona tych, którzy sądzą, że przyzwoitość nie jest kotwicą talentu, lecz sprzyja twórcom. Za to złościł mnie Sasza. Nie, żebym go nie lubił – ale zupełnie nie podzielam przychylności autorki dla jego uczucia do Mirandy. Jakoś trudno mi wyobrazić sobie szczęśliwą kobietę u jego boku. Ale cóż ja wiem o kobietach? A książka Katarzyny Krenz jest przecież bardzo kobieca, mam wrażenie, że z biegiem stron coraz bardziej. To też było dla mnie ciekawe i odkrywcze – ten świat równoległy do mojego, a przecież tak bardzo inny. Naprawdę warto wejść do ogrodu Mirandy.





Merlin in English














![To co dobre [Digipack] - Andrzej Piaseczny](/To-co-dobre_Andrzej-Piaseczny,images_small,11,88697994862.jpg)




