prowincjonalna nauczycielka
Recenzje:
Liczba wszystkich recenzji: 387
-
- Matka wszystkich lalek
- Monika Szwaja
- cena: 32,49 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
prowincjonalna nauczycielka 2011-11-30
Kiedy sięgałam po tę książkę usłyszałam, że to najlepsza powieść Monika Szwai. (0 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Zaintrygowało mnie to i rzuciłam się do czytania. Klara, w połowie będąca Polką, w połowie Francuską, mieszka na Il de Sein, niewielkiej wyspie na Atlantyku z rodzicami, siostrą i babcią. Dziewczyna uzdolniona manualnie dzierga przepiękną odzież, wykonuje równie udaną biżuterię i pomaga rodzicom w prowadzeniu restauracji. Gdy pewnego dnia na wyspie pojawiają się dwaj Polacy i przekazują Klarze niecodzienną wiadomość, życie dziewczyny ulega zmianie. Ale czy jest to zmiana na dobre? W powieści śledzimy również losy Elżuni, którą w czasie wojny organizacja Lebensborn odebrała rodzicom i przekazała do adopcji niemieckiemu małżeństwu. Dziecko posługujące się do szóstego roku życia tylko językiem polskim staje się z dnia na dzień Niemką i wychowywane jest w nienawiści do Polaków. Monika Szwaja w delikatny, acz wiele mówiący, sposób zestawia losy dwóch kobiet o rozszczepionych tożsamościach narodowych. Każda z nich na nowo, w sobie właściwy sposób odkrywa Ojczyznę, wsłuchuje się we własną osobowość, słucha głosów przyrody, osób bliskich, a wreszcie swoich pragnień. "Matka wszystkich lalek" to historia naznaczona dramatami ludzkich decyzji pozwalająca z nadzieją patrzeć w przyszłość. I to naprawdę najlepsza z czytanych przeze mnie książek napisanych przez Monikę Szwaję. Nie dajcie się zniechęcić tajemniczym opisem na okładce. Tej książce trzeba zajrzeć pod okładkę, by się z nią zaprzyjaźnić. -
- Pod dwiema kosami, czyli przedśmiertne zapiski Żywotnego Mariana
- Danuta Noszczyńska
- cena: 31,49 zł
- (wysyłamy w ciągu: 7 dni)
prowincjonalna nauczycielka 2011-07-31
Mentalność Kalego
Książki Danuty Noszczyńskiej dotychczas jawiły mi się dwojako. Albo jako lekkie, służące li i jedynie rozrywce albo pozornie lekkie z dużą dawką refleksyjności. Kiedy podczas spotkania autorskiego odbywającego się wiosną Danuta Noszczyńska wspominała o kolejnej powieści, nie miałam powodów, by wątpić w to, że kolejny raz zapewni nam lekturę idealną do odstresowania się. A tu niespodzianka... Marian Żywotny, lat 77, to ucieleśnienie Waszych najgorszych wyobrażeń o zapatrzonym w siebie tradycjonaliście. Milczenie przy wspólnych posiłkach, żona traktowana jak służąca o szerokim wachlarzu obowiązków, dzieci wychowywane pośród ciszy i rozkazów wynikających z przekonania tatusia, że tylko on ma rację, doszukiwanie się w innych ludziach najgorszych cech przy jednoczesnym przekonaniu o własnej nieomylności opartej na Piśmie Świętym. Wystarczy? Im większą czułam niechęć do Mariana, tym bardziej podziwiałam Danutę Noszczyńską i jej zmysł obserwacyjny. Wyselekcjonowanie z wielu postaci cech, które tak wyraziście tworzą osobowość Mariana jest prawdziwym majstersztykiem. Język Marianowych zapisków jest niecodzienny, gwarowy i za to również Autorce należą się brawa. Mentalność Kalego, prawda? Marian Żywotny jest postacią szalenie charakterystyczną, budzącą różne uczucia, wśród których na próżno doszukiwać się sympatii. I - choć nie myślałam, że kiedykolwiek będę polecać książkę, której bohatera nie cierpię - polecam "Pod dwiema kosami..." jako doskonale studium osobowości. Pisanie Danuty Noszczyńskiej lubiłam już wcześniej - teraz, pozostając pod dużym wrażeniem przeczytanej powieści - z niecierpliwością wyczekuję kolejnej jej książki. -
- A na imię jej będzie Aniela
- Marcin Wroński
- cena: 36,99 zł
- (wysyłamy w ciągu: 3-5 dni)
prowincjonalna nauczycielka 2011-05-02
Wojna w Lublinie kontra śledztwo Maciejewskiego (3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Najnowsza powieść, zatytułowana, "A na imię jej będzie Aniela" rozpoczyna się we wrześniu 1938 roku, by po chwili przenieść nas do pierwszych wojennych dni na Lubelszczyźnie. Scena, od której zaczyna się książka jest znamienna - młoda dziewczyna zostaje znaleziona martwa w dniu swoich imienin. Na jej ciele widać dziwne ślady. Zyga Maciejewski nie lubi mieć na koncie nierozwiązanych spraw i mimo braku jakichkolwiek poszlak, śladów, choćby cienia dowodów dąży do wyjaśnienia zagadkowej śmierci Anieli. Wybuch wojny nie ułatwia komisarzowi zadania, tym bardziej, że morderca nie zwraca uwagi na historyczną zawieruchę i ponownie morduje. I tak co roku, przez całą wojnę. To, że Maciejewski, nie bacząc na okrucieństwo i ludobójstwo wokół siebie, szukał mordercy kobiet, a nawet - by go znaleźć - współpracował z Kripo, niemiecką policją, wydaje się być działaniem kontrowersyjnym. Lublin ogarnięty wojną, getto, Majdanek tuż za miastem, a były bokser szuka kogoś, kogo nie znalazł przed wojną. Urażona męska duma, czy rzetelność policyjna? Wroński nigdy nie twierdził, że jego bohater jest grzecznym chłopcem, a tym razem wystawił go na strzał wszystkim tym, którzy sądzą, że prawy polski policjant prędzej zginie niż powodowany nierozwiązaną sprawą zjednoczy się z wrogiem. Losy Maciejewskiego są doskonałym wyjaśnieniem dla ukazania Lublina podczas okupacji. Miasto żyło kpiąc sobie z pewnych ograniczeń, wciąż byli w nim ludzie uczciwi i ci, którzy nie znali znaczenia tego słowa, były knajpy, grano jazz, odczuwano strach przed Niemcami, chowano się w piwnicach, stosowano się, przynajmniej oficjalnie, do ustaw rasowych. Miasto, niczym czuły organizm, pulsowano, reagowało na niebezpieczeństwa i trwało mimo wielu straconych ludzi. Mam wrażenie, że "A na imię jej będzie Aniela" jest książką wymagającą więcej namysłu, pewnej dojrzałości, niż poprzednie historie (1,2) o komisarzu Maciejewskim. Bohater staje się postacią coraz pełniejszą, wielowymiarową, z całym bogactwem zalet i wad. -
- Opowieść słonia
- Lauren St John
- cena: 32,49 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
prowincjonalna nauczycielka 2011-04-19
Lubię, po prostu lubię (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
"Opowieść słonia" to ostatnia książka z cyklu o białej żyrafie. Ostatnia, ale wcale nie najsłabsza. W tej historii okazuje się, że dom Martine i jej babci oraz cały rezerwat może przejść w obce ręce, na własność kogoś, kto w miejscu ich spokojnego i przyjaźnie nastawionego wobec zwierząt parku będzie chciał zrobić inny park - rozrywki i safari, a elementem pobudzającym ciekawość i działającym magnetycznie na klientów miałby się stać Jemmy, biała żyrafa. Aby dowiedzieć się kim jest i co naprawdę knuje Ruben James, Martine i Ben przekradają się do samolotu mężczyzny i kilka godzin później zostają sami na pustyni w Namibii, czyli - jak przekonacie się patrząc na mapę - dość daleko od domu. W czasie tej podróży Martine konstatuje, że choć lubi zwierzęta i żyje w ich towarzystwie, o słoniach wie mało, nikczemnie mało. Sytuacja w jakiej znalazła się dziewczyna, pozwala jej na błyskawiczne uzupełnienie podstawowych braków w wiedzy i prowadzi do wniosku, że wiedzieć więcej jest lepiej niż mniej. Polubiłam książki Lauren St. John za ich klimat, za obcowanie człowieka z naturą. Polubiłam tak bardzo, że nie przeszkadzało mi to, iż są opowieściami z tezą - Ratujmy Ziemię! Dbajmy o Ziemię! Szanujmy Naturę! Choć sama daleka jestem od manifestów przychylam się do wołania Autorki i cieszy mnie to, że potrafiła w powieściach przygodowych zawrzeć elementy edukacyjne. Żal rozstawać się z Martine, Jemmym i Sawuboną. -
- Ostatni lampart
- Lauren St John
- cena: 32,49 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
prowincjonalna nauczycielka 2011-04-14
Kiedy czytam książki Lauren St. John zrzucam z siebie przeżyte lata i ponownie staję się jedenastolatką
Kiedy czytam książki Lauren St. John zrzucam z siebie przeżyte lata i ponownie staję się jedenastolatką, rówieśnicą Martine mieszkającej wraz z babcią w rezerwacie zwierząt w RPA. Zapominam o tym, co wiem i przeżyłam i daję się pochłonąć historii o kolejnych ratowanych zwierzętach. Przyjaciółka babci Martine prosi ją o pomoc. Mieszka w Zimbabwe, tuż obok ziem należących do Parku Narodowego Matopos i staje się obiektem prześladowań ze strony pewnego mężczyzny, który za pieniądze oferuje zabijanie dzikich zwierząt, kłusowanie i który podsyca legendę o tym, że aby odkryć pradawny skarb, należy zabić ostatniego w tym rejonie lamparta, Khana. Gwyn jedzie, by pomóc przyjaciółce i zabiera ze sobą wnuczkę oraz jej kolegę. Dzieci angażują się w ochronę lamparta, a dla śledzących Khana niesamowite umiejętności komunikowania się ze zwierzętami jakie ma Martine stanowią element narzędzia służącego polowaniu. Miałam sobie zostawić tę książkę na później, ale nie mogłam się już doczekać. Za bardzo lubię sposób w jaki Lauren St. John kreuje rzeczywistość w swoich powieściach, za bardzo lubię jej bohaterów - ludzkich i zwierzęcych. Najważniejsze jest dla mnie to, jak prosto i niewymuszenie Autorka przekazuje młodym czytelnikom szacunek do Natury, do zwierząt i troskę o to, by zwierzęta, szczególnie te z gatunków zagrożonych, otoczone zostały jak najlepszą, dającą szanse na przeżycie i rozmnożenie, opieką. W tym, co pisze Lauren St. John widać wielką miłość do zwierząt. I pewnie dlatego tak lubię czytać jej książki. -
- Jeden dzień
- David Nicholls
- cena: 36,99 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
prowincjonalna nauczycielka 2011-04-13
Opowieść, w której niejeden czytelnik będzie mógł się przejrzeć niczym w lustrze (5 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Em i Dex, Dex i Em. Ich historia - historia wielkiej nieobecności - zaczyna się 15 lipca 1988 roku w pokoju Emmy, gdzie młodzi ludzie, tuż po odebraniu dyplomów potwierdzających ukończenie studiów, spędzają noc na rozmowach i czułościach. Towarzyszymy im przez wiele lat, a obserwując ich życie mamy szansę dostrzec nie tylko ich wkraczanie w dorosłość, ale też zmieniający się wokół nich świat. Emmę i Dextera połączyła jedna noc i przyjaźń. On wyjechał w azjatycką podróż, ona zaczęła zarabiać na życie w podłym meksykańskim barze. On stał się gwiazdą telewizyjnych programów rozrywkowych, ona nauczycielką. Jego życie upływało w stanie zamroczenia alkoholami i narkotykami, w towarzystwie kolejnych dziewczyn, ona pisała powieść dla młodzieży. On ożenił się, urodziła mu się córka, a ona wyprowadziła się do Paryża i poznała fascynującego mężczyznę. I wówczas ponownie się spotkali. Podobały mi się zabiegi techniczne zastosowane w książce. Po pierwsze - książka została podzielona na części odpowiadające wiekowi bohaterów, czyli "po dwudziestce", "późna trzydziestka". Po drugie (i tu znajduje uzasadnienie tytuł książki) życiu bohaterów przyglądamy się zawsze 15 lipca. Zmienia się tylko rok. Nadaje to swoisty rytm, w który z przyjemnością się wpada, a co więcej - podział na lata życia bohaterów pozwala czytelnikowi nieco porównać Emmę i Dextera do siebie, zestawić ich sposób na życie, przemyślenia, osiągnięcia ze swoimi. Bohaterów powieści Davida Nichollsa połączyła przedziwna, niczym nieuzasadniona więź. Trudniej bowiem o osoby tak od siebie różne, mające tak inne plany, marzenia, cele. A jednak okazuje się, że pewne spotkania zapadają w naszą pamięć na zawsze. Co więcej - istnieją ludzie, dla których jesteśmy stworzeni i którzy są stworzeni dla nas, nawet jeśli wszystko wokół wydaje się temu zaprzeczać. Lubiłam ten etap znajomości Emmy i Dextera, który przybrał formę serdecznej przyjaźni podsyconej flirtem. Wymieniali między sobą listy, udając, że nie są sobą zainteresowani, a jedynie z czystej życzliwości wobec drugiej osoby, dają jej rady. Najbardziej gorzki etap - ten, w którym ich znajomość ociera się o niechęć, czy nawet nienawiść, jest też najtrudniejszy do czytelniczego przyswojenia. Jednak to, jak rozwinęła się akcja powieści, obudziło na nowo moje zainteresowanie i przyznam, że uległam sugestiom Autora, by polubić Dextera. "Jeden dzień" to obyczajowa opowieść o dwojgu ludzi i łączącym ich uczuciu. Opowieść o tym, jak trudno być dorosłym i odpowiedzialnym za sienie i innych. Opowieść, w której niejeden czytelnik będzie mógł się przejrzeć niczym w lustrze. -
- Samotni.pl
- Barbara Kosmowska
- cena: 27,99 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
prowincjonalna nauczycielka 2011-04-03
"Samotni.pl" to książka napisana ku pokrzepieniu serc - mądra i z morałem.
Właściwie nie wiedziałam czego spodziewać się po książce Barbary Kosmowskiej, z powieści której przeczytałam dotychczas bodajże tylko "Bubę". Opis z okładki - wyjątkowo przeczytany - rozbudzał ciekawość, ale nie mówił zbyt wiele. Gdy już jednak zaczęłam czytać okazało się, że jakiekolwiek słowa na temat tej książki były zbędne, bo broni się ona sama - fabułą i, jak pewnie stwierdzą ci, którzy o twórczości Barbary Kosmowskiej mają większe od mojego pojęcie, marką Autorki. Bohaterów w najnowszej książce Kosmowskiej jest wielu. Na pierwszy plan wysuwają się jednak przyrodnie siostry: gimnazjalistka Joanna i nauczycielka Zosia, Wiktor opiekujący się staruszką babcią oraz przyjaciółka Joasi - Kaja i przyjaciel Wiktora - Szymon. Każda z tych osób, w mniejszym lub większym stopniu, czuje się osamotniona, może nawet więcej - samotna wobec życia, złośliwości ludzi, opuszczenia przez bliskich, którzy wyjechali i nie wracają, a czasami nawet wobec osób, które żyją tuż obok. Barbara Kosmowska każe się swoim bohaterom zmagać z żalem po śmierci matki, z odpowiedzialnością za drugą osobę, z goryczą i nienawiścią, z przekleństwami i szyderstwem. I choć owe próby bolą w ostatecznym rozrachunku przynoszą ukojenie i świadomość, że nie jesteśmy skazani na samotność. Podoba mi się to, że Autorka porusza kwestię eurosieroctwa i to nie tylko w kontekście opuszczanych przez rodziców dzieci, a może nawet w kontekście szerszym, wskazując na puste miejsca jakie emigranci zostawiają za sobą wyjeżdżając z marzeniami o lepszym życiu. Innym, interesująco pokazanym zagadnieniem, jest życie nauczycielki, która swoich uczniów lubi, której chce się wiedzieć o nich jak najwięcej nie dla zaspokojenia czysto plotkarskiej potrzeby, ale po to, by umieć im pomóc w chwilach, gdy będą tego potrzebowali. To, jak Kosmowska przedstawiła relacje między bohaterami, a szczególnie te osadzone na linii młodsi-starsi, tchną optymizmem i nadzieją. Historie opowiedziane przez Autorkę zdarzyć mogą się każdemu z nas, warto zatem wiedzieć, że nie jest się wówczas samemu, że wokół są ludzie, dla których jesteśmy bądź możemy stać się ważni. "Samotni.pl" to książka napisana ku pokrzepieniu serc - mądra i z morałem. -
- Saturn
- Jacek Dehnel
- cena: 36,99 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
prowincjonalna nauczycielka 2011-03-21
Fascynująca historia patriarchatu (2 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Francisco Goya, jego syn Javier i wnuk Mariano. Mężczyźni tak różni od siebie jak to tylko możliwe, a jednocześnie, dzięki pokrewieństwu, w wielu niuansach zdumiewająco podobni. Silny nestor rodu, witalny i żywiołowy spłodziwszy syna, jedynego, któremu dane było przeżyć wiek dziecięcy i dojrzeć, zżymał się na pewną nieporadność potomka, na jego ślamazarność i brak energii. Próbował ukształtować Javiera na swoje podobieństwo, a gdy to mu się nie udawało, porzucał zamysł wspólnego działania z synem, a w synu, którego zachowanie ojca mierziło, budził niechęć, by nie rzec odrazę. Powieść mająca trzech narratorów zaskakuje ową wielogłosowością. Bohaterowie opisują czasami te same zdarzenia, które jednak przefiltrowane przez ich charakter, czy wrażliwość, nabierają w oczach czytelnika wielu znaczeń i wskazują jednoznacznie na kłopoty z komunikacją między mężczyznami najbliższymi sobie z racji więzów krwi. Bodźcem do opisania historii malarza i jego potomków była informacja, że jedne z najbardziej znanych fresków "Czarne obrazy" Goi mogą nie być jego autorstwa. Powieść przedstawia ewentualne rozwiązanie tej historii, ale świadomi tego, że to fikcja literacka (choć oparta na wielomiesięcznym studiowaniu dokumentów) możemy bądź przyklasnąć propozycji Jacka Dehnela, bądź jej zaprzeczyć. Ciekawym w "Saturnie" jest też i to, że narracja jest przekazana jedynie mężczyznom, że kobiety - żony, kochanki, córki - bohaterów męskich istnieją jedynie w ich wypowiedziach, w chwilach, w których przytoczywszy wypowiedź kobiety chcą nią podkreślić własne zdanie. "Saturn" jest jedną z tych powieści, w których kryje się wiele znaczeń, z którą można wejść w dialog interpretacyjny. Jest też powieścią o sile i potędze człowieczej natury oraz o zależnościach wewnątrzrodzinnych. -
- Saturn
- Jacek Dehnel
- cena: 36,99 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
prowincjonalna nauczycielka 2011-03-17
Mocne i gorzkie (1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Francisco Goya, jego syn Javier i wnuk Mariano. Mężczyźni tak różni od siebie jak to tylko możliwe, a jednocześnie, dzięki pokrewieństwu, w wielu niuansach zdumiewająco podobni. Silny nestor rodu, witalny i żywiołowy spłodziwszy syna, jedynego, któremu dane było przeżyć wiek dziecięcy i dojrzeć, zżymał się na pewną nieporadność potomka, na jego ślamazarność i brak energii. Próbował ukształtować Javiera na swoje podobieństwo, a gdy to mu się nie udawało, porzucał zamysł wspólnego działania z synem, a w synu, którego zachowanie ojca mierziło, budził niechęć, by nie rzec odrazę. Powieść mająca trzech narratorów zaskakuje ową wielogłosowością. Bohaterowie opisują czasami te same zdarzenia, które jednak przefiltrowane przez ich charakter, czy wrażliwość, nabierają w oczach czytelnika wielu znaczeń i wskazują jednoznacznie na kłopoty z komunikacją między mężczyznami najbliższymi sobie z racji więzów krwi. Bodźcem do opisania historii malarza i jego potomków była informacja, że jedne z najbardziej znanych fresków "Czarne obrazy" Goi mogą nie być jego autorstwa. Powieść przedstawia ewentualne rozwiązanie tej historii, ale świadomi tego, że to fikcja literacka (choć oparta na wielomiesięcznym studiowaniu dokumentów) możemy bądź przyklasnąć propozycji Jacka Dehnela, bądź jej zaprzeczyć. Ciekawym w "Saturnie" jest też i to, że narracja jest przekazana jedynie mężczyznom, że kobiety - żony, kochanki, córki - bohaterów męskich istnieją jedynie w ich wypowiedziach, w chwilach, w których przytoczywszy wypowiedź kobiety chcą nią podkreślić własne zdanie. "Saturn" jest jedną z tych powieści, w których kryje się wiele znaczeń, z którą można wejść w dialog interpretacyjny. Jest też powieścią o sile i potędze człowieczej natury oraz o zależnościach wewnątrzrodzinnych. -
- Filozof i wilk. Czego może nas nauczyć dzikość o miłości, śmierci i szczęściu.
- Mark Rowlands
- cena: 36,99 zł
- (wysyłamy w ciągu: 3-5 dni)
prowincjonalna nauczycielka 2011-02-23
Lektura obowiązkowa (3 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Mark Rowlands wychował się w domu, w którym zawsze były psy i to duże psy. Gdy trafił z Wielkiej Brytanii do USA, by robić doktorat i prowadzić zajęcia z filozofii ze studentami postanowił uzupełnić swoje życie czworonogiem. Jego wybór padł na wilka. Brenin, zwierzę niezwykle żywiołowe, już przy pierwszym wejściu do domu ściągnął karnisz z zasłonami i zniszczył klimatyzację. Później było jeszcze ciekawiej - nie tylko ze względu na to, co Breninowi udało się zdemolować, ale przede wszystkim na to, jak silna więź połączyła człowieka z wilkiem. Opowieść Marka Rowlandsa skupia się na dwóch aspektach. Jedynym z nich jest pełna uroku codzienność z wilkiem i psami, drugim - rozważania filozoficzne dotyczące relacji między zwierzętami, między umysłem i sposobem funkcjonowania wilka, a człowieka. Całość historii stanowi płynne połączenie wspomnień i filozofii. Autor żyjący w towarzystwie wilka potrafi zachowania Brenina analizować w myśl teorii Hobbesa, Wittgensteina, Husserla, Kartezjusza, czy Heideggera. Zastanawia się nad kondycją człowieka, nad tym, co różni nas od zwierząt, a szczególnie od wilków, sprawdza, czy i w nas drzemie dzikość. Jednym z fragmentów, które utkną mi na długo w pamięci jest ten, w którym Mark podejmuje się określenia tego, co czuje do Brenina. Przypomina jak wielu ludzi twierdzi, że kocha swoje psy i zachęca do zastanowienia się nad tym, co kryje się pod słowem "kocham". To kolejna książka, której nie można przeczytać, odłożyć na półkę i zapomnieć. "Filozof i wilk" zasługują na to, by do nich wracać, by przez pryzmat ich historii określać własny stosunek do człowieczeństwa i zwierząt.






Merlin in English














![To co dobre [Digipack] - Andrzej Piaseczny](/To-co-dobre_Andrzej-Piaseczny,images_small,11,88697994862.jpg)





