Bogdan Buczek
Recenzje:
Liczba wszystkich recenzji: 27
-
- Życie z idiotą
- Wiktor Jerofiejew
- (towar niedostępny)
Bogdan Buczek 2009-09-12
Szpilki Jerofiejewa
„Życie z idiotą” to jeden z tytułów opowiadań zebranych w tej książeczce. Jerofiejew znany ze swojego mocno krytycznego patrzenia na życie w dawnym ZSRR a obecnie Rosji ukazuje często karykaturalne rodziny, karykaturalne sytuacje. Te opowiadania to tak jak bicz uderzają i na pewno bolą duszę zwykłego Rosjanina. Nie dziwię się, że władza radziecka prześladowała i prześladuje Jerofiejewa on jej nie głaszcze, jak chociażby w opowiadaniu „Papuga” - on ją chłoszcze ukazując życie jakim według niego jest w tym wielkim kraju. „Życie z idiotą” nie jest do czytania lekką książką, raczej dla koneserów i tych którzy już wcześniej zapoznali się z książkami Jerofiejewa. Niemniej jednak warto ją przeczytać, gdyż język w jakim wypowiada się autor jest próbą eksperymentalnego przedstawiania otaczającej go rzeczywistości, próbą nie łatwą ale ciekawą. Najtrafniej tę książkę można określić słowami autora, cytuję: „Przeczytałem ciekawą książkę, zakazaną. Polecam. Fabuła może wydać się głupia, ale cały urok w dygresjach.” z opowiadaniu „List do matki”. Dlatego moje pięć gwiazdek. -
- Encyklopedia duszy rosyjskiej
- Wiktor Jerofiejew
- (towar niedostępny)
Bogdan Buczek 2009-09-08
Refleksje rosyjskiego Europejczyka
Zabierając się za czytanie tej niedużej książeczki miałem mieszane uczucie czy warto. Encyklopedia zawsze kojarzyła mi się z opasłym dziełem pełnym chronologicznie poukładanych wielkich czy też mniej znaczących haseł podpieranych naukowymi wywodami, wielkimi nazwiskami, datami, czy też innymi nieraz niezrozumiałymi danymi. Na ogół encyklopedii nigdy nie czytałem z zapartym tchem od pierwszej strony do ostatniej, zaglądałem i zaglądam do niej od przypadku do przypadku. Encyklopedia Jerofiejewa również zawiera hasła, ale w dowolnej kolejności, panuje raczej w nich chaos i bałagan, brak w niej naukowych wywodów, suchych faktów jakiś szczegółowych dat. Z wielkich i znanych nazwisk są głównie Lenin i Stalin, występuje kilka nazwisk rosyjskich dysydentów niemniej jednak jest trzech ekspertów jakim jest Szary, Sasza - przeciętni Rosjanie, no i autor. W odróżnieniu od innych Encyklopedii od tej Jerofiejewa trudno się oderwać, czyta się jak powieść, z tym że to nie powieść a refleksje i zaduma rosyjskiego Europejczyka jakim jest autor nad duszą swojego narodu. Z jednej strony można odebrać te refleksje jak wylewanie pomyj na własną głowę, na głowę tych miliona Rosjan, a z drugiej przebija wielka troska o losy tego wielkiego i pięknego kraju, wielkiego narodu. Autor na pewno w swym zamyśle pisząc tę książkę nie miał zamiaru obrażać własnego narodu, ironizując i parodiując, ale chciał go pobudzić do innego patrzenia się na otaczającą rzeczywistość. Ta książka jest nie dla nas Polaków, my i tak mamy swoje fobie jeżeli chodzi o Rosjan, dla nas i tak już jest za dużo, z naszej pamięci trudno jest wymazać historię i jej pozostałości. Zresztą i o naszej duszy, duszy Polaków też można by było napisać nie jedną Encyklopedię w stylu Jerofiejewa. Nieliczni już to czynili jak chociażby Kisielewski, Miłosz, Gombrowicz, Wyspiański czy Mrożek. My jako naród też mamy co zmieniać poprawiać i szukać lepszej drogi do przyszłości. Z tym, że nasuwa się pytanie do ilu z nas te refleksje dotarły i na ile one zmieniły nas na lepsze? Mimo że nie dla nas ale polecam, można się trochę pośmiać, zabawić a nawet zadumać. -
- Dobry Stalin
- Wiktor Jerofiejew
- (towar niedostępny)
Bogdan Buczek 2009-09-07
Stalin ciągle żywy
W książce Jerofiejwa szczególnie po szumnie obchodzonej w Polsce 70 rocznicy wybuchu drugiej wojny i zaskakujących nas Polaków „wieści” z prasy rosyjskiej znaleźć można potwierdzenie, że w narodzie radzieckim nadal „Stalin jest ciągle żywy”. W swej swoistej autobiografii autor opisuje kręgi notabli radzieckich do jakich należała jego rodzina - ojciec bliski współpracownik Satlina, Mołotowa, Chruszczowa, Breżniewa, Gromyki wysyłany na różne placówki zagraniczne. Autor miał okazję bliżej poznać mentalność wielu tych którzy tworzyli rosyjski socjalizm. Autor z jednej strony - przypuszczam - obiektywnie a z drugiej z wielką ironią opisuje swoje osobiste historie. Jest to barwna opowieść o własnym nie tylko intymnym życiu, szereg w niej refleksji na temat życia w leninowskiej, stalinowskiej XX wiecznej Rosji, cennych spostrzeżeń dotyczących psychiki przeciętnych Rosjan. Po jej przeczytaniu na pewno nie dziwi, że dla wielu Rosjan Stalin jest ciągle żywy i że przywódca „mocny, silny” głoszący, że „Rosja to potęga” to jest dla nich, on ich podnosi na duchu, a to że były łagry, więzienia wielu pomordowanych to były i są takie potrzeby. Jerofiejew stawia nawet tezę, że - cytuję s.108 „Niezliczone książki liberalnych historyków o Stalinie kreślą wizerunek tyrana. Ale to właśnie Zachód pomógł rosyjskiej rewolucji stanąć na nogach, ugruntować się, zwyciężyć w wojnie domowej, rozbił rosyjską emigrację, skojarzył Stalina z Hitlerem, a później wydał Sowietom prawie wszystkich rosyjskich uciekinierów.” I dalej „dla Zachodu i większości rosyjskiej inteligencji Stalin - to jedno, a dla milionów Rosjan – drugie. Oni nie wierzą w złego Stalina. Nie mogą uwierzyć, że Stalin tam kogoś dręczył i zamęczył. Naród chomikuje postać dobrego Stalina, wybawcy Rosji i ojca wielkiego narodu.”, a także s. 192 „Rosyjska dusza ze swej natury jest stalinowska. Im głębiej w przeszłość odchodzą ofiary Stalina, tym silniejszy i jaśniejszy staje się Stalin.”. Z tych kilku przytoczonych cytatów a także z ostatniej historii 70 rocznicy obchodzonej w Gdańsku wynika że taki jest naród radziecki, o nim pisze Jerofiejew. O tym powinniśmy sobie zdawać sprawę nie tylko my przeciętni czytelnicy ale również nasi szanowni politycy. Ton w jakim obecnie niektórzy z nich się wypowiadają jest i będzie długo odczytywany przez ten naród jako podważanie ich historii, podważanie ich życiowych doświadczeń. W tym tkwi potęga Putina. Tej karty historii długo jeszcze nie zmienimy. Rosjanie z tego co można wyczytać u Jerofiejewa tak szybko nie zmieniają swojej mentalności, oni nadal mają w swych sercach „Wieliką Rosiję”, Wielikiego Stalina”. Warto jest przeczytać tę momentami wesołą i smutną autobiografię zmuszającą do refleksji. Znaleźć w niej również można historyjkę erotyczną i według mnie niekoniecznie potrzebny dodatek komercyjny. -
- Życie i los
- Wasilij Grossman
- (towar niedostępny)
Bogdan Buczek 2009-08-30
Grosman godny następca Czechowa,Dostojewskiego,Tołstoja niestety niedocenony za życia. (8 z 8 uznało tę recenzję za pomocną.)
Wspaniała książka, wielka plejada przeciętnych ludzi bohaterów czasów drugiej wojny światowej. Książka ukazująca XX wieczne totalitaryzmy - stalinizm i hitlerowski nazizm. Jedna z niewielu książek pisarzy rosyjskich– napisana w 1960 roku stawiająca znak równości pomiędzy tymi dwoma „izmami”, potępiająca te zbliżone do siebie idee, ukazująca zbrodnie i bezsilność wielu ludzi nawet tych zdających sobie sprawę dokąd prowadzą. Tylko ci wierni i oddani mają szansę na awanse i lepsze jutro, chociaż i ci okazuje się również nie mogą być pewni swej przyszłości. W systemach tych nie liczą się jednostki liczy się „wielka partia” jej idee, no i ci główni twórcy jakim był Hitler, Lenin i Stalin. To oni byli wyrocznią nie tylko dla tych członków partii, ale dla przeciętnych mieszkańców wielkich krajów Niemiec i Rosji. To oni stanowili prawa w tych światach bezprawia, to oni byli wyrocznią dla pisarzy, artystów, naukowców, nauczycieli, robotników i rolników. To właśnie oni tworzyli nowe religie i byli w nich bogami. To właśnie oni byli sprawcami wielkich zbrodni, dokonywanych dla ich idei, to oni i ci którzy szli na ich sznurku zniszczyli wiele istnień ludzkich. Grossman w swej książce bezlitośnie to pokazuje opisując wielu pozytywnych i negatywnych bohaterów tamtych czasów. Autor w swej książce prawie reportażu z życia dociera do wielu środowisk naukowców i ich rodzin żyjących w Kazaniu, w Moskwie, dociera na front do ówczesnego Stalingradu opisując życie przeciętnych żołnierzy Rosjan i Niemców kochających się tuż niedaleko linii frontu i ginących na nim, dociera również do dowódców, generałów, pułkowników opisując ich rozterki i problemy. Dociera również do chutorów na kałmuckich stepach pokazując ciężki los biednych ludzi. W swej wielkiej powieści dociera również do obozów – rosyjskich łagrów, jak również do hitlerowskich obozów śmierci ukazując psychikę tych, którzy są więźniami i tych, którzy są ich strażnikami, głównymi wykonawcami śmierci zabijającymi jednym uderzeniem pieści, palącymi zwłoki zamordowanych więźniów, jak również komendami tych obozów. Pokazuje problem żydowski jaki jest nie tylko w hitlerowskich Niemczech, ale i w rosyjskim socjalizmie, problem czystości ras, gdzie miejsce jest tylko dla „czystych Niemców” i „czystych Rosjan” tych oddanych i wiernych partii i idei, pozostali to tylko plebs najlepiej siedzący w obozach pracy, łagrach czy też obozach śmierci. Książka to jest ostrzeżeniem przed odradzaniem się tych zgubnych idei nietolerancji, głupoty i wszelkich nazizmów. Napisana lekko, trudno się od niej oderwać mimo swoich około 900 stron, mimo wielu wątków, wielu bohaterów. Książka ta zmusza do zadumy. Należy tylko żałować, że na naszym rynku księgarskim pojawiła się dopiero teraz. Polecam tę wspaniałą książkę wszystkim tym, którzy interesują się historią i literaturą, gdyż jej prawda historyczna a jednocześnie barwne historie poszczególnych bohaterów nie są suchymi faktami a napisane są pięknym literackim językiem. Należy tylko żałować, że Wasilij Grossman za wcześnie odszedł i że za życia był prześladowany a jego książka znalazła uznanie dopiero po jego śmierci. -
- Codziennik
- Daniel Passent
- cena: 44,49 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
Bogdan Buczek 2009-06-12
Czekam na następne "Codzienniki" (1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
„Codzienniki” Passenta to eseje o dniu dzisiejszym, jego opinie, jego wspomnienia spisywane każdego dnia, dużo w nich nazwisk znanych i zapomnianych, wiele nazwisk ludzi obecnie brylujących, tych na topie. Tylko wybitnym tak jak Passent dane jest obracanie się w takim gronie. Chwała mu za to że przelewa te swoje życie na papier i nie obawia się pisać tego co myśli, mimo że jego poglądy przez współczesnych z topu nie zawsze znajdują poklask i pozytywne przyjęcie. Dzięki temu mi przeciętnemu człowiekowi dane jest tak jakby branie w tym życiu udział. Mam nadzieję, że następne lata też mistrzu Passent opisuje i kiedyś się pojawią przypominając te chwile, które są za nami. Chciałbym zapewnić autora, że niech się nie przejmuje tym jak to napisał na stronie 299 zadając pytanie - cytuję – „Jak daleko zaleci „Codziennik” Felietony w gazecie, dyskusje w radiu czy w telewizji, unoszą się na cudzych skrzydłach. Ciągnie je stu innych dziennikarzy. „Codziennik” musi obronić się sam - pcha go tylko jeden autor, którego pycha zostanie ukarana”. Otóż mogę zapewnić autora, że jego „Codziennik” już przekroczył „wielką rzekę” i za nią znalazł swoich fanów do jakich i ja skromy czytelnik się zaliczam czekając na następne autora „Codzienniki”. Książkę polecam nie tylko fanom Passenta, jakich ma nie mało i to grono się powiększa, ale i jego przeciwnikom. -
- Donosy na Kisiela
- Jerzy Suszko
- (towar niedostępny)
Bogdan Buczek 2009-05-05
Sałatka literacka autora
"Kisiel" Stefan Kisielewski był i pozostanie moim idolem. Po książce spodziewałem się więcej informacji na temat słynnego "Kisiela", niestety zawiodłem się, kilka migawek o życiu wspaniałego człowieka to dla mnie niewystarczające ażeby posługiwać się tym pseudo w tytule. Zgadzam się z opinią Stefana Kisielewskiego, jaką za życia o wielu fragmentach tej książki powiedział po ich przeczytaniu: "ta książka to o Tobie a nie o mnie". Ja się z tą opinią całkowicie zgadzam ta książka jest zbiorem kilkunastu wyrywkowych esejów o autorze i spotkaniach z wieloma ludźmi z jakimi miał szczęście autor spotkać się, pracować w swym życiu. Swoją drogą miał szczęście spotkać wielu ciekawych ludzi tak niedawno znanych, sławnych a teraz wielu zapomnianych. Oczekuję na naprawdę dokumentalną książkę o tak niedawno znanym wojowniku o prawdę i demokrację jakim był Stefan Kisielewski. Warto jest wracać do jego książek, do jego „Dziennika”, jego felietonów. Tematyka w nich poruszana jest aktualna do dzisiaj, mimo wielu zmian jakie nastąpiły w obecnej Polsce. Żałuję, że takie pióro jakim władał "Kisiel" po jego odejściu do dzisiaj się w naszej ojczyźnie nie pojawiło. Daleko tym obecnym do poziomu pana Stefana. -
- Dzieje kultury francuskiej
- Jacek Kowalski, Mirosław Loba, Jan Prokop
- (towar niedostępny)
Bogdan Buczek 2009-04-17
Warto było poświęcić te kilka godzin
Na początku chcę zaznaczyć, że jestem zwykłym zjadaczem książek, niemniej jednak tę książkę przeczytałem z dużą przyjemnością mimo ponad 600 stron. Francja, jej historia, kultura i jej wpływ na nas Polaków zawsze była dla nas nadzieją i kraj ten miał duży wpływ na historię i kulturę Polski. Uważam, że ta książka umożliwia zrozumienie zawiłej i długiej historii tego państwa i jego wpływu na kształtowanie się kultury nie tylko Francji, ale również i Polski. Zamieszczenie wielu obszernych cytatów z podaniem odnośników, co nie zawsze spotyka się w polskiej literaturze dodaje tej książce dodatkowej wartości. Chciałbym się przy okazji odnieść do recenzji pana Dawida Kornaga. Otóż zaznaczam, jak na początku napisałem, nie jestem zawodowym krytykiem ani historykiem, ale przeciętnym czytelnikiem, otóż nie zgadzam się z Panem jeżeli chodzi o ocenę części tej książki napisanej przez profesora Jana Prokopa. Ja uważam, że ta jak i inne części tej książki czyta się lekko i z dużą przyjemnością. Wywody historyczne i nawet ich częste powtarzanie umożliwiają według mnie lepsze zrozumienie zmian jakie występowały i występują w kulturze narodu, czemu ta książka jest przeznaczona. Przecież to zmieniające się warunki polityczne mają bezpośredni wpływ na kształtowaną kulturę a bez ich zrozumienia na pewno nie zrozumie się dlaczego ta nasza kultura jest taka jaka jest. Dzieje współczesnej literatury to według mnie jest tematem na pewno ważnym, ale może głębsza ich analiza przekraczałaby ramy tej i tak nie małej książki. Kończąc swoją ocenę uważam, że pozycja ta jest bardzo pożyteczną książką i szczerze zachęcam do niej wszystkich interesujących się tym pięknym krajem jakim jest Francja.






Merlin in English






![Myśliwiecka [Digipack] - Artur Andrus](/Mysliwiecka_Artur-Andrus,images_small,4,MYSTCD188.jpg)













