stały recenzent  christomak

Recenzje:

Liczba wszystkich recenzji: 8

  • Mahler: The Symphonies [Box 10CD]

    christomak 2009-04-13

    Dużo hałasu o nic   (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Węgierski dyrygent Georg Solti nagrał wiele płyt dla londyńskiej wytwórni Decca, wśród których znajduje się sporo wartościowych wykonań, w tym zwłaszcza dzieł operowych. Jak słusznie zauważył poprzedni recenzent, nagrania Soltiego cechuje nadzwyczajna witalność, do której dodałbym pieczołowitą dbałość o zewnętrzny efekt wykonania i mistrzowskie wyczucie teatru. W istocie wszystkie wyżej wymienione cechy są kluczem do zrozumienia symfonii Gustava Mahlera w ujęciu Georga Soltiego. Skąd więc tak niska ocena tego kompletu, skoro - jak już się rzekło - sygnował go swym głośnym nazwiskiem sam Georg Solti, w dodatku współpracujący z jedną z najlepszych orkiestr świata (Chicago Symphony Orchestra), wybitnymi solistami i znakomitą wytwórnią, znaną z nienagannych technicznie nagrań? Powód jest prosty: Georg Solti postrzega niezwykle bogate od strony duchowej i emocjonalnej symfonie Mahlera w zadziwiająco jednostronny sposób. Dla niego są one po prostu wielkim spektaklem muzycznym, czymś w rodzaju święta teatru pełnego dramatycznych gestów, nieokiełznanej pasji i orkiestrowych fajerwerków. Obawiam się, że tym samym te jednowymiarowe, na wskroś teatralne interpretacje są wodą na młyn licznych krytyków muzyki Mahlera, którzy jej nie znoszą właśnie ze względu na jej rzekome duchowe i intelektualne ubóstwo, przerost formy nad treścią oraz kiczowatość. W związku z powyższym - odradzam. Co się zaś tyczy naprawdę godnych polecenia nagrań omawianych dzieł, jestem przekonany, że prawdziwy miłośnik muzyki poszukujący "swojego" kompletu symfonii Gustava Mahlera powinien skoncentrować się na interpretacjach różnych wykonawców (w tym zakresie być może okaże się pomocna moja recenzja kompletu symfonii Mahlera w nagraniu Riccardo Chailly). Natomiast jeśli już ktoś koniecznie musi mieć wszystkie symfonie Mahlera w interpretacji jednego dyrygenta, poleciłbym Leonarda Bernsteina (DG) lub Michaela Gielena (Hännsler Classic). Inne, w sumie nie najgorsze, propozycje (w tym również ze względu na przystępną cenę)to: Eliahu Inbal (Brilliant Classics), Klaus Tennstedt (EMI) i Rafael Kubelik (DG). Warto też rozważyć wspomniane nagranie Riccardo Chailly (Decca). Dla porządku dodam, że omawiany cykl symfonii Gustava Mahlera w wykonaniu George'a Soltiego i Chicago Symphony Orchestra (Decca) zawiera jedno wykonanie wybitne - VIII Symfonia; trzy ponadprzeciętne - Symfonie I, V i VII; cztery przeciętne - Symfonie II, III, VI, IX i Adagio z tzw. "X Symfonii"; oraz jedno bardzo słabe - IV Symfonia (z Kiri Te Kanawą!).
  • Mahler: The Complete Symphonies

    christomak 2009-04-03

    Addendum nr 1 do recenzji "Godne polecenia, ale..."

    Niezależnie od uwag przedstawionych w mojej recenzji pt. „Godne polecenia, ale…”, gorąco polecam wyszukiwanie poszczególnych symfonii Mahlera w wykonaniu rozmaitych dyrygentów i orkiestr, co jest bez wątpienia najlepszym sposobem na pełne zapoznanie się z twórczością tego kompozytora. A oto niektóre z tych nagrań: I Symfonia: L. Bernstein (DG, na żywo): niezwykła, pełna pasji interpretacja, zrealizowana z olśniewającym blaskiem przez orkiestrę obdarzoną wspaniałym wyczuciem Mahlerowskiego stylu; P. Boulez (DG): najlepsze nagranie muzyki Mahlera w dorobku francuskiego dyrygenta, doskonałe wykonanie i najwyższa jakość dźwięku; B. Walter (Sony): znakomita interpretacja i zadziwiająco wysoka jakość analogowego nagrania; M. Gielen (Hännsler Classics): piękne, czarujące, tchnące świeżością wykonanie; G. Solti (Decca II): krystalicznie czyste nagranie z Chicago SO znajdującej się wówczas (początek lat osiemdziesiątych XX wieku) w szczytowej formie. Interpretacje R. Kubelika (DG) i J. Horensteina (Unicorn) są równie fascynujące, ale pod względem dźwięku nagrania te są – niestety – dalekie od ideału. Ponadto wyróżniłbym jeszcze świetne wykonania S. Ozawy (DG), O. Suitnera (Curb Classics) i H. Kegela (Berlin Classics). II Symfonia: Z. Mehta (Decca): życiowe osiągnięcie Mehty na rynku fonograficznym, absolutnie rewelacyjne nagranie, w tym również pod względem jakości (analogowego) dźwięku; J. Levy (Telarc): mało znany dyrygent, ale za to wykonanie wyśmienite, a doskonały chór z Atlanty pozostawia niezapomniane wrażenie w pełnym ekstazy finale; E. Inbal (Brilliant Classics): jedno z najlepszych nagrań tej symfonii ze znakomitym finałem, w dodatku po przystępnej cenie; M. Gielen (Hännsler Classics): świetna interpretacja, ale w finale przydałoby się więcej mistycznego żaru i metafizycznego uniesienia; ta ostatnia uwaga dotyczy także świetnego, klasycznego nagrania B. Waltera (Sony). Inne wyróżniające się nagrania to O. Klemperer (EMI) I. Fischer (Channel Classics), O. Suitner (Berlin Classics) i S. Rattle (EMI). III Symfonia: R. Chailly (Decca): jedno z najlepszych nagrań symfonii Mahlera w dorobku tego dyrygenta, w dodatku odznaczające się audiofilską jakością dźwięku, co w przypadku tego dzieła ma szczególne znaczenie; L. Bernstein (DG, na żywo): Bernstein miał „patent” na tę symfonię, o czym świadczy także jego doskonałe pierwsze wykonanie, zarejestrowane przez CBS (Sony); J. Horenstein: wybitny specjalista od Mahlera w swoim żywiole i zdumiewająco wysoka jakość analogowego dźwięku; C. Abbado (DG I): pierwsze (i lepsze) z dwóch nagrań Abbado z doskonałą Chicago SO i wielką J. Norman; B. Haitink (Philips I): pierwsze (i lepsze) z dwóch nagrań znakomitego holenderskiego dyrygenta i jego wspaniałej orkiestry (Concertgebouw z Amsterdamu); A. Wit (Naxos): godne polecenia wyłącznie z uwagi na fenomenalną Ewę Podleś. (cdn.)
  • Mahler: The Complete Symphonies

    christomak 2009-04-03

    Addendum nr 2 do recenzji pt. "Godne polecenia, ale..."

    [vide Addendum nr 1] IV Symfonia: F. Reiner (RCA): niewielu kojarzy tego wielkiego dyrygenta z muzyką Mahlera, której Reiner nagrał niewiele, ale wykonanie z Chicago SO i L. della Casą jest naprawdę wyśmienite; L. Maazel (Sony): warto nabyć głównie ze względu na zjawiskową Kathleen Battle, chociaż Maazel także staje na wysokości zadania; J. Levy (Telarc): chyba najlepsze ze współczesnych wykonań z doskonałą Fredericą von Stade; C. Abbado (DG I): pierwsze z dwóch nagrań tej symfonii w wykonaniu włoskiego dyrygenta i Chicago SO jest także godne polecenia ze względu na niezawodną w tym utworze von Stade; A. Wit (Naxos): miła niespodzianka – warto nabyć nie tylko ze względu na cenę, gdyż jest to naprawdę wzorowe wykonanie. Nb. krytycy na ogół zaczynają omawianie nagrań tej symfonii od wykonania wielkiego Georga Szella i jego nieludzko precyzyjnej orkiestry z Cleveland (Sony), ale w moim subiektywnym odczuciu jest ono zbyt chłodne i wykalkulowane (choć oczywiście inni słuchacze mogą odbierać je zupełnie inaczej). V Symfonia: L. Bernstein (DG, na żywo): wspaniała, porywająca interpretacja Bernsteina – aż trudno uwierzyć, że ten utwór można zagrać na żywo tak doskonale (no, ale jak się ma do dyspozycji Orkiestrę Filharmoników Wiedeńskich…); R. Barshai (Brilliant Classics): fenomenalne nagranie znakomitego rosyjskiego dyrygenta z udziałem… niemieckiej orkiestry młodzieżowej, w dodatku za śmiesznie niską cenę – ale wbrew pozorom to jedno z najlepszych wykonań tego dzieła; V. Neumann (Brilliant Classics): wybitny czeski dyrygent we współpracy z niemiecką Gewandhausorchester z Lipska; kolejna godna polecenia propozycja dla melomanów polujących na niedrogie, doskonałej jakości nagrania; E. Inbal (Brilliant Classics): jeszcze jedna znakomita płyta z tej samej wytwórni; R. Chailly (Decca): wzorowe wykonanie tego dzieła, choć może nazbyt chłodne i emocjonalnie powściągliwe. Na wyróżnienie zasługują także: M. Gielen (Hännsler Classics), J. Barbirolli (EMI), H. von Karajan (DG), B. Walter (Sony, w mono). VI Symfonia: P. Boulez (DG): najlepsze jak dotychczas współczesne nagranie VI symfonii, w tym również pod względem jakości dźwięku; H. von Karajan (DG): świetna płyta austriackiego Maestro, orkiestra filharmoników berlińskich u szczytu formy; L. Bernstein (DG, na żywo): amerykański dyrygent w swoim żywiole; D. Mitropoulos (EMI): jedyne w swoim rodzaju, niezapomniane wykonanie przepełnione nastrojem wewnętrznego rozdarcia i lęku egzystencjalnego, ale jakość dźwięku pozostawia jednak sporo do życzenia. (cdn.)
  • Mahler: The Complete Symphonies

    christomak 2009-04-03

    Addendum nr 3 do recenzji pt. "Godne polecenia, ale..."

    Vide Addendum nr 1 i Addendum nr 2] VII Symfonia: L. Bernstein (DG): niezwykle imponujące wykonanie na żywo z udziałem świetnie dysponowanej Orkiestry Filharmoników Nowojorskich; E. Inbal (Brilliant Classics): doskonałe nagranie izraelskiego dyrygenta, wyjątkowo dobrze czującego muzykę Mahlera; C. Abbado (DG I): nagranie to od dawna uchodzi za referencyjne, a jego cechami wyróżniającymi są olśniewająca wirtuozeria i chirurgiczna precyzja Chicago SO; M. Gielen (Hännsler Classics): wybitny specjalista od muzyki współczesnej w wyjątkowo dobrym nagraniu (również pod względem dźwiękowym); G. Solti (Decca): to niewątpliwie jedno z lepszych wykonań VII Symfonii, ale jak zwykle w przypadku tego dyrygenta efekt zewnętrzny wydaje się być najważniejszy. VIII Symfonia: A. Wit (Naxos): wyśmienite nagranie pozostawiające niezapomniane wrażenie, z wyjątkowo pięknym finałem w wykonaniu Orkiestry i Chóru Filharmonii Narodowej w Warszawie; G. Solti (Decca): nagranie słynące z zapierającej dech w piersi wirtuozerii wykonawców, ale finał w wykonaniu węgierskiego Maestro jest jednak mniej poruszający niż u Wita; G. Sinopoli (DG): jedno z najlepszych wykonań przedwcześnie zmarłego włoskiego dyrygenta; L. Bernstein (DG, na żywo): typowe dla Bernsteina wykonanie pełne żarliwości i mistycznego uniesienia; na szczególną uwagę zasługują też nagrania K. Tennstedta (EMI), K. Nagano (DHM), E. Inbala (Brilliant Classics) i M. Gielena (Hännsler Classics). IX Symfonia: H. von Karajan (DG II, na żywo): niezrównane, genialne wykonanie wielkiego Karajana; B. Walter (Sony): piękne, dostojne i klasyczne w każdym calu nagranie przyjaciela i niestrudzonego propagatora muzyki G. Mahlera, niezależnie od pewnych niedoskonałości dźwięku; K. Ancerl (Supraphon): wielki czeski dyrygent dowiódł, że rozumiał muzykę Mahlera jak mało kto; J. Barbirolli (EMI): znakomita gra Filharmoników Berlińskich i pełne ciepła wykonanie będące jednym z największych osiągnięć w dorobku angielskiego dyrygenta. Ponadto warto polecić nagrania: E. Inbala (Brilliant Classics), B. Haitinka (Philips I), O. Klemperera (EMI), P. Bouleza (DG) i C.M. Giuliniego (DG). X Symfonia: Niestety, nie przekonuje mnie X Symfonii Mahlera w rekonstrukcji angielskiego muzykologa D. Cooke’a (ani w żadnej innej), chociaż podoba mi się pierwsze nagranie tego dzieła, zrealizowane przez niezrównanego węgierskiego dyrygenta Eugene Ormandy’ego (Sony) i jego niesamowitą Orkiestrę Filadelfijską. Obawiam się jednak, że w tym wypadku większą rolę odgrywa moja fascynacja oszałamiającą wirtuozerią wykonawców niż uwielbienie dla X Symfonii Mahlera.
  • Mahler: The Complete Symphonies

    christomak 2009-04-02

    Godne polecenia, ale...

    Z uwagi na obowiązujący limit znaków, z miejsca przejdę do meritum sprawy. Ocena nagrań poszczególnych symfonii w wykonaniu Riccardo Chailly: I Symfonia: Interpretacja Chailly zadowoli słuchaczy preferujących nieśpieszne tempa i wyborne dopracowanie wszelkich szczegółów. Bardzo dobre nagranie od strony technicznej. Niemniej jednak inni dyrygenci nagrywali ten utwór z większym rozmachem i szwungiem. W skali od 0 do 10 (jakość wykonania/jakość dźwięku) przyznaję 9/10 II Symfonia: Cóż za bolesne rozczarowanie! Wykonanie nudne, pozbawione wyobraźni i energii, wyraźnie najsłabsze w całym komplecie. Niewątpliwie przykra niespodzianka dla miłośników tej wspaniałej symfonii. Ocena: 1/10 (przyznaję 1 za karę, gdyż II Symfonii po prostu tak nie wypada wykonywać!) Symfonia III: Chciałoby się rzec: ze skrajności w skrajność. Chyba najlepsze nagranie w omawianym komplecie i jedno z najlepszych w ogóle. Wspaniała holenderska orkiestra gra z niebywałym blaskiem. Poza tym - istna rozkosz dla audiofilów. Ocena: 10/10 IV Symfonia: Gdyby nie cudowny sopran B. Bonney w ostatniej części, całość wypadłaby raczej średnio, gdyż Maestro Chailly niewiele wnosi do tego utworu. Ocena: 9/10 V Symfonia: Obok III Symfonii jedno z najlepszych nagrań Chailly, chociaż istnieje kilka jeszcze lepszych. Ocena: 10/10 VI Symfonia: Przyzwoite wykonanie, ale w tej symfonii trzeba dać z siebie znacznie więcej. Ocena: 8/10 VII Symfonia: Bardzo dobre nagranie trudnej, enigmatycznej symfonii, na której wyłożył się niejeden ceniony dyrygent. Tym większe uznanie dla Chailly. Ocena: 9/10 VIII Symfonia: Na ogół nagranie to jest oceniane przez krytyków wysoko; dla mnie jest ono dość nudne i powierzchowne. Bez trudu wymieniłbym co najmniej kilka znacznie lepszych. Ocena: 7/10 IX Symfonia: Dobre nagranie, ale w tym przypadku mamy do czynienia z zaciekłą konkurencją i kilkoma genialnymi wykonaniami. Wykonanie Chailly do nich się nie zalicza. Ocena: 8/10 X Symfonia: Niezależnie od zalet/wad rekonstrukcji Cooke'a, całość wypada przekonywająco, a nawet imponująco. Jedno z najlepszych nagrań tego działa w ogóle. Ocena 10/10 W sumie uważam, że warto mieć omawiany komplet, ale też należy pamiętać, że lepiej tę muzykę interpretują L. Bernstein (Deutsche Gramophone, nagrania cyfrowe, zrealizowane na żywo z udziałem różnych orkiestr) i M. Gielen (nagranie cyfrowe, studyjne). Interpretacje Bernsteina zachwycą słuchaczy, którzy uwielbiają Mahlera wykonywanego z pasją, namiętnością, wewnętrznym żarem i osobistym poświęceniem. Dla porównania nagrania Gielena są chłodniejsze, bardziej "intelektualne” i wyważone, jak również niezwykle wyrafinowane pod względem artystycznym i dźwiękowym. Niezależnie od powyższego, gorąco polecam wyszukiwanie poszczególnych symfonii Mahlera w wykonaniu rozmaitych dyrygentów i orkiestr, co jest bez wątpienia najlepszym sposobem na pełne zapoznanie się z twórczością tego kompozytora. Napiszę o tym więcej w kolejnej recenzji.
  • Debussy: Preludes
    • Debussy: Preludes
    • Krystian Zimerman
    • cena: 64,99 zł
    • (wysyłamy w ciągu: 14 dni )

    christomak 2009-03-17

    Zimerman kontra Debussy

    Transcendentalna technika! Cudowne nagranie! Oto jak sobie wyobrażam zachwyty melomanów po wysłuchaniu cyklu „Preludiów” Claude Debussy/Krystiana Zimermana. I nic dziwnego: w końcu nieczęsto spotyka się tak nieskazitelnie czystą artykulację, tak zniewalającą ekspresję („Les collines d’Anacapri” i „Ce qu’a vu le vent d’ouest”), tak bogatą, wyrafinowaną kolorystykę (m.in. „La cathédrale engloutie”), tak zapierającą dech w piersi brawurę („Feux d’artifice”)… Zimerman unicestwia słuchaczy, ściera w pył konkurencję, sprawia, że milkną największe lwy fortepianu! Dlaczego więc nie padam na kolana i nie przyłączam się do peanów na cześć jego niewątpliwego mistrzostwa, tym bardziej, że – jak nam, Polakom, wiadomo – geniuszem jest? Dlaczego czuję, że muszę wyłączyć Zimermana, żeby posłuchać Debussy’ego; wysłuchać tych samych samych (choć przecież zupełnie innych) „Preludiów” w wykonaniu innych, być może nie tak olśniewających pianistów? Otóż dlatego, że największe i niepodważalne zalety wykonania Zimermana są jednocześnie jego największymi wadami. Jego Debussy jest jakiś nieswój, zupełnie jakby się z kimś zamienił na osobowość (z Lisztem? z Zimermanem?). Jest dziwnie rozemocjonowany i rozedrgany, ekstrawertyczny i ekstrawagancki. Za wszelką cenę usiłuje przykuć uwagę słuchaczy, jak aktor wydobywający z siebie resztki ekspresji za pomocą słowa, mimiki, ruchu, bezruchu, potrząsania głową, ręką, nogą – i licho wie, czym jeszcze! Dlatego właśnie polecam eleganckie i subtelne wykonanie Giesekinga (EMI, tylko w mono); powściągliwe, acz nienaganne nagranie Arturo Benedetti Michelangeli (DG); błyskotliwą, pełną polotu, na wskroś „francuską” kreację Jean-Yves Thibaudet (Decca); oraz dojrzałą i doskonale wyważoną interpretację Wojciecha Świtały (BeArTon). Każde z tych wykonań to prawdziwa uczta dla miłośników Debussy’ego!
  • Selected Works
    • Selected Works
    • Krystyna Borucińska, Krzysztof Jakowicz, Wojciech Michniewski
    • (towar niedostępny)

    christomak 2009-03-16

    Lutosławski w imponującym wykonaniu   (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    W pełni podzielam ocenę Szymona. Mój poprzednik trafnie opisał zalety poszczególnych wykonań, więc pozostaje mi tylko dodać, że płyta, o której mowa została wyróżniona "Fryderykiem" (w tym przypadku całkowicie zasłużenie), a Wojciech Michniewski udowodnił, że jest jednym z najlepszych wykonawców muzyki XX wieku. Na marginesie, do dzisiaj pamiętam jego wykonanie "Historii żołnierza" Strawińskiego w Filharmonii Narodowej w Warszawie, z brawurową kreacją Zbigniewa Zamachowskiego! Gorąco polecam.
  • Chopin: Koncerty Fortepianowe nr 1 i 2

    christomak 2009-03-10

    Rozczarowanie   (2 z 7 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Nie podzielam dość powszechnych zachwytów nad tymi nagraniami. Wszystko tu aż ocieka potem wylanym na pracowitych próbach, a całość skądinąd starannie wycyzelowanego wykonania spowijają ciężkie i gęste opary z laboratorium. Mówiąc krótko i węzłowato: nagraniom tym brakuje radości i świeżości. Pod tym względem wcześniejsze interpretacje KZ - oba koncerty z Giulinim i koncert e-moll z Kondraszynem - są dla mnie bezcenne. Mam nadzieję, że powrócą do katalogów, z których w żadnym wypadku nie powinny były zniknąć.

Podziel się swoją opinią i napisz recenzje produktów dostępnych w naszym sklepie. Zbieraj pozytywne oceny, zdobywaj piórka i znajdź się w grupie najlepszych recenzentów Merlin.pl.

Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta

Zapowiedzi - zamów już dziś!

Promocje - kupuj i oszczędzaj!