Sebastian Rosa
Recenzje:
Liczba wszystkich recenzji: 147
-
- 7 Pokus głównych
- Doda
- cena: 38,99 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
Sebastian Rosa 2011-06-18
Tragiczne wykonanie, tragiczna produkcja (12 z 23 uznało tę recenzję za pomocną.)
W porównaniu z poprzednim albumem, "7 pokus" to maksymalne dno - zarówno od strony instrumentalnej, jak i wokalnej. Nie mam pojęcia w jaki sposób to zostało wyprodukowane i nie zauważono niedoróbek. Doda w wielu piosenkach fałszuje, instrumentarium praktycznie nie istnieje - jakieś elektroniczne dźwięki, trzaski i piski. Lekko rockowy pazur poprzedniego albumu i podpadające pod ambitność teksty tutaj nie istnieją. Mam wrażenie, że Doda próbuje się lansować na polską Lady Gagę, do której jej niestety daleko (tamto kuriozum przynajmniej potrafi zainteresować melodyką swoich utworów). Jedyny pozytyw jaki może wyniknąć z tego albumu, to utarcie noska Dodzie. Nie sprostała tzw. syndromowi drugiej płyty i pozostaje mieć nadzieję, że trzeci będzie lepszy lub pani DR zniknie z polskiej sceny pop. Odradzam kupować i słuchać. -
- Waking Up [Polska cena]
- OneRepublic
- cena: 35,99 zł
- (wysyłamy w ciągu: 7 dni)
Sebastian Rosa 2011-01-06
Cienko (0 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Romantyczny album dla spragnionych pościelowych dźwięków. Kolacja we dwoje, świece, a w tle muzyka z tej płyty. Jeżeli kręcą Was takie nastroje, to z nabycia tego albumu będziecie zadowoleni. Zastanawia mnie tylko tytuł... Skoro całość to jeden wielki smętny i czarujący beat, dlaczego nazwano go "Waking Up"? Przy tych dźwiękach mam ochotę "Go to Sleep"... -
- Moja krew [Digipack]
- Kasia Kowalska
- cena: 22,49 zł
- (wysyłamy w ciągu: 7 dni)
Sebastian Rosa 2010-12-14
Żenada! (6 z 17 uznało tę recenzję za pomocną.)
Muzyka G. Ciechowski nie powinna być poddawana interpretacjom wypełnionym żenadą. Sam Ciechowski może nie grzeszył patosem w swoich wykonaniach, ale wersje przygotowane przez Kowalską są zwyczajną kpiną. Jeżeli pani K. nie ma nic do powiedzenia i jej wena gdzieś uciekła, to niech jej szuka, a nie dopuszcza się profanacji prawdziwych dzieł polskiej muzyki. -
- Miya [Jewelcase]
- Jan Bo
- cena: 11,49 zł
- (wysyłamy w ciągu: 7 dni)
Sebastian Rosa 2010-12-01
Dlaczego nie zdecydowano się na wersję wyłącznie instrumentalną?
Powiem krótko - podkład instrumentalny to majstersztyk, podczas gdy linie wokalne psują każdy utwór. Ten album podobałby się bardziej, gdyby wzorem Satrianiego Jan Bo zdecydował się na zestaw wyłącznie instrumentalny. Wokalnie Borysewicz nigdy się nie sprawdzał i raptownie teraz nic się nie zmieniło, a zapraszanie gości nie zawsze wszystko doskonale zlepia. Odsiać wokal i mamy super muzykę. Z linią wokalną brzmi to trochę archaicznie. -
- AB III
- Alter Bridge
- (towar niedostępny)
Sebastian Rosa 2010-10-17
Wtórny i mało oryginalny
Album jest wtórny i mało oryginalny. Słuchając go ma się wrażenie, że zespół wcale nie ewoluuje. Kroczy obraną ścieżką sądząc, że słuchać nie da się nabrać iż trzeci razy proponuje mu się to samo. Na tym albumie nie znalazłem ani jednej piosenki, która zapadłaby mi w pamięć. Poprzednim albumem grupy były zafascynowany, lecz tego stanowczo nie polecam. Zdaje się, że powrót Creed odbił się negatywnie na Alter Bridge... -
- Blood Of The Nations
- Accept
- cena: 60,99 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
Sebastian Rosa 2010-10-12
Nie ma szału (0 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Gdyby nie charakterystyczny głos wokalisty, to nie wiedząc czego słucham odrzekłbym, że Sisters of Mercy lub Judas Priest. Utwory bardzo przypominają piosenki tych grup. Trudno jednoznacznie ocenić czy to źle, czy dobrze. Fani będą zadowoleni. Inni mogą też znaleźć coś dla siebie, ale bez ekscytacji... -
- Flamingo [Polska cena]
- Brandon Flowers
- cena: 35,99 zł
- (wysyłamy w ciągu: 7 dni)
Sebastian Rosa 2010-10-10
The Killers ostatnich albumów firmowane innym logo. (0 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Widzę nie pomyliłem się twierdząc, że pierwszy album zespołu The Killers był po prostu wypadkiem przy pracy, drobnym objazdem na drodze do wymyślonego celu. Oczywiście można rozważać inną teorię, że z każdą następną płytą chłopaki się po prostu wypalili, ale nie można wypalać się kilka razy z rzędu. The Killers to po prostu charyzmatyczny Brandon Flowers, który postanowił, aby zespół dążył w określonym kierunku. Tak bardzo się w tym zapędził, że skończyło się solowym albumem. Tylko czy solowy to dobre słowo? Gdyby nie to, że na instrumentach grają inne niż w The Killers osoby, to można dojść do wniosku, że to jest ich kolejny album. Kolejne pioseneczki dla grzecznych dziewczynek, zakochanych w przystojniaku, ale czy to właśnie ten element sprawił, że Brandon i kumple stali na jednej scenie obok Bono i Edge? Nie wydaje mi się. Album "Flamingo" jest trochę nierówny, ale żaden z utworów, który znalazł się na nim nie może być przyrównywamy do tego, co nagrali The Killers na swoim debiucie. I zdaję sobie sprawę, że to nie jest recenzja albumu grupy, lecz solowego albumu ich lidera. Nie zmienia to jednak faktu, że różnic w stylach nie widać i poddając ocenie nie można o pewnych rzeczach zapomnieć. Zwłaszcza o jednej: gdyby nie pierwszy album The Killers, o Brandonie Flowersie nikt by nie usłyszał, a piosenek z jego albumu nie zagrałaby wtedy żadna rozgłośnia radiowa. -
- Flamingo [Deluxe]
- Brandon Flowers
- cena: 35,99 zł
- (wysyłamy w ciągu: 14 dni )
Sebastian Rosa 2010-10-10
The Killers ostatnich albumów firmowane innym logo.
Widzę nie pomyliłem się twierdząc, że pierwszy album zespołu The Killers był po prostu wypadkiem przy pracy, drobnym objazdem na drodze do wymyślonego celu. Oczywiście można rozważać inną teorię, że z każdą następną płytą chłopaki się po prostu wypalili, ale nie można wypalać się kilka razy z rzędu. The Killers to po prostu charyzmatyczny Brandon Flowers, który postanowił, aby zespół dążył w określonym kierunku. Tak bardzo się w tym zapędził, że skończyło się solowym albumem. Tylko czy solowy to dobre słowo? Gdyby nie to, że na instrumentach grają inne niż w The Killers osoby, to można dojść do wniosku, że to jest ich kolejny album. Kolejne pioseneczki dla grzecznych dziewczynek, zakochanych w przystojniaku, ale czy to właśnie ten element sprawił, że Brandon i kumple stali na jednej scenie obok Bono i Edge? Nie wydaje mi się. Album "Flamingo" jest trochę nierówny, ale żaden z utworów, który znalazł się na nim nie może być przyrównywamy do tego, co nagrali The Killers na swoim debiucie. I zdaję sobie sprawę, że to nie jest recenzja albumu grupy, lecz solowego albumu ich lidera. Nie zmienia to jednak faktu, że różnic w stylach nie widać i poddając ocenie nie można o pewnych rzeczach zapomnieć. Zwłaszcza o jednej: gdyby nie pierwszy album The Killers, o Brandonie Flowersie nikt by nie usłyszał, a piosenek z jego albumu nie zagrałaby wtedy żadna rozgłośnia radiowa. -
- Flamingo
- Brandon Flowers
- cena: 35,99 zł
- (wysyłamy w ciągu: 14 dni )
Sebastian Rosa 2010-10-10
The Killers ostatnich albumów firmowane innym logo. (0 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Widzę nie pomyliłem się twierdząc, że pierwszy album zespołu The Killers był po prostu wypadkiem przy pracy, drobnym objazdem na drodze do wymyślonego celu. Oczywiście można rozważać inną teorię, że z każdą następną płytą chłopaki się po prostu wypalili, ale nie można wypalać się kilka razy z rzędu. The Killers to po prostu charyzmatyczny Brandon Flowers, który postanowił, aby zespół dążył w określonym kierunku. Tak bardzo się w tym zapędził, że skończyło się solowym albumem. Tylko czy solowy to dobre słowo? Gdyby nie to, że na instrumentach grają inne niż w The Killers osoby, to można dojść do wniosku, że to jest ich kolejny album. Kolejne pioseneczki dla grzecznych dziewczynek, zakochanych w przystojniaku, ale czy to właśnie ten element sprawił, że Brandon i kumple stali na jednej scenie obok Bono i Edge? Nie wydaje mi się. Album "Flamingo" jest trochę nierówny, ale żaden z utworów, który znalazł się na nim nie może być przyrównywamy do tego, co nagrali The Killers na swoim debiucie. I zdaję sobie sprawę, że to nie jest recenzja albumu grupy, lecz solowego albumu ich lidera. Nie zmienia to jednak faktu, że różnic w stylach nie widać i poddając ocenie nie można o pewnych rzeczach zapomnieć. Zwłaszcza o jednej: gdyby nie pierwszy album The Killers, o Brandonie Flowersie nikt by nie usłyszał, a piosenek z jego albumu nie zagrałaby wtedy żadna rozgłośnia radiowa. -
- Six Degrees Of Inner Turbulence
- Dream Theater
- cena: 34,99 zł
- (wysyłamy w ciągu: 7 dni)
Sebastian Rosa 2010-09-30
Super! (0 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Kapitalny dwupłytowy album zespołu. Polecam zwłaszcza płytę drugą i wysłuchanie tej kilkudziesięciominutowej opowieści.






Merlin in English














![To co dobre [Digipack] - Andrzej Piaseczny](/To-co-dobre_Andrzej-Piaseczny,images_small,11,88697994862.jpg)





