Marcin Wroński
Recenzje:
Liczba wszystkich recenzji: 5
-
- Operacja Dzień Wskrzeszenia
- Andrzej Pilipiuk
- (towar niedostępny)
Marcin Wroński 2009-01-04
Do poczytania i zapomnienia (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Jak zawsze gdy autor igra z czasem mamy doczynienia z wieloma paradoksami i sprzeczościami. Jeśli do tego dodamy nieco niepotrzebnych, niewiele wnoszących wątków rysuje się obraz niezbyt dobry. Na szczęście książkę jako całość czyta się w miarę szybko i przyjemnie (choć zapalają się w głowie otrzegawcze lampki typu - dlaczego bohaterowie zrobili tak, skoro można było o wiele prościej). Jednym słowem, książką dobra jeśli nie mamy pod ręką nic lepszego - taka do poczytania w autobusie, albo przerwie między zajęciami ale nic więcej. -
- Narrenturm
- Andrzej Sapkowski
- cena: 42,99 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
Marcin Wroński 2003-09-11
Sapkowski ten sam, a jednak inny :) (16 z 19 uznało tę recenzję za pomocną.)
Sapkowski=Wiedźmin? To równanie być może cały czas ma wielu zwolenników, w twórczości Andrzeja Sapkowskiego nie widzących nic poza sagą o Wiedźminie, opowiadaniami o Wiedźminie i..... i to by w zasadzie było na tyle. Równanie to jednak będzie zwolenników tracić, a przyczyni się do tego Narrenturm – pierwszy tom trylogii o przygodach młodego medyka i (trochę) czarownika Raynevana i jego towarzyszy. Akcja powieści rozgrywa się, wbrew temu, czego moglibyśmy się spodziewać, nie w jakim stworzonym przez autora baśniowych świecie, lecz na Śląsku. Chociaż z drugiej strony... Śląsk pokazany w Narrenturmie ma w sobie wiele magii, baśni i mistyki. Nie ma on też wiele wspólnego ze Śląskiem dzisiejszym. Po pierwsze – czas powieści to średniowiecze, po drugie tym, co Śląsk tamtych czasów ma wspólnego z Polską jest granica (poznajemy więc szczyptę historii). Możemy zatem spotkać tam chłopów, mieszczan, szlachetnych rycerzy, rozbójników, księży. Ale możemy natknąć się także na czarownice, magów, demony i inne dziwne stworzenia, a także na walczącą z nimi inkwizycję oraz pewne tajemnicze bractwo... nie wybiegajmy jednak za daleko do przodu. Sapkowski podchodzi do całej materii powieści ze znawstwem tematu i właściwą sobie swadą. Książkę czyta się doskonale, a jednocześnie nie jest to rodzaj „szybkiej książki”, którą czytamy np. w podróży i zaraz potem o niej zapominamy. Podobnie jak w Wiedźminie autor zwraca uwagę na przemijanie pewnych rzeczy, na to że świat nie stoi w miejscu, że idzie nowe. Robi to jednak z większą niż w Wiedźminie dojrzałością i mniejszym, że tak powiem, pośpiechem, co daje doskonały efekt całości. Z niecierpliwością czekam zatem na drugi tom mając jednocześnie obawy, czy aby tak dobry tom pierwszy nie wzbudził we mnie zbyt wysokich oczekiwań, co do dalszego ciągu. Mam nadzieję, że nie (i że dalszy ciąg będzie tak samo dobry, a zakończenie mniej „zaświatowe” niż w przypadku sagi o Wiedźminie), a na razie polecam wszystkim tom pierwszy. To po prostu trzeba przeczytać. -
- Samoorganizacja społeczeństwa polskiego: trzeci sektor
- (towar niedostępny)
Marcin Wroński 2003-07-16
Dobra i na pewno potrzebna
Książka „Samoorganizacja społeczeństwa polskiego: trzeci sektor” jest przez autorów przedstawiana jako swobodny zapis prac konwersatorium powołanego przez Zakład Społeczeństwa Obywatelskiego IFiS PAN. Jako taka nie jest jednolitą całością, ale zbiorem artykułów, które łączy podejmowana przez ich autorów szeroko rozumiana tematyka organizacji pozarządowych, a różni sposób podejścia do poruszanych zagadnień. Mamy zatem dział, dotyczący badań trzeciego sektora w Polsce, dział dotyczący tradycji tego sektora, dział odnoszący się do stosunków na linii trzeci sektor - władza, a także działy o finansach, stosunku do prawa oraz mocnych i słabych stronach sektora. Dla osób, chcących zapoznać się z wciąż jeszcze mało zgłębianym w Polsce, mimo kolejnych publikacji, tematem organizacji pozarządowych i aktywności obywatelskiej, książka ta stanowić będzie nieocenione źródło wiedzy. Nie jest ona jednak wolna od pewnych wad, które wynikają raczej ze specyfiki tej publikacji (zapis prac konserwatorium) niż innych powodów. Czasem razić może również zbyt bezkrytyczny stosunek autorów prac do wyników przytaczanych przez nich badań, co powoduje, że tezy budowane są nieco na wyrost, np. przytaczane w artykule „Z szacunku dla prawa” wynik badań OBOP-u świadczący o wysokim poparciu społeczeństwa dla blokad rolniczych, który to wynik był następstwem błędu w konstrukcji pytania (dano do wyboru zbyt skrajne odpowiedzi), co zresztą przyznał przedstawiciel OBOP-u. Generalnie można jednak ocenić książkę pozytywnie. Autorzy mierzą się odważnie z przedstawianą tematyką. Książka traktuje o sprawach, mimo wszystko, jeszcze mało zbadanych i jest na pewno publikacją potrzebną. Jest też zapisem pewnego stanu polskiego społeczeństwa na drodze rozwoju, jaką zmierzamy aby w pełni stać się społeczeństwem obywatelskim, świadomym, aktywnym, zwracającym uwagę na własne problemy i rozwiązującym je. -
- Wielkie kampanie reklamowe
- Nicholas Ind
- (towar niedostępny)
Marcin Wroński 2003-01-25
Interesujące
Reklama jest odbiciem życia – czasem aby zamierzona rzecz wyszła, trzeba się mocno napracować, zbadać teren, gruntownie przygotować się do konfrontacji. Czasem jednak coś uda się i bez tych wszystkich przygotowań. O ile wierzymy w to, że nasz pomysł jest dobry, nie należy z niego rezygnować, mimo opinii głoszących coś zgoła przeciwnego. W swojej książce Nicholas Ind opisuje kampanie reklamowe różnych produktów (m.in. dżinsy Lee, wódka Absolut, komputery Apple). Nie są to produkty przypadkowe, ale takie, o których możemy sądzić, iż na skutek przeprowadzonej kampanii reklamowej stały się towarem popularnym i pożądanym lub przynajmniej bardziej akceptowanym (np. komunikacja miejska w Oslo). Nie jest to przegląd obiektywny – autor zresztą nie stawia sobie takiego zadania. Jego spojrzenie – przez pryzmat przedstawianych kampanii reklamowych – jest jednak o tyle ciekawe, że nie poprzestaje on na samym opisie reklam, ale analizuje też ich odbiór, skutki, jakie wywierają. Nie dostajemy więc recepty na to, jak robić reklamy. Dostajemy za to przegląd kampanii wykraczających poza przyjęte ramy, ujmujących oryginalnością przekazu, łamiących stereotypy. Książka pokazuje coś jeszcze – to mianowicie, że o ile można budować kampanie nie wychodzące poza przeciętność, utrzymując przez dany czas jakiś segment rynku, to bez podjęcia ryzyka nie da się tego rynku zawojować ani wpływów rozszerzyć. I choć ryzyko można naturalnie niwelować, można próbować je „zakląć” przeprowadzając badania rynkowe – ilościowe czy jakościowe, czy też jedne i drugie, o tyle nigdy nie znika ono do końca. Świat społeczny bywa bowiem bardzo zaskakujący – nigdy, choćby nie wiem jak próbować nie przewidzi się wszystkich czynników jakie mogą oddziaływać na klienta. Tak więc badanie – jakikolwiek byłby jego wynik – może być błędne już w swoich założeniach, w trakcie jego trwania mogą zostać uruchomione inne mechanizmy niż w trakcie prawdziwej interakcji towar – kupujący czy też reklama – potencjalny nabywca. Nicholas Ind opisuje kampanie, które można uważać za udane (nawet bardzo udane), zaznacza jednak także mechanizmy powstawania opisywanych przez siebie przekazów oraz to jakie mogą poruszyć struny ludzkiej duszy. Książka ta stanowi zatem ciekawy przegląd nietuzinkowych kampanii – trudno wprawdzie przypuszczać, aby ktoś po przeczytaniu jej poszedł w ślady kreatorów takich marek, jak Nike czy BMW, niemniej jednak jest na pewno godną polecenia pozycją dla osób zainteresowanych tym, w jaki sposób przekaz reklamowy, dobrze przemyślany i zaplanowany, może zaistnieć w ludzkiej świadomości – przyczyniając się oczywiście do popularyzacji danego towaru bądź marki. -
- Slogany w reklamie i polityce
- Marek Kochan
- (towar niedostępny)
Marcin Wroński 2003-01-25
Bardzo ciekawa książka (2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Rzeczywistość jest w dzisiejszych czasach taka, jak postrzegają ją ludzie – często wbrew, wydawałoby się, obiektywnym wskaźnikom czy opiniom ekspertów. Trudno bowiem mówić o jakiejś rzeczywistości obiektywnej, jedynej i prawdziwej. Jest ona tak subiektywna, jak subiektywne może być zdanie każdego z nas o danym wydarzeniu. A wydarzenie to „żyje” gdy się o nim mówi w mediach – telewizji, radiu, prasie, Internecie – i wśród ludzi. Wydarzeniem może być zatem premiera nowego filmu, pokaz nowego produktu czy projektu, nowy rodzaj usług czy też wybory nowych władz. To czy dany produkt, dana usługa lub dany polityk osiągnie cel, sukces, zależy nie tylko od tego jaki jest, był, deklaruje być, w jakiejś obiektywnej rzeczywistości, ale też od tego, jak jest postrzegany, jaki jest jego wizerunek. To prawda poznana już dawno temu. Nie sztuką jest jednak powiedzieć, że wizerunek należy odpowiednio kształtować, że na postrzeganie wydarzeń można czy też z pewnego punktu widzenia nawet trzeba, wpływać. Sztuką jest odpowiednio to zrobić. Marek Kochan w swojej książce „Slogany w reklamie i polityce” dokonuje analizy kształtowania wizerunku od strony sloganu. Znajdziemy tam zarówno próbę klasyfikacji i definicji tego pojęcia, jak też konkretne przykłady sloganów i ich użycia. Autor opisując różne slogany i różne okoliczności posługiwania się nimi, nie poprzestaje jedynie na suchej analizie, ale daje także przegląd spojrzeń krytycznych, zaznaczając jednakże, że trudno znaleźć na tym polu jakąś alternatywę. Sam slogan nie jest bowiem zły, choć postrzegany bywa jako negatywny element manipulacji. Jest on po prostu zbitką słów niosącą, przynajmniej w założeniu, jakieś przesłanie. To, jakie będą konsekwencje jego użycia zależy od jego twórców i od kontekstu, w jakim będą się nim posługiwać, a także wielu innych – często zaskakujących – okoliczności. Rzeczywistość społeczna, choć naturalnie do pewnego stopnia poddaje się analizie i przewidywaniu potrafi bowiem często zaskoczyć. Przez m.in. slogany ich twórcy starają się ją okiełznać, wpłynąć na jej przyszły kształt. Budowa sloganów, typologia technik ich konstruowania, kontekst użycia – wszystko to znaleźć można w książce Marka Kochana. Być może nie jest to analiza całościowa, być może autor nie porusza wszelkich wątków i możliwości, wydaje się jednak, że nie o to tu chodziło. Biorąc w ręce tę książkę otrzymujemy rzetelną i wiarygodną pracę, opisującą kawałek społecznego świata i narzędzia kształtowania rzeczywistości, jakim jest slogan. Kształtowania – bowiem, jak uczy nas socjologia – świat społeczny nie stoi w miejscu, ale codziennie „staje się”, tworzy. A tworzymy go my, dając wyraz naszym myślom i przekonaniom. Warto poznać więc mechanizmy, które mogą nam w tym pomóc.






Merlin in English














![To co dobre [Digipack] - Andrzej Piaseczny](/To-co-dobre_Andrzej-Piaseczny,images_small,11,88697994862.jpg)





