stały recenzent  yasmina

yasmina

Rekomendacje:

  1. Cesarski poker
  2. Batalista
  3. MW
  4. Intensywność

Recenzje:

Liczba wszystkich recenzji: 30

  • Tajemnica Vivaldiego (płyta CD gratis)

    yasmina 2007-02-20

    Baju, baju...   (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Z przykrością stwierdzam, że autor jest kolejnym, cierpiącym na kompleks Dana Browna. Nieźle się uśmiałam czytając tę, nazwijmy rzecz po imieniu, kiepską książkę, a już zakończenie, to prawdziwe science fiction. Kardynał watykański, proponujący głównej bohaterce mówienie sobie po imieniu, spotykający się z nią i jej przyjacielem w jakiejś knajpce w Wenecji, no i ten prezent od papieża - brylanty w białym złocie! - przecież to zakpienie z czytelnika. Mam takie wrażenie, że autor chciał się popisać znajomością Wenecji, sławnych nazwisk kreatorów mody i języka włoskiego na poziomie zresztą podstawowym. Ponadto w Wenecji cappuccino nie kosztuje 80 eurocentów, tylko dużo więcej. Najmądrzejsze zdanie pada na str. 145 "...czemu ma służyć powtarzanie po raz setny tego samego". No właśnie, po co?
  • Artemizja
    • Artemizja
    • Alexandra Lapierre
    • (towar niedostępny)

    yasmina 2007-02-16

    Elegancja

    Przeczytałam tę książkę jednym tchem, naprawdę nie mogłam się od niej oderwać, a przez to zarwałam noce. Potem zastanawiałam się, co w niej jest takiego? Przecież to kolejna opowieść o życiu malarza. Zgadza się, ale jak napisana! Jak przetłumaczona! Jak wydana! Człowiek nawet nie wie, kiedy przenosi się w tamte czasy, towarzyszy Artemizji w najważniejszych momentach jej życia, kocha razem z nią i nienawidzi, rozpacza i cieszy się, a przede wszystkim maluje, maluje, maluje... Kapitalnym pomysłem było przedstawienie w książce najsłynniejszych obrazów Artemizji i możliwość "śledzenia" ich powstawania. Książka z "górnej" półki, napisana pięknym i eleganckim językiem.
  • Świadectwo
    • Świadectwo
    • Stanisław Dziwisz
    • cena: 27,99 zł
    • (wysyłamy w ciągu 24 godz.)

    yasmina 2007-02-11

    Wyciszona... przepłakana   (6 z 16 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Tchnie z niej jakiś spokój, wyciszenie. Czytając ją widziałam naszego Ojca Świętego. To książka smutna, refleksyjna, pełna wspomnień, które natychmiast odżyły we mnie - przecież ja też byłam na Błoniach w 1979, widziałam to. Kiedy skończyłam czytać pomyślałam, że należę do tych szczęśliwców, którzy byli świadkami życia Świętego. I w duchu odpowiedziałam na kończące książkę pytanie kardynała Dziwisza - teraz Ojciec Święty towarzyszy Chrystusowi.
  • Strażnik testamentu

    yasmina 2007-01-11

    Ot, takie sobie pisanie...   (0 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Książka bez wyrazu. Historia mało interesująca, za to skomplikowana, szczególnie w opisach, z których trudno się zorientować, jak dana sytuacja rzeczywiście wyglądała. Bohaterowie przemieszczają się z miejsca na miejsce w poszukiwaniu testamentu Chrystusa. Brave rozwiązuje wszystkie zagadki, rozkodowuje wszystkie kody i szyfry, wykazując się nadzwyczajną inteligencją i intuicją, co nie jest dla niego żadnym wysiłkiem, wystarczy rzut oka i juz wszystko wie, nawet spinką potrafi otworzyć jakąś bliżej nieokreśloną skrytkę w basenie... A nauczył go tego jego ojciec (wbrew jego woli), z którym jest skłócony, właściciwie nie wiadomo o co. Jenny natomiast jest jego strażniczką i walczy z każdym, kto zagraża bezpieczeństwu rycerza. No i oczywiście mamy przegląd "topowych" samochodów, kostiumów od Lagerfelda i drzewostanu. A do skrytki depozytowej w banku można się dostać podając tylko nr konta... Tym razem skończyłam czytanie na str. 209.
  • Opiekunowie

    yasmina 2006-11-26

    Moja ulubiona

    To jedna z moich ulubionych i najlepszych książek Koontza, obok "Intensywności" i "Kątem oka". Czyta się ją jednym tchem, nawet powiedziałabym za szybko. A golden retriever? Fantastyczny i wzruszający. Od kiedy przeczytałam tę ksiązkę inaczej patrzę na moją psinę.
  • 23 Am
    • 23 Am
    • Robert Miles
    • (towar niedostępny)

    yasmina 2006-11-26

    Wyjątkowa   (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Mam wszystkie płytki Milesa, ale ta jest najpiękniejsza. To opowieść o życiu, od chwili narodzin do śmierci, o chwilach trudnych i radosnych, o łzach i śmiechu. To są mądre, przemyślane utwory z bardzo pięknymi tekstami. Miles powiedział kiedyś: "...sometimes, you don't even have the time to realize what is happening to your life, that is had already happened...the world moves so fast...let's recapture the essence of time". Zatrzymajmy się na moment i posłuchajmy.
  • Gabin
    • Gabin
    • Gabin
    • (towar niedostępny)

    yasmina 2006-11-26

    Piękna   (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    To piękna, wyciszona, zadumana muzyka. Nie można przejść obok niej obojętnie. Każdy utwór to osobna historia, inne obrazy. Dla mnie to Włochy, kafejka, cappuccino, szum morza i "La Maison".
  • yasmina 2006-11-09

    Fatalne tłumaczenie   (2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Liczyłam na zapierającą dech opowieść, na rozwiązywanie wielkich tajemnic, szybką akcję... i co? Już dawno się tak nie rozczarowałam. Ale to jeszcze nic w porównaniu z koszmarnym, infantylnym tłumaczeniem. Nie wiem, czy pan tłumacz chciał oddać atmosferę XIX w., ale nie za bardzo mu się to udało. Tłumaczenie jest patetyczne, chwilami groteskowe, pełne błędów, np. wyraz "oblicze" /str. 189/ w l.mn. brzmi "obliczy", a nie "oblicz", str. 193 "...inaczej na górę nie wyjdziecie", chyba "wejdziecie"?, str. 202 "domowi, których nająłem", chodzi zapewne o pomoc domową. Że już nie wspomnę o sformułowaniach, które po prostu rozśmieszają, np. "mlecznobiałe gorsy" /str. 196/, albo jeszcze lepsze na str. 174 "...znany z pracowitości piekarz, Francuz. Człowiek ten jednak wył z rozpaczy całe noce, co prędko się sprzykrzyło córce". Szkoda, że nie zadbano o takie właśnie szczegóły przy tłumaczeniu. Dobrnęłam do 226 strony i na tym skończę.
  • yasmina 2006-11-09

    Fatalne tłumaczenie   (1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Liczyłam na zapierającą dech opowieść, na rozwiązywanie wielkich tajemnic, szybką akcję... i co? Już dawno się tak nie rozczarowałam. Ale to jeszcze nic w porównaniu z koszmarnym, infantylnym tłumaczeniem. Nie wiem, czy pan tłumacz chciał oddać atmosferę XIX w., ale nie za bardzo mu się to udało. Tłumaczenie jest patetyczne, chwilami groteskowe, pełne błędów, np. wyraz "oblicze" /str. 189/ w l.mn. brzmi "obliczy", a nie "oblicz", str. 193 "...inaczej na górę nie wyjdziecie", chyba "wejdziecie"?, str. 202 "domowi, których nająłem", chodzi zapewne o pomoc domową. Że już nie wspomnę o sformułowaniach, które po prostu rozśmieszają, np. "mlecznobiałe gorsy" /str. 196/, albo jeszcze lepsze na str. 174 "...znany z pracowitości piekarz, Francuz. Człowiek ten jednak wył z rozpaczy całe noce, co prędko się sprzykrzyło córce". Szkoda, że nie zadbano o takie właśnie szczegóły przy tłumaczeniu. Dobrnęłam do 226 strony i na tym skończę.
  • Bractwo świętego całunu

    yasmina 2006-10-17

    Rozczarowanie...   (0 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Ta książka nawet nie leżała koło "Kodu...", jak można ja porównywać do niego? Roi się w niej od błędów literowych, a zdania konstruowane są tak, że czasami nie wiadomo o co chodzi. Strasznie "płytko" napisana. Najbardziej rozbawiło mnie, że policyjny psycholog ubiera się u Armaniego i Versace, jakby to było najważniejsze. Jedyne co jeszcze można przeczytać, to historia całunu.
(Stron: 3)

Podziel się swoją opinią i napisz recenzje produktów dostępnych w naszym sklepie. Zbieraj pozytywne oceny, zdobywaj piórka i znajdź się w grupie najlepszych recenzentów Merlin.pl.

Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta

Zapowiedzi - zamów już dziś!

Promocje - kupuj i oszczędzaj!