stały recenzent  JKS

Recenzje:

Liczba wszystkich recenzji: 7

  • www.1944.waw.pl
    • www.1944.waw.pl
    • Marcin Ciszewski
    • (towar niedostępny)

    JKS 2009-06-28

    Polska sensacja   (2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Zarówno w poprzedniej, jak i w tej książce autor zachowuje umiar. Nie przeciąga struny w żadną ze stron. Techniczne fantasy ograniczone jest do minimum, niezbędnego by uzasadnić obecność współczesnego oddziału w czasie II Wojny. Również elementy sensacyjne i historyczne pozostają we wzajemnej równowadze. Książka wciągnąć może nawet czytelnika któremu losy Powstania Warszawskiego są zupełnie obce. Z kolei osoby znające temat na pewno dadzą się wciągnąć w kluczowe dla literatury „alternative history” rozważanie – co by było gdyby. Pewnie nie wszyscy zgodzą się z Marcinem Ciszewskim, ale myślę, że nikt nie nazwie przedstawionej propozycji rozwoju wydarzeń całkowicie nieprawdopodobną (oczywiście przy adekwatnym rozumieniu pojęcia „prawdopodobieństwo”). Jedyne co obu książkom mogę zarzucić to, to że mogłyby być o kilka rozdziałów dłuższe – militarne opisy wychodzą autorowi naprawdę dobrze i, moim zdaniem, w obu przypadkach zbyt szybko każe głównym bohaterom opuszczać pole bitwy, kwitując jej dalszy przebieg ledwie jednym czy dwoma akapitami.
  • JKS 2009-05-17

    Kontrowersyjna interpretacja   (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Wydaje się, że "Rodzina Borgiów" miała być w zamiarze autora "Ojcem chrzestnym 500 lat wcześniej". Opisy historycznych szat, budowli i obyczajów ograniczone są do absolutnego minimum, zaś język zarówno narracji, jak i tym którym posługują się bohaterowie jest prawie zupełnie współczesny, pozbawiony całkowicie archaicznej stylizacji. Mario Puzo zdaje się mówić, że XV wieczny Watykan od XX wiecznej mafii różni tylko podejście do spraw seksu i częstsze stosowanie trucizny. Myślę, że książka ta powinna być przeczytana dynamicznie - tak, by lektor w pełni oddał współczesność jej języka. Tymczasem Wiktor Zborowski zdecydował się na zupełnie inne podejście - na powolne tempo, namaszczony, wręcz patetyczny ton, lekturę z licznymi pauzami. Lektorska stylizacja dostosowana jest raczej do historycznego sztafażu (papież, Watykan, kardynałowie) niż do opowiadanej historii bezwzględnej walki o władzę i współczesnego języka jakim została napisana. Moim zdaniem inny, bardziej dynamiczny lektor sprawiłby, że książka byłaby ciekawsza w słuchaniu. Same głębokie oddechy Wiktora Zborowskiego składają się w sumie na co najmniej pół godziny ciszy.
  • Hrabia Monte Christo, tom 1

    JKS 2009-05-01

    Na szczęście nie da się opowiedzieć w kilku zdaniach   (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Kiedy przeczytałem "recenzję" zamieszczoną przez wydawcę (dystrybutora?) pomyślałem: co za niesamowity 100% spoiler!! Na szczęście... książki Dumasa nie da się tak łatwo opowiedzieć! Zarys jej fabuły jest znany chyba każdemu - chociażby z którejś filmowej adaptacji. Jednak nie sprowadza się ona do opowieści o zdradzie i zemście - do tego nie potrzeba by czterech opasłych tomów. "Hrabia..." to po pierwsze powieść wielowątkowa - tak popularna obecnie, była pewnie nowością w XIX wieku. Główny nurt opowieści jest wielokrotnie przerywany zupełnie odrębnymi, niekiedy tylko luźno z nim związanymi, opowieściami - czasami bardzo obszernymi. Po drugie to pierwsza chyba powieść o superbohaterze - Edmund Dantes i Hrabia to para podobna do Clarka Kenta i Supermana albo Petera Parkera i Spider-Mana. Po trzecie to opowieść o "genialnym planie" - Hrabia odkłada swą odpłatę na całe dziewięć lat nie dlatego, że zemsta lepiej smakuje na zimno, ale po to, by uczynić z niej prawdziwy majstersztyk, przygotowany w najdrobniejszych szczegółach mechanizm, który raz puszczony w ruch pozwala Hrabiemu rozkoszować się rewanżem prawie, że stojąc z boku. Te trzy elementy - wielość wątków, przemiana śmiertelnika w herosa i finezja genialnego planu sprawiają, że by poznać Hrabiego Monte Christo trzeba przeczytać książkę. Żadne streszczenie ani żaden film na to nie pozwolą.
  • Dziewczyny z Portofino

    JKS 2009-02-11

    Znalazłem kilka błędów...   (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Jestem prawie rówieśnikiem bohaterek i autorki książki. Jako facet nie będę odnosił się do przeżyć głównych bohaterek - ale ponieważ historia lat siedemdziesiątych i opis realiów tamtych czasów odgrywa w książce istotną rolę... Po pierwsze w roku '75 nie było dzwonków z elektronicznymi melodyjkami - na pewno nie z melodią z "Ojca chrzestnego" - takie dzwonki - przeważnie "kanarki" pojawiły się co najmniej 5 lat później. A taki dzwonek ma w domu Hanka. Po drugie dziewczęta mają tego samego wychowawcę ("Lenina") przez całą podstawówkę - a również wtedy było coś takiego jak "nauczanie początkowe". Po trzecie: wyroby czekoladopodobne pojawiły się dopiero w latach '80, kiedy to nie było już w sklepach bananów Ciquita (w książce w roku '79 chora Beata dostaje od Agnieszki taki wyrób, a od Mańki banany). Po czwarte: na lekcjach religii nie mówiło się wtedy o polityce. Przynajmniej w podstawówce to były po prostu lekcje religii. Po piąte i najważniejsze: autorka przegapiła "festiwal Solidarności" i wybór Wojtyły na papieża. Rodzice bohaterek to opozycjonista, oportunista i zatwardziały komunista. Jak bohaterki, oczyma dziecka oglądałem tamte wydarzenia i widziałem jak zmieniały się postawy dorosłych. I pamiętam, że jako dzieci rozmawialiśmy o tym, powielając zasłyszane od rodziców poglądy. To było coś bardzo ważnego. W książce epoka Gierka przechodzi od razu w stan wojenny.
  • Rozważna i romantyczna - książka audio na 1 CD (format mp3)

    JKS 2009-02-07

    Rewelacyjna interpretacja   (7 z 7 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Zacznę od samego nagrania. To jedna z najlepszych wydanych po polsku książek do słuchania. Interpretacja Gabrieli Kownackiej sprawia, że, w zależności od miejsca słuchania, będziecie uśmiechać się sami do siebie, albo do obcych w pociągu czy autobusie. Lektorka doskonale oddaje charaktery poszczególnych postaci, ale równocześnie nie przesadza, nie stara się zamienić lektury powieści w "teatr jednego aktora" (co zdarza się szczególnie autorom czytającym swoje własne książki). A jeżeli chodzi o samą powieść? Większość książek "popularnych" opiera się na prostym schemacie "to co wydaje się na początku, potem okazuje się wcale nie być prawdą, by na samym końcu okazać się czymś jeszcze zupełnie innym". W czasach Jane Austen (czyli 200 lat temu!) ten schemat był już dobrze znany i autorka potrafiła z niego skorzystać (o czym świadczy chociaż "Duma i uprzedzenie"). Jednak w "Rozważnej i romantycznej" autorka, i to u zarania dziejów współczesnej powieści, postanawia nie powielać stereotypu i zaskoczyć czytelnika w zupełnie inny sposób. I mimo pionierskiego zerwania z najprostszym schematem suspensu książka wciąga - do ostatniego niemal rozdziału nie wiadomo za kogo też wyjdzie za mąż każda z sióstr. Ale nie dlatego książka przetrwała i jest czytana przez blisko już dwa wieki - banalna w gruncie rzeczy fabuła powielona została przecież przez tysiące romansów w miękkich okładkach. Fabuła - ale nie niepowtarzalne, pełne ironii o wszelkich możliwych odcieniach, opisy postaci i poszczególnych wydarzeń. A Pani Gabriela Kownacka potrafiła oddać wszystkie te odcienie wręcz doskonale.
  • Marks. Kapitał
    • Marks. Kapitał
    • Francis Wheen
    • cena: 19,92 zł
    • (wysyłamy w ciągu: 3-5 dni)

    JKS 2009-02-07

    Nieco inne spojrzenie   (3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Marksizm kojarzy się większości z nas albo z marksizmem-leninizmem partii typu sowieckiego, albo neomarksizmem współczesnej skrajnej lewicy. Wheen w pewnym miejscu stwierdza, że Karol Marks zapewne przewróciłby się w grobie widząc jedno lub drugie. Książeczka liczy zaledwie sto kilkadziesiąt stron. To trochę za mało na połączenie biografii ojca komunizmu i dogłębne omówienie jego opera omnia. Wystarczyło jednak, żeby pokazać dwie istotne cechy zarówno twórcy jak i jego dzieła: jego pionierski charakter i błyskotliwość. Sam Karol Marks nie jest przedstawiony jako potwór jak w "Intelektualistach" Paula Johnsona, ale też w sposób daleki od jakiejkolwiek gloryfikacji jego osoby. Zaś "Kapitał" dla Wheena jest książką wyjątkową - chociaż nie sprawdziło się najważniejsze z jego proroctw, to ocena pewnych ekonomicznych i społecznych mechanizmów okazała się zadziwiająco wizjonerską. Jednego w książce Francisa Wheena zdecydowanie mi brakuje - wyjaśnienia czym właściwie jest owa, kluczowa dla myśli Marksa, "dialektyka" - co znaczy owo pojęcie w ujęciu klasycznym, heglowskim i marksistowskim wreszcie. Książeczka Wheena jest ze swej istoty popularnonaukowa, przeznaczona dla nie-filozofów, zaś ewolucja znaczenia dialektyki dość subtelna i dla zrozumienia dzieła Marksa raczej fundamentalna.
  • Europa walczy 1939-1945. Nie takie proste zwycięstwo

    JKS 2009-01-26

    Ciekawa wojenna panorama na potrzeby anglojęzycznego czytelnika   (9 z 10 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Jeżeli jesteś fanem historii drugiej wojny światowej, jeżeli szukasz nowych, szczegółowych informacji czy nieznanych faktów to będziesz rozczarowany. Książka liczy zaledwie 650 stron - tyle co solidne opracowanie większej bitwy, kampanii czy historii jednego tylko dywizjonu. Ma zaś ambicję pokazania pełnej panoramy blisko 6 lat wojennych zmagań na całym kontynencie z przyległościami. Panoramy obejmującej nie tylko aspekt militarny i polityczny, ale również gospodarczy, społeczny, demograficzny a nawet... artystyczny (w książce są rozdziały o wojennym reportażu, filmie, batalistycznym malarstwie). Jeżeli znasz na pamięć oznaczenia kodowe wszystkich brytyjskich dywizjonów to w opisie bitwy o Wielką Brytanię z pewnością nie znajdziesz niczego nowego. Ale jeżeli o zajęciu Norwegii, wojnie sowiecko-fińskiej czy działaniach w północnej Afryce (którą Davies - moim zdaniem słusznie - zalicza do wojny w Europie) wiesz tylko, że były, to ta praca pozwoli je bardziej precyzyjnie umiejscowić w całości wojennych zmagań. Książka z założenia przeznaczona jest dla brytyjskiego i, szczególnie, amerykańskiego czytelnika który, choć posiada jakąś wiedzę o tych wydarzeniach, to jedynie powierzchowną i spaczoną własnym, narodowym punktem widzenia. Dla czytelnika amerykańskiego, dla którego główne wojenne wydarzenia to lądowanie w Normandii i bitwa o Ardeny, a jedyny symbol wojennego ludobójstwa to Auschwitz, główna teza książki będzie zapewne szokująca. A tezę tę można by streścić w zdaniu "wojna w Europie to zasadniczo front wschodni, cała reszta to w proporcji mniej znaczące epizody, zaś ludobójstwo Stalina przewyższało to dokonane przez Hitlera". W Polsce tezy te nie są tak szokujące, ale wydaje się, że ich przypomnienie nie zawadzi... Dwie rzeczy natomiast mnie irytowały. Pierwsza to ogromna ilość przydługich cytatów z "Przy obieraniu cebuli" Grassa i "Wojny Iwana" Catherine Merridale. Podczas gdy w swoich innych książkach Davies zaskakiwał krótkimi, nieznanymi cytatami z różnych źródeł, doskonale pointującymi jego tezy, tutaj najwyraźniej poszedł na łatwiznę. Drugi przedmiot irytacji to "spolszczenie na siłę". Na potrzeby polskiego wydania na końcu każdego rozdziału dodano odniesienie do spraw polskich - krótkie, pobieżne, sztucznie doklejone do reszty tekstu i moim zdaniem zupełnie niepotrzebne.

Podziel się swoją opinią i napisz recenzje produktów dostępnych w naszym sklepie. Zbieraj pozytywne oceny, zdobywaj piórka i znajdź się w grupie najlepszych recenzentów Merlin.pl.

Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta

Zapowiedzi - zamów już dziś!

Wszystkie zapowiedzi w Merlinie >>

Promocje - kupuj i oszczędzaj!