stały recenzent  Mohito

Rekomendacje:

  1. Prochy Angeli
  2. Stanisław Lem. Dzieła. Tom 27. Wizja lokalna
  3. Ja, Michał z Montaigne...

Recenzje:

Liczba wszystkich recenzji: 28

  • Platforma
    • Platforma
    • Michel Houellebecq
    • cena: 38,49 zł
    • (wysyłamy w ciągu: 3-5 dni)

    Mohito 2012-05-19

    Eros i Tanatos...

    Książki Houllebecqa zawsze pozostawiają mnie z trudnym do określenia smutkiem. Choć nie zgadzam się ze wszystkim jego sądami dotyczącymi społeczeństwa współczesnego, to nie mogę zaprzeczyć, że po parotygodniowych przerwach niemal odruchowo sięgam po kolejne pozycje w dorobku francuskiego pisarza. Zaliczam się do tej grupy osób, które twórczość Houllebecqa uważają za niezwykle istotną dla zrozumienia ducha obecnych czasów, czy ściślej: współczesnej mentalności Zachodu. Na mentalność tą składają się panseksualizm, nieustanne, niemal kompulsywne szukanie prawdziwej miłości, wikłanie się w sieć przekazów medialnych, kreowanie sztucznych rzeczywistości, obrazów na przemian odrażających i fascynujących… Jak zauważył Freud, zawsze były w nas dwa pierwiastki – popęd życia (Eros) i popęd śmierci (Tanatos). To samo, niemal na każdej stronie, powtarza Houellebecq. Platforma, w mojej opinii, nie jest jego najlepszą książką, aczkolwiek wartą przeczytania ze względu na ciekawe uwagi dotyczące funkcjonowania przemysłu turystycznego, przyczyn, dla których ludzie wyjeżdżają na wakacje na drugi koniec świata, i próby wyjaśnienia, czego tak naprawdę tam szukają...
  • Trociny
    • Trociny
    • Krzysztof Varga
    • cena: 33,92 zł
    • (wysyłamy w ciągu 24 godz.)

    Mohito 2012-05-04

    Lepiej obejrzeć "Dzień Świra"...   (2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Pozwolę sobie zweryfikować opis z okładki: książka nie jest śmieszna, a tym bardziej "nieodparcie śmieszna". Trudno przy niej odpocząć. Trudno też się w nią wczuć. Zamiast określenia „brawurowy pamflet na rzeczywistość” użyłbym słów „totalna krytyka społeczeństwa konsumpcyjno-korporacyjnego”. Więcej, krytyka, która chwilami przemienia się w zwykłe narzekanie. Trociny to przydługi (bo 350 stronicowy) manifest niezgody na głupotę i płytkość wszechobecne w postsocjalistycznym kraju na dorobku. Ocieka goryczą, smutkiem i całkowitym zniechęceniem niespełnionego życiowo 50-latka, głównego (anty)bohatera książki. Wyjąwszy przemyślenia pana Piotra (imię pierwszoosobowego narratora), jej fabułę można by streścić na jednej stronie. Nie zrobię tego, ponieważ nie jest to tak naprawdę istotne, a służy jedynie mocniejszemu podkreśleniu, że poglądy przedstawiane w Trocinach są słuszne i prawdziwe. Mimo że książka pisana jest językiem żywym, plastycznym i bardzo obrazowym, skłamałbym, pisząc , że jest warta kupna. Przeczytać można, ale nie trzeba. Lepiej obejrzeć dużo bardziej sugestywny „Dzień Świra”. Trociny - w przeciwieństwie do filmu Marka Koterskiego - nie pozostawiły mnie z jakimiś głębszymi przemyśleniami.
  • Black Bazar
    • Black Bazar
    • Alain Mabanckou
    • cena: 31,99 zł
    • (wysyłamy w ciągu 24 godz.)

    Mohito 2012-04-08

    Kilka stron...

    Przez 3/4 książki zastanawiałem się, czy autor miał na nią jakikolwiek pomysł. Okazało się, że nie. Ciekawe dialogi i przemyślenia to około kilku stron. Podobno "Kielonek" jest dużo bardziej udaną publikacją w dorobku pisarza. I od niej najlepiej zacząć przygodę z Alainem Mabanckou. W "BB" nie ma pazura, pomysłu, zamysłu.
  • Drwal
    • Drwal
    • Michał Witkowski
    • cena: 36,99 zł
    • (wysyłamy w ciągu 24 godz.)

    Mohito 2012-04-08

    Odgrzewany kotlet...

    Znam książki MW i bardzo cenię jego spojrzenie na świat. Jednak bazowanie na już wykorzystanych motywach - lujkach, plastikowej, tandetnej rzeczywistości oraz ciemnych historiach transformacji ustrojowej (niektóre fragmenty są niemal żywcem zaczerpnięte z poprzednich publikacji autora, głównie z „Barbary Radziwiłłównej…”) - nie było atutem "Drwala". Największą wadą książki było towarzyszące mi od pewnego momentu wrażenie, iż mam do czynienia z de facto dwoma pomysłami na fabułę: Pierwszy to „(z)borsuczenie” w uroczym domku z tajemniczym drwalopodobnym osobnikiem, łykanie xanaxu i chłonięcie atmosfery nie-miejsca, jakim są po sezonie Międzyzdroje. Gdyby na tym kończył się „Drwal” bez wahania dałbym mu pięć merlinów, w tytule recenzji pisząc „Sklepy cynamonowe polskiej brzydoty”. Niestety, drugi pomysł na fabułę, czyli wątek kryminalny z lujkiem w tle, zupełnie do mnie nie przemówił. Owszem: temat ciekawy, ale niewiele mający wspólnego z pierwszą częścią książki, zapowiadającą zgoła co innego. Polubiłem spokój i niespieszny, „zborsuczony” tryb życia MW w Międzyzdrojach.. W tym widzę siłę pisarstwa Witkowskiego. Według mnie warto byłoby pójść w stronę obserwacji polskiego mikrokosmosu. Może czas na wyprawę w skomercjalizowane Bieszczady lub postindustrialną Łódź? Czekam na kolejną – mam nadzieję bardziej spójną- publikację!
  • Kultura indywidualizmu

    Mohito 2011-10-25

    Wymagająca lektura. Bardziej naukowa niż popularno-naukowa.

    Małgorzata Jacyno, w dużej mierze opierając się na teoriach Bourdieu i Foucault, naświetla nam fenomen "kultu <". Przytaczając fragmenty tekstów naukowych i wydawanych w dużych nakładach książek do auto-terapii, pokazuje, jaki obraz tożsamości kształtowany jest w kulturze masowej. Przekonująco brzmi główna teza książki, że od treningu ciała płynnie przeszliśmy do treningu duszy. W jaki sposób konstruujemy swoje ego, jakie milczące przesłanki znajdują się u podstaw naszego społecznego myślenia o sobie i jakie zagrożenia płyną z przybierającej na sile pop-psychologizacji kultury - o tym dowiemy się z książki. Słowem, jest to bardzo pouczająca socjologiczna analiza podmiotowości współczesnego człowieka Zachodu. Uwaga: przed lekturą "Kultury indywidualizmu" należy zapoznać się (i najlepiej również się "zaprzyjaźnić") z teorią Pierre'a Bourdieu.
  • Margaret Thatcher. Portret Żelaznej Damy

    Mohito 2011-08-12

    Nudna, Nie dla każdego.   (3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Książką ta najbardziej zainteresuje politologów i ekonomistów, szczególnie tę ich część, która jest bezkrytycznie przekonana o wyższości liberalizmu gospodarczego nad innymi poglądami makroekonomicznymi (np.keynesizmem). Irytuje mnie brak neutralności autora ("W warunkach ekspansji etatyzmu i sprzyjającego mu klimatu intelektualnego tylko nieliczni mieli mądrość i odwagę, aby bronić i rozwijać klasyczny paradygmat wolności i ograniczonego państwa") oraz podkreślanie niemal wyłącznie aspektów ekonomiczno-politycznych w życiu M.Thatcher. Owszem, książka na pewno będzie ciekawa dla osób interesujących się ekonomią i podzielających entuzjazm Johna Blundella co do liberalizmu gospodarczego. Bliżej jej jednak do akademickiego podręcznika reprezentującego określoną szkołę myślenia. O tym jednak z okładki się nie dowiemy. Gdyby w książce zawarto więcej danych o życiu osobistych M.Thatcher i ZNACZNIE zmniejszono ilość subiektywnych (żeby nie powiedzieć irytująco nachalnych) wypowiedzi autora, książka byłaby przystępniejsza. Niemniej, trzeba przyznać: Margaret Thatcher geniuszem politycznym była.
  • Zarządzanie emocjami Komercjalizacja ludzkich uczuć

    Mohito 2011-07-04

    Jestem za, a nawet przeciw. Na pewno inspirujące, ale chwilami zbyt totalizujące.

    Choć książkę Hochschild czyta się dobrze, chciałbym wyrazić kilka swoich zastrzeżeń co do języka, w którym amerykańska badaczka formułuje swoje tezy. Mimo licznych uwag, uznaję jej charakterystykę inżynierii „ja” za bardzo istotną przy analizie aspektów komercjalizacji kultury. Pokrótce przedstawię swoje zastrzeżenia. W związku z tym, że jak w każdych badaniach socjologicznych, również Hochschild bada wybrany przez siebie wycinek rzeczywistości, można odnieść wrażenie, że jej teoria nabiera znamion totalizujących, tj. że wszyscy żyjemy w świecie, który (czy to za pomocą mediów, czy za pomocą firm, w których pracujemy) za wszelką cenę chce zawłaszczyć nasze własne emocje i uczucia. W rezultacie nasze funkcjonowanie przypomina ciągłą walkę o zachowanie autentyczności. Chciałbym jasno stwierdzić, iż dystansuję się od tego rodzaju katastroficznych wizji, wierząc w zdolność ludzi do dystansowania się od problemów i wymagań pracy. Jeśli problemy przybierają postać rzeczywiście utrudniającą codzienne funkcjonowanie w domu i w pracy, to - wierzę – nie dotykają one tak licznej rzeszy ludzi, jak to można odczytać z pracy Hochschild. Drugie moje zastrzeżenie to północnoamerykański krąg kulturowy, w którym obraca się autorka „Zarządzania emocjami”, a którego wpływ na badania znacznie ogranicza zasięg teorii, które w swej pracy próbuje ona forsować. Napiszę rzecz błahą, ale ważną, mianowicie: problemy społeczeństwa amerykańskiego nie są problemami całego świata (niestety w kontekście ekonomii trudno o takie stwierdzenie). Trzecie zastrzeżenie powiązane jest z dwoma powyższymi pod tym względem, iż praca stewardess, której analiza jest fundamentem książki Hochschild, różni się jakościowo od innych zawodów, przez co na pewne elementy zachowania kładzie się większy (lub mniejszy) nacisk. Skala różnic i różnorodności we współczesnych zawodach polegających na kontakcie z klientem „twarzą w twarz” jest zatem długa. Czwarte zastrzeżenie wiąże się z koniecznością odgrywania odpowiedniej roli w pracy. Hochschild krytykuje nasilający się, według niej, wymóg ukrywania emocji pracownika w kontaktach z klientem, jak też wymóg zachowania się zgodnie z wyznawanym przez daną korporację etosem pracy. Oczywiście zgadzam się do pewnego stopnia z krytyką Hochschild, cały czas mam jednak na względzie stwierdzenie Alfreda Schütza , iż intymny, „czysty” stosunek „my” może istnieć tylko między osobami doskonale się znającymi, pozostającymi w bardzo bliskiej relacji. Wreszcie piąty, koronny argument: pierwsze wydanie książki ukazało się na rynku w roku.. 1983. I choć książkę odświeżono w roku 2003, to niestety (patrz: daty wydań pozycji w bibliografii cytowanej przez autorkę) nie dowiemy się o gwałtownym rozwoju usług internetowych niewymagających kontaktu twarzą w twarz, a zatem niewymagających kontrolowania emocji. Informatyzacja instytucji i stosunków społecznych – nie tylko w wyniku rozwoju Internetu, ale również przez pojawienie się urządzeń elektronicznych znacznie zmodyfikowało specyfikę ogromnej ilości zawodów i związanej z nimi pracy emocjonalnej.
  • Wsółczesna literatura rosyjska, tom 11. Kyś

    Mohito 2011-02-06

    Istota człowieczeństwa - do głębokiego przemyślenia!   (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Posępny świat po wojnie jądrowej - w każdym razie po potężnym, katastrofalnym w skutkach atomowym wybuchu. Techniczny i kulturowy dorobek ludzkości zamienił się w radioaktywny proch. Skarłowaciałe zwierzęta, wszechobecne Effekty (mutacje), szerząca się "ciemnota i zabobon" (jak powiedzieliby pozytywiści), powszechne nieufność i otępienie – to nowa codzienność, normalność, oczywistość. Ale czy naprawdę w świecie tym nie ma żadnej nadziei? Są jeszcze Dawni (osoby, które przeżyły Wybuch, a których Effektem jest..nieśmiertelność). Niestety ich język (Chwilozofia-filozofia), sposób myślenia (Molarność-moralność), tęsknota za przeszłością (Jenteligencya, Asfald, Markiety) są całkowicie niezrozumiałe dla nowej generacji (nazwijmy ją „postapokalityptyczną”) - ot, żyjących ze sprzedaży myszy, świetlaków oraz wielofunkcyjnej rdzy "ludzików". Są też książki.. Uznane za siedlisko chorób, boleśnie obce, nieprzystające do obecnej rzeczywistości, pełne niezrozumiałych słów, opisów, odwołań. Benedikt, główny bohater, przypadkowym zbiegiem okoliczności przechodzi metamorfozę, „uczy się” alfabetu, czyta, czyta, czyta.. („Ale książkę ustrzegł. Książka! Skarb mój jedyny!”) Czy „neokromaniończyk” jest w stanie zrozumieć treść i przesłanie książek? Czy i gdzie są limity jego metamorfozy? Co ma z tym wspólnego drewniany puszkin (tak, pisany z małej litery!)? Tego dowiemy(?) się z „Kysia” Tatiany Tołstoj. Całość kończy się–nomen omen–kolejnym, acz dużo mniejszym, wybuchem (pen-zin).
  • Nie przed zachodem słońca

    Mohito 2011-02-06

    Lekka książka na weekend

    "Książka zdobyła najbardziej prestiżową nagrodę literacką Finlandii" - różnice kulturowe i dużo mniejsza niż w Polsce konkurencja na rynku wydawniczym mogą to wytłumaczyć. Plus za okładkę, ciekawe ukazanie obecności "trolla" w historii i kulturze Finlandii oraz za scenki z codziennego życia w tym dość egzotycznym dla nas kraju (plotkująca dozorczyni - hmm, to akurat dobrze znamy z naszego podwórka; tragiczna postać Palomity). Minus za..Właściwie za nic, po prostu książka nie jest porażająca. Wątek homoseksualny - nijak się ma do naszego polskiego "Lubiewa"; obraz życia mediów - nic nowego, "Money makes the world go around"; wątki sensacyjne - niezłe, ale.. Ogólnie, książka ciekawa i warta przeczytania (jakże mało jest współczesnych fińskich książek na polskim rynku!), ALE nie spodziewajmy się po niej nic wielkiego. 4 merliny to według mnie sprawiedliwa ocena.
  • Katedra w Barcelonie

    Mohito 2010-08-13

    Dziecinny, naiwny styl   (3 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Fakt, fragmenty, w których autor opisuje zwyczaje średniowieczne, są dość ciekawe. Dający do myślenia kunszt, z jakim inkwizytorzy "prowadzili" śledztwo. Trzeba jednak zauważyć, że są to fragmenty, przy pisaniu których pisarz posiłkował się źródłami historycznymi, nie ma tu jego własnej inwencji. Historia głównego bohatera, dialogi, charakterystyka postaci - czysta dziecinada i amatorstwo. Rzadko daję tak skrajne oceny, ale z takimi właśnie odczuciami odkładałem książkę po jej przeczytaniu. Odczucia te utrzymują się do do dziś, ja zaś pojąłem, jak wiele może zdziałać współczesny marketing. Nigdy nie oceniać książki podług okładki, a zwłaszcza: nie ufać recenzjom na niej umieszczonym - oto, co wyniosłem z lektury "Katedry w Barcelonie".
(Stron: 3)

Podziel się swoją opinią i napisz recenzje produktów dostępnych w naszym sklepie. Zbieraj pozytywne oceny, zdobywaj piórka i znajdź się w grupie najlepszych recenzentów Merlin.pl.

Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta

Zapowiedzi - zamów już dziś!

Promocje - kupuj i oszczędzaj!