stały recenzent  speedi 3

Rekomendacje:

  1. Atramentowe serce
  2. Stasiland
  3. Detektyw Monk jedzie na Hawaje
  4. Towarzysz J
  5. Ptak, Cyna i pies sąsiadów
  6. Dzieła Stanisława Lema. Solaris, tom 3
  7. Madame
  8. Koszmarny Karolek. Koszmarny komplecik (+ CD)
  9. Ktokolwiek widział

Recenzje:

Liczba wszystkich recenzji: 199

  • Mroczne szaleństwo

    speedi 2011-09-06

    Potyczki z elfami na ulicach Dublina

    To książka bardzo dobrze napisana, ze znacząco odrealnioną, a przez to być może nawet ciekawszą fabułą. Z zadziwiającą łatwością dajemy się wciągnąć w fantastyczną opowieść dwudziestodwuletniej Amerykanki MacKyle Lane, wspominającej wydarzenia, które odmieniły jej, jak dotąd, spokojne życie. Szukając wyjaśnienia brutalnego morderstwa swojej starszej siostry trafia ona do Dublina. Tam odkrywa świat, o którym kiedyś coś słyszała. Świat mitów i irlandzkich legend ożywających na jej oczach. Nie tak kolorowy i bajeczny jak jej się wydawało, raczej porażający i złowrogi. Odkrywa też, że nie jest zwykłą, zgrabną i urodziwą dziewczyną z Georgii. Posiada dar widzenia sidhe. Widzi elfy, z Jasnego i Mrocznego klanu. Stwory, które przybywają na Ziemię w mało przyjaznych celach, ukrywając się przed oczami ludzi za pomocą czarów. Niezwykłe umiejętności Mac mogą pomóc jej w prywatnym śledztwie, ale stanowią również poważne zagrożenie dla jej życia. Zostaje wplątana w rozgrywki groźnych osobników próbujących za wszelką cenę zdobyć elfie relikwie, a przede wszystkim starożytny manuskrypt, źródło niebezpiecznej, czarnej magii. Powieść ma świetnie wykreowaną mroczną atmosferę. Ukazuje młodą, beztroską dziewczynę, która nagle wkracza w świat pełen zła, przemocy, trudno wyobrażalnych zjawisk i zatrważających istot. Zagubioną, niepewną siebie, ulegającą lękom, ale zarazem krok po kroku zdobywającą wiedzę o samej sobie, pokonującą słabości, dojrzewającą, odkrywającą źródła własnej siły. Także pozostałe postaci pojawiające się na kartach powieści są odpowiednio wyraziste i zapadające w pamięć. Historia tu opowiedziana trochę wykracza poza znane schematy. Świat faerie, elfów i wilkołaków budzi zarazem niepokój i ciekawość. Karen Moning potrafi zaintrygować, nie usiłuje wszystkiego tłumaczyć, pozwala na swobodną pracę wyobraźni czytelnika. Rozbudza apetyt na kontynuację "Mrocznego szaleństwa". Nie budzi może przerażenia, ale sprawia, że zwykłe cienie zaczynają wywoływać u niektórych czytelników dreszcze niepokoju, a ciemna noc traci swój romantyczny charakter. Dobra powieść powinna wyrywać nas z rytmu codzienności, rzucić na nas przynajmniej chwilowy urok. I tak właśnie jest w przypadku tej książki.
  • Mag niezależny. Flossia Naren. Część 1

    speedi 2011-09-06

    Magiczna pani detektyw na tropie

    Czasami postacie są w powieści ważne, ważniejsze nawet od fabuły. Tak jest i tym razem. Jaka byłaby bowiem ta książka gdyby nie niezależny mag-justycjariusz Flossia Naren, jej marudny dziadek, pewien wrażliwy i dość męczący porucznik czy urozmaicona grupa złoczyńców, którzy starannie dbają o to, by inni, w tym tytułowy śledczy, mieli zajęcie?! Flossia jest jak rasowy, wyrazisty polityk: intrygująca, przykuwająca uwagę i irytująca. Czasami zimna jak głaz, chwilami wrażliwa jak ludzkie oko. Pełni funkcję głównego śledczego, której zadaniem jest badać trudne przypadki przestępstw z wyraźnym udziałem magii, głównie przeciwko władzy. Panna Naren wyjątkowo dobrze czuje się w tej roli. Lubi zagadki kryminalne, choć o Poirocie czy pannie Marple nie dane jej było usłyszeć, wszak to nie to uniwersum. Pozory mylą - płynie morał z tej książki. Pierwsze wrażenia, które wywołuje Flossia są mylne. Okazuje się ona o wiele bardziej złożona niż szwajcarski scyzoryk. Kolejną ważną cechą - i zarazem zaletą - powieści jest przyjemna narracja. Dużo ironicznego humoru, potyczek słownych w których bryluje tytułowy mag. Fabuła wciąga, im dalej, tym mocniej. Jest jak dobre gatunkowo wino, coraz lepsze z każdym kolejnym kieliszkiem. Można by na przygody Naren spojrzeć jak na opowieści kryminalne rozgrywające się po prostu w trochę innej rzeczywistości, w świecie, gdzie posługują się magią i mieczem, gdzie las może być zaczarowany, a smok potrafi przybrać postać przystojnego młodzieńca. Chodzi tu jednak o to samo co w klasycznym kryminale: o rozwiązanie intrygującej zagadki, znalezienie sprytnego przestępcy. Jeśli to wszystko podane jest jak w omawianej powieści w lekkim, aromatycznym, kuszącym oko sosie, to czegóż chcieć więcej?! Kira Izmajłowa nie żałuje ironii, nie oszczędza humoru, nie poskramia wyobraźni. Zachowuje dystans wobec świata, który stworzyła i postaci, którymi go zasiedliła. Nic zatem dziwnego, że na drugą cześć przygód Flosii Naren czekać będę z wielką niecierpliwością.
  • Coś z Nightside

    speedi 2011-04-18

    Witajcie w Nightside, cokolwiek ta nazwa znaczy

    Tym oto tomem Simon R.Green rozpoczął kiedyś ciągle jeszcze rozwijający się cykl Nightside. Serię opowieści zanurzoną we współczesnej urban fantasy, choć jednocześnie przekraczającą granice gatunku w poszukiwaniu inspiracji zarówno w klasycznym czarnym kryminale, jak i niekoniecznie klasycznym horrorze. Cechą charakterystyczną powieści Greena jest humor, ironiczny, chwilami wisielczy. Opisywanie wykreowanego tu świata z dystansem i nerwowym mrugnięciem okiem. Głównym bohaterem cyklu jest John Taylor, prywatny detektyw kojarzący się nieodmiennie z Marlowem i innymi gwiazdami czarnego kryminału. Wymięty, znoszony kapelusz, płaszcz w mało ożywczych kolorach, twarz okraszona smutkiem, ciało pokryte bliznami - jakże to potrafi być nam bliskie. Taylor zostaje wyrwany ze swojego świata i powraca tam skąd pięć lat temu odszedł. Do tajemniczego, ukrytego obszaru Londynu zwanego Nightside. Do miejsca, gdzie koszmary senne stają się rzeczywistością, a przenikająca chłodem noc nigdy nie doczeka się poranka słonecznego dnia. Co zatem ciągnie tam Taylora jak wilka do lasu? Trochę nostalgia, trochę pieniądze, trochę niezapomniane, niezałatwione do końca sprawy. Zachęcony przez sowity czek pewnej majętnej kobiety wyrusza z nią do Nightside w poszukiwaniu jej córki, dorastającej nastolatki, która kolejny już raz uciekła z domu. Detektyw jest nie tylko pierwszoplanową postacią tej historii, ale i naszym przewodnikiem-przodownikiem. Wiedzie nas po uliczkach, knajpach, spelunach i zaułkach ciemnej strony Londynu. Tłumaczy co może, ostrzega kiedy nie zapomni, zaskakuje kiedy ma ochotę. Czym jest cykl Nightside Simona R.Greena? Wygląda na mroczne fantasy suto zakrapiane czarnym humorem i soczystą ironią, z elementami lekko potraktowanego horroru. Akcja, przynajmniej w tym tomie, nie jest oszałamiająco wartka. Dużo miejsca zajmują Greenowi opisy i tłumaczenia. Trochę rekompensuje to dynamiczna końcówka powieści. Pisarz czerpie wiadrami z naszej ukochanej pop-kultury i literatury, z wdziękiem bawiąc się słowami i wymyślaniem elementów techniczno-magicznego świata. Groza nigdy nie przekracza tu granic groteski, a sporo pomysłów Greena bawi do łez (gadający koń dbający o zęby czy speluna Obcy Znajomkowie). W Nightside prawa fizyki i logiki zostają chwilowo zawieszone, czasoprzestrzeń nie jest ciągła, a czas wcale nie jest pewną i najprostszą rzeczą. Talor może budzić sympatię. Jak się można spodziewać pod niezbyt zachęcającym wyglądem zewnętrznym kryje się twardy choć wrażliwy i w sumie szlachetny facet. Skarbonka pełna drobnych tajemnic do wysupłania i rozwikłania. To solidna, sprawnie napisana literatura rozrywkowa dostarczająca odpowiedniej dawki emocji. Jej klimat świetnie oddaje zwracająca uwagę okładka książki. Ciekawe co nam przyniosą kolejne tomy przygód Taylora. Wraz z lekturą "Coś z Nightside" ciekawość rośnie.
  • Tajemnica Edwina Drooda

    speedi 2011-04-18

    Inna twarz Dickensa   (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    To zadziwiające dla nas, współczesnych, że Dickens pisał najczęściej do gazet i to nie stricte literackich. Wyobraźmy sobie takie powieści publikowane dzisiaj w zwykłej gazecie. Niezbyt to wiarygodne. Ilu czytałoby utwór tak wyrafinowany językowo? We wcale nie łatwej w odbiorze formie? "Tajemnica Edwina Drooda" jest właśnie taka. To powieść mocno satyryczna z ciekawym wątkiem kryminalnym. Powieść owiana swoistą legendą, głównie ze względu na brak zakończenia. Otóż Dickens zmarł nagle nie napisawszy go. Stało się to powodem spekulacji i niekończącego się gdybania kolejnych pokoleń literatów. To powieść zagadkowa, wyrazista, satyryczna i niezwykle barwna napisana językiem rozbudowanym, wyrafinowanym, obrazowym. Z intrygującą fabułą, mrocznym klimatem i zagadkowymi postaciami. Wypełniona prześmiewczym humorem, którym autor smaga ludzkie wady, nie żałując ironicznych i sarkastycznych uwag. Proza ta pełna jest szczegółów, rozbudowanych opisów w których Dickens pozwala sobie na swobodne, nasycone ironią dygresje. Nie jest łatwa w lekturze, głównie ze względu na wspomnianą wcześniej formę. Nie ułatwia nam jej również archaiczny język, rzadko dziś spotykane konstrukcje zdaniowe. Dominuje w niej jednak swoisty urok, któremu ulegali zresztą czytelnicy różnych epok. W tym wydaniu zwracają uwagę czytelnika dodatki, wśród nich notatki pisarza dotyczące dalszej części powieści i hipotetyczne jej zakończenia wyrażone słowami trzech różnych autorów.
  • Pieśniarz Wiatru
    • Pieśniarz Wiatru
    • William Nicholson
    • cena: 31,99 zł
    • (wysyłamy w ciągu: 3-5 dni)

    speedi 2010-10-07

    Wizja z mocą   (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Fascynująca wizja fantastycznego świata udowadniająca niezwykłą siłę wyobraźni Nicholsona. Można ją czytać na różne sposoby, bowiem warstw jest tu więcej niż jedna. Można skupić się na fabule, na przygodach rodziny Hath z państwa-miasta Aramanth. Można skoncentrować na wykreowanych tu różnych społecznościach, rządzonych własnymi prawami, zasadami, kultywującymi odmienne tradycje. Można szukać analogii do naszej rzeczywistości. Można odnaleźć pytania stawiane w całej historii ludzkości: o wolność jednostki i narodu, o rolę państwa, o to czy warto tylko mieć czy być, o wartość każdego człowieka, o zło i dobro w każdym z nas, o szczęście, o rolę elit, o odpowiedzialność za siebie i za innych. Wizja pisarza jest rozbudowana i gęsta. Zachwyca sposób pisania: nostalgia i emocje świetnie ubrane w słowa; odrobina poezji nadająca słowom, opisom i zdarzeniom bardziej uniwersalny charakter; wyraziste i po ludzku skomplikowane postaci; niebanalność ujęcia. Nicholson stworzył plastyczny świat, który z łatwością pobudzi wyobraźnię każdego wrażliwego czytelnika. Akcja nie gna tu cały czas oszałamiająco naprzód, powieść łączy bowiem ze sobą dynamiczne wydarzenia i refleksje, akcję i chwile uspokojenia. Autor dysponuje świetnym piórem, oczarowującą i nieograniczoną fantazją oraz świeżymi i zaskakującymi pomysłami. To taka współczesna baśń w dobrym tego słowa znaczeniu, baśń w klimatach fantastycznych. Bawi i uczy, zaciekawia i zastanawia.
  • Niewolni
    • Niewolni
    • William Nicholson
    • cena: 33,99 zł
    • (wysyłamy w ciągu: 3-5 dni)

    speedi 2010-10-07

    Gdy wieje wiatr przemian tylko najsilniejsi przetrwają

    Drugi tom trylogii "Ognisty Wiatr" w niczym nie ustępuje pierwszemu. Zmieniają się w nim trochę akcenty. Stajemy wobec kolejnych świetnie opisanych społeczeństw reprezentujących różne systemy wartości, Hegemonii i Królestwa Gangu. Autor pozwala się unosić na falach morza własnej wyobraźni. Bogactwo pomysłów i wplecionych w opowieść przemyśleń zaspokaja oczekiwania wymagającego czytelnika podobnie jak umiejętności formalne pisarza. Ci, którzy nie lubią zbytnio nadmiaru refleksji mogą skoncentrować się na rozwiniętej, sensacyjnej fabule. Jest nieprzewidywalna i rozbudowana. W tym tomie nie brakuje ciepłego, trochę ironicznego humoru. Postaci kota Mista komentującego świat czy pustelnika Psiatwarzy są tego żywym dowodem. Nicholson ciągle przy okazji zabawy stawia pytania o to jak warto żyć i kim warto być. Pytania zasadnicze. Czy piękno i okrucieństwo mogą iść w parze? Czy można połączyć ze sobą rozwiniętą cywilizację i terror, piękno i śmierć, przemoc i miłość? Czy takie skrajne połączenia prędzej czy później nie wybuchną ogniem wewnętrznej sprzeczności? Czy zewnętrzne, utrzymywane manipulacjami piękno jest ważniejsze niż to wynikające z ludzkiej wolności? Powieść intryguje. Opiera się często na silnych kontrastach umiejętnie wykorzystywanych przez autora w rozwoju fabuły i stwarzających pole dla budzenia emocji. Epicki styl opowieści łączy się z poetyckością opisów, jednak nie tą męczącą i zrozumiałą tylko dla wybrańców, ale tą naturalnie podkreślającą piękno i dobro wokół nas. Niesamowite, pełne żaru są chociażby opisy tańca walki i śmierci zwanego manaksą. Nicholson pokazuje swoich bohaterów, a poprzez nich wszystkich ludzi, jako istoty złożone z elementów dobra i zła. Nieustannie wybierające między nimi, czasami pod wpływem przemyśleń, czasami pod wpływem impulsów. Takich ludzi i takie sytuacje doświadczamy na co dzień. Tu możemy na nie spojrzeć z trochę innej perspektywy, z dystansu. W centrum zainteresowań autora tej trylogii tak naprawdę bowiem nie leży kolejny fantastyczny świat ale człowiek. Człowiek stale wybierający i ponoszący konsekwencje swoich wyborów.
  • Śmierć na Nilu

    speedi 2010-04-25

    Świetny zbiór opowiadań

    Kolekcja ośmiu opowiadań, która zawiera praktycznie same smakowite literackie kąski. Nie ma tu utworów słabych. Mogą być takie, które komuś z jakichś względów nie przypadną do gustu, ale wszystkie trzymają bardzo wysoki poziom literacki. Większość z nich została nagrodzona, a przynajmniej nominowana do takich prestiżowych wyróżnień jak Nebula czy Hugo. Pochodzą z różnych okresów twórczości autorki i poruszają rozmaite tematy. Nie jest to fantastyka skupiona na podróżach międzygwiezdnych i kontaktach z Obcymi, choć jedno z opowiadań w sposób dość przewrotny (i gorzko zabawny) porusza i ten temat. W większości opowiadań głównymi bohaterami są nie tyle wydarzenia, historia, przyszłość co ludzie. Ludzie ścierający się z życiem i tym, co ono niesie. W tym sensie jest to fantastyka socjologiczna, zainteresowana człowiekiem, jego kondycją i postawami wobec nieustannie zmieniającego się świata. Connie Willis ma jeszcze jedną zaletę: chętnie posługuje się humorem, inteligentnym, wysublimowanym. Ma zdrowy dystans wobec zjawisk, idei, techniki, nauki, ideologii, postępu, nowoczesności, futurologii, ekologii, feminizmu. Jej bohaterowie to często ludzie zagubieni, zarówno w świecie zewnętrznym jak i wewnętrznym. Przeżywający samotność w tłumie. Tak bardzo podobni do nas, czasem śmieszni, czasem tragiczni, irytujący, wzruszający czy zabawni. Ludzie zagubieni w gąszczu własnych myśli, uczuć, przeżyć. Pisarka ma naturalny dar budowania nastroju. Każde z opowiadań ma klimat który wciąga i pochłania na kilkadziesiąt stron. Nie traktuje nas przy tym jak niewyrośnięte, niewiele rozumiejące dzieci, nie tłumaczy wszystkiego od początku, pozwala by realia twórczej wizji docierały w sposób naturalny, powoli, bez sztucznego pośpiechu. Przyznaję, że lubię taki styl pisania, otwarty na czytelnika i twórczy. Słowa Connie Willis ma uzupełniać nasza własna wyobraźnia. Do takich właśnie ludzi, potrafiących samodzielnie myśleć, zdolnych marzyć i wyobrażać sobie to, co nie zostało powiedziane wprost kieruje swoje niebanalne opowiadania.
  • Weneckie zaręczyny

    speedi 2010-03-15

    Melodramatyczny kryminał okołohistoryczny

    Rzecz dla wielbicieli powieści w których akcja jest niespieszna, przeszłość barwniejsza niż w rzeczywistości, zagadki kryminalne niespecjalnie wyrafinowane, a opisy po brzegi wypełnione szczegółami. Z powieści najbardziej zapamiętuje się niekończące się rozmowy komisarza Trona ze swoją narzeczoną i wodę. Wszechobecną wodę. W kanałach, w ulewach, we mgle, w wilgoci na ścianach i w pomieszczeniach. To dość żmudna w lekturze proza. Akcja jest niezbyt dynamiczna, a komisarz Tron porusza się z wolna jak na jego dojrzały wiek przystało. Wyrafinowane morderstwo młodej dziewczyny dokonane z zimną krwią jest jedynym mocnym akcentem podarowanym nam na początek. Później mamy już głównie rozmowy, powoli coraz bardziej nużące intrygi i rozważania o terminie ślubu Trona. Niewiele tu humoru, sporo ironii z odrobiną sarkazmu. Ta podróż w przeszłość jest tyleż barwna co niezbyt prawdopodobna. Mieszkańcy ówczesnej Wenecji mówią językiem nazbyt współczesnym, myślą podobnie jak my, nawet mentalność mają zbytnio podobną do naszej. Ułatwia to czytanie książki i zrozumienie fabuły, ale zniekształca prawdę o historii. Autorska wizja jest wyrazista i barwna, ale przesadzona i podkoloryzowana. Poznajemy nie tyle kawałek przeszłości, co tak naprawdę jej bardzo subiektywne wyobrażenie. Wydaje się też, że wątek kryminalny nie jest dla autora rzeczą najistotniejszą. Wykorzystuje go do kreślenia swojego subiektywnego, momentami irytująco uproszczonego obrazu epoki. Do opisu ówczesnej Wenecji, polityki, układów społecznych, wszechobecnych skandali i intryg.
  • Wykreślone imię

    speedi 2009-10-21

    Mroczne wytwory dziecięcej wyobraźni   (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Książka mocno zaskakuje mrocznym klimatem. Lęki, niepokój, niedostatek miłości, niezrozumienie, poczucie krzywdy, pragnienie ciepła - tekst pulsuje uczuciami wyrywającymi się z w różnym stopniu z nieszczęśliwych serc bohaterów. Kłębowisko emocji silnie kontrastuje z chłodnym, oszczędnym opisem wydarzeń. Forma horroru zdaje się służyć głównie uwypukleniu stanów emocjonalnych. Ukazaniu namiętności, które przybierają formę zadziwiających stworów. Dziwne zdarzenia, niewytłumaczalne odgłosy, koszmary senne, przywidzenia sprawiają, że rzeczywistość zaczyna nabierać cech ziejącej chłodem i grozą okrutnej fantazji, groteskowej i nieprzyjemnej baśni. Wyobrażone zjawy mają ciało, wyobrażone miejsca przerażają. Atmosfera zagrożenia narasta, a wszystko zdaje się mówić, że ma miejsce coś niedobrego. To horror psychologiczny w którym fantazja miesza się z rzeczywistością. Tematem głównym zdają się być problemy dorastających dzieci, ich kłopoty z samoakceptacją, ze stawianiem czoła przerastającym je sytuacjom takim jak asymilacja w nowej rodzinie. Problemy zdają się przybierać kształty zjaw, są wyrażane jako niebezpieczne istoty. Atmosfera książki bardzo silnie oddziałuje na wrażliwego czytelnika. Przekonywające są barwne, plastyczne opisy, narastający klimat realnego zagrożenia i walki z niezrozumiałym złem. Książka jest dobrze napisana, lęki i niepokoje oddaje nieomal namacalnie. Jest skierowana raczej do tych czytelników, którzy cenią sobie klimat i grę wyobraźni niż tych, których pociąga wartka akcja. Jest w tej powieści trochę z groteskowości "Alicji w Krainie Czarów", trochę z mrocznego klimatu opowieści Tima Burtona, coś z "Koraliny" Gaimana.
  • Zderzenie
    • Zderzenie
    • Jeff Abbott
    • cena: 27,99 zł
    • (wysyłamy w ciągu: 3-5 dni)

    speedi 2009-10-20

    Uciec przed śmiercią   (2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Są książki, których celem jest tylko, i aż, rozrywka. Ta właśnie do nich należy. Od początku wpadamy w wir wielowątkowej zagmatwanej fabuły w której dominuje akcja. Postacie walczą, uciekają, przeżywają niebezpieczne przygody. Więcej działają niż myślą. Zawodowi zabójcy, tajni agenci, supertajne organizacje, terroryści, podejrzani biznesmeni - kogo tu nie ma. Perfidne spiski, łamanie prawa, emocje, lojalność i jej zupełny brak - wszystko wymieszane jest ze sobą w tym dynamicznym thrillerze. Drobne nielogiczności nie rażą i nie psują przyjemności czytania. Przypomina się lektura pierwszych powieści Ludluma, jak tylko ukazały się na rynku. Ta sama niemoc oderwania się od książki i chęć jak najszybszego dowiedzenia się "co dalej?". Książka jest świetnie napisana, może i niezbyt wyrafinowana, ale ma w sobie to "coś" co nie pozwala odłożyć jej na półkę.
(Stron 20)

Podziel się swoją opinią i napisz recenzje produktów dostępnych w naszym sklepie. Zbieraj pozytywne oceny, zdobywaj piórka i znajdź się w grupie najlepszych recenzentów Merlin.pl.

Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta

Zapowiedzi - zamów już dziś!

Wszystkie zapowiedzi w Merlinie >>

Promocje - kupuj i oszczędzaj!