stały recenzent  Agnieszka Trzeszkowska-Bereza

Recenzje:

Liczba wszystkich recenzji: 6

  • W pozycji horyzontalnej

    Agnieszka Trzeszkowska-Bereza 2007-03-09

    Bezpruderyjne nudy

    Ze skrzydełka okładki: bezpruderyjny, szokujący i nieprawdopodobnie zabawny debiut satyryczki i dziennikarki. Nic dziwnego, że satyryczka z Los Angeles postanowiła napisać książkę, bo jeżeli jej żarty na żywo są tak samo śmieszne, jak w powieści, to rzeczywiście musi zmienić sposób zarabiania na życie. Co jest w tej książce bezpruderyjnego? To, że dwudziestoośmiolatka, singielka, sypia z kim popadnie (to ma być śmieszne), boi się stałych związków (to też ma być śmieszne), tak się zapamiętała w swoim hobby, że w pewnym momencie zaczynają jej się mieszać faceci, z którymi spała. A na dodatek - i to ma mnie chyba ze śmiechu rzucić na kolana - przebiera się za drażetkę M&M. No, potwornie śmieszne. Nie sądzę, abym nie miała poczucia humoru, ale książka mnie nie rozbawiła, nie poczułam się też zgorszona wyczynami "niegrzecznej dziewczynki", którą ja określiłabym raczej mianem głupiej trzpiotki. Wyszło z tego takie sobie głupie czytadełko, bez morału, bo za takowy chyba nie można uznać konkluzji, że czas dorosnąć, jaką to odkrywczą myślą obdarza nas bohaterka na samym końcu książki. Strata czasu, a szkoda, bo dotychczas na tej serii książek (Pi) jeszcze się nie zawiodłam. No, ale kiedyś musi być ten pierwszy raz.
  • Jedenaście minut
    • Jedenaście minut
    • Paulo Coelho
    • (towar niedostępny)

    Agnieszka Trzeszkowska-Bereza 2004-07-04

    Nie zachwyca mnie wypełnianie misji dziejowej przez prostytutki   (2 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)

    No właśnie, dlatego tak mało. Nie odnajduję w najnowszej książce Coelho właściwie chyba ani jednej myśli, ani jednego sądu, z którym mogłabym się zgodzić bez wahania. Dorobienie ideologii i alternatywnej historii do najstarszego zawodu świata, uświęcenie go jest po prostu naciągane. A już przyrównanie tych współczesnych służebniczek miłości do starożytnych kapłanek tak śmieszne, że aż nie chce mi się pisać. O co chodzi głównej bohaterce? O dorobienie się na szwajcarskich klientach farmy w rodzinnej Brazylii i opisanie fenomenu tytułowych jedenastu minut, do których sprowadza się sens, istota całego świata, ba, nawet człowieczeństwa. Ta szlachetna prostytutka o gołębim sercu, wyzuta z wszelkich wyższych czy niższych uczuć jest tak sztuczną postacią, że skrzypi przy przewracaniu kolejnych stron powieści. I co chce osiągnąć? Chce przeżyć, tak, tak, długo oczekiwany orgazm pochwowy, co jej się udaje z wymarzonym, przystojnym, bogatym, jakżeby inaczej, znudzonym życiem i seksem malarzem, który w niej się z miejsca zakochuje. Kiedy wyznaczony przez bohaterkę termin powrotu do Brazylii i porzucenia tego szlachetnego zawodu się zbliża, burdeltata żałuje, że traci wspaniałą pracownicę, znajoma bibliotekarka prowadzi dyskusje o punkcie G, Maria trafia do Paryża, gdzie czeka oczywiście zupełnie niespodziewanie ukochany malarz z bukietem róż i rozbrajająco wyznaje: no cóż, jestem romantyczny. Toż historia i jej zakończenie są tak prawdziwe, nienaiwne i życiowe, że droga wybrana przez Marię wydaje się najszczęśliwszym zrządzeniem losu. Wszystko cudowne i wcale niekiczowate;). Dla amatorów pisemnej wersji "Pretty Woman" i rozważań filozoficznych o wyższości prostytucji nad innymi zawodami.
  • Jedyna szansa

    Agnieszka Trzeszkowska-Bereza 2004-01-28

    Nic nie będzie już takie samo...

    By za wiele nie powiedzieć i nie zepsuć czytelniczej zabawy, z treści można zdradzić tylko początek: spokojny chirurg plastyczny zostaje postrzelony we własnym mieszkaniu, budzi się po kilkunastu dniach, by dowiedzieć się, że w tej samej strzelaninie zginęła jego żona, a sześciomiesięczna córeczka zniknęła bez śladu... Kolejna nowa książka Cobena i w zasadzie gotowy scenariusz na wartki, wciągający i sprawny film sensacyjny. Od razu też widać, że to nowy Coben, świeży, a nie odgrzewane po polsku kryminały sprzed "Nie mów nikomu". Czyta się świetnie, poziom wciągania jest wystarczająco wysoki dla średnio wymagającego czytelnika (przeczytałam w kilka godzin, nie chciałam czekać na odkrycie tajemnicy do następnego dnia), powieść nie nuży i do ostatniej chwili zaskakuje. Ale... No właśnie jest jedno ale. Żeby pisać dobre kryminały i przy okazji nie zrażać do swoich książek czytelników i potencjalnych czytelników, nie można ciągle wykorzystywać tego samego patentu i pomysłu przy kilku tylko zmianach fabularnych. Wygląda to trochę tak, jakby schemat pozostawał bez zmian, a zmieniali się tylko bohaterowie i zbrodnie. Podstawowe założenie: główny bohater jest zawsze pozytywny, zawsze zupełnie niewinny, i tylko on nigdy nie popełnia żadnych błędów, no, może tylko w postrzeganiu otaczającego świata wykazuje taką dozę naiwności, że aż wzbudza żal. Mamy więc superbohatera, a jednocześnie zwykłego człowieka, potem zbrodnię (niewspółmiernie okrutną do życia, jakie do tej pory wiódł) popełnioną w kompletnie niezrozumiałych okolicznościach i spektakularne szukanie przestępcy, z licznymi mylnymi tropami, ukrytymi wskazówkami i głosami zza grobu. Nic po zbrodni nie jest już takie samo, okazuje się, że główny bohater całe swoje życie przeżył pod bardzo szczelnym kloszem, bo wszyscy dookoła z powodzeniem wiedli podwójne, ba, czasami nawet potrójne życie, ale doskonale się maskowali. Tak łatwowierny i prostolinijny był tylko on - nasz heros. Parafrazując tytuł pierwszej dobrej powieści Cobena, jego świat literacki rządzi się zasadą "Nie ufaj nikomu". Mimo powyższego zastrzeżenia gorąco polecam. To świetna rozrywka na długi, jeszcze zimowy wieczór.
  • Wyznania gejszy (seria Pi)
    • Wyznania gejszy (seria Pi)
    • Arthur Golden
    • (towar niedostępny)

    Agnieszka Trzeszkowska-Bereza 2003-12-15

    Być czy nie być gejszą...

    Jak próbować poznać inną kulturę, nie popadając przy tym w ton oceniająco-wartościujący? Jak dowiedzieć się ciekawostek o życiu, kulturze, historii, obyczajach, nie stając się jedynie beznamiętnym obserwatorem wydającym krzywdzące opinie? Czy można wpłynąć na nasze przyzwyczajenia językowe i społeczne i sprawić, by słowa nie nabierały znaczenia pejoratywnego przy próbie opisu innej, zgoła odmiennej kultury? Arthurowi Goldenowi ta sztuka udała się dzięki sprytnemu chwytowi włożenia opowieści o życiu gejszy w usta fikcyjnej (o czym dowiadujemy się na końcu) bohaterki Sayuri. Historia została opowiedziana z wielką dbałością o szczegóły, detale odmalowane zostały barwnie, wyraziście (opisy kimon!), choć nie szkodzi to w żadnym razie dynamice akcji. Wprowadzenie w realia Japonii lat 30. i 40. XX wieku odbyło się bezboleśnie, zaś najczęściej powtarzane japońskie słowa stają się dla czytelnika szybko łatwo rozpoznawalne. Historia gejszy Sayuri wciąga, jakżeby inaczej! Sprzedana w dzieciństwie tuż przed śmiercią obojga rodziców, rozdzielona na zawsze z brzydszą siostrą, która zamiast do okiya (domu gejsz) trafia do domu publicznego, Sayuri od samego początku musi walczyć o przetrwanie w krainie pięknych motyli. Mimo upokorzeń i cierpień słynnej gejszy Golden w gruncie rzeczy opowiedział bajkę o japońskim Kopciuszku. Dostaje - po wielu intrygach i poświęceniach - swojego królewicza, ale nie można powiedzieć, by żyła z nim długo i szczęśliwie... Jest to zarazem opowieść o wielkiej samotności - w obcym, nieprzyjaznym świecie, samotności nie do przebycia. Polecam.
  • Bez skrupułów

    Agnieszka Trzeszkowska-Bereza 2003-08-04

    Gdyby "Bez skrupułów" było pierwszą książką Cobena, którą przeczytałam, byłabym zachwycona, ale ponieważ jest trzecią, jestem rozczarowana

    Pierwsze wrażenie: duże rozczarowanie. Być może zbyt wysoko zawiesiłam Cobenowi poprzeczkę po "Nie mów nikomu" i "Bez pożegnania", które trzymają w napięciu od pierwszej strony do ostatniej, nie pozwalając się oderwać ani na chwilę. Do tego stopnia są wciągające, że podglądałam zakończenie intrygi na ostatniej stronie (czego w przypadku innych książek nigdy, przenigdy nie robię). "Bez skrupułów" tego napięcia nie buduje już tak mocno. Owszem, intryga jest, owszem, jest tajemnica i zagadka, której rozwiązanie chcę poznać, ale już nie za wszelką cenę. Przy tym wszystko jest na pierwszy rzut oka poprawne: ciekawie poprowadzone wątki, stopniowe odkrywanie kawałków wielkiej tajemnicy. Tu także - jak w poprzednich powieściach - na końcu nic nie okazuje się takie, jak było na początku. Ale całość sprawia niemiłe wrażenie, jakby była tylko wprawką do wspaniałych powieści: "Nie mów nikomu" i "Bez pożegnania". Znać rękę przyszłego mistrza. Bo mam nadzieję, że taka była kolejność powstania tych książek i chronologicznie "Bez skrupułów" była napisana najwcześniej. Wtedy z niecierpliwością mogłabym czekać na następne świetne powieści Harlana Cobena. Innymi słowy, tym, którzy thrillerów tego pisarza jeszcze nie znają, gorąco polecam, ale tylko w takiej kolejności: "Bez skrupułów", "Nie mów nikomu" i "Bez pożegnania". Tylko taka kolejność zapoznawania się z nimi zapewnia wzrastającą z książki na książkę przyjemność czytania świetnej literatury sensacyjnej.
  • Cesarzowa Orchidea

    Agnieszka Trzeszkowska-Bereza 2003-07-17

    Urzekające połączenie historii, władzy i przełamywania obcości kultur

    "Cesarzową Orchideę" czyta się jednym tchem, to prawda. Ale nie to jest najważniejsze. Istotna jest świadomość, że książka ta daje to, co powinny dawać wszystkie - poczucie uczestnictwa. Nie wiem, jakim cudem, ale czytając ją, miałam wrażenie, że jestem obecna zarówno przy transportowaniu ciała ojca do miejsca spoczynku, wybieraniu żon dla cesarza, zaślubinach, jak i całym tym obcym, nierzeczywistym życiu ostatniej cesarzowej Chin. Dlatego po przeczytaniu tej książki poczułam się stara, przeżyłam 30 lat u boku Orchidei w ciągu zaledwie dwóch wieczorów. Śmiałe połączenie narracji prowadzonej z punktu widzenia samej cesarzowej przybliża czytelnika nie tylko do opisywanej kultury, ale także niweluje różnice czasu. Bo ta książka dzieje się teraz, jeśli tylko wystarcza wyobraźni, by uciec do tego innego, obcego świata, którego już bezpowrotnie przeminął. I jeszcze jedno: "Cesarzowa Orchidea" jest chińską wersją bajki o Kopciuszku, ale tym bardziej prawdopodobną, że nie unika mówienia wprost o bezwzględnej walce o władzę, rywalizacji o względy cesarza, historycznej gorzkiej prawdzie. I mimo że wiadomo, iż ta bajka nie może skończyć się dobrze, to jednak warto się w nią zanurzyć.

Podziel się swoją opinią i napisz recenzje produktów dostępnych w naszym sklepie. Zbieraj pozytywne oceny, zdobywaj piórka i znajdź się w grupie najlepszych recenzentów Merlin.pl.

Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta

Zapowiedzi - zamów już dziś!

Wszystkie zapowiedzi w Merlinie >>

Promocje - kupuj i oszczędzaj!