Radosław Orzeł

"Miałem coś zacząć, ale co? a potem z jakiegoś powodu, z jakiego?, jednak nie zacząłem. - To zdanie nadaje się do opisu bodaj całego ludzkiego życia." P. Esterhazy, Wydanie poprawione, s 107.
Rekomendacje:
- Spotkanie
- Pierścienie Saturna. Angielska pielgrzymka
- Bunt
- Człowiek na linie
- Milczenie Lorny
- Idź i patrz
- Białe szaleństwo
- Dom zły
Recenzje:
Liczba wszystkich recenzji: 251
-
- Pożegnania
- Yojiro Takita
- cena: 34,99 zł
- (w sprzedaży od: 22 marca)
Radosław Orzeł 2010-03-10
Do widzenia
Do widzenia, z takim filmem. Ceremoniały pogrzebowe są owszem, bardzo wystylizowane, i może nawet pomocne, w przeżywaniu żałoby. Wiadomo, kraj Kwitnącej Wiśni. W Japonii wiele spraw podlega rytualizacji: picie herbaty, klasyczne samobójstwo o pochówku nie wspominając. Dla amatorów, polecam nowelkę Noetebooma, „Rytuały”. Szkoda jedynie, że autorzy w tym wypadek, nie zmierzyli się z tematem po japońsku, jak choćby Noteboom (!), a wyraźnie poleźli w amerykańską modłę. „Pożegnanie” to najbardziej przerośnięty ckliwością, sentymentalizmem, nudną, przewidywalność film jaki od dawna widziałem (mówię, powiedzmy, o kinie z jakimiś ambicjami). Na seansie, ze znużenia rozpruwałem kinowe krzesła. Szkoda. Ale jest i lekcja. Niemal morał. Japońskie kino po amerykańsku, może zasłużyć na Oscara. Polski „Królik po berlińsku”, już się o niego otarł. Niech to będzie wskazówką dla naszych twórców. -
- Tulpan
- Sergei Dvortsevoy
- cena: 34,99 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
Radosław Orzeł 2010-03-10
W stepie szerokim
Marynarz na stepie? Jest w tym stwierdzeniu coś odrealnionego. Spróbujmy jednak wyobrazić sobie, czy kilometry traw i porostów, niezmącone punktem zaczepienia, nie przypominają nam bezkresu morza? Dodatkowo, w kontekście Kazachstanu, ta wizja nie jest stawiana na wyrost. Odkąd po eksperymentach inżynieryjnych Jezioro Aralskie, niegdyś wielkie jak pół Bałtyku, zmieniło się w płytkie bajoro, marynarskie ambicje Kazachów umarły. Dawne kutry i statki handlowe stoją zagrzebane pośrodku stepu. Rdza przeżera kadłuby. Piasek zasypuje keje. Natura, umierając pod ciosami cywilizacji, ostatecznie zwycięża wolę. Znając ten historyczny kontekst miejsca, wyalienowana wręcz księżycowa rzeczywistość, uderza w „Tulpanie” z pozycji utraconego raju. Oto Asa, młody mężczyzna, abiturient szkoły morskiej, powraca do jurty na poszukiwania żony. Małżeństwa na prowincji nadal aranżowane są na staroświecką modłę. Młodzi nie poznają się przed zaręczynami. Zresztą, nie bardzo mają gdzie. Odległości między jurtami liczy się w dniach nie w godzinach. Niezamężnych kobiet jest jak na lekarstwo. Sprawy matrymonialne „załatwia się” więc podarkiem oraz niewyszukaną dyplomacją. Sierżant Asa próbuje przekonać rodziców Tulpan (imię oznacza kwiat Tulipana) opowieściami o dalekich krajach, które jako marynarz miał możliwość zobaczyć. Opowiada o rekinach i sposobie zabijana ośmiornic. Jednocześnie, Asa sam wziął rozbrat z wodą i te opowieści są dziś dla niego nie mniej dalekie niż dla jego słuchaczy. Pragnie, jak jego siostra i szwagier, zamieszkać w namiocie, hodować własne stado owiec. Chce wrócić do domu. Aby tego dopiąć, musi przejść ciężką szkołę życia u boku gburowatego szwagra Ondasa (jego aparycja przywozi na myśl złowieszcze oblicze Dżingis Chana), a przede wszystkim, musi się ożenić… Zmagania chłopaka przypominają odwrócone archetypy biblijnej przypowieści o Synu Marnotrawnym, zmącone prowincjonalnymi klimatami polskiej wsi, a może każdej wsi - tu też brakuje kobiet. Ta prosta, niewyszukana historia nawleczona na obraz stepu, przechodzi przez widza jak wiatr. Otwórzmy usta i chłońmy życie prerii razem z jej mieszkańcami. Piękne, ale dalekie od bajkowości zdjęcia polskiej operatorki Jolanty Dylewskiej, nie wzruszają a raczej zrównują odbiór z bohaterem filmu. Widz nie jest zabierany na wycieczkę. Zmagania Asy obserwujemy oczami chłopaka który dawno nawykł do krajobrazu, a nie turysty z „Lonely Planet” pod pachą. Nic go nie zaskakuje, ani burza piaskowa ani trąba powietrza. My też nie czujemy się zaskoczeni ani śmiercią ani pragnieniem ucieczki, ale tak jak Asę cieszą nas narodziny młodej owcy. Znamy prawa natury. Życie udało się ocalić. Tylko tam gdzie się coś jest powołane do życia, warto samemu żyć. Droga do samodzielności Asy nie będzie utkana różami. W filmie nie usłyszymy miłosnego gruchania narzeczonej. Nie ujrzymy żadnego okrętu. Jedynie lekki powiew tych wszystkich dalekich spraw, o których Kazachowanie szepcą i marzą przy ciepłej wódce, zagra nam w uszach czymś odbitym jak od rezonującego szkła. -
- Dom zły
- Wojciech Smarzowski
- cena: 49,99 zł
- (w sprzedaży od: 1 kwietnia)
Radosław Orzeł 2010-03-07
Krwawa stypa po "Weselu"
Oto trafiamy w Matnię. Każda prowincja świata wygląda mniej więcej tak samo, z tym, że tą Polską, późno PRLowską, określają dodatkowe barwy buraka. Bielsza biel śniegu. Czarniejszy czad z pieca. Zwiększona klarowność gorzały. Rzeczywistość tutaj cuchnie wyraziściej, bo swojsko. Brutalna i błyskotliwie spisana, wizja Smarzowskiego, to film po wielokroć świetny. Nawet przerysowanie fabuły, nie męczy. Scenografia w pogodni po nagrodę. Znakomite role (wreszcie coś dla Bartosza Topy!), fabuła trzymająca w napięciu międzyfazowym do samego końca. Szwankują dwie rzeczy: drobne niesolidności scenariusza oraz przedobrzenie z klimatem „Wesela”. Kolejnego filmu na tą wódczaną, wyklętą modlę, z tymi samymi aktorami zdolnemu twórcy, realizować raczej nie polecam. -
- Rewers
- Borys Lankosz
- cena: 49,99 zł
- (w sprzedaży od: 18 marca)
Radosław Orzeł 2010-03-02
Rewers choć czasem i rant (0 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Cukiereczek. Jak nazwać, ten momentami pyszny „Rewers”, jak nie określeniem z cukierni? No dobrze - bajaderka. Bo jednak aż tak słodko i jednolicie tutaj nie jest. Oszczędzając na gromkich pochwałach (aktorstwo, lekkość, stylowość, temat, scenografia) zobaczmy i krytyczne strony całego przedsięwzięcia. Po premierze, miałem aż zbyt wielkie uczucie błahości. Właściwie, nic we mnie nie pozostało. Najwyżej 2-3 teksty, parę kadrów. Więcej zapamiętałem z pierwszego „Vabanku”. Druga kwestia, to głupie, psujące dobry efekt, zakończenie. Tak, zakończenie bez dwu zdań to pomyłka. Także dwa motywy homoseksualne na krótki cukierniany obraz, to zbyt dużo (po co, dla kogo, z jakiej potrzeby?). I wreszcie kwestia rozstrzygająca: któż ten film w Polsce jest w stanie zwyczajnie, po ludzku, zrozumieć? Niuanse skrzące talentem Lankosza i Barta, bez co najmniej dobrej(!) znajomości realiów stalinizmu, nie mogą zostać wyłuskane na wierzch. Pytam się któż forsował „Rewers” do pozycji oskarowych, skoro nawet nad Wisłą, jego powszechna recepcja - jako historyk, piszę to z żalem - kuleje? -
- Popiełuszko - Wolność jest w nas (DVD z książką)
- Rafał Wieczyński
- cena: 39,99 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
Radosław Orzeł 2010-03-02
Wolność jest w nas - szkoda też, że cała prawda (0 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Jest pięknie. Wreszcie Polskie kino otrzymuje bohatera sprawdzonego w bojach. Świętego, a jednocześnie pełnego poświęceń i słabości (bohater niemodnie pali papierosy). Czystego marzyciela a jednocześnie cwanego franta (jogging na plaży w towarzystwie oddziałów milicji). Skrycie wielbionego nie tylko przez kobiety (bohater pozostaje czysty). Poza tym, jak rzadko się zdarza: aktor odtwarzający bohatera jest w swojej roli bezbłędny. Gra wyśmienicie. Można rzec: idyllicznie. Scenografia także bez zarzutu (ach te nyski, czołgi, ach te meblościanki i kożuchy na nutriach). Coś tutaj jednak skrzypi… mimo wszystko, laurkowatość. Pal licho, hagiografiom wybacza się i to. Ale jeszcze bardziej parzy prawo do moralnych ocen. Stan Wojenny, wojna Polsko-Polska, szarość i chamstwo milicyjnych suk, przedstawione nieskalanej moralności, choćby księdza Boguckiego (Marek Frąckowiak) przypomina obronę Częstochowy. Bogucki i jego poplecznicy, janczarzy rewolucji, w mniejszej mierze sam Popiełuszko, na barykadach miasta odpierają morderczy atak Szwedzkich, wykalkulowanych bezbożników. Z tą różnicą, że tym razem Częstochowa musi upaść. Na chwilę. Wszak ostatecznie, prawda wszystko zwycięży. -
- Enen
- Feliks Falk
- cena: 39,99 zł
- (w sprzedaży od: 17 marca)
Radosław Orzeł 2010-03-02
Samowolka w Szpitalu Wojewódzkim
Niestety, wiele dobrego o nowym Falku napisać nie podoba. Oto lekarz Borys Szyc w akuratnej tresce (fryzura upodabnia Szyca do Dariusza Krupy, ex-męża Edyty Górniak), kosztem rodziny, kosztem pracy, reputacji i kariery naukowej postanawia odkryć historię nieznanego z imienia i nazwiska, zamkniętego w sobie autystycznym kneblem pacjenta. Tyle spoilera. I tyle najciekawszego w tym całym zamieszaniu. Szybko okazuje się, że ani te poszukiwania niezbyt pasjonujące, ani ich efekt nie daje większej satysfakcji. Dobra gra Szyca, nie licuje z logiką i konsekwencją jego działań. Etyka, o którą idzie tu stawka, nie poruszy twojego spowiednika bardziej niż nieszczerości przy wypełnianiu PITu. W „Enenie” najlepiej wypada Wrocław, w latach popowodziowych, i konsekwencja Feliksa Falksa w przywracaniu ekranowi „moralnego niepokoju”, błędnie określanego przez dystrybutorów thrillerem. -
- Polański: Ścigany i pożądany
- Marina Zenovich
- cena: 29,99 zł
- (w sprzedaży od: 15 marca)
Radosław Orzeł 2010-03-02
Polański: Uwięziony i oczekujący
Jednym zdaniem: film trafił w swój czas. Choć spóźniony w stosunku do Zachodu (Polska premiera, opóźniła się o niemal rok), wchodził na ekrany w epicentrum „Polańskiej” gorączki. Założenie Zenovich, choć szczytne, bo zakładające istnienie obiektywnej prawdy, oparte na skrupulatnym gromadzeniu faktów, opiniach uczestników procesu, adwokatów, przyjaciół, wrogów reżysera, uwiarygodnione pysznymi archiwaliami, budzie niejakie kontrowersje. Oglądając, odnosiłem wrażenie, że szale sympatie, przeważają na jedną ze stron. I choć, paradoksalnie, Polański, odmówił Zenovich wywiadu (na filmie widzimy reżysera jedynie w retrospekcjach), nie występując w roli adwokata samego siebie, jeszcze tę misternie budowaną wizję Zenovich umacnia. W tym roku, spodziewajmy się drugiej część dokumentu. Jaki będzie jej tytuł? Może „Polański: Uwięziony i oczekujący”? -
- Białe szaleństwo
- Rune Denstad Langlo
- cena: 39,99 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
Radosław Orzeł 2010-02-16
Narty na bańce, bańka na nartach
Zaskakujące, małe kino drogi. A może raczej - białych bezdroży. Opowieść zawieszona na barkach otyłego ex-narciarza, kijkach slalomowych, sztandze fajek i kanistrze benzyny. Cierpiący na manię natręctw delikwent, wyrusza w pogoń za króliczkiem. Czy go złapie? Czy królik zmienił umaszczenie z jesiennego na zimowe, dzięki czemu jest dziś trudniejszy w identyfikacji? Neurotyczny bohater próbuje się dowiedzieć. Duży plus za wyśmienite zakończenie oraz idealną długość filmu (78 minut), dzięki czemu zima na ekranie - i ta za oknem - choć przez moment zdaje się, jakby krótsza. -
- Operacja Dunaj
- Jacek Głomb
- cena: 39,99 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
Radosław Orzeł 2010-01-29
"Operacja Koza" w radzieckim tanku (3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Raczej kompromitacja. Tak durnego filmu dawno nie widziałem. Czesi wygłupiają się, pokazują zdumione oczy, po czym uciekają na z góry obrane pozycje. Polacy piją, chędożą zawzięcie i gadają bzdury. Poza tym to tchórze, megalomani oraz zwykli durnie. Tragizmu dopełnia wyraźnie antyrosyjska wymowa całości. Ruscy też przeprowadzają interwencje sztampowo: strzelają i miażdżą! Film tragiczny, jako opowieść, do tego ze zmarnowanymi epizodami. Dowcipy Zamachowskiego, są poniżej dziur w skarpetkach. Pijany Tomasz Kot działa na widzów bardziej odkażająco niż wódka. Miałka satyra na Czterech Pancernych, w których harcerski dowcip, mimo wszystko rozładowywał propagandę. Z „Operacji Dunaj” pozostanie tylko propaganda i nuda. -
- Genua. Włoskie lato
- Michael Winterbottom
- cena: 39,99 zł
- (wysyłamy w ciągu: 7 dni)
Radosław Orzeł 2010-01-20
Jeden semestr, jedno miasto, jedna rodzina (1 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Na pierwszy rzut oka mamy do czynienia z tzw. kinem kobiecym. Ale to naskórek. Powierzchnia. Cała Genua jest pojęciem naskórkowym. Pewnym abstraktem. Miasto, ludzie jak nasiona, przygody, zawroty głowy nowym włoskich tlenem, postawy obronne i uniki. Eskapistyczna ucieczka młodego profesora literatury od początku będzie wtłoczonym w bohaterów mirażem. Oni to wiedzą. Rozumieją mechanizmy. Mimo wszystko, gdzieś tam, paradoksalnie, ta ułuda przynosi wyzwolenia. Płyny fizjologiczne się stabilizują. Ciśnienie we krwi ulega wyrównaniu. Uznanie bólu jako antidotum na krajobraz po bitwie, która się jeszcze nie zakończyła. Świetny film.

Merlin in English



![Soldier Of Love [Eco Style] - Sade](/Soldier-Of-Love-Eco-Style_Sade,images_small,10,88697649972.jpg)












