Informacja
Wszystkie kategorie
Zobacz wszystkie
Zobacz wszystkie
Zobacz wszystkie
Zobacz wszystkie
Zobacz wszystkie
Zobacz wszystkie
Zobacz wszystkie

Powróćmy do siebie

Droga Corinne Michaels, co Ty ze mną robisz? No dosłownie rzucam się na wszystkie Twoje książki, jak jakieś głodne zwierzę na miskę pełną gotowanego kurczaka. Jak rozumiecie - "Powróćmy do siebie" to kolejna uczta: akurat dla oczu i mózgu, a nie żołądka - ale bez wątpienia jest to uczta. 

Autorka w ogóle lubi poruszać temat małych miasteczek - a jeśli czytaliście serię o braciach Arrowood: i pamiętacie o stewardessie, która w jednym z tomów brała udział w katastrofie lotniczej: i która przyjaźni się z jednym z chłopaków z serii o Arrowoodach... To cóż, "Powróćmy do siebie" jest właśnie o tej babeczce i jej życiu: o Jessice. 

Jak możecie się domyślić, życie głównej bohaterki nie jest za dobre - ma koszmary, traumę, uraz mózgu - codziennie budzi się z powodu koszmarów sennych, a do tego wszystkiego ma nawet zakaz kierowania samochodem. Zaszywa się więc w małym miasteczku, z którego pochodziła: i w którym mieszka Grayson - jedyna miłość Jessiki, którą ona kiedyś zostawiła... 

Jak się okazuje, Grayson na początku nawet nie zdawał sobie sprawy, co spotkało Jessikę - mimo że jego siostra i siostra głównej bohaterki od dawna się przyjaźnią. Gdy jednak chłopak zachowuje się wobec Jassiki trochę nieuprzejmie, gdy wpadają na siebie w barze, kolega postanawia go uświadomić, że tak nie powinno traktować się osób, które ostatnio ledwo co uszły z życiem. 

Grayson postanawia więc pojechać do domu dziewczyny, przeprosić ją i co nieco wyjaśnić... Tyle, że nie jest to takie proste, bo oboje dalej się kochają, chociaż są zranieni i nie do końca umieją sobie ufać... 

"Powróćmy do siebie" bez wątpienia jest przewspaniałą książką, która spodoba się niejednej czytelniczce szaleńczo zakochanej w romansach. Do tego wszystkiego wszystkie pikantne sceny są napisane z ogromną dawką taktu - a także z dużą ilością emocji, przez co czyta się to z rumieńcami na twarzy.

Bardzo polubiłam bohaterów - ale to akurat nie jest nowość. Nie było chyba bohaterów w powieściach tej pisarki, których bym nie lubiła. Niemniej jednak portret psychologiczny Jessiki był naprawdę genialnie rozpisany - i twierdzę to jako magister psychologii. 

Do tego wszystkiego nie można zapomnieć o opisach i dialogach na najwyższym możliwym poziomie. Widać, że Corinne Michaels jest w formie - i że jej warsztat jest już wypracowany i gotowy do tego, aby tworzyć same bestsellery. 

To dopiero pierwszy tom serii - kolejny: o Stelli - jest na mojej liście czytelniczej i niebawem się do niego dobiorę. Głównie z powodu tego, że Stellę polubiłam chyba nawet bardziej od Greysona... 

Podsumowując: must read, must have!

 

Link: https://naszksiazkowir.blogspot.com/2022/07/corinne-michaels-powrocmy-do-siebie.html 

Recenzja przygotowana dla Merlin.pl. 
Autor: Iwi z Nasz Książkowir

Copyright 2022 by merlin.pl All right reserved