Informacja
Wszystkie kategorie
Zobacz wszystkie
Zobacz wszystkie
Zobacz wszystkie
Zobacz wszystkie
Zobacz wszystkie
Zobacz wszystkie
Zobacz wszystkie

Ta noc jest nasza

Corinne, oh, Corinne, co ty ze mną robisz?! Przecież to nie jest chyba możliwe, żeby ktoś pisał tak realistyczne, życiowe książki, pełne emocji, bólu i miłości? I do tego w taki sposób, że jak już się zaczyna czytać, to się nie chce tej powieści odłożyć na bok?

Ten, kto nie zna jeszcze twórczości tej autorki - to mam nadzieję, że po recenzji tej pozycji szybko zmieni zdanie - i że będzie chciał poznać. Z góry jednak dodam, że "Ta noc jest nasza" według mnie nie jest najlepsza książką tej pisarki - ale bez wątpienia wyróżnia się na kilku płaszczyznach.

Heather ma jakoś koło czterdziestu lat na karku, jest po rozwodzie, a jej głównym celem, oprócz pracy w policji, jest zajmowanie się młodsza siostrą, która cierpi na nieuleczalną chorobę. Można powiedzieć, że życie głównej bohaterki jest dosyć monotonne - i że oprócz przyjaźni, nie ma tam miejsca na inny typ relacji: głównie z powodu tego, że Heather musiała się rozwieść z racji tego, że jej ex nie był w stanie zrozumieć, że skoro ich rodzice ni żyją, to ona musi zająć się swoją siostrzyczką... 

Pewnego dnia, w ramach wyjątku, Heater robi sobie wolny wieczór, aby iść z przyjaciółkami na koncert zespołu, którego fankom jest od blisko trzydziestu lat. I chociaż wokalista jest po pięćdziesiątce, dalej zrzesza na swoich wystąpieniach mnóstwo fanów.

I tam okazuje się, że nie dosyć, że się skompromitowała - bo akurat wokalista musiał usłyszeć, jak wydziera się z tekstami pełnymi uwielbienia do jego osoby, to jeszcze zaprosił ją na scenę na dedykowaną piosenkę... A później? Później była "ta noc", która miała być jednym wyjątkowym spontanem Heather - tyle, że Eliemu to nie wystarczyło i chciał później ją odnaleźć... 

"Ta noc jest nasza" jest książką pełną uczuć i emocji - i tych pozytywnych, i tych negatywnych. Sporo się dzieje - i jest wiele kwestii, które pokazują, jak Heather jest twardą i silną babką: oraz że czasem trzeba się rozpaść na milion kawałeczków, aby móc zacząć żyć od nowa.

Autorka niczego nie ułatwia - ani bohaterom, ani czytelnikom. Robi wiele plot twistów, wiele emocjonalnych zawirowań i robi to tylko po to, aby osoba, która zapoznaje się z treścią tego cudeńka, mogła się przy tej pozycji śmiać i płakać.

To, co jest według mnie dużym plusem, jest fakt, że bohaterowie są bardzo dojrzali - w końcu nie mają już nastu lat, czy tam nawet nie są tuż po dwudziestce - tylko to doświadczeni życiem ludzie. Początkowo, gdy Eli spotkał się z główną bohaterką, nie do końca dało się to odczuć - natomiast później wszystko się unormowało.

Wydaje mi się, że bardzo dawno nie czytałam pozycji o podobnej tematyce. Jest to bez wątpienia książka inna od wszystkich - ale bez wątpienia jest to dobra powieść, którą warto przeczytać - i którą warto polecać dalej.

Podsumowując: książka ta ma więcej plusów niż minusów - i jest pod pewnymi względami bardzo oryginalna i życiowa. Niejednemu czytelnikowi przyda się mnóstwo chusteczek higienicznych, aby przebrnąć przez całą tą treść. Chyba nie ma lepszej rekomendacji niż to, co?

 

Link: https://naszksiazkowir.blogspot.com/2022/07/corinne-michaels-ta-noc-jest-nasza.html

Recenzja przygotowana dla Merlin.pl. 
Autor: Iwi z Nasz Książkowir

Copyright 2022 by merlin.pl All right reserved