Informacja
Wszystkie kategorie
Zobacz wszystkie
Zobacz wszystkie
Zobacz wszystkie
Zobacz wszystkie
Zobacz wszystkie
Zobacz wszystkie
Zobacz wszystkie

O AUTORCE:

Katarzyna Wierzbicka jest fanką fantastyki, nauczycielką przedszkolną i pisarką. Zadebiutowała na rynku wydawniczym wygraną w organizowanym przez Biedronkę konkursie literackim Piórko 2019. Jest autorką kilku książek dla dzieci, m.in. świątecznej powieści „Elf do zadań specjalnych”, która doczekała się kilku wznowień i została przetłumaczona na język ukraiński. W 2021 r. ukazała się jej pierwsza powieść z gatunku urban fantasy – „Tajne przez magiczne”, a w październiku 2022 r. odbyła się premiera drugiego tomu pod tytułem „To nie jest kraj dla słabych magów”.

WYWIAD:

- Czym dla Ciebie jest słowo pisane?

Możliwością przekazania swoich myśli, wyrażenia emocji, a także sposobem kontaktu z drugim człowiekiem. 

- Kto nauczył Cię miłości do książek?

Mama. Zawsze kochała książki, bardzo dużo mi czytała, kiedy byłam jeszcze małym dzieckiem. Zresztą szybko sama zaczęłam sięgać po lektury – pierwszych liter i łączenia ich w słowa nauczyłam się przeglądając komiksy o Tytusie, Romku i A’tomku. Potem już cała biblioteczka była moja! 

- Którą książkę z dzieciństwa najlepiej wspominasz?

Chyba najbardziej zapadła mi w pamięć „Ronja, córka zbójnika”. Piękne i okrutne Wietrzydła do dziś śnią mi się po nocach.

- Która książka obecnie według ciebie jest godna polecenia?

Nie jestem w stanie wybrać jednej, bo nie ma jednej książki odpowiedniej dla każdego w każdym momencie życia. Czasem potrzebujemy przeczytać coś, co wzbudzi w nas silne emocje, często szukamy w książkach pocieszenia i nadziei, niekiedy cenne są lektury, które skłaniają nas do przemyśleń i zmieniają nasze spojrzenie na świat. Patrząc z perspektywy lat sądzę, że największy wpływ wywarła na mnie seria „Świat Dysku” Terry’ego Pratchetta. Z tych książek nauczyłam się, że nie trzeba wszystkiego traktować śmiertelnie poważnie i że świat jest dużo piękniejszy i ciekawszy, gdy patrzy się na niego z przymrużeniem oka.

- Gdybyś miała napisać duet z jakimś żyjącym autorem – kto by to był?
Cenię sobie wiele współczesnych polskich autorek fantastyki i byłoby dla mnie zaszczytem, gdybym mogła kiedyś coś stworzyć z nimi, choć nie jestem pewna, czy umiałabym dopasować swoich bohaterów do cudzych pomysłów. Kiedy piszę, w mojej głowie pojawiają się poszczególne sceny, które dopiero po jakimś czasie układają się w całą, spójną fabułę. Gdy ta historia już okrzepnie i obrośnie w szczegóły, trudno coś mi w niej zmienić.

- Nad czym teraz pracujesz? Możesz zdradzić trochę planów związanych z Twoimi najbliższymi premierami?

Piszę teraz trzeci tom z serii „Między światami” – premiera drugiej części pod tytułem „To nie jest kraj dla słabych magów” była zaplanowana na październik. Na jesieni ma ukazać się także kilka bajeczek dla dzieci mojego autorstwa – m.in. z serii o rodzeństwie smoków „Maciuś i Leon”.

- Czy masz rytuały bez których nie jesteś w stanie pisać?
Najlepiej pisze mi się przy moim biurku, na stacjonarnym komputerze. Jeśli jeszcze postawię sobie obok zimną kawę (ona jakimś cudem zawsze stygnie, gdy tylko zabieram się za pisanie) to już wpadam w odpowiedni nastrój!

- Pisanie w dzień czy w nocy?

To zależy od weny, terminu oddania książki do redakcji i ilości wolnego czasu w ciągu dnia. Najlepiej mi się tworzy około południa, wtedy do głowy przychodzą mi najlepsze pomysły. Rzadko jednak mam czas w ciągu dnia. Pozostają wieczory, które zamieniają się w noce, a czasami nawet w blady świt.

- Co myślisz o czymś takim jak „playlista do książki”?

To brzmi bardzo ciekawie! Ja sama nigdy czegoś takiego nie robiłam, ale często włączam sobie muzykę, która wprowadza mnie w odpowiedni do pisania danej sceny nastrój. To bardzo różne utwory – zauważyłam, że ciepłe, wspierające bajki dla dzieci dobrze mi się pisze przy muzyce typu heavy metal, a sceny ocierające się o horror przy piosenkach ludowych. Nie mam pojęcia czemu…

- Gdybyś miała wybrać jeden język, na który byłaby przetłumaczona Twoja książka – i nie mógłby być to angielski, to byłby to…?

Chiński. Ilu bym mogła mieć wtedy czytelników! I w dodatku te znaczki wyglądają tak intrygująco.

- O co zapytałabyś czytelników, gdybyś mogła uzyskać konkretną odpowiedź, która byłaby głosem większości Twoich fanów?

Ja w ogóle uwielbiam rozmawiać o moich książkach. Muszę przyznać, że bohaterowie z serii „Między światami” budzą sporo emocji w czytelnikach. Zdarza się, że odbiorcy piszą do mnie przejęci, by podzielić się swoimi odczuciami i wrażeniami. Uwielbiam to! Chętnie zatem zapytałabym, które z moich postaci wydają się najsympatyczniejsze, które najbardziej złoszczą i – najważniejsze – czego spodziewają się po drugim tomie.

- Czego nigdy w życiu nie byłabyś w stanie napisać?

Kiedyś byłam przekonana, że scen erotycznych. A potem usiadłam i je napisałam. W tym momencie sądzę, że rozprawy naukowej z fizyki lub chemii. 

- Kto zwykle jest Twoim pierwszym czytelnikiem?

Tekstów dla dorosłych – mąż. Książki dla dzieci przed wysłaniem do wydawnictw czyta zawsze moja córka. Ma dziesięć lat, jest zapaloną czytelniczką i jest dumna z tego, że jej mama pisze książki.

- Gdybyś nie pisała, to czym innym mogłabyś się zajmować?

Poza pisaniem czas zajmuje mi praca w przedszkolu, gdzie jestem nauczycielką wspomagającą, w dodatku opiekuję się trójką moich dzieci. Gdybym przestała pisać, pewnie po prostu położyłabym się i odespała wszystkie poświęcone na tworzenie noce. A potem przeczytałabym całe mnóstwo książek, na które od wieków mam ochotę, a nie mam czasu. A potem… potem bardzo zatęskniłabym za wykreowanymi przez siebie światami i wróciłabym do nich przy pierwszej lepszej okazji.

 

Copyright 2022 by merlin.pl All right reserved