Informacja
Wszystkie kategorie
Zobacz wszystkie
Zobacz wszystkie
Zobacz wszystkie
Zobacz wszystkie
Zobacz wszystkie
Zobacz wszystkie
Zobacz wszystkie

Ile autor zarabia na książce?

            Kiedy autorzy promują legalne czytelnictwo, nie robią tego z chęci bycia bogatym – a może jest to jeden z motywów, ale prawda jest taka, że w Polsce jest niewielu pisarzy, którzy są w stanie całkowicie wyżyć wyłącznie z pisania powieści.

            Jak to? – zadajecie sobie pytania.

            Ano… To bardziej skomplikowana sprawa.

            W internecie można znaleźć mnóstwo informacji o tym, że autor zarabia zwykle od pięciu do piętnastu procent z ceny książki… ale z ceny książki detalicznej netto. Jak to rozumieć?

            Na okładce książki widnieje napis: 40 złotych. Autor otrzymuje powiedzmy… 10%. Ale to nie oznacza, że na każdej sprzedanej książce zarobi 4zł. Nie. Połowę z tego zgarnia zwykle dystrybutor (a zwykle – nawet więcej). Cena detaliczna netto stanowi więc cenę, jaką wydawca dostaje za przekazanie powieści dalej – do obrotu w księgarniach, między innymi tych internetowych.

            Mówiąc w skrócie, wydawca zgrania z tych 40 złotych, które są na okładce, nawet mniej od 20 złotych. I to z tej kwoty: dwudziestu złotych – liczy się procent od autora. Jak widzicie, gdy dostanie od „dobrą stawkę” w wydawnictwie tradycyjnym – zarobi on nawet całe dwa złote!

            Średni nakład w Polsce liczy sobie koło dwóch tysięcy sztuk książek. Czasem jest to nakład w wysokości trzystu egzemplarzy, czasem pięciu tysięcy – ale zwykle, z racji tego, że autorów jest dużo, a czytelników dosyć mało: nakład stanowi koło dwóch tysięcy i zwykle nie jest on sprzedawany w ciągu miesiąca: tylko kilku miesięcy lub lat.

            Tak, lat. Smutna prawda polskiego rynku wydawniczego. Dodruki przy większych nakładach zdarzają się bardzo rzadko – i to zwykle u autorów, którzy po prostu mają tylu fanów, że już na sam start drukowanych jest kilka lub kilkanaście tysięcy egzemplarzy powieści – bo część sprzedaje się już w przedsprzedaży, a przy reszcie wydawnictwa mają raczej sporą dawkę pewności, że i tak się sprzedadzą.

            Dlaczego więc na stronach wydawnictw często są takie promocje, że głowa mała – i że jest nawet taniej niż w księgarni, a oni kuszą dodatkami, dedykacjami i autografami? To też jest całkiem proste – gdy na SWOJEJ stronie, bez udziału dystrybutora, sprzedam SWOJĄ książkę za 25 złotych – wtedy jako wydawca mam pięć złotych więcej na egzemplarzy dla siebie, niż bym miał z ceny okładkowej – ale w sprzedaży księgarni internetowej.

            Swoją drogą, księgarnie też mają niewielki zysk ze sprzedaży książek – dlatego zwykle niechętnie schodzą z ceny, a te stacjonarne: po prostu upadają, gdyż rozwija się sprzedaż online.

            Wracając jednak do namawiania autorów do tego, żeby czytelnik sięgał po legalnie zakupione książki – powinno mieć to dla Was teraz więcej sensu.

            Jeśli zarobię 2 złote z książki, wydawca wydrukował mi trzysta egzemplarzy, a plik z moją historią szaleje już po internecie na pirackich stronach – to ile tak naprawdę jestem w stanie zarobić z tego, że poświęcałam swój czas na pisanie: powiedzmy dwustu stron a4?

            Mówiąc w skrócie: w Polsce zawód pisarza jest bardzo niewdzięczny. Selpublisherzy wcale nie mają dużo lepiej: ale to już raczej dłuższy temat do omówienia innym razem.

Copyright 2022 by merlin.pl All right reserved