Patryk Wolski
Pasjonat Stephena Kinga, wielbiciel fantastyki. Nie pogardzę także dobrze wyłożoną historią.
Rekomendacje:
- Dzieła Stanisława Lema. Solaris, tom 3
- Narrenturm
- Gringo wśród dzikich plemion
- Rio Anaconda - wydanie II - poprawione
- Dzieła Stanisława Lema. Cyberiada, tom 15
Recenzje:
Liczba wszystkich recenzji: 28
-
- Zew Cthulhu
- Howard Phillips Lovecraft
- cena: 20,99 zł
- (wysyłamy w ciągu: 3-5 dni)
Patryk Wolski 2009-08-19
Cthulhu, Cthulhu! (4 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Lovecraft jest pisarzem dość charakterystycznym - jego proza oparta jest głównie na opisach sytuacji, najczęściej pierwszoosobowej. Konsekwentnie buduje napięcie, nieprzerwanie roztaczając mroczność sytuacji. Przyznam szczerze, że takie formy jak reportaż czy zbiór notatek głównego bohatera bardzo mi się spodobał. Na co warto zwrócić uwagę to to, że u Lovecrafta dialogów jest jak na lekarstwo - jak już są, to są to raczej długie monologi, które brzmią nad wyraz sztucznie. Powód? Lovecraft, jak już napisałem, był osobą dość skrytą, bał się tłumów, nie ufał ludziom. Nie miał przyjaciół, kontakt z ludźmi zachowywał poprzez pisanie listów. To spowodowało, że Lovecraft nie umiał wymyślić dialogów, dla niego to było coś niecodziennego. I chyba dobrze że z nich zrezygnował, bo niektóre z nich są naprawdę katastrofalne. Jeśli chodzi o samą treść - każde opowiadanie opiera się na mitologii Cthulhu, wymyślonej przez Lovecrafta. Co by nie psuć przyjemności zainteresowanym, powiem tylko że sprawy dotyczą demonów, makabrycznych istot, których do końca autor czytelnikowi nie przybliża, co jest jeszcze bardziej niesamowite. Pełnia niewiedzy jest tutaj kluczem do sukcesu Lovecrafta. Tyle tu niedopowiedzeń, lecz nie ma się czego obawiać; nie jesteśmy pozostawieni w takiej sytuacji, że nie wiadomo o co chodzi. Wszystko to spowodowane jest właśnie tym przedstawieniem akcji w pierwszej osobie - obserwujemy świat oczami nieuświadomionego, postawionego przed niezrozumiałym dla niego problemem. No bo gdyby było wszystko wiadomo, to by nie było tego całego klimatu... klimatu ciągłego, permanentnego zagrożenia. Jeśli chodzi o poziom opowiadań, to sytuacja przedstawia się tak: są 4 opowiadania, które mną wstrząsnęły i je ukochałem, są 2, które podobały mi się średnio, i jedno, które nie podobało mi się wcale. Także poziom uważam za dobry, pomimo że Lovecrafta nie czyta się tak szybko i sprawnie jak większość książek. -
- To
- Stephen King
- (towar niedostępny)
Patryk Wolski 2009-08-19
Trzyma do ostatniej strony (4 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
To zalęgło się w Derry; jest złe. Bardzo złe. Smakuje się w dzieciach, i pod przeróżnymi postaciami zwabia je do siebie, po czym zabija. Żywi się nimi, nie jest to więc mord dla zabawy. To ma jednak problem, gdyż w 1958 roku coś jest nie tak... siódemka dzieciaków, zamiast leżeć na stole Tego jako posiłek, najzwyczajniej nie składa broni! To poznało odmienny wymiar życia, co spowodowało, że To płonie rządzą zemsty... na dzieciakach, które teraz już są dorosłe. Akcja utworu jest prowadzona dwutorowo - czytelnik jednocześnie zapoznaje się z wydarzeniami z 1958 oraz 1985 roku. Sprawia to, że do końca nie wiesz, co się stało wcześniej, co tak To rozzłościło, i o co toczy się walka... przyznam szczerze, że zakończenie mnie zaskoczyło. W tym sensie, czym naprawdę było To, i o co toczyła się główna stawka. Genialnie poprowadzona akcja, pełna ciekawostek, brutalności. Nie ma czasu na wciśnięcie hamulca; po prostu czytasz i czytasz. Zanim wystawię ostateczną ocenę, słów kilka należy się samemu wydaniu. Ojj, Albatrosiku ty mój. Rzucenie po kilku flakach dobrej okładki wcale nie oznacza, że czytelnicy rzucą wam się do nóg z pokłonami. Po pierwsze - masa literówek. Czy ktoś to w ogóle sprawdzał? Po drugie - tłumaczenie. Czekaliśmy na "To" tak długo tylko dlatego, że Albatros tłumaczył się poprawianiem tłumaczenia. I, pomimo że ani starej wersji ani oryginalnej angielskiej czytać nie czytałem, mam mieszane uczucia co do tego tłumaczenia. Zmienienie osławionego "pławienia się baloników w powietrzu" na "pływanie" to już dostateczna zbrodnia. Boję się, co będzie z "Bastionem". Staram się zrozumieć cienkość papieru i małej czcionki - oszczędzać na papierze trza, szczególnie w dobie "kryzysu". Ale, na miłość boską - nie wolno igrać z przyjętymi prawami książki! Jak baloniki się PŁAWIĄ w powietrzu, to koniec i kropka! -
- Dilvish Przeklęty
- Roger Zelazny
- (towar niedostępny)
Patryk Wolski 2009-06-24
Bądź Przeklęty, Dilvishu! (1 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Dilvish Przeklęty to książka opowiadająca o losach niejakiego Dilvisha. Z początku myślałem że kolejne rozdziały wypunktowane w spisie treści tworzą spójną całość, ale po kilku rozdziałach okazało się, że jest to bardziej zbiór opowiadań, które są ze sobą luźno powiązane głównym wątkiem - chęci zemsty Dilvisha na czarnoksiężniku Jeleraku. Obserwujemy Dilvisha plątającego się po zakamarkach uniwersum Zelaznego, które nie jest nawet nazwane. Istnieje tylko podział na Wschód i Zachód oraz poszczególne miasta, które odwiedza nasz główny bohater w czasie poszukiwania Jeleraka. Ten bowiem podpadł Dilvishowi wysyłając go na 200 lat na piekielne męki, bowiem ten drugi przeszkodził mu w nieznanym czytelnikowi rytuarze. Dilvish po wyswobodzeniu się z piekielnych czeluści (tego oczywiście też nie wiemy jak to zrobił) wyrusza na spotkanie ze swoim wrogiem. Po drodze pomaga innym, wpada w kłopoty - jak to zawsze w literaturze fantasy. Z tym że... większość historii jest nudnych. Ich banalność czasami dobija. Jest kilka dość ciekawych opowiadań, ale większość ma sztampowe i pretensjonalne zakończenie. Zawodziłem się raz za razem tą lekturą. Oprócz tego że Zelazny obdarowywyuje nas chorobliwą niewiedzą na temat jego świata, niektóre wydarzenia - zdawałoby się - dzieją się po nic. Np. Dilvish musi zwołać jakąś armię umrzyków. No dobra, zrobił to. I co? I nic. Opowiadanie się skończyło, a my nawet nie poczytaliśmy o tym, po co ta armia. Jednozdaniowe napomknięcie że ta armia uratowała jakieś miasto mnie nie zaspokaja! Zelazny bardziej chce nam ukazać kroki Dilvisha, dokonywanie przez niego wyboru niż jakąś ciekawą akcję. W momencie gdy wydawało mi się, że fabuła nabiera rozpędu nagle zatrzymywałem się jak wryty. Nie mówię znowuż, że nic się nie dzieje - co nie co przykuwa uwagę, ale to dla mnie ZA MAŁO. Na uznanie zasługuje postać Karego - nie do końca oczywistego (a jakże, Zelazny i tu musiał wstawić zagwozdkę) stwora, który niesie na swym grzbiecie Dilvisha. Ten koniowaty mówi, i to całkiem sensownie, czasami nawet dowcipnie. To jego docinki na temat Dilvisha powodowały, że jeszcze nie porwałem książki z nerwów na strzępy. Kary jest postacią niebywale ciekawą, dla mnie nawet lepszą od Dilvisha, który często zdaje się być... głupi. Nie wiem jak to nazwać, ale czasami daje się tak dziecinnie nabrać... nie pasuje mi na człowieka, który przetrwał męki w Piekle. Jak mogę podsumować tę książkę? Ogromny zawód. Liczyłem na o wiele lepszy poziom, a tymczasem przejechałem się na mocnym średniaku. Książkę można poczytać, ale raczej po to żeby wyrobić sobie zdanie o prozie Zelaznego. -
- Mroczna połowa
- Stephen King
- (towar niedostępny)
Patryk Wolski 2009-06-21
George Stark zaiste jest osobą mroczną. (1 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Thad Beamount oraz George Stark są pisarzami. Dobrymi pisarzami. Problem polega na tym, że Ci dwaj panowie są jedną postacią! Stark to jedynie pseudonim Beamounta, jego mroczna połowa, o której właśnie jest ta książka. Nie ma co owijać w bawełnę - pomysł na książkę jest rewelacyjny, a wykonanie jeszcze lepsze. George Stark nie chce bowiem być jedynie martwym pseudonimem, który po kilku latach zostanie zmazany z kart historii i będzie pamiętany jedynie jako jakaś część Thada Beamounta. Stark nie ma zamiaru patrzeć na to obojętnie; wkracza do świata żywych z brzytwą w ręku i wycina sobie drogę do zmartwychwstania... Beamount, przerażony rozwojem wydarzeń, nie ma czasu nawet na naprawę swego błędu, jakim jest stworzenie we własnej głowie mrocznego brata-bliźniaka: zostaje osądzony o popełnione przez Starka zbrodnie. Pomimo żelaznego alibi Thad nie może oprzeć się wrażeniu, że nikt mu nie wierzy; i nie trudno się temu dziwić, gdyż ludziom z trudem przychodzi wiara w duchy, a tym bardziej wskrzeszania pseudonimów wydaje się niedorzeczne. Akcja utworu jest wartka i wciąga od samego początku; w chwili gdy Stark wstaje z reprodukcji grobu ciężko oderwać oczy od tekstu, gdyż wydarzenia są naprawdę ekscytujące. To, z jaką gracją Stark walki o przetrwanie powinno wywołać mimowolny zachwyt na twarzy każdego fana grozy. Szczególnie ekscytująca jest część psychologiczna książki, w której Thad stara się rozgryźć Starka i go unicestwić. Ważną i ciekawą rolę odgrywają także na każdym kroku wspominane wróble. Zakończenie może się zdawać że następuje za szybko, jest jednak sensowne i ładnie wieńczy dzieło. Książkę czyta się miło, przyjemnie, z lekkim dreszczykiem emocji, a jest i z czego się pośmiać bo niektóre teksty są iście smakowite. Polecam gorąco. -
- Siewca Wiatru
- Maja Lidia Kossakowska
- (towar niedostępny)
Patryk Wolski 2009-06-09
Niezwykła, po prostu niezwykła! (4 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Czym jest Siewca Wiatru? Najłatwiej powiedzieć: "o aniołach". Po dłuższym zastanowieniu dochodzę do wniosku, że to za mało. Siewca Wiatru to historia Niebios i Piekła. Tak już lepiej. Wydarzenia prezentowane w książce przedstawiają losy Królestwa Niebieskiego, nieograniczonej niczym krainy stworzonej przez Boga. Kossakowska dość ciekawie wybrnęła z sytuacji, bowiem zamiast pisania o domkach w chmurkach i włóczących się, śpiewających pochwalne pieśni aniołach stworzyła świat zupełnie podobny do naszego - ludzkiego. Cały świat aniołów wydaje się w ogóle ludzki. Przez to jest niesamowicie intrygujący. Wszystko zaczyna się od prologu, w którym poznajemy głównego bohatera, Daimona Freya. Należy on do elitarnej jednostki bojowej Aniołów Miecza. Już w prologu mamy do czynienia z wielką i arcyważną bitwą, w której to Daimon - oczywiście - odgrywa kluczową rolę. Niestety, w Królestwie są aniołowie, którym nie podoba się to, że podrzędny rycerzyk zdobywa chwałę. I tu pierwsza rzecz - aniołowie są jak najbardziej ludzcy! Mogą kochać, nienawidzić, zazdrościć, zabijać, knuć intrygi... są wolni, niczym ludzie. Bardzo mi się to spodobało, bo dzięki temu o wiele łatwiej przywiązać się do bohaterów, wykreować swoje sympatie i antypatie. Są aniołowie dobrzy i źli, spokojni i szaleni, a każdy z nich jest jedyny w swoim rodzaju. Paleta bohaterów wyszła Kossakowskiej na medal. Dorzucić do tego wyśmienite dialogi, gdzie nie obejdzie się bez ironii czy przekleństw (tak odległych u aniołów w naszym przekonaniu!), łącząc to z brutalnym i zdradzieckim światem, i mamy wyborną lekturę. Po prologu mamy do czynienia z prawdziwą akcją utworu - wiele tysiątleci po omawianej w prologu wojnie oraz buncie Lucyfera, który przewija się przez całą książkę. Trochę szkoda, że autorka jedynie wspomina historię wystąpienia Lucka, a nie kreuje akcji. To był dla mnie dość duży zawód, bo ten temat wydaje się idealnym motywem do snucia ciekawych teorii. Nic to, i bez tego można się obejść. Dalsza akcja utworu to próba rozwiązania spisku zawiązanego na archanioła trzymającego władzę - Gabriela, który mimo prawości musi ulegać atakom zdrajców. Książka jest pełna intryg i niektóre trzymają w napięciu aż do końca, co bardzo się chwali - ciężko się od książki oderwać. Przy okazji rozprawek politycznych toczy się odrębny, choć ściśle powiązany z ówczesnymi intrygami wątek Daimona. Jest on bowiem - czego się można było spodziewać - jedyną istotą, która może powstrzymać tytułowego Siewcę Wiatru, pana Cienia, przeciwieństwo Boga. Finał jest wyśmienity, może nie zaskakujący, lecz bardzo dobry. Niektórych rzeczy można się było spodziewać; ja się spodziewałem, nie wiem czem, finałowego pojedynku Daimona z Siewcą, którego wyobrażałem sobie jako jakiegoś potężnego demona. Nic z tych rzeczy, i cieszę się że nie skończyło się tak, jak myślałem. Takie zakończenie mnie satysfakcjonuje, i myślę że ucieszy i innych. Polecam gorąco! -
- Po zachodzie słońca
- Stephen King
- cena: 28,99 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
Patryk Wolski 2009-06-03
Nieudany powrót do opowiadań (2 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Nocna zmiana czy też Szkieletowa załoga - to tylko nieliczne zbiory opowiadań Stephena Kinga, które stale wryły się w kanony opowiadań grozy. Po wielu latach przerwy King postanowił powrócić do pisania krótkich historii, i prezentuje je w najnowszym zbiorze. We wstępie autor zaznacza, że zdał sobie sprawę z tego, że można zapomnieć jak się powinno pisać opowiadania. Po lekturze tej książki przytaknąłem jego słowom. King zapomniał jak się pisze opowiadania. Nie ma co ukrywać - opowiadania strasznie rozczarowują. Na 13 opowiadań tak naprawdę warto zwrócić na 5 opowiadań. Reszta to beznadziejna, nieudolna próba zainteresowania czytelnika drętwą historyjką, która właściwie pozostawia po sobie tylko ohydne odpadki. Najbardziej boli to, że wszystkie z nich są właściwie... o niczym. Takie opowiadania jak Rzeczy, które po sobie zostawili, Dzień rozdania świadectw czy też Niemowa są po prostu o niczym! King próbuje nas zaciekawić jakąś historią, ale mu się to nie udaje! Jemu, prawdopodobnie najlepszemu pisarzowi horrorów! Z coraz większą niechęcią brnąłem przez kolejne opowiadania, spodziewając się przy każdym następnym jeszcze gorszego uczucia niesmaku. Na szczęście, King nie zawalił sprawy na całej linii. Mniej więcej w połowie pojawia się niesamowite opowiadanie N., które zyskało już miano najlepszego opowiadania z tego zbioru. To opowiadanie pokazuje, że jednak Kingowi pozostały jeszcze jakieś pokłady przebłysku. Historia jest zachwycająca, wciągająca od pierwszej strony. To właśnie jest coś, co szanuję i kocham w opowiadaniach Kinga - przygwożdżenie czytelnika do książki tak, że nawet z łomem się nie oderwie. Później nadeszło następne opowiadanie - Kot z piekła rodem - osobiście moje ulubione z tej książki. Gdy tylko przeczytałem jaki jest główny wątek opowiadania od razu mnie ścięło. Kurcze, takie historie uwielbiam! Finał jest po prostu boski - nie mógłbym sobie wymarzyć lepszego. Niestety, na Kocie z piekła rodem czar prysł; następne opki były fatalne, odpychające... ciężko się je czytało. Ale ale - na początku napisałem, że na uwagę zasługuje 5 opowiadań; 2 z nich już wymieniłem wyżej, ale warto też wspomnieć o takich tytułach: Piernikowa dziewczyna, Rower stacjonarny i Bardzo trudne położenie. Każde z tych opowiadań ma w sobie motyw uwięzienia, a ja po prostu uwielbiam jak King konfrontuje bohaterów z przytłaczającym ich brzemieniem. Cóż mogę powiedzieć na końcu... zawiodłem się niesamowicie, czytając Po zachodzie słońca. Liczyłem na więcej ciekawych opowiadań, tymczasem dostałem marne prowokacje i jedynie 2 wersje demonstracyjne kunsztu Kinga. Książki z pewnością nie polecam nowym czytelnikom, chcącym się zapoznać z prozą Stephena Kinga. Fani Kinga i tak pewnie przeczytają, z czystej ciekawości. Ostrzegam jednak, aby nie obiecywali sobie zbyt wiele. -
- Kot w stanie czystym
- Terry Pratchett
- (towar niedostępny)
Patryk Wolski 2009-05-30
Bardzo zabawna książeczka (4 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Humorystyczna książka traktująca o naszych podopiecznych. Pratchett patrzy w niej na świat z perspektywy kota, którego życie wcale nie wydaje się takie, jakie myślimy! Człowiek bowiem służy do Otwierania Puszek, poza tym jest tylko skutkiem ubocznym działań natury. Powiem szczerze, że nieraz parsknąłem śmiechem, czytając anegdotki Pratchetta. Do tego książka jest pełna zabawnych rysunków na temat omawianych aktualnie spraw kocich, co potęguje rozbawienie w czytelniku. Szkoda tylko, że jest ona tak cienka! Z pewnością bym się nie pogniewał gdyby było przynajmniej 2 razy więcej stron. Polecam wszystkim, szczególnie posiadaczom i wielbicielom kotów :) -
- Dzieła Stanisława Lema. Cyberiada, tom 15
- Stanisław Lem
- cena: 22,99 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
Patryk Wolski 2009-05-25
Bajeczki zmechanizowane (5 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Cyberiada jest zbiorem opowiadań o przygodach dwóch niesamowitych konstruktorów, Trurla i Klapaucjusza. Są oni jednocześnie przyjaciółmi i rywalami, walczącymi o większe uznanie w świecie maszyn. Warto na wstępie zwrócić uwagę na te postacie - Trurl jest zapalczywym optymistą, który twierdzi że można zrobić wszystko, i przez karty książki dochodzimy do wniosku, że jego marzeniem jest zbudować urządzenie, które uszczęśliwiłoby ludzi. Klapaucjusz za to jest opanowanym pesymistą i cynikiem, ostrożnym robotem ostudzającym zapał kolegi-konstruktora. Czytelnik mimo woli bardziej lubi Trulra, który promieniuje wręcz pozytywną energią; jest on jednak równie dobrze podatny na kłopoty i tarapaty. Owa książka jest zbiorem historii Trurla i Klapaucjusza, którzy podróżując po Kosmosie wykonują na zlecenie królów zadania. Monarchowie często zlecają im zadania balansujące na granicy rozsądku a nawet prawdopodobieństwa. I tu jest pierwsza uwaga a propos komunizmu - ich zachcianki są irracjonalne, często szkodliwe dla reszty społeczeństwa. O ile pamiętam z innych bajek, król winien być człowiekiem prawym i światłym, baczącym przede wszystkim na losy mieszkańców królestwa; tu jest odwrotnie - król przejmuje się jedynie własnymi sprawami. To, co Trurl i Klapaucjusz wyprawiają na kartach strony przyprawiało mnie o bóle brzucha. Ze śmiechu. Historie, które przytrafiają się bohaterom są niesamowite, urzekają pomysłowością i akcją, a do tego niesamowicie bawią. Jednak zważ, czytelniku, że tu nie o śmiech najbardziej chodzi! Bowiem pośród tych zabawnych przygód odkrywamy z każdą stroną ciemną stronę prezentowanych wydarzeń - od Lema aż bije pesymizmem i niewiarą w jakiekolwiek polepszenie się ówczesnej sytuacji. Pomimo humorystyki, większość opowiadań jest bardzo filozoficzna i skłania do namysłu. Cudowne wręcz jest pierwsze opowiadanie "Jak ocalał świat", w którym Trurl i Klapaucjusz kontemplują nad Niebytem i Nieistnieniem. Gdybym miał jednak wybrać swoje ulubione opowiadanie, byłoby to z pewnością "Edukacja Cyfrania" podzielona na dwie opowieści Odmrożeńców. Pierwsza opowieść to najlepsza w tej książce parodia systemu komunistycznego. Druga opowieść Odmrożeńca to niesamowita, alternatywna wizja kreowania się świata, głupoty ludzkiej i nafaszerowanie obecności seksizmem. Opowiadanie "Powtórka" także zasługuje na poklask - mamy w nim do czynienia z rozprawianiem nad religią chrześcijańską, stworzeniu świata przez Boga i jego stanowisku wobec ludzi. Wiem jednak, że nie każdym ta książka może się spodobać. Pełno w niej bowiem nazw i terminów matematycznych, chemicznych i fizycznych; przez to książkę czyta się wolno i niekiedy można złapać się na tym, że przestało się myśleć o tym, co się czyta. Jednak nie należy się ich tak bać - są one tutaj bardziej po to, żeby wzmocnić w czytelniku wizję świata robociego, a nie ludzkiego. Lem w większości bawi się tymi terminami, przekręca je w zabawny sposób i używa grę słów. Mi to bardzo odpowiadało, mimo że nie lubiłem przedmiotów ścisłych. Warto także zwrócić uwagę na wydanie książki - twarda oprawa, ciekawe i profesjonalne posłowia krytyków literackich, a także słownik pojęć Lemowskich. To wszystko pozwala dogłębnie zrozumieć prozę Stanisława Lema, bez obaw, że czegoś się nie zrozumie. Taka książka za 20 złotych to niesamowita okazja. -
- Wielki Marsz
- Stephen King
- (towar niedostępny)
Patryk Wolski 2009-05-13
Między życiem a śmiercią (4 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Pomimo niewielkiej ilości stron książka mnie dogłębnie oczarowała. Jest ona dla mnie rozprawką na temat życia i śmierci, cierpienia i wyzwolenia - w książce przeplata się wiele wątków o życiu, o momencie w którym owe życie się traci, o śmierci i co za tym idzie, o nieśmiertelności. Parę razy aż się wzdrygnąłem na samą myśl. Podzielam zdanie Arta Bakera, który powiedział: "Mam tylko nadzieję, że tam nie ma ciemności". Styl eliminowania zawodników kompletnie mnie przeraził - spodziewałem się czegoś innego, nie aż tak brutalnego... nie doceniłem widać Kinga. Wielki Marsz trochę dał mi do myślenia; wątpię żebym się odważył w ogóle w takim wyścigu wystartować. Ale jakbym wystartował, jakbym zareagował na czerwoną kartkę? Czy bym chciał uciekać, czy błagał o darowanie życia? Może postąpiłbym jak bohaterski Olson, przy którego śmierci prawie się rozpłakałem? A może zrobiłbym jak Scramm, Mike, McVries - usiadł i czekał na kulkę? Czekał na nią z niecierpliwością, jakby ona miała mi - paradoksalnie - ułatwić życie? Nie mam pojęcia co bym zrobił. Świat Wielkiego Marszu jest odizolowany od tego na zewnątrz; dwie warstwy świata spotykają się ze sobą - wrzeszczący tłum kontra zirytowani nim zawodnicy - i jeden nie rozumie kompletnie drugiego. Trochę byłem zawiedziony zakończeniem, ale nie dlatego że się tak skończyło a nie inaczej. Przyszło jakoś... za szybko. Śmierć ostatnich osób przeszła bardzo szybko, że nawet nie zdążyłem o tym pomyśleć - ot, umarł i kolejny. Samo zakończenie daje jednak trochę do myślenia i, jak to na Kinga przystało, nic właściwie nie jest po nim pewne. Uwielbiam to. -
- Polska Piastów
- Paweł Jasienica
- (towar niedostępny)
Patryk Wolski 2009-04-27
Niesamowita podróż wstecz (0 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Paweł Jasienica niesamowicie opisuje dzieje naszej historii. Autor pokazuje niezbitą prawdę, której domyślałem się już wcześniej - Polska ma zaiste barwną historię. Perypetie rodu Piastów doświadczyły wielu wzlotów i upadków. Niektórych wydarzeń możemy się wstydzić, z niektórych powinniśmy się chlubić - Jasienica nic jednak nie przemilcza i mówi o wszystkim otwarcie. A pisze to tak niesamowicie, że książkę czyta się jak powieść! Sam nie mogłem w to uwierzyć, gdy po kilku już stronach nie chciałem przestać czytać. Autor prezentuje fakty w sposób jak najbardziej przystępny nawet niedzielnym czytelnikom historii. Książka wyjaśniła mi wiele spraw związanych z historią Polski, których wcześniej w szkole nie byłem w stanie pojąć bądź ogarnąć. Jak najbardziej polecam!






Merlin in English














![To co dobre [Digipack] - Andrzej Piaseczny](/To-co-dobre_Andrzej-Piaseczny,images_small,11,88697994862.jpg)





